Kajko i Kokosz. Złota kolekcja - tom II [RECENZJA]

Foto: H Tur/PC World

Historia o tym, że miłość wymaga poświęceń. Najlepiej czyichś.

Kolejny tom, kolejne wspomnienia

Drugi tom Złotej Kolekcji ukazał się zgodnie z planem, 8 grudnia 2021 roku. Wydanie to solidne i zauważalnie grubsze od poprzednika - liczy sobie 210 stron. Nie może to jednak dziwić, gdyż zawarta tu historia Szranki i konkury to największa opowieść, jaką stworzył Janusz Christa. Jak i przy Złotym pucharze, także tutaj mamy wstęp związany ze wspomnieniami dotyczącymi twórcy - tym razem mówi o nim Grażyna Antoniewicz. Z jej wypowiedzi możemy dowiedzieć się m.in. jak wyglądały pierwsze lata życia Christy w Sopocie. Z kolei po komiksie mamy znane z pierwszego tomu Ramki i kontury, gdzie Krzysztof Janicz przedstawia genealogię powstania Szranków. Na końcu mamy okładki wydania komiksu w wersji KAW (dwa tomy, druk poziomy) oraz poprzedniej edycji Egmont (trzy tomy, druk klasyczny).

Kajko i Kokosz

Foto: H Tur/PC World

Całość została wydana bardzo estetycznie, w twardej oprawie, na papierze wysokiej jakości i nie ukrywam - bardzo przyjemnie wziąć komiks do ręki. Choć historia ta jest mi znana od lat 80-tych, z przyjemnością sięgnąłem po nią ponownie. Czy przeszła próbę czasu i bawi tak, jak kilka dekad temu? Zanim do tego przejdę, muszę najpierw wyjaśnić, o co w niej chodzi.

Zobacz również:

  • Recenzja: Kajko i Kokosz. Złota kolekcja - tom III [RECENZJA]
  • Recenzja: Kajko i Kokosz. Złota kolekcja - tom I [RECENZJA]

Kajko i Kokosz w misji "sercowej"

Album zaczyna się od zaprezentowania drużyny księcia Wojmiła, która wraca z wyprawy wojennej. Jako że wszyscy jej członkowie są dość "zużyci", na wieść o kolejnej wyprawie organizowanej przez księcia dają drapaka. Wojmił wysyła zatem do Mirmiłowa swojego sługę z prośbą, aby Mirmił użyczył mu swoich wojów. Tymi zaś są Kajko i Kokosz, którzy wręcz umierają z nudów. Jest jednak pewien problem - Lubawa, żona Mirmiła, stanowczo nie zgadza się na ich wplątywanie w awantury organizowane przez Wojmiła, więc pierwszym zadaniem naszych bohaterów będzie wymyślenie planu, dzięki któremu będą mogli spokojnie opuścić Mirmiłowo. Ale to dopiero wstęp.

Główna oś fabularna to zaloty księcia Wojmiła oraz mówiącego rymem woja Wita do Fochny - córki sąsiada Wojmiła, Mszczuja. Jest to panna rozkapryszona i wszystkim znudzona, ale bawi ją niezwykle wysiłek i cierpienie innych. Konkurentom do swojej ręki stawia warunek - zostanie żoną tego, który spełni trzy zadania. Każde z nich jest niemal niemożliwe do wykonania. A co mają z tym wspólnego Kajko i Kokosz? Otóż zarówno Wojmił, jak i Wit nabawili się kontuzji, więc książę prosi Kokosza, aby wykonał za niego powierzoną misję. Wit z kolei prosi o to Kajka. Tak oto dwaj przyjaciele stają się rywalami - każdy zamierza spełnić przekazaną mu prośbę.

Kajko i Kokosz

Foto: H Tur/PC World

Szranki i konkury to pełna akcji, zwariowana opowieść drogi, gdzie dosłownie co krok spotyka się charakterystyczne postacie, a tempo niespodziewanych zwrotów akcji przypomina zjazd po długich serpentynach. Nie ma chwili na oddech - gdy udaje się zakończyć jedną sprawę, zaraz wyłania się druga lub okazuje się, że ta pierwsza nie jest jeszcze tak do końca ukończona. Można by stworzyć długą listę ważnych dla akcji osób - zaczynając od stoickiego sługi Wojmiła, kończąc na Olafie, synu króla Rangara, którego koronę i berło mają zdobyć Kajko i Kokosz. Zamiast tego napiszę tak - są to postacie, których z pewnością nie zapomnicie po lekturze Szranków i konkurów.

Kajko i Kokosz

Foto: H Tur/PC World

Jeśli chodzi o styl graficzny, mamy tu po prostu... Janusza Christę z jego charakterystycznymi postaciami, dbałością o każdy detal oraz poczuciem humoru i żartami, które nie zestarzały się ani o jotę. A w dodatku są one na tyle uniwersalne, że będą bawić zarówno starszych, jak i młodszych czytelników. Dlatego też nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco zachęcić do zakupu tego tomu (i poprzedniego również), a następnie zatopić się w niezwykłą, awanturniczo-miłosną historię z dawnych czasów.