Kingston SSD Now V 40GB

Zalety:

  • Szybki zapis
  • Niska cena
  • Przyzwoite wyniki testów

Wady:

  • Mało wydajny zapis
  • Niewykorzystanie możliwości kontrolera

Z nazwą SSD Now V w ofercie Kingstona kojarzyliśmy do tej pory słabe dyski z kontrolerem JMicrona. Od dziś pod tym oznaczeniem będę sprzedawane inne modele z pamięciami i kontrolerem Intela.

Z nazwą SSD Now V w ofercie Kingstona kojarzyliśmy do tej pory słabe dyski z kontrolerem JMicrona. Od dziś pod tym oznaczeniem będę sprzedawane inne modele z pamięciami i kontrolerem Intela. W poszukiwaniu oszczędności powstał dysk, który ma mocno niesymetryczne właściwości. Bierze się to z ograniczenia pojemności do 40GB, zlokalizowanej na pięciu układach pamięci flash.

To problem dla kontrolera Intela, który jest przystosowany do obsługi dziesięciu lub dwudziestu układów. Mniejsza liczba chipów powoduje konieczność zwężenia szyny danych, a to odbija się niekorzystnie na szybkości, w większym stopniu zapisu, w mniejszym odczytu. Już w specyfikacji jest widoczna kolosalna różnica transferów (zapis 40, odczyt 170 MB/s), w testach wyszła jeszcze większa (45 vs 230). Benchamarki synetyczne, oparte na symulowaniu pracy aplikacji, zgłupiały raportując, niskie lub rekordowo wysokie wyniki. Gdyby z nich policzyć średnią, nowy dysk Kingstona zajmowałby miejsce pod koniec czołówki złożonej z urządzeń nowszej generacji ze sterownikami Indilinksa, nowego Samsunga i samego Intela.

Planując zastosowanie dysku należy pamiętać o dużej asymetrii transferu. W instrukcji obsługi Kingston jeszcze raz przypomina o niezakładaniu pliku wymiany na takim napędzie, wyłączeniu indeksowania, defragmentacji oraz funkcji prefetch (XP) i superfetch (Vista). I pozostawienia co najmniej 20% pojemności w stanie niezapisanym. Te braki może w pewnym stopniu złagodzić 32 MB zainstalowanej pamięci podręcznej.

W teście dysk czytał prawie 230 i zapisywał w tempie 45 MB/s. Odczyt i zapis trwał średnio 0,07 i 0,08 milisekundy. Najbardziej wyważona w tych skaczących wynikach okazała się ocena HDD w PCMark Vantage. Dysk uzyskał prawie 26 tysięcy punktów, stosunkowo najlepiej wypadając w teście ładowania aplikacji.

Kontroler Intela nie jest specjalnie oszczędny, w czasie drzemki pobiera aż 115mA prądu o napięciu 5V. Dzięki mniejszej liczbie układów także zużycie energii w czasie pracy jest niższe niż w innych dyskach. Podczas zapisu dysk pobiera 330, a w czasie odczytu 296 mA. Napęd będzie kosztował poniżej 400 zł, najtaniej wśród SSD nowej generacji. Ale cena za jednostkę pojemności (10 zł/ GB) nie będzie już tak rekordowa. Niemniej jednak niezła wydajność, ocena za cały test i wymienione walory wystarczyły do zrównania się z liderującym Intelem 160GB pod względem opłacalności.


Zobacz również
Laptop dla czołgisty
GE63VR 7RE RAIDER - stworzony do gier