Lexmark X9575

Zalety:

  • + duża szybkość druku
  • + łatwa obsługa
  • + sprawny OCR

Wady:

  • - słabsza jakość trudniejszych wydruków
  • - marny skaner

X9575 używa standardowej, czterokolorowej kombinacji CMYK, w składzie którego czarny może być zamieniony na zestaw fotograficzny. Mniej standardowa jest budowa tych atramentów na osnowie pigmentowej. Zestaw nazywa się Evercolor 2 i ma do swojej nietypowej receptury tuszy dostosowany nowy papier fotograficzny o nazwie PerfectFinish. Niemniej jednak te modernizacje nie uczyniły z X9575 mistrza jakości.

Lexmark X9575 należy do czołówki testu i tylko o włos przegrał drugie miejsce z koalicją modeli pięciokolorowych. X9575 używa standardowej, czterokolorowej kombinacji CMYK, w składzie którego czarny może być zamieniony na zestaw fotograficzny. Mniej standardowa jest budowa tych atramentów na osnowie pigmentowej. Zestaw nazywa się Evercolor 2 i ma do swojej nietypowej receptury tuszy dostosowany nowy papier fotograficzny o nazwie PerfectFinish. Niemniej jednak te modernizacje nie uczyniły z X9575 mistrza jakości. Parametry techniczne: rozdzielczość i wielkość kropli należą raczej do odchodzącego standardu. W łatwiejszych tematach było nieźle. Bardzo dobra czerń, wyraziste czcionki. W trudniejszych zaczęły się schody. Spadało nie tylko tempo, ale i jakość przez niezłe oddanie szczegółów, przeciętną kolorymetrię, aż do marnego zdjęcia z nadmiarem niebieskiego i wyraźnym niedostatkiem rozdzielczości, przez który mozaiki symulujące trudniejsze kolory stają się nadmiernie widoczne. Delikatnie w stronę niebieskiego koloru zmierzają także niezrównoważone szarości. Najsilniejszą bronią X9575 jest szybkość. Zawdzięcza tę zaletę nowym kałamarzom o zwiększonej liczbie dysz do 936. W części trójkolorowej ta sama liczba jest podzielona na trzy segmenty, z których połowa dysz wystrzeliwuje mniejsze (4) a reszta większe (10 pl) krople. Spora liczba dysz w połączeniu z dużymi kroplami pozwoliła Lexmarkowi na przegonienie konkurencji. Dołączonemu FineReaderowi kombajn zawdzięcza dobre rozpoznanie tekstu chyba dla zrekompensowania marnego skanera. Ten składnik kombajnu okazał się mało czuły. Jak we wszystkich urządzeniach Lexmarka, automatycznie rozpoznawany jest rodzaj podawanego papieru. Także głowice po wymianie tuszu dostrajają się same. Sterowniki są bardzo łatwe w użyciu, podobnie jak zainstalowanie urządzenia w sieci kablowej lub WiFi. Wzorem dla innych powinna stać się strona WWW, którą oprócz wielu pożytecznych funkcji wyposażono w indeks z odnośnikami do nich. Gdyby nie jakość zdjęć to opcja sześciu atramentów, spory wyświetlacz LCD i czytnik kart pamięci z jednej, a z drugiej faks i automatyczny podajnik kartek do skanowania, wskazywałyby na dobrze zestrojone, uniwersalne przeznaczenie kombajnu.


Zobacz również
Laptop dla czołgisty
GE63VR 7RE RAIDER - stworzony do gier