Nikon D3200

Zalety:

  • bardzo dobra jakość obrazu (rozdzielczość, dynamika, szumy i odwzorowanie barw), dobry automatyczny balans bieli

Wady:

  • zmiany rozłożenia przycisków uważamy za niekorzystne, nie można podłączyć dodatkowego uchwytu

Jako jedni z pierwszych dziennikarzy w Polsce mieliśmy okazję przetestować najnowszą wersję najtańszej lustrzanki Nikona. D3200 ma skusić potencjalnych nabywców bardzo dużą rozdzielczością sensora - na CMOS-ie formatu APS-C upchano aż 24 miliony detektorów. Widać, że cały czas marketingowym kluczem do rynkowego sukcesu aparatu, jest rozdzielczość jego matrycy.

Aparat na pierwszy rzut oka jest bardzo podobny do poprzednika - dobrze ocenianego modelu D3100. Jest takiej samej wielkości - D3200 wraz z poprzednikiem należą do najmniejszych obecnie produkowanych lustrzanek na rynku. Aparat świetnie będzie leżał w kobiecej dłoni. Rękojeść aparatu jest niewielka, ale pokryto ją antypoślizgową gumą, która bardzo skutecznie chroni przed wyślizgnięciem się korpusu z dłoni fotografującego.

Nastąpiły pewne zmiany w rozmieszczeniu przycisków. Zacznijmy jednak od tego, że zlikwidowano mechaniczny przełącznik trybów migawki, który w D3100 znajdował się pod kołem trybów pracy. Zastępuje go przycisk umieszczony po prawej stronie wyświetlacza LCD. Pozwala co prawda na dość szybką zmianę trybu pracy migawki (na przykład włączenie samowyzwalacza), ale operacja wymaga włączenia ekranu. W poprzedniku wystarczyło przesunąć dźwignię na odpowiedni, dobrze oznaczony tryb. Zlikwidowano także inną dźwignię - służącą do uruchamiania trybu Live View. Ją także zastąpił przycisk.

Jako sporą wadę określamy zmianę lokalizacji przycisku rejestracji wideo. Był na tylnej ściance pod kciukiem, przeniesiono go na górną ściankę za przycisk wyzwalania migawki. Naszym zdaniem dobrze jest, jak "czerwony" przycisk wideo jest w zasięgu wzroku - podczas filmowania patrzymy z tyłu korpusu (tym bardziej, że w tym modelu nie ekranu nie da się odchylić).

Test

Nikon D3200 należy do grupy pierwszych lustrzanek, które zostały przetestowane zgodnie z nową procedurą testową, opracowaną przy okazji przygotowywania testu lustrzanek do 4000 złotych, które zostaną opublikowane w drukowanym wydaniu PCW, w numerze sierpniowym. Osiągi aparatu nie rozczarowały. Ogólny wynik analiz testów jakości obrazu jest niemal identyczny jak prawie 1000 złotych droższej lustrzanki Sony SLT-A65. Nikon D3200 nieznacznie pokonał także sporo starszych kolegów ze swojej stajni - modele D7000 i D5100. Bardzo dobre wyniki aparat uzyskał oczywiście za rozdzielczość obrazu (braliśmy pod uwagę oryginalne pliki JPEG). Wespół z obiektywem Nikkor 50mm/f1,4 uzyskał przy najniższej czułości rozdzielczość 2788 linii w centrum kadru.

Wysoka rozdzielczość matrycy może budzić niepokój związany z szumami. Testy, wykonane przy włączonej funkcji odszumiania (NR On) wykazały, że poziom zakłóceń jest bardzo porównywalny do konstrukcji konkurencji, wyposażonych w matryce o niższej rozdzielczości (patrz wykres niżej). Przy czułości ISO6400 okazał się nawet najniższy w całej grupie modeli kosztujących poniżej 4000 złotych. Bardzo dobrze oceniliśmy dynamikę obrazu (patrz ilustracja). Zupełnie przeciętne okazały się rezultaty uzyskane w próbie odwzorowania barw. Wynik analizy delta C z uwzględnieniem błędu saturacji i ekspozycji wyniósł 4,0 przy teście wykonanym w świetle dziennym i 7,0 przy świetle żarowym. Aparat najlepiej wypadł pod względem błędu automatycznego balansu bieli przy sztucznym oświetleniu. Nikon D3200 pomylił się o 1687 kelwinów, podczas gdy błąd AWB większości innych lustrzanek na ogół grubo przekraczał 2000K czy nawet 3000K.

Wnioski

Aparat jest mały, tani, ale bez kompleksów. Oczywiście może "nie podejść" właścicielowi dużej męskiej dłoni. Z pewnością za to sprawdzi się w rękach pań. Jakość obrazu jest naprawdę bardzo dobra, gdy weźmiemy pod uwagę klasę aparatu. Polecamy ten produkt.

Ilustracje z testu

Ostrość obrazu - analiza klinu wykonana programem Imatest 3,8 na pliku JPEG. W próbie MTF50 D3200 uzyskał prawie 3000 linii na wysokość kadru. Nieźle...

Odwzorowanie barw przy świetle sztucznym. Im "kółeczka" są dalej od "kwadracików" tym jest większy błąd odwzorowania danej barwy. Średnie odchylenie koloru to 7,51 (delta C z korekcją jasności i nasycenia).

Odwzorowanie barw przy świetle dziennym. Im "kółeczka" są dalej od "kwadracików" tym jest większy błąd odwzorowania danej barwy. Średnie odchylenie koloru tu jest znacznie niższe i wynosi 3,95 (delta C z korekcją jasności i nasycenia). To bardzo dobry wynik.

Dynamika obrazu. Pod tym względem aparat bardzo dobrze (zważywszy jego klasę). Zarówno w światłach, jak i oddalonych od nich o około 7 EV cieniach szczegóły są odwzorowane wyraźnie (acz nie idealnie).


Zobacz również
Laptop dla czołgisty
GE63VR 7RE RAIDER - stworzony do gier