Recenzja Marvel's Guardians of the Galaxy. Kandydat do gry roku?

Marvel's Guardians of the Galaxy (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

Zalety:

  • Znakomita historia i dialogi
  • Humor
  • Dobrze znane postacie otrzymały "nowe życie"
  • Rozbudowany system walki
  • Rewelacyjna ścieżka dźwiękowa
  • Udane wykorzystanie elementów RPG w grze akcji

Wady:

  • Niektórzy mogą czuć się zagubieni w ogromnym uniwersum

Marvel's Guardians of the Galaxy śmiało możemy określić mianem największej niespodzianki roku. Dlaczego? O tym w naszej recenzji.

Choć do końca 2021 roku pozostały jeszcze dwa miesiące, to możemy już śmiało powiedzieć, że Marvel's Guardians of the Galaxy zasłużył na tytuł największej niespodzianki roku. Studio Eidos Montreal przygotowało bowiem znakomitą i dopracowaną grę ze znakomitą historią, dialogami, rozbudowanym światem i angażującym systemem walki.

Przyznam się wam szczerze, po przeciętnym Marvel’s Avengers i mało zachęcających zwiastunach Marvel's Guardians of the Galaxy nie spodziewałem się po najnowszej produkcji Eidos Montreal niczego dobrego. W „Strażnikach Galaktyki” zakochałem się dzięki dwóm rewelacyjnym dziełom Jamesa Gunna i choć bardzo polubiłem to uniwersum i bohaterów, to nie widziałem żadnego powodu do ekscytacji z powodu premiery gry. Tak się jednak złożyło, że ta i tak trafiła w moje ręce. Już teraz wiem, że była to opatrzność losu bowiem ominęłaby mnie jedna z najlepszych przygód w ostatnich latach.

Zobacz również:

  • Marvel's Strażnicy Galaktyki - gdzie kupić najtaniej
  • Marvel: Strażnicy Galaktyki - zobacz zwiastun premierowy
Recenzja Marvel's Guardians of the Galaxy. Kandydat do gry roku?

Marvel's Guardians of the Galaxy (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

„Everybody Have Fun Tonight”

Strażników Galaktyki szerszej publiczności przedstawił James Gunn, a to za sprawą filmu z 2014 roku. W przygodach Star Lorda (Petera Quilla), Rocketa, Gamory, Groota i Draxa zakochali się widzowie na całym świecie, co zaowocowało kontynuacją w 2017 roku. W dziełach Gunna urzeka lekkość dialogów, znakomity humor, wartka akcja i znakomicie rozpisani bohaterowie. Po pierwszych zwiastunach Marvel's Guardians of the Galaxy wydawało się, że dzieło Eidos Montreal nie będzie w stanie dorównać filmom i po raz kolejny otrzymamy grę „wydmuszkę” na wzór Marvel’s Avengers. Nic bardziej mylnego. Już kilka chwil spędzonych ze „Strażnikami” Eidosu sprawi, że zakochacie się w nich bez pamięci. Choć widać tu „ducha” twórczości Gunna, to kanadyjski deweloper wyraźnie pokazał, że ma swój własny, autorski pomysł na „Strażników Galaktyki”.

Marvel's Guardians of the Galaxy recenzja

Marvel's Guardians of the Galaxy (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

Czołowi bohaterowie wydają się nam być znajomi i jednocześnie inni niż ich filmowe odpowiedniki. Każdego też możemy znacznie lepiej poznać. Sprawia to, że Star Lord, Rocket, Gamora, Groot i Drax w Marvel's Guardians of the Galaxy bardzo szybko wyprą z naszej pamięci aktorskie kreacje z filmów Gunna. Szczególnie spodobała mi się kreacja Draxa. Ten wybitny wojownik został poddany największym zmianom w stosunku do filmowego odpowiednika. Bohater zagrany przez Dave'a Bautistę to wręcz stereotypowy osiłek, który wszystko chce rozwiązać za pomocą siły. Drax Niszczyciel w Marvel's Guardians of the Galaxy to postać znacznie ciekawsza. Choć nie boi się on wyzwań i z chęcią bierze udział w walce, to wie też kiedy trzeba się wycofać, przemyśleć strategię i dobrze przygotować się do boju. Co więcej, Drax często uchodzi w Marvel's Guardians of the Galaxy jako jeden z najrozsądniejszych „Strażników”. Eidos nie zapomniał przy tym o takich cechach bohatera jak: specyficzny sposób mówienia czy brak zaufania do Gamory.

Marvel's Guardians of the Galaxy review

Marvel's Guardians of the Galaxy (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

To co urzeka w Marvel's Guardians of the Galaxy to również świadomość, że Eidos Montreal nie traktuje graczy jak idiotów. Twórcy otrzymali możliwość stworzenia oryginalnej historii w uniwersum „Strażników” i postanowili to w 100% wykorzystać. Oznacza to, że nie otrzymujemy kolejnej opowieści o narodzinach bohaterów. Nie ma również żadnego przedstawienia postaci czy aktualnych wydarzeń. Zamiast tego jesteśmy wrzuceni w sam środek zupełnie nowej przygody osadzonej w niezwykle rozbudowanym i bogatym uniwersum. Akcja gry rozpoczyna się 12 lat po wielkiej wojnie z Chitauri. Nasza piątka bohaterów właśnie podchodzi do kolejnego zlecenia, które ma im pozwolić zarobić nieco grosza. Okazuje się bowiem, że bycie „Strażnikami Galaktyki” nie jest najbardziej dochodowym z biznesów. Osoby nieobeznane z uniwersum mogą poczuć się nieco zagubione, ale to uczucie mija bardzo szybko. Dzieje się tak m.in. za sprawą głównej historii, w którą twórcy idealnie wpletli wątki z wydarzeń z minionych lat. W oswojeniu się z przedstawionym światem pomagają nam również nasi towarzysze. Marvel's Guardians of the Galaxy obfituje bowiem w rozbudowane dialogi, które często odbywają się "w ruchu". Oznacza to, że z naszymi kompanami możemy rozmawiać nawet podczas eksploracji czy walki. W pewnych momentach pojawi się opcja udzielenia się w dyskusji. Choć czasu na podjęcie decyzji będziemy mieli niewiele, to warto nie ignorować sowich towarzyszy. Szczególnie, że dla nich nawet brak odpowiedzi jest odpowiedzią i stosownie go skomentują. Oczywiście nie zabrakło również bardziej standardowych dialogów, te jednak najczęściej odbywają się w chwilach wytchnienia na naszym statku. Tych ostatnich nie ma jednak za wiele. W Marvel's Guardians of the Galaxy akcja galopuje od pierwszej do ostatniej minuty. Wszystko jest jednak znakomicie zrealizowane i zrównoważone, co sprawia, że w żadnym momencie nie jesteśmy przytłoczeni tempem produkcji.

Marvel's Guardians of the Galaxy recenzja

Marvel's Guardians of the Galaxy (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

„I'm Still Standing”

Marvel's Guardians of the Galaxy od pierwszych minut pokazuje wyraźnie, że nie zamierza twardo trzymać się jednego określonego gatunku. Znajdziemy tu zatem elementy dobrze znane zarówno z RPG, jak i typowych gier akcji. Nie brakuje przy tym pomniejszych zapożyczeń z wielu innych gatunków. Za przykład niech nam posłuży znakomity system walki. Podczas starć bezpośrednią kontrolę będziemy mieć jedynie na Star Lordem – głównym bohaterem opowieści. Do swojej dyspozycji ma on zasłużoną parę pistoletów oraz szereg umiejętności, zarówno zwykłych (jak unik) oraz specjalnych (np. granaty). To jednak nie wszystko, podczas walk niemal zawsze towarzyszyć będą nam nasi kompani. Jak przystało na prawdziwego lidera, to właśnie Peter będzie wykrzykiwał rozkazy i sugerował Draxowi, Gamorze czy Rocketowi jakich specjalnych ataków mają użyć. Dodaje to walkom dodatkowej głębi. Część z przeciwników posiada bowiem odporności oraz zdolności, które kontrują tylko poszczególne ataki naszych towarzyszy. Koniecznie muszę wspomnieć jeszcze o intuicyjnym systemie combosów. Większość zdolności naszych towarzyszy idealnie ze sobą współgra i to właśnie ich umiejętne wykorzystanie będzie decydować o zwycięstwie lub porażce. Na przykład Groot może na chwilę spętać nogi kilku adwersarzom, w tym czasie Rocket, wykorzystując swoje mordercze zapędy, obrzuca ich bombami. Takich możliwości jest ogrom, ich wykonywanie jest przy tym nie tylko skuteczne, ale również satysfakcjonujące.

Recenzja Marvel's Guardians of the Galaxy. Kandydat do gry roku?

Marvel's Guardians of the Galaxy (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

Podczas rozgrywki nie zabraknie również eksploracji i zagadek środowiskowych. Twórcy ukryli w świecie gry sporo elementów kolekcjonerskich i surowców, które mogą się nam przydać podczas przygody. Trzeba przy tym podkreślić, że Marvel's Guardians of the Galaxy to pod wieloma względami "staroszkolna", mocno liniowa produkcja. Choć dostępne w grze mapy są znakomicie zrealizowane pod względem technicznym i artystycznym, to nie onieśmielają one pod względem rozmiaru. Muszę jednak przyznać, że w czasach gdy niemal z każdej marki i produkcji deweloperzy starają się zrobić grę z otwartym światem, to doświadczenie ze "Strażnikami Galaktyki" było niezwykle odświeżające. Decyzja Eidos Montreal może wydawać się kontrowersyjna, jednak ostatecznie okazała się przysłowiowym "strzałem w dziesiątkę".

Marvel's Guardians of the Galaxy należą się ogromne brawa również za to jak zwarta i wierna przedstawionemu uniwersum jest to produkcja. Znakomicie obrazuje to m.in. specjalna zdolność naszej ekipy - „zbiórka”. Podczas pojedynków (szczególnie z mocniejszymi przeciwnikami) może się zdarzyć, że nasza drużyna będzie w rozsypce. Wówczas będziemy mogli zwołać „zbiórkę”. Wówczas wydaje się, że otaczający nas świat zatrzymał się, a nasi bohaterowie jakby nic sobie z tego nie robiąc obradują nad właściwą strategią. Dobra mowa Star Lorda zaowocuje wzrostem morale naszej ekipy i licznymi bonusami z tym związanymi. Co więcej, Peter podkręca wówczas muzykę ze swojego Walkmana, dzięki czemu podczas dalszej części starcia cały czas słyszymy kultowe piosenki, a skoro już o tym mowa.

Marvel's Guardians of the Galaxy recenzja

Marvel's Guardians of the Galaxy (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

„I Love it Loud”

„Strażnicy Galaktyki” nie byliby sobą gdyby nie liczne nawiązania szeroko rozumianej popkultury lat 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku. W Marvel's Guardians of the Galaxy również znajdziemy mnóstwo tego typu „perełek”. Na pierwszy plan wychodzi jednak muzyka. Eidos Montreal przygotowało znakomitą ścieżkę dźwiękową, na którą składają się m.in.: takie klasyki jak: We Built This City (Starship), We're Not Gonna Take It (Twisted Sister), Call Me (Blondie), Don't Fear The Reaper (Blue Oyster Cult), Where Eagles Dare (Iron Maiden) czy Kickstart My Heart (Mötley Crüe). Wybrane utwory znakomicie zostały wkomponowane w prezentowane na ekranie wydarzenia. To jednak nie wszystko. Na potrzeby gry stworzono pełen album z muzyką grupy Star Lord. Trzeba bowiem wiedzieć, że w świecie „Strażników Galaktyki” Peter Quill swój przydomek – Star Lord, zapożyczył od ulubionej rockowej kapeli. Studio Eidos Montreal postanowiło wykorzystać ten wątek i specjalnie na potrzeby gry nagrało pełen album, w którego skład wchodzi 10 utworów utrzymanych w rockowym klimacie.

Marvel's Guardians of the Galaxy

Marvel's Guardians of the Galaxy (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

Marvel's Guardians of the Galaxy recenzja

Marvel's Guardians of the Galaxy (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

„Every 1's a Winner”

Jeśli mieliście podobne dylematy i obiekcje w stosunku do Marvel's Guardians of the Galaxy co ja, to mogą was zapewnić, że są one całkowicie bezpodstawne. „Strażnicy Galaktyki” od Eidos Montreal to jedna z najlepszych, najświeższych i najciekawszych gier nie tylko 2021 roku, ale kilku ostatnich lat. Bez względu na to, czy jesteście fanami „Strażników” czy też nie, w Guardians of the Galaxy będziecie bawić się znakomicie. Eidos Montreal po raz kolejny udowadnia, że należy do grona najbardziej utalentowanych zespołów na świecie. Marvel's Guardians of the Galaxy to gra, po którą po prostu musicie sięgnąć.