Roccat Sova MK – „kanapowa” klawiatura do grania

W skrócie:

Unikalna platforma do gier: połączenie klawiatury i podkładki pod mysz. Dedykowana dla graczy preferujących rozgrywkę wprost z wygodnej kanapy.

Zalety:

  • miękkie poduszeczki pod spodem, wymienna podkładka, podpórki pod nadgarstek
  • uchwyt i kanał na kabel myszki
  • wersja w mechanicznymi przełącznikami
  • wygoda użytkowania
  • dodatkowe dwa wejścia USB w klawiaturze
  • wysokiej jakości podkładka pod mysz z materiałów kompozytowych

Wady:

  • możliwość podłączenia tylko za pomocą kabla (niby 4 metry, ale zawsze)
  • brak dodatkowych programowalnych klawiszy
  • brak wersji dla osób leworęcznych

Wygodna rozgrywka z poziomu kanapy – to główny cel jaki przyświecał firmie Roccat przy projektowaniu dość unikalnej platformy do gier o nazwie Sova. Do naszej dyspozycji oddano połączenie klawiatury i podkładki pod mysz. Wszystko to wzbogacono portami USB. Jak urządzenie to sprawdza się w praktyce podczas grania?

Roccat Sova robi niesamowite wrażenie już na pierwszy rzut oka. Wszystko za sprawą swoich rozmiarów. Zdecydowanie jest to bowiem największa klawiatura jaką kiedykolwiek miałem w rękach (a raczej na kolanach). Bardziej jednak niż same rozmiary urządzenia, interesujące jest to, co się na nie składa.

Sova produkowana jest w dwóch wersjach: z przełącznikami mechanicznymi oraz membranowymi. Każdy gracz może więc wybrać takie rozwiązanie, które bardziej odpowiada jego osobistym preferencjom. Do testów otrzymaliśmy wersję „mechaniczną” i sprawdziła się ona świetnie: klawisze reagują odpowiednio szybko i są ciche. Do tego dochodzi fakt ich nieprzeciętnej wytrzymałości. Przyznam, że deklarowanej wytrzymałości 50 milionów uderzeń nie testowałem w praktyce, jednak z mechanicznymi przełącznikami tak to już jest, że są niemalże wieczne.

Wygoda przede wszystkim

Kolejna sprawa to liczba detali uprzyjemniających rozgrywkę, o których pomyśleli producenci. Roccat Sova z założenia jest klawiaturą, z której mamy korzystać z pewnej odległości od komputera. Dlatego też urządzenie zostało wyposażone w dwa porty USB. Do jednego możemy oczywiście podłączyć mysz, drugie pozostaje wolne np. na urządzenie mobilne pamięć USB czy słuchawki (szkoda, że nie ma możliwości podłączenia słuchawek poprzez standardowego Jacka). Pozostając jeszcze na chwilę przy myszce: korzystanie z niej raczej nie powinno być irytujące. Głównie zaprawą dwóch małych dodatków: szyny, w której możemy schować przydługi kabel oraz uchwytu, dzięki któremu przewód nie opada nam poniżej poziomu klawiatury.

Wygodę użytkowania poprawiają też gąbki zlokalizowane na spodzie. Są one wymienne, można je więc zdemontować w dowolnym momencie. Zresztą podobnie sprawa ma się z wymiennym oparciem na nadgarstki oraz podkładką pod mysz. Ta ostatnia ma jednak dość śliską powłokę przez co nie ma poczucia, że myszka „trzyma się” powierzchni.

Mobilnie, choć nie do końca

To, co może także przeszkadzać to… kabel. Jest on co prawda długi (4 metry), jednak już sam fakt jego istnienia trochę gryzie się z ideą mobilności. Idealną sprawą byłoby, gdyby Roccat Sova była urządzeniem bezprzewodowym, co zlikwidowałoby konieczność ciągnięcia przewodu po podłodze przez cały pokój od telewizora do wygodnej kanapy. Tu jednak producent musiał wybrać pomiędzy obecnością przewodu, a mniej stabilną jakością przesyłu sygnału do peceta. Czy wybrał dobrze? To już zależy od indywidualnej oceny użytkownika.

W Roccat Sova znajdziemy także to, co jest raczej standardem w klawiaturach dedykowanych dla graczy – podświetlenie klawiszy. W tym przypadku do dyspozycji mamy tylko jeden kolor (niebieski), jednak podświetlić możemy każdy klawisz z osobna. Oznacza to, że możliwe jest pozostawienie podświetlenia jedynie pod tymi przyciskami z jakich korzystamy w grze.

To czego nie znajdziemy to natomiast dodatkowe, programowalne klawisze. Ich obecność jest raczej standardem w gadżetach dedykowanych dla graczy. Tu niestety ich brakuje, chociaż miejsce pewnie by się znalazło. Czy ten fakt bardzo doskwiera podczas gry? Niekoniecznie, bo poradzić sobie można z nim w inny sposób m.in. poprzez wykorzystanie dedykowanego oprogramowania Roccat Swarm, które umożliwi nam stworzenie odpowiednich makr i ich przypisanie pod poszczególne kombinacje przycisków.

Za komfort trzeba zapłacić;-)

Jest jeszcze jedna sprawa, która może zmartwić potencjalnych nabywców: cena. Za wersję mechaniczną zapłacimy bowiem około 850 PLN, wersja membranowa kosztować nas będzie około 200 złotych mniej. Z jednej strony wydaje się to dużo, jak na klawiaturę. Warto jednak podkreślić, że Sova to nie zwykła klawiatura. Może się ona podobać lub nie, odpowiadać nam jako gadżet do gier albo wręcz przeciwnie, jednak nic nie zmieni faktu, że to rozwiązanie unikalne na rynku – platforma, która umożliwia nam doświadczanie rozrywki w zupełnie inny sposób. Za to właśnie płacimy: za wygodę, za solidne wykonanie, za przemyślane dodatki.

Specyfikacja

Dane techniczne
Podkładka 275 mm × 240 mm, wymienna
Wymienne poduszki na kolana i podpórka pod nadgarstek
Easy-Shift[+]™ z 28 klawiszami EasyZone
Gniazda USB 2.0 2
ROCCAT® Talk™
Funkcje multimedialne
Długość kabla z przejściówką 4 m
512 KB pamięci i 32-bitowy procesor Arm IC
1000 Hz częstotliwości przesyłania danych
Zaawansowany anti-ghosting z funkcją wciskania wielu klawiszy naraz
Membranowe klawisze (Sova) lub mechniczne przełączniki klawiszy TTC (Sova MK)
Wymiary / Waga
Szerokość 64.6 cm , Wysokość 28.0 cm , Długość 3.7 cm , Waga 2350 g


Zobacz również
Laptop dla czołgisty
GE63VR 7RE RAIDER - stworzony do gier