Scarlet Nexus – recenzja gry. Wyjątkowe RPG w stylu anime

Zalety:

  • Oprawa audio-wizualna
  • Wykreowany świat (brain punk)
  • Efektowny system walki
  • Interesująca historia
  • Design świata, postaci i przeciwników

Wady:

  • Fatalne zadania poboczne
  • Historia rozkręca się "powoli"
  • Konieczność przejścia gry dwa razy, aby poznać wszystkie wątki
  • Powtarzalne lokacje

Scarlet Nexus to najnowsza produkcja Bandai Namco. Ten RPG akcji łączy w sobie wyjątkowy świat, ciekawą historię i znakomity system walki. Czy jednak wszystko w Scarlet Nexus jest takie idealne?

Witaj w świecie „brain punku”

Historia Scarlet Nexus przenosi nas do dalekiej przeszłości, w której to ludzkość rozwinęła w sobie zdolność do wykorzystania niemal pełnego potencjału mózgu. Liczne element otaczającego nas świata zostały umieszczone w specjalnej sieci. Billboardy, reklamy, transmisje telewizyjne czy wszelkiego rodzaju informacje są wyświetlane w taki sposób, że możemy je odczytać jedynie za pomocą siły swojego mózgu i „brain network”. Co więcej, najbardziej utalentowane jednostki mogą wykorzystać swój mózg do generowania wyjątkowych „mocy”. W trakcie przygody poznamy wielu bohaterów, którzy będą w stanie manipulować ogniem, elektrycznością, lodem czy przenosić przedmioty za pomocą telekinezy.

Scarlet Nexus – recenzja gry. Wyjątkowe RPG w stylu anime

Niestety, nowe moce ludzkości przyciągnęły uwagę potężnych i złowrogich istot zwanych „Others”, które żywią się ludzkimi mózgami. Do walki z nimi powołano specjalną grupę – OSF, w której znajdują się jedynie osoby, które posiadają „moce”. W Scarlet Nexus wcielamy się w początkujących członków OSF. Co ciekawe, do naszej dyspozycji oddano dwóch protagonistów: Yuito, młodego chłopaka o dobrym sercu, który pochodzi z prestiżowej rodziny oraz Kasane, zimną i opanowaną psioniczkę o wielkiej „mocy”. Już na samym początku gry musimy wybrać w kogo chcemy się wcielić. W zależności od naszej decyzji, główna fabuła gry będzie się różnić, a przedstawione wydarzenia poznamy z nowej perspektywy.

Zobacz również:

  • Czy Scarlet Nexus posiada tryb coop?
  • Netflix – premiery i nowości września 2021 roku [Aktualizacja]
  • Recenzja: Tales of Arise – recenzja gry. JRPG, w którym można się zakochać
Scarlet Nexus – recenzja gry. Wyjątkowe RPG w stylu anime

Bez wątpienia jest to ciekawy zabieg twórców. Jednak chcąc dokładnie poznać całą historię jesteśmy poniekąd zmuszeni do rozegrania produkcji dwukrotnie – raz jako Yuito, raz jako Kasane. Choć „na papierze” wygląda to obiecująco, to nie do końca sprawdza się to w praktyce.

Ogromny, piękny i… pusty świat

Scarlet Nexus już od pierwszego kontaktu urzeka oprawą artystyczną. Postacie i świat gry wyglądają jakby „żywcem” przeniesione z filmów anime. Oczywiście, dla niektórych graczy może być to wadą. Jednak jakość wykonania oraz dbałość o najmniejsze detale sprawia, że nawet osoby niezaznajomione z anime docenią kunszt jakim popisali się twórcy gry. Modele postaci, wszystkie animacje, a także ciekawie rozwiązane scenki dialogowe (na które składają się głównie plansze z rozmowami naszych bohaterów) prezentują się znakomicie.

Scarlet Nexus – recenzja gry. Wyjątkowe RPG w stylu anime

Niestety, choć podczas swojej przygody odwiedzimy wiele urokliwych miejsc, to w większości wpisują się one w ten sam styl - zrujnowanego świata przyszłości (z małymi wyjątkami). Odwiedzimy m.in. opuszczony szpital, nieczynną linię metra, gigantyczny plac budowy czy liczne ruiny miast, które nie przetrwały ataków potworów. Co gorsza, większość dostępnych obszarów posiada liniową konstrukcję. Zdarzają się miejsca, w których możemy skorzystać z bocznej ścieżki czy poszukać ukrytych przedmiotów, ale ostatecznie i tak będziemy musieli wrócić na wytyczoną przez twórców trasę.

Scarlet Nexus – recenzja gry. Wyjątkowe RPG w stylu anime

Ma to jednak swoje plusy. W większości przypadków, poza podążaniem za główną linia fabularną, w Scarlet Nexus nie ma co robić. Oczywiście w grze pojawiają się aktywności czy zadania poboczne, ale są one na tyle nie znaczące, nudne i powtarzalne, że szkoda marnować na nie czas. Jedynym wyjątkiem są specjalne zadania, które pozwolą nam poprawić relacje z naszymi towarzyszami tzw. „bond episode”. W trakcie rozgrywki będziemy mogli regularnie „złapać oddech” pomiędzy kolejnymi wydarzeniami i spędzić trochę czasu z naszymi przyjaciółmi. Dzięki tym specjalnym „epizodom” będziemy mogli nie tylko lepiej poznać świat Scarlet Nexus, ale również naszych kompanów, a przy okazji odblokować nowe umiejętności i zdolności.

System walki jakiego nie było

System walki to bezapelacyjnie jeden z najlepszych elementów Scarlet Nexus. Od pierwszego do ostatniego starcia w grze czuć będziecie się jak bohater filmów anime czy superbohater komiksów. Yuito i Kasane są psionikami, oznacza to, że ich moc polega na przenoszeniu przedmiotów za pomocą umysłu. Nasi protagoniści rozwinęli swoje zdolności do tego poziomu, że są w stanie nawet przenieść autobus czy pociąg. Yuito w trakcie starć korzysta z miecza oraz zdolności telekinezy. Kasane z kolei polega głównie na swoich mocach.

Scarlet Nexus – recenzja gry. Wyjątkowe RPG w stylu anime

Podczas starć z reguły towarzyszy nam dwóch kompanów, a dodatkowo, dzięki połączeniu w sieci, możemy korzystać ze zdolności aż czterech przyjaciół. Sprawia to, że podczas starć możemy z łatwością połączyć telekinetyczne umiejętności z ogniem, elektrycznością czy sprawić, że przez chwilę będziemy nietykalni przez wrogie ataki. Kombinacji jest naprawdę sporo, a w trakcie gry regularnie zdobywamy nowe zdolności, umiejętności i możliwości. Nie chcę wszystkiego zdradzać, bowiem niektóre opcje powiązane są ściśle z fabułą gry. Starcia w Scarlet Nexus są niezwykle dynamiczne i widowiskowe, tak przyjemnego systemu walki nie spotkałem od dawna. Jedynym jego mankamentem jest pewna powtarzalność. Po około 10-15 godzinach zabawy można zauważyć, że większość starć najłatwiej jest wygrać stosując sprawdzone i najsilniejsze kombinacje ataków. Co często sprowadza się do wykonywania w kółko tych samych czynności. Nie mniej, gwarantuję, że walka w Scarlet Nexus sprawi wam mnóstwo frajdy.

Scarlet Nexus – recenzja gry. Wyjątkowe RPG w stylu anime

Historia, która ma swoje wzloty i upadki

Scarlet Nexus urzeka historią i konstrukcją świata. Brain punk to nie tylko slogan reklamowy, ale pieczołowicie przygotowane uniwersum, w którym dziej się akcja gry. Już na wstępie muszę jednak podkreślić, że jeśli nie lubicie anime, to historia opowiedziana w Scarlet Nexus może was odrzucić. Mamy tu całkiem spore grono „kliszowych postaci”, jak np. temperamentna, rudowłosa dziewczyna władająca ogniem, poważny „osiłek” czy wiecznie żartujący ze wszystkiego „śmieszek”. Na szczęście większość z nich naprawdę da się lubić, a w trakcie historii zyskują one więcej głębi. Główna linia fabularna rozkręca się powoli, aby w pewnym momencie niemal zacząć galopować i regularnie zarzucać nas kolejnym zwrotami. Dzieje się sporo i całość jest na tyle zręcznie poprowadzona, że ciężko jest się od Scarlet Nexus oderwać. Chcemy jak najszybciej dowiedzieć się co się stało i o co tu tak naprawdę chodzi. Nie jest to może poziom narracji z „Red Dead Redemption 2”, ale zdecydowanie jest to historią, którą warto poznać.

Scarlet Nexus – recenzja gry. Wyjątkowe RPG w stylu anime

Scarlet Nexus to znakomity jRPG, ale nie dla każdego

Mogę z pełna odpowiedzialnością stwierdzić, że Bandai Namco ma w swoim portfolio kolejną silną markę. Scarlet Nexus to odważny tytuł, który nie boi się eksperymentów. Wciągająca historia, znakomity i efektowny system walki oraz piękna, artystyczna oprawa sprawiają, że jest to gra, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Niestety, ma on swoje braki, które nie będą przeszkadzać jedynie sympatykom anime, jRPG i ogólnie japońskiej kultury. Jeśli należycie do tego grona, to do naszej oceny końcowej śmiało możecie dodać 0,5 punktu.