Seagate Barracuda ES.2 ST31000340NS

Zalety:

  • Krótki czas dostępu
  • Niezła obsługa multimediów

Wady:

  • Przeciętna wydajność
  • Spore zużycie energii
  • Hałaśliwość

Barracuda ES jest oznaczeniem serii dysków twardych przeznaczonych do ciężkiej, ciągłej pracy w profesjonalnych serwerach i macierzach. Cała seria składa się z czterech modeli różniących się przede wszystkim liczbą talerzy. Na jednym mieści się 250 GB i taką pojemność ma najmniejszy napęd. W kolejnych rośnie liczba talerzy aż do czterech i właśnie tyle ma ich testowany egzemplarz, największy z serii.

Barracuda ES jest oznaczeniem serii dysków twardych przeznaczonych do ciężkiej, ciągłej pracy w profesjonalnych serwerach i macierzach. Cała seria składa się z czterech modeli różniących się przede wszystkim liczbą talerzy. Na jednym mieści się 250 GB i taką pojemność ma najmniejszy napęd. W kolejnych rośnie liczba talerzy aż do czterech i właśnie tyle ma ich testowany egzemplarz, największy z serii. Dwójka mniejszych ma 16 MB pamięci podręcznej, większa została wyposażona w ten element podwójnie. Po niezbyt wysokiej gęstości zapisu jak i obecności słynnej zworki ograniczającej przepustowość interfejsu SATA do 1,5 Gb/sek wnioskujemy, że nie jest to najnowsza konstrukcja. I rzeczywiście, pierwsze egzemplarze ES.2 zeszły z taśmy w lecie 2007 roku. Seria już nie jest kontynuowana, nowsze napędy o dwukrotnie powiększonej gęstości zapisu i profesjonalnej specyfice zdobywają rynek pod nazwą Constellation ES.

Najważniejszą cechą dysków tej serii jest niezawodność. W naszych testach nie mogły one ujawnić swojej największej zalety, z tego powodu ocena i miejsce w rankingu terabajtowej Barrakudy ES.2 nie jest najlepsze. Charakterystycznymi cechami w postaci krótkich czasów dostępu i niższymi szybkościami zapisu oraz odczytu ES.2 przypomina dyski ze starszej, „zworkowej” wersji serii 7200.11. Równie nienajlepsze są także wyniki testów aplikacyjnych. Stąd zbliżona ocena końcowa, oraz spowodowana wyższą ceną gigabajta znacząco gorsza ocena za opłacalność. Słaby wynik testu w czasie pracy typowej dla pliku wymiany nie kwalifikuje dysku do roli napędu systemowego. Sumaryczna wydajność znalazła się na poziomie modeli ekologicznych, które jednak kręcą się dużo wolniej.

Napęd zdecydowanie nie należy do ekologicznych. Hałasuje aż do 32 decybeli, pobiera ponad 11 watów podczas pracy i osiem w trybie oczekiwania. Te dawki energii zamieniają się w ciepło. I rzeczywiście ES.2 grzał się najmocniej ze wszystkich napędów. W czasie testu temperatura podniosła się do 45 stopni.


Zobacz również
Laptop dla czołgisty
GE63VR 7RE RAIDER - stworzony do gier