Suicide Squad. Zła krew – recenzja komiksu

Zalety:

  • Ciekawe (stare i nowe) postacie
  • Wartka akcja
  • Ciekawe zwroty fabularne
  • Znaczne wzbogacenie znanych już postaci i ich losów
  • Doskonałe grafiki

Wady:

  • Nieco chaotyczna narracja

Suicide Squad to komiks dla zmęczonych kryształowymi postaciami i bohaterskością. To szalona i niegrzeczna jazda bez trzymanki. Czy Zła krew to kultywuje?

Suicide Squad to seria doskonale znana fanom komiksów, wchodząca w skład uniwersum DC, jednak szerszej publiczności przybliżył ją w 2016 roku film kinowy w reżyserii Davida Ayera. Niestety, nie była to udana reklama dla marki, ale w tym roku naprawił to James Gunn, który wreszcie zaserwował nam Legion samobójców ze smakiem i tak, jak należało to zrobić od początku. Zarówno dotychczasowi, jak i nowi fani zachęceni przez film, z pewnością ucieszą się na kolejny komiks z serii - Suicide Squad. Zła krew. Publikacja ta pozwoli śledzić dalsze losy dysfunkcyjnej grupy złoczyńców, działających obecnie „w szczytnym celu” i dostarczy pokaźnej dawki adrenaliny. Sami sprawdziliśmy.

Suicide Squad. Zła krew, komiks, egmont, legion samobójców, film, james gunn, seria komiksów, dc, uniwersum DC, flasch, rewolucjoniści, co nowego, recenzja, rozrywka

Zacznijmy od tego, że za sterami tej wycieczki stoją scenarzysta Tom Taylor oraz rysownicy Bruno Redondo i Daniel Sampere, którzy współpracowali już wcześniej przy serii Injustice. Panowie zabierają nas w podróż pełną charakterystycznego dla Suisade Squad humoru i szalonych akcji, jednak z kilkoma ciekawymi zwrotami fabularnymi. W pierwszej części bowiem, ekipa Oddziału Specjalnego X zmierzy się z inną, nie mniej „problematyczną” drużyną, z którą będą zmuszeni zawrzeć pewien sojusz. Czy jednak to możliwe w przypadku próbujących się pozabijać wrogów? Cóż, po części sprawdza się tu ostrzeżenie Nietzschego o tym, aby nie stać się tym, z czym się walczy, ale reszty dowiecie się podczas lektury, a warto. Uprzedzam jednak, nie przywiązujcie się do bohaterów.

Zobacz również:

  • Recenzja: Rick i Morty. Długo i szczęśliwie - przeczytałam go przed premierą 6 sezonu i...
  • Recenzja: Marvel Fresh Deadpool 1, 2 i 3 - dobra kondycja Wade'a Wilsona po wydawniczym restarcie
Suicide Squad. Zła krew, komiks, egmont, legion samobójców, film, james gunn, seria komiksów, dc, uniwersum DC, flasch, rewolucjoniści, co nowego, recenzja, rozrywka

Druga część zeszytu nie spuszcza nogi z gazu, tym bardziej, że do akcji dołącza mistrz szybkości – Flasch. Jaka będzie jego relacja z Legionem Samobójców, a może z Rewolucjonistami? Musicie sami się przekonać, ale mocne zwroty akcji, plejada wyjątkowych (i niekiedy doskonale znanych) postaci oraz dobra zabawa gwarantowane.

Komiks Suicide Squad. Zła krew jest wart przeczytania, ponieważ to nie tylko ciekawe historie i doskonała rozrywka. To też opowieść o wykorzystywaniu innych, decydowaniu o własnym losie, walce z przeżyciami oraz tym, że pewne wartości są uniwersalne bez względu na to, kogo dotyczą. Komiks ukazał się nakładem wydawnictwa Egmont, podobnie jak Powrót Wolverine’a, którego recenzja znajdziecie tutaj.

Suicide Squad. Zła krew, komiks, egmont, legion samobójców, film, james gunn, seria komiksów, dc, uniwersum DC, flasch, rewolucjoniści, co nowego, recenzja, rozrywka
Aktualne ceny w sklepach