The Ascent – recenzja gry. Na taki Cyberpunk czekaliśmy!

W skrócie:

The Ascent to cyberpunkowa, izometryczna strzelanka z elementami RPG.

Zalety:

  • Znakomity system walki
  • Rozbudowane elementy RPG
  • Bezklasowy system postaci
  • Niesamowity klimat Cyberpunk
  • Grafika, muzyka i udźwiękowienie
  • Design świata

Wady:

  • Brak realnego wpływu na historię
  • Pomniejsze błędy i bugi

The Ascent to debiutancki dzieło studia Neon Giant, które przenosi nas do cyberpunkowego świata. Jak spisał się deweloper? Czy The Ascent to gra, w którą po prostu trzeba zagrać? Tego, i wiele więcej, dowiecie się z naszej recenzji.

The Ascent recenzja

The Ascent (fot. Microsoft)

Historia i świat

The Ascent przenosi nas do fikcyjnej, ogromnej metropolii przyszłości, która wznosi się wysoko w przestworza. Każdy jej poziom i tzw. „klastry” zamieszkują konkretne grupy społeczne. Zasada jest tu prosta – im wyższe piętro, tym większy dobrobyt. W trakcie rozgrywki bardzo szybko zauważycie różnicę pomiędzy niższymi poziomami, a tymi, na których mieszkają bardziej zamożni mieszkańcy.

W The Ascent wcielmy się w jednego z pracowników korporacji Ascent Group, która, w dużym uproszczeniu, zarządza wszystkim w metropolii na planecie Veles. "Pracownik" to jednak za dużo powiedziane, znacznie lepiej pasowałby tu zwrot "niewolnik". W świecie gry istoty z całej galaktyki podpisują kontrakty z licznymi korporacjami w nadziei na lepsze życia. W zamian muszą często wykonywać najtrudniejsze zadania i najcięższe prace, licząc na to, że wkrótce uda się spłacić dług wobec firmy i stać się całkowicie wolną istotą.

Zobacz również:

  • The Ascent zmierza na PS4 i PS5. Znamy datę premiery
The Ascent – recenzja gry. Na taki Cyberpunk czekaliśmy!

Wkrótce po rozpoczęciu przygody w The Ascent okazuje się, że nasza korporacja ogłosiła bankructwo i w żaden sposób nie można skontaktować się z jej włodarzami. Choć mogłoby się wydawać, że to świetna wiadomość (wszak odzyskaliśmy wolność), to bardzo szybko zdajemy sobie sprawę, że nasze trudne (ale jednak poukładane) życie może wkrótce dobiec końca. Jak to? Veles nie znosi próżni i brak silnej korporacji sprawującej władzę błyskawicznie sprawił, że do walki o wpływy ruszyły różne ugrupowania. Nam nie pozostaje nic innego jak włączyć się do walki o nasz „klaster” (odpowiedniki dzielnic).

Tak właśnie, pokrótce, zaczyna się nasza przygoda w The Ascent. Główna linia fabularna w dużej mierze związana jest z upadkiem grupy Ascent i daleko idącymi z tym konsekwencjami. Podczas zabawy wyruszymy na misje, które pozwolą nam dowiedzieć się, jak radzą sobie pozostałe dzielnice i co w rzeczywistości sprawiło, że korporacja Ascent tak nagle przestała istnieć. Zadania w ramach głównej kampanii gry zostały bardzo dobrze napisane. Akcja nie zwalnia nawet na moment i każde kolejne wyzwanie sprawia, że chcemy jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej. Wszystko to okraszone jest cyberpunkowy klimatem i znakomitymi (często zabawnymi) dialogami. Główny wątek możecie ukończyć w około 15 – 20 godzin, jednak gwarantuje wam, że w ten sposób nie dotrzecie do „serca” gry. The Ascent oferuje rozbudowane i interesujące zadania poboczne, które zaoferują nam nie tylko opcjonalne nagrody, ale również dodatkowe spojrzenie na ten niezwykły świat i jego mieszkańców.

The Ascent – recenzja gry. Na taki Cyberpunk czekaliśmy!

Choć The Ascent posiada wiele cech znanych z gier RPG, to w przypadku samej historii nasze wybory będą mocno ograniczone. W kwestii fabuły nasze możliwości zostaną zawężone najczęściej do możliwości akceptacji bądź odrzucenia danego zadania. W żaden sposób nie możemy wpłynąć na naszych rozmówców w dialogach czy wpłynąć na mocno liniową narrację. Na szczęście w niczym nie ujmuje to historii przedstawionej przez Neon Games.

Gameplay i system walki

The Ascent to izometryczna strzelanka RPG. Oznacza to, że główny trzon rozgrywki został utrzymany w stylu dynamicznych twin stick shooterów. Na szczęście twórcy postanowili dodać coś od siebie i dzięki temu możemy liczyć na emocjonujące starcia i ogromną swobodę w tworzeniu postaci. Wyróżnia tu się przede wszystkim system osłon. Nawet najbardziej wytrzymałe postacie będą chciały wykorzystać elementy otoczenia, aby uzyskać przewagę na przeciwnikami. W trakcie potyczek niezwykle ważne jest również czy strzelamy "z biodra", czy celując. Ten drugi sposób pozwoli nam np. oszołomić przeciwników i omijać przeszkody. Z drugiej strony, niektórzy rywale mogą być na tyle szybcy, zwinni i niewielkich rozmiarów, że jedynym wyjściem będzie „seria z biodra”. Będąc przy systemie walki warto wspomnieć, że nie zabrakło tu również uniku czy dodatkowych zdolności, m.in. w formie wszczepów. Specjalne modyfikacje naszego działa pozwolą nam np. wykonać potężne uderzenie, które odrzuci adwersarzy czy oddać serię niezwykle celnych strzałów.

The Ascent – recenzja gry. Na taki Cyberpunk czekaliśmy!

To jednak nie wszystko, Neon Giant zależało, aby The Ascent nosiło jak najwięcej cech RPG i zadbało o rozbudowany, bezklasowy system rozwoju postaci. Naszego awatara opisują cztery główne atrybuty: cybernetyka, motoryka, biometria oraz postura. Do każdego z nich przypisane są dwie umiejętności np. obsługa broni czy celowanie. Za każdy zdobyty poziom otrzymujemy trzy punkty umiejętności, które możemy dowolnie rozdysponować. W połączeniu z niezwykle bogatym arsenałem broni (pistolety, strzelby, karabiny, broń energetyczna, wyrzutnie granatów i wiele więcej) oraz wszczepami (których siła jest powiązana bezpośrednio z głównymi atrybutami), The Ascent oferuje nam niezwykle elastyczny system rozwoju postaci, który pozwala na kreatywne podejście do rozgrywki.

Grafika, audio i design

Pod względem grafiki, udźwiękowienia, muzyki i designu świata przedstawionego - The Ascent to jedna z najlepiej wyglądających gier w rzucie izometrycznym w historii. Od pierwszego kontaktu z grą zakochacie się w zaprezentowanej stylistyce. Dbałość o szczegóły i najmniejsze detale sprawiają, że świat The Ascent jest niezwykle żywy, bogaty i nie mamy ochoty go opuszczać. Jak można było przypuszczać, ulice cyberpunkowej metropolii są gęsto zaludnione. Często trzeba się po prostu przepychać chcąc przejść z jednego punktu do drugiego. W szybkim przemieszczaniu się po świecie gry pomoże nam również sieć metra, z interaktywnym ekranem ładowania!

The Ascent – recenzja gry. Na taki Cyberpunk czekaliśmy!

Bohaterowie niezależni zajmują się swoimi sprawami, ale nie pozostają bierni na nasze działania. Gdy tylko zacznie się strzelanina przechodnie uciekają i chowają się w bezpiecznych kryjówkach. Gdy wrócimy w miejsce „rozróby” jakiś czas później możemy zauważyć, że siły porządkowe zabezpieczają teren, a liczne istoty na nowo przechadzają się ulicami. Rozświetlone neonami dzielnice zachwycają, a studio Neon Giant pokazuje, że ich nazwa nie wzięła się z przypadku. Momentami aż trudno uwierzyć, że za The Ascent stoi zaledwie 12 osobowy zespół, który intensywnie przepracował ostatnie trzy lata.

Rozgrywka sieciowa i end game

Wbrew obiegowej opinii – The Ascent to nie klon Diablo. Dzieło Neon Giant choć korzysta z wielu zapożyczonych rozwiązań, to posiada własnego ducha i charakter, które są absolutnie wyjątkowe. Ma to zarówno swoje plusy, jak i minusy. Po zakończeniu zabawy z grą (przejściu głównej kampanii i wszystkich zadań pobocznych) nie ma tak naprawdę żadnego powodu na powrót do rozgrywki. W The Ascent nie ma żadnego systemu powiązanego z tzw. „end game” (jak np. sezony czy szczeliny nefalemów w Diablo 3). Jedynym sposobem na przedłużenie rozrywki jest kooperacja, która dostępna jest zarówno za pośrednictwem sieci, jak i lokalnie.

The Ascent – recenzja gry. Na taki Cyberpunk czekaliśmy!

Optymalizacja i błędy

W testowanej przez nas wersji gry (na Xbox Series X) nie dostrzegliśmy żadnych problemów z płynnością rozgrywki. Na najnowszej konsoli Microsoftu The Ascent wygląda i działa rewelacyjnie – pełna płynność w 60 kl./s nawet przy największych starciach. Niestety, produkcja Neon Giant nie ustrzegła się pomniejszych błędów i bugów. Na szczęście nie wpływają one w żaden sposób na komfortową rozgrywkę i odbiór gry. W trakcie naszej przygody tylko raz spotkaliśmy się z poważnym błędem, który skutkował „wywaleniem” gry do pulpitu.

The Ascent – recenzja gry. Na taki Cyberpunk czekaliśmy!

The Ascent - recenzja gry: podsumowanie

The Ascent to gra, w którą musicie zagrać. Dynamiczne starcia, ciekawa historia, cyberpunkowy klimat czy znakomita oprawa audio-wizualna sprawiają, ze wobec produkcji Neon Giant nie można przejść obojętnie. Warto też podkreślić, że deweloper wyjątkowo rozsądnie wycenił swój tytuł. The Ascent dostaniecie już za około 120 – 130 złotych. Co więcej, jeśli korzystacie z abonamentu Xbox Game Pass w The Ascent możecie zagrać już teraz bez żadnych dodatkowych opłat. Co tu dużo pisać - na taki Cyberpunk czekaliśmy!

The Ascent

  • Gatunek: RPG akcji
  • Deweloper: Neon Giant
  • Wydawca: Curve Digital
  • Platformy: PC, Xbox One, Xbox Series X/S
  • Cena: 120 złotych