Wasteland 3 – recenzja. Gratka dla fanów RPG, choć niepozbawiona wad

Zalety:

  • Wielowątkowa i zaskakująca fabuła
  • Znakomite dialogi
  • Voice acting na najwyższym poziomie
  • Turowy system walki zachwyca
  • Rozbudowany rozwój postaci
  • Idealnie oddany klimat postapokalipsy
  • Humor

Wady:

  • Problemy techniczne (mniejsze w rozgrywce solo)
  • Niemal niegrywalna kooperacja

Były pierwsze wrażenia, a teraz przyszła pora na podsumowanie doznań jakich doświadczyliśmy podczas zabawy z najnowszą produkcją studia InXile Entertainment – Wasteland 3.

Trudne dobrego początki

Historia Wasteland 3 zaczyna się z „wysokiego C”. Konwój Strażników Pustkowi (w których wcielają się gracze) zostaje zaatakowany przez nieznanych sprawców. Z rzezi udaje się przetrwać nielicznym, w tym dwójce głównych bohaterów. Wkrótce po tych wydarzeniach, dowiadujemy się o planach Strażników i dlaczego tak ważną rolę odgrywa w nich niejaki Patriarcha. Ten ostatni oferuje nam pomoc, która zaczyna się od przekazania nam miejscówki na bazę główną Strażników w Colorado. Jak to zwykle bywa, „nie ma nic za darmo”. Nasz nowy sojusznik chce bowiem, abyśmy pomogli mu skarcić trójkę jego dzieci, które spiskują przeciwko niemu. Tak pokrótce zaczyna się nasza przygoda w Wasteland 3.

Mogłoby się wydawać, że mamy przedstawione przed sobą jasne cele. Jednak z każdą kolejną godziną, spędzoną na mroźnych pustkowiach Colorado, zdawać będziemy sobie sprawę, że w tym postapokaliptycznym świecie nic nie można brać za pewnik.

Wasteland 3 recenzja

Wasteland 3 - witajcie w Colorado Springs

Warstwa fabularna Wasteland 3 to absolutny top wśród gier RPG wydanych w ciągu ostatnich kilku lat. Historia potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych i czujnych graczy. Zadania zostały zaprojektowane z pomysłem i pasją, co sprawia, że wniknięcie do świata gry jest niezwykle łatwe i przyjemne. Zdarzą się momenty, w których będziecie się złościć, przeklinać, śmiać, a co bardziej wrażliwi uronią nawet łezkę. Tak emocjonującej rozgrywki nie doświadczyliśmy już dawno. Wszystko to jest dodatkowo potęgowane przez znakomity voice acting. Aktorzy podkładający głosy postaciom spisali się rewelacyjnie. Oczywiście, wielkie brawa należą się również za świetnie rozpisane dialogi, w których regularnie doświadczać będziecie specyficznego, czarnego humoru, którym przesycona jest produkcja InXile.

Ów humor nie ogranicza się jedynie do dialogów, ale właściwie do każdego elementu rozgrywki. Jedna z wiodących postaci nosi imię Faran Brygo i łatwo dostrzeżemy tu nawiązanie do założyciela studia InXile oraz głównego reżysera gry Wasteland 3 - Briana Fargo. Po drodze spotkamy też wyjątkową kózkę o imieniu Billy i Jean (odniesienie do jednego z utworów Michaela Jacksona). Uważać należy również na zawartość ekwipunku, może się bowiem zdarzyć, że wasz grenadier zamiast granatem odłamkowym rzuci w przeciwników granatem z… konfetti.

Wasteland 3 recenzja

Najważniejsze postacie doczekały się specjalnego okna dialogowego

Wybory, wybory, wybory

Wybory to słowo klucz w Wasteland 3. Każdą sprawę, zadanie czy nawet pomniejszy konflikt możemy rozwiązać na kilka, a może nawet kilkanaście sposobów. W dużej mierze zależy to od posiadanych przez nas umiejętności. Co istotne, nawet tworząc typowego „zabijakę” może się okazać, że nasza zdolność władania bronią białą przyda się w dialogu. Z całą odpowiedzialnością możemy również stwierdzić, że nie da się ukończyć Wasteland 3 poznając wszystkie alternatywne ścieżki.

W zasadzie od początku gry jesteśmy stawiani przed poważnymi wyborami, których skutki możemy odczuć dużo później. Jest to też niezwykle stymulujące i angażujące - pomóc bezbronnej, niewinnej rodzinie, na którą pośrednio sprowadziliśmy kłopoty czy grupie sojuszniczych żołnierzy atakowanych przez nieznanych sprawców? Niejednokrotnie staniecie przed podobnymi wyborami, z których większość wpłynie nie tylko na samą historię, ale również na to, jak postrzegać będą nas inni mieszkańcy pustkowi (zarówno przyjaźnie, jak i negatywnie nastawieni).

Wasteland 3 recenzja

Twórcy wyraźnie chcieli, aby gracze mogli rozwiązywać problemy na wiele różnych sposobów. Choć oczywiście nie zawsze dane nam będzie podejść do każdego konfliktu pacyfistycznie, wszak na pustkowiach pojawiają się osoby odporne na środki perswazji pozbawione agresji, to i tak będziecie pozytywnie zaskoczeni mnogością wyborów.

Sześciu wspaniałych, czyli trochę o rozwoju postaci i walce

W Wasteland 3 (podobnie jak np. w Divinity: Original Sin) do naszej dyspozycji otrzymujemy parę protagonistów. Każdego z nich możemy stworzyć zupełnie od podstaw, bądź skorzystać z szablonów postaci przygotowanych przez twórców. Jeśli zdecydujemy się na to pierwsze, to będziemy musieli ustalić nie tylko płeć i wygląd naszego strażnika, ale również jego cechy specjalne, atrybuty i umiejętności. Już w kreatorze postaci ilość opcji rozwoju może przyprawić o zawrót głowy, a w trakcie rozgrywki dochodzą kolejne możliwości „podrasowania” bohaterów.

Sympatycy rozbudowanych gier RPG będą wniebowzięci. W Wasteland 3 można stworzyć nie tylko klasycznego snajpera czy nastawionego na walkę wręcz „zabijakę”. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby np. nasza postać niczym kultowy „Władca zwierząt” posyłała do boju czworonożnych towarzyszy. Wolicie bardziej bezpośrednie podejście do walki? Nie ma sprawy, stwórzcie piromantę, który za pomocą żywiołu ognia siać będzie terror na polach bitew.

Wasteland 3 recenzja

InXile należą się ogromne brawa za to, jak dopracowali system rozwoju postaci. Niemal każda zdolność w grze jest niezwykle przydatna, co sprawia, że odpowiednie „budowanie” bohaterów i kompletowanie drużyny ma niebagatelne znaczenie dla tego, jak będziemy sobie radzić. Warto też dodać, że większość umiejętności ma zastosowanie zarówno podczas walki oraz dialogów, jak i eksploracji. Weźmy na przykład niepozorną mechanikę, która wpływa na naszą skuteczność naprawiania różnych urządzeń. Nie brzmi to zbyt ciekawie, prawda? Co jednak powiecie na możliwość docierania do zamkniętych pomieszczeń czy rozstawiania potężnych wieżyczek automatycznych podczas walki? Lepiej? Na podobnej zasadzie działa niemal każda umiejętność w Wasteland 3, co sprawia, że możliwości tworzenia tzw. „buildów” jest całe mnóstwo.

Nasza drużyna może składać się maksymalnie z sześciu postaci. Po drodze spotkamy spore grono towarzyszy z własnym charakterem, motywacjami i celami, którzy z chęcią do nas dołączą. Oprócz tego, mamy możliwość zrekrutowania (czyt. stworzenia od podstaw) nowych strażników. Niestety ci ostatni, choć oferują większą elastyczność podczas rozwoju (towarzysze mają częściowo rozdysponowane atrybuty i umiejętności), to nie wnoszą nic do fabuły gry.

Wasteland 3 recenzja

Walka to esencja Wasteland 3 i nawet najwięksi pacyfiści nie będą w stanie uniknąć wszystkich starć. Zresztą, postapokaliptyczny świat nie pozostawia nam często żadnego wyboru. Na naszej drodze staną nie tylko różne frakcje ludzi, jak: bandyci, fanatycy czy grupy paramilitarne, ale również roboty czy różnego rodzaju bestie i mutanty. Starcia odbywają się w turach, a gracz na zmianę z przeciwnikami wykonuje akcje wszystkimi podkomendnymi. Taktyczne podejście do walki sprawia, że każda bitwa daje masę frajdy. Szczególnie, gdy uda nam się pokonać teoretycznie mocniejszego przeciwnika. Wraz z postępami w grze wzrasta moc Strażników, ale i możliwości adwersarzy, co sprawia, że cały czas musimy mieć się na baczności. Co istotne, twórcy zadbali o to, aby każdy bawił się dobrze w Wasteland 3. Gra oferuje nam 4 poziomy trudności, domyślny – „człowiek pustkowi” to umiarkowane wyzwanie. Poniżej mamy „rekrut”, natomiast dla graczy ceniących sobie wyzwania są jeszcze „strażnik” i „straszny cham”, w przypadku których nawet najlepsze przygotowanie drużyny nie gwarantuje sukcesu.

Sweet home Colorado. Jest pięknie, ale…

Wasteland 2 wydane w 2014 roku było grą bardzo dobrą, ale widać było w niej „budżetowość”. Tym razem miało być inaczej i rzeczywiście jest - Wasteland 3 wygląda o niebo lepiej od poprzedniczki. Modele i animacje postaci są znacznie bardziej szczegółowe i dopracowane. Podobnie jest z prezentacją broni i innych elementów w grze. Sporym zaskoczeniem jest fakt, że każda modyfikacja broni nie ogranicza się już tylko do „podbicia” statystyk, ale jest widoczna w świecie gry. Sporym minusem są jednak nieco niewyraźnie i rozmyte tekstury (grę testowaliśmy na PS4 Pro). Wydaje się, że w tym aspekcie twórcy mogli bardziej się postarać.

Wasteland 3 recenzja

Walka w Wasteland 3 oferuję szeroką gamę rozwiązań taktycznych

Pasję InXile widać w Wasteland 3 na każdym kroku. Zespół postanowił dopracować nawet taki element, jak poruszanie się po mapie świata. Zamiast nudnej mapy i ekranu ładowania, podczas przemieszczania się z jednego obszaru do drugiego otrzymujemy do naszej dyspozycji wóz bojowy Kodiak. To właśnie nim podróżujemy po świecie gry i to dosłownie, bowiem twórcy pozwalają nam usiąść bezpośrednio za sterami pojazdu. Podczas eksploracji możemy też natknąć się na liczne wydarzenia losowe, jak również wpaść w zaspę. Wówczas musimy prosić o pomoc naszych towarzyszy z bazy głównej. Co więcej, Kodiak to nie tylko marny dodatek, ale niemal pełnoprawny członek drużyny, który dzięki wbudowanej SI może nas wspierać podczas niektórych starć. Dodatkowo, podczas zabawy możemy ulepszać i modyfikować Kodiaka.

Wasteland 3 recenzja

Kodiak w akcji

Wasteland 3 to trudna miłość i nie toleruje trójkątów

Do tej pory tylko chwaliliśmy Wasteland 3, czy to oznacza zatem, że jest to produkcja doskonała? Niestety nie, głównie za sprawą problemów technicznych. Produkcja InXile potrafi momentami mocno frustrować. Podczas rozgrywki na PlayStation 4 musieliśmy mierzyć się nie tylko z przeciwnikami, ale również z licznymi glitchami i błędami. Niektóre z nich to błahostki, jak np. ostatni dialog wypowiedziany przez towarzysza, który „zamarzł” na ekranie – wystarczy zmiana obszaru albo szybkie „wczytaj grę” i wszystko wraca do normy. Gorzej, gdy np. pad odmówi posłuszeństwa, a konkretnie część jego przycisków, wówczas musieliśmy wyjść do głównego panelu konsoli i „na ostro” wyłączyć produkcję, często tracąc przy tym postępy od ostatniego zapisu.

To jednak nic w porównaniu z tym, czego doświadczyliśmy podczas zabawy w kooperacji. Ta jest obecnie tak zbugowana, iż praktycznie nie możliwe jest kontynuowanie rozgrywki. Oprócz powyższych problemów, regularnie natrafialiśmy na: „niekończące się ekrany ładowania”, tzw. „blue screen error”, brak dźwięku i wiele innych, które nie tylko zniechęcają do zabawy, ale ją uniemożliwiają.

Wasteland 3 recenzja

Postapokaliptyczna moda może zaskoczyć

Co prawda, twórcy zdążyli już wypuścić dwie duże aktualizacje, jednak nie rozwiązały one wszystkich problemów (kooperacja wciąż jest niegrywalna). Szkoda. Szczególnie, że z trybu współpracy InXile uczyniło jeden z flagowych elementów gry i gdy tylko dane nam było się bawić w ten sposób, to Wasteland 3 był produkcją jeszcze lepszą i ciekawszą.

Wasteland 3 – tak powinien wyglądać Fallout

Serię Fallout zna dziś niemal każdy gracz. Niestety, niewiele osób wie, że to właśnie pierwszy Wasteland z 1988 roku natchnął twórców do zapoczątkowania legendarnej serii. Fallout, głównie za sprawą Bethesdy, opuścił rzut izometryczny. Niestety, nie tylko to. Wasteland 3 pokazuje, jak powinien wyglądać każdy Fallout po drugiej części. Nie chodzi tu tylko o oprawę graficzną, ale przede wszystkim o konstrukcję świata, zadań, rozwój postaci, mnogość wyborów, elementy RPG i mógłbym tak wymieniać jeszcze bardzo długo. Pomimo problemów technicznych (szczególnie w kooperacji), Wasteland 3 to produkcja obowiązkowa dla fanów RPG i chwała InXile za ciężką pracę oraz pasję, które włożyli w ten tytuł. Takich gier potrzeba nam po prostu więcej.