Xerox Phaser 3260

W skrócie:

Prawdopodobnie najbardziej nietypowe urządzenie w kwietniowym teście drukarek laserowych "PC Worlda".

Zalety:

  • Niewielkie gabaryty
  • Intuicyjna obsługa

Wady:

  • Brak możliwości rozbudowy
  • Stosunkowo wysoki koszt eksploatacji

Prawdopodobnie najbardziej nietypowe urządzenie w kwietniowym teście drukarek laserowych "PC Worlda".

Miniaturowy Xerox Phaser 3260 wygląda nieco archaicznie i na pierwszy rzut oka nie zachwyca wyposażeniem. Pomimo to okazuje się całkiem sensownym wyborem do małego biura.

Przede wszystkim maszyna jest bardzo mała. Na jej korzyść działa również rewelacyjna cena (poniżej 400 zł). Wbrew pozorom oszczędności nie zaszkodziły szczególnie produktowi. Pomimo niskiej rozdzielczości wydruku (600 x 600 dpi) jakość dokumentów jest zadowalająca. Brak wyświetlacza również nie ma wielkiego znaczenia – wobec skromnej liczby funkcji Phaser 3260 nie wymaga szczególnej konfiguracji, a obsługa pozostaje intuicyjna.

Nieskomplikowany system w połączeniu z 256 MB pamięci zapewnia bardzo dobry czas wydruku pierwszej strony. Jednocześnie praca całości jest właściwie bezszelestna. Okazuje się jednak, że czym bardziej skomplikowany dokument, tym gorsze wyniki szybkości druku na tle konkurentów. Niewielka obudowa sprawiła, że podajnik ręczny może pomieścić tylko jeden arkusz papieru.

Nie jest również zaskoczeniem, że przy tak skromnych gabarytach producent nie przewidział rozbudowy urządzenia o kolejne podajniki. Nie zabrakło natomiast modułu komunikacji Wi-Fi czy wywoływanego z panelu trybu ekologicznego. Niestety, pomimo niskiej ceny zakupu i małego poboru mocy użytkowanie Xeroksa może okazać się niezbyt ekonomiczne.

Zastosowane materiały eksploatacyjne są stosunkowo drogie, przez co wydruk pojedynczego arkusza kosztuje prawie 9 groszy. Urządzenie jest objęte przez producenta 2-letnią gwarancją