instax SQUARE SQ1, czyli powrót do fotorgafii analogowej w nowoczesnym stylu - pierwsze wrażenia

Najprostszy aparat natychmiastowy i najszybsze odbitki w kwadratowym formacie - nowy instax SQUARE SQ1 to ciekawy gadżet dla fanów fotografii analogowej. Jak sprawdził się w praktyce?

Z łatwością możemy zauważyć, że fotografia analogowa w ostatnim czasie na nowo staje się modna i coraz bardziej "pożądana" - widać to nie tylko po powracaniu do "klasycznego" wyglądu sprzętów (zobacz artykuł na temat Fujifilm X-T30), ale też na przykład po tym, jak prosto i szybko możemy kupić dzisiaj amatorskie klisze do aparatu. Jeszcze kilka lat temu można było je zdobyć jedynie na giełdach fotograficznych czy w wybranych punktach - dzisiaj otrzymamy je właściwie w każdym sklepie ze sprzętem fotograficznym. Do tego, powracają również aparaty natychmiastowe, dzięki którym od razu wywołamy zrobione przed chwilą zdjęcie. Kiedyś były ogromnym hitem i z pewnością u każdego w albumach rodzinnych znajdzie się chociaż jedna odbitka z charakterystyczną białą ramką.

I chociaż wszyscy mają dzisiaj aparat w telefonie i w każdym momencie mogą przejrzeć zrobione zdjęcia, to jednak wciąż dużą popularnością cieszą się aparaty natychmiastowe. Z jednej strony możemy uznać, że jest to chwilowy trend, szczególnie wśród młodszych pokoleń, które w pewien sposób na nowo odkrywają fotografię analogową, z drugiej - chyba każdy przyzna, że jest w tym coś sentymentalnego i wyjątkowego, coś co odróżnia ten rodzaj fotografii od zapisanych na telefonach zdjęć cyfrowych. A do tego odbitki z aparatów natychmiastowych mają swój niepowtarzalny styl. Miałam okazję to sprawdzić, testując nowość od Fujifilm, czyli instax SQUARE SQ1.

instax SQUARE SQ1, czyli powrót do fotorgafii analogowej w nowoczesnym stylu - pierwsze wrażenia

To kolejny model z serii Square, który umożliwia robienie szybkich kwadratowych odbitek (62 x 62 mm) - i to naprawdę szybkich, bo obsługa instax SQ1 sprowadza się właściwie tylko do naciśnięcia spustu migawki. Poziom światła czy czas otwarcia migawki zostają dopasowane automatycznie w zależności od panujących warunków oświetlenia. Tak samo lampa błyskowa, która uruchamia się samodzielnie, gdy zajdzie taka potrzeba.

Jedyne co możemy zmienić to tryb wykonywanych zdjęć. Po przekręceniu obiektywu w odpowiednią stronę uruchomimy tryb selfie oraz makro - ostrość ustawiana jest w tym przypadku w przedziale odległości 30-50 cm. Podczas robienia autoportretów z ręki możemy skorzystać z małego lusterka umieszczonego na obiektywie.

instax SQUARE SQ1, czyli powrót do fotorgafii analogowej w nowoczesnym stylu - pierwsze wrażenia

Wykonanie

Do moich rąk trafił model koloru Terracotta Orange - w sklepach znajdziemy jeszcze dwa inne warianty - Glacier Blue i Chalk White. Stonowany odcień i minimalistyczne wzornictwo z pewnością wpisują się w nowoczesny styl instaxów. Nie przeszkadza też plastikowa, lecz solidna, obudowa, dzięki której aparat jest stosunkowo lekki (390 gramów).

Z przodu, oprócz obiektywu, znajdziemy spust migawki, lampę błyskową oraz wizjer. Z tyłu natomiast odchylaną pokrywę na film, okienko potwierdzające umieszczenie filmu oraz niewielki licznik, który pokazuje ile zdjęć pozostało do zrobienia.

Po bokach znajdziemy zaczepy umożliwiające założenie paska oraz miejsce na dwie baterie CR2, a na górze to magiczne miejsce, przez które wyłaniają się odbitki.

instax SQUARE SQ1, czyli powrót do fotorgafii analogowej w nowoczesnym stylu - pierwsze wrażenia

instax SQUARE SQ1, czyli powrót do fotorgafii analogowej w nowoczesnym stylu - pierwsze wrażenia

Użytkowanie

Aparat nie należy do najmniejszych, ale jest dosyć poręczny. Osobiście, przeszkadza mi jedynie to, że spust migawki został umieszczony z przodu aparatu - podczas wybierania kadru, przy już włączonym aparacie, miałam obawę, że za chwilę przez przypadek nacisnę spust. Na pewno bezpieczniej byłoby, gdyby przycisk został umieszczony na górze lub chociaż został bardziej "uwypuklony".

instax SQUARE SQ1, czyli powrót do fotorgafii analogowej w nowoczesnym stylu - pierwsze wrażenia

Aby zacząć robić zdjęcia musimy umieścić w aparacie odpowiedni materiał światłoczuły. Tutaj należy zaznaczyć, że wraz z pojawieniem się instax SQUARE SQ1, na rynek wprowadzono dwa nowe rodzaje kwadratowych wkładów instax - z ramkami w kolorach tęczy (instax SQUARE Rainbow) oraz wariant monochromatyczny (instax SQUARE Monochrome).

instax SQUARE SQ1, czyli powrót do fotorgafii analogowej w nowoczesnym stylu - pierwsze wrażenia

Po umieszczeniu wkładu pod tylną pokrywą aparatu naciskamy na spust migawki, aby usunąć zaślepkę zabezpieczającą przed naświetleniem filmu, następnie czekamy aż zostanie ona wysunięta przez górny otwór. Po tej czynności, aparat jest już gotowy do pracy.

Jak wspominałam wyżej, nie musimy nic ustawiać - wszystko dzieje się automatycznie - do naszych zadań należy tylko wybranie kadru, ustawienie trybu (po prostu ON lub SELFIE) i naciśnięcie spustu migawki - prościej się nie da. Aparat sam dobiera parametry w zależności od zastanych warunków.

Tutaj z efektami bywało różnie. Niestety, ale podczas testów często zdarzało się, że mimo dobrego oświetlenia uruchamiała się lampa błyskowa, powodując prześwietlenie niektórych elementów na zdjęciu. Jedynym wyjściem jest ją po prostu zasłonić, w momencie, gdy na pewno nie chcemy jej używać - ale tylko podczas robienia zdjęć na zewnątrz, przy dobrym oświetleniu. W pomieszczeniu przy oświetleniu sztucznym, gdy zasłoniłam lampę, zdjęcie po prostu nie wyszło.

Stylowy gadżet

Najnowszy instax SQUARE SQ1 to aparat, z którego skorzystają wszyscy, którzy chcą robić szybkie zdjęcia bez ustawiania żadnych dodatkowych opcji. Automatyczny dobór otwarcia migawki czy poziomu światła całkowicie upraszcza obsługę tego urządzenia. Czy to dobrze? Z jednej strony jest to na pewno wygodne i nie musimy przejmować się doborem odpowiednich parametrów, z drugiej - może to prowadzić do tego, że nie zawsze uzyskamy oczekiwany efekt - np. wtedy, gdy lampa błyskowa niepotrzebnie zostanie uruchomiona. Poza tym możliwość wyboru konkretnych ustawień wyzwala w pewien sposób naszą kreatywność, a tutaj może tego nieco brakować.

instax SQUARE SQ1, czyli powrót do fotorgafii analogowej w nowoczesnym stylu - pierwsze wrażenia

Czy warto?

Byłoby warto, gdyby ceny były nieco niższe - obecnie za 10 wkładów instax SQUARE Rainbow zapłacimy 47 zł, a za wersję monochromatyczną 55 zł. Natomiast sam aparat kosztuje 559 zł, więc też niemało, jak na możliwości, które posiada. Nieco taniej kupimy starszy model instax SQUARE SQ6, który wyposażony został w więcej funkcji (np. kilka trybów, możliwość wyłączenia lampy czy samowyzwalacz). Za ok. 100 zł mniej kupimy także bardziej zaawansowany instax mini 90, posiadający więcej ustawień i różniący się innym formatem wkładów (86 mm x 54 mm), które obecnie są nieco tańsze niż wkłady kwadratowe. Zatem musimy się zastanowić na jakiej formie zdjęć nam zależy i czy chcemy ingerować w ustawienia parametrów podczas fotografowania, czy zależy nam na całkowitej automatyzacji.

instax SQUARE SQ1 to z pewnością jeden z najprostszych aparatów natychmiastowych, który sprawdzi się jako ciekawy gadżet fotograficzny dla amatorów (w tym dla dzieci) i osób, które chcą poczuć "retro" klimat podczas wywoływania odbitek i przeglądania zrobionych fotografii. Dodatkowym atutem jest stylowy i minimalistyczny wygląd aparatu oraz rozmiar odbitek.

instax SQUARE SQ1, czyli powrót do fotorgafii analogowej w nowoczesnym stylu - pierwsze wrażenia

Przykładowe zdjęcia