MS Ofice jest kupowane z lenistwa i przyzwyczajenia. Poza tym tym "W rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 11 października 2005 r. w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych[3] znalazło się unormowanie uwzględniające format OpenDocument 1.0 jako jeden z podstawowych (razem z TXT i RTF) formatów dokumentu tekstowego lub tekstowo graficznego dla administracji publicznej (formaty DOC i PDF na mocy rozporządzenia zostały dopuszczone dla analogicznych dokumentów przeznaczonych tylko do odczytu)." http://pl.wikipedia.org/wiki/OpenDocument
Dziwię się autorowi artykułu, że jak może wyrażać opinię na stronie tak poważnego czasopisma będąc zupełnie zielonym w tym zakresie. Lbreoffice i MS office to są w dalszym ciągu jest nie zgodne programy pomimo, że libreoffice tak jak i jego poprzednik zapisuje w formacie MS word, po drugie chodzi o jeszcze inne funkcje, ale to miejsce, aby o nich pisać.
-> Gościu: No to pogratulować szczęścia, że mieliście te same wersje, bo w przeciwnym wypadku dokumenty M$Offica są doskonale przenośne pod warunkiem, że przenosisz je razem z komputerem. Zasada ta ciągle jest aktualna jak się co jakiś czas przekonuje. PS: po to właśnie powiny istnieć silne niekomercyjne/niezależne standardy plików, by nawet trafienie na promotora który jest ekscentrykiem preferującym Word Perfect''a nie oznaczało problemów.
~FonoMS IP: 89.78.84.98 Dałem się sprowokować FonoMS <<==>> trolowi Ramolesowi :-D, nie zauważyłem IP na PocketPC jak odpisywałem...
FonoMS Jesli nie umiesz czytac co napisalem cofnij sie do wspomnianego przez ciebie gimnazjum lub liceum, choc po poziomie wypowiedzi wnoskuje ze jestes w gimnazjum. Dla mnie i dla wladz uczelni jako osoby decyzyjnej wazne sa aplikacje open source i funkcjonuja poczawszy od serwerow konczywszy na stacjach roboczych. Sprawdz sobie IP z jakiej wsi pisze i zacznij sie rozwijac a nie ograniczenie i klapki na M$!
Janosik IP: 94.101.31.210 Ta twoja szkła to gimnazium w zapadłej wsi na wschodzie lub dom mocherowych beretów i nie pisz bzdur bo wszędzie jest MSO, a jak jakiś idiota pracodawca lub dyrektor gimnazium nie chce kupić programu MSO z braku kasy w szkole i głupawych oszczedności to instaluje jakis badziew za free typu LO/OO i nie masz dziecko wyboru :D
Uzyteczny artykuł. Nie ma się co bać tym bardziej, że ten pakiet jest bardziej uniwersalny od MS Office. W użytkownaniu bardzo podobny, niektórzy twierdzą, że lepszy. Działa na większej ilości systemów operacyjnych. Fajnie, że nie daje się "kupić i zabić":D Programiści olali "kupującego" i robią dalej tę samą dobrą robotę choć pod innym szyldem:) Też nie zgadzam się z domyślnym zapisem do formatu .doc. To dokumenty przenoszone pomiędzy MS Office na róznych komputerach często się "rozjeżdżają". Poza tym to jest format jednej firmy a odt jest formatem wszystkich ludzi:) Czasami jeśli jest problem z otwarciem pliku MSOffice lepiej sobie z tym radzą pakiety typu OpenOffice lub LibreOffice. Proponuję nawet ustawić domyślny format zapisu ODT w MS Office... ;)... co? Nie obsluguje? Taki drogi pakiet i nie obsluguje? ;)
Niestety, ale ja u siebie w biurze w firmie państwowej na dwóch komputerach mam Office 2003 i 2007 i też wykorzystuję ten program w jednym procencie tj. do napisania śmiesznej notatki. Szkoda tej kasy, jednak decyzje o zakupie tych programów zapadły znacznie wyżej.
Microsoft Office to bardzo dobry "kombajn" biurowy. Problem w tym, że 99% biurew i 99% urzędasów potrzebuje co najwyżej "kosy i zwykłych grabi" w swojej pracy. Co wiecej, 99% biurew i 99% urzędasów jest w stanie jako tako ogarnąć Notatnik i ExcellViewer więc takie programy jak Libre-Office czy Open-Office też przerastają ich urzędnicze możliwości percepcyjne! I co z tego, że są za darmo nawet do komercyjnego wykorzystania - rzecz w tym, że ktoś busi ten rozbuchany badziew pana Gates''a kupować więc szpanują urzędy gminne, urzędy miejskie,urzędy wojewódzkie, urzedy marszałkowskie, ministertwa, szkoły i inne agendy państwowe! I marnują podatników pieniądze bo dla nich właśnie Microsoft Office jest za darmo a dzięki temu moga coś zrobić dla urzędu (wezwanie obywatela na dywanik), dla domu (skalkulować budżet lub zrobić prezentację z wakacji), dla dziecka (napisać mu pracę szkolną i wydrukować na bajeranckiej drukarce). A skąd bierze się aż 99% takich biurew i 99% takich urzędasów? Z ogłoszeń o zatrudnieniu pracownika administracyjnego z wymogiem "swobodnej pracy w środowisku MS Office". Tak jest! Nasze Państwo za darmo reklamuje produkt pana Gates''a. Niestety, przez tych 99% biurew i 99% urzędasów Polska jest właśnie taka durna kraj :-)))
Dokładnie. Robię obecnie magistra i ani robiąc inżyniera a tym bardziej robiąc teraz magistra nie mam problemu z oddawaniem dokumentów w formacie ODT. Większość punktów gdzie coś drukuje również posiada ten pakiet. No i jak powiedział Ci @avi, jak drukujesz coś w terenie to i tak zapisujesz to do .ps czy .pdf. W większości przypadków jak otworzysz choć trochę złożony dokument w wersji MSO innej jak posiadasz to coś się posypie.
~Gościu Nie wiem na jakiej uczelni studiowałeś ale ja pracuje na uczelni i obieg dokumentów w administracji jest w Open Office.
Gościu - patrz, a tak dużo prac jest już oddawanych w ODT, drukarni dajesz i tak PDF, bo inaczej będziesz mieć problemy z wyglądem i osadzanymi obiektami. Każda drukarnia przyjmuje postscript lub PDF i tak trzeba z nimi współpracować. Do drukarni nie dajesz plików innych niż "zamknięte" czyli .ps, .pdf.
Open Office, czy teraz jego następca, jest dobry do domowego i zamkniętego obiegu dokumentów. Niestety przegrywa w poważniejszych zastosowaniach. Próby napisania pracy magisterskiej skończyły się fiaskiem. Przyczyna nie była jednorodna. Na promotorze trudno wymusić korzystanie z OO. W lokalnej drukarni też był problem. OO to dobry zestaw, ale świata nie zawojuje.
"Programy Microsoftu definiują standard i można je znaleźć na większości komputerów. Dlatego warto w programach LibreOffice ustawić domyślny zapis w formacie Worda czy Excela." Że co? Po to mam używać wolnego oprogramowania, żeby babrać się w zamkniętych, nieudokumentowanych (doc) albo niejasno i nie do końca udokumentowanych (docx) formatach i samemu sobie strzelać w stopę vendor lock-inem? Co to to nie. Jak ktoś koniecznie chce ode mnie formatu MS to niech ma, ale po kiego grzyba mam swoje własne dokumenty w nim trzymać? Zresztą MS Office w zależności od wersji albo od razu, albo po doinstalowaniu wtyczki obsługuje otwarte formaty!
Uderz w OS a troll się odezwie.
MSO wymiata ten badziew za free LO''3 jak i OO''3 i nie ma się co czarować zaletami do napisania wypracowania w gimnazium lub Cv do nowej pracy...
Już od dawna przesiadłem się na OpenOffice a ostatnio na LibreOffice bo niczym nie ustępują produktom M$ który zarabia na swoim pakiecie biurowym krocie. Poza tym irytuje mnie ta wstążka w nowszych M$ Office.