Antywirusy to przeszłość

Wirusy komputerowe, rozumiane jako programy infekujące pliki wykonywalne lub sektor rozruchowy dysku, to już przeszłość. Prawdziwym zagrożeniem są aplikacje używane przez przestępców do kradzieży tożsamości i zamieniające komputer w zombie.

Wirusy komputerowe, rozumiane jako programy infekujące pliki wykonywalne lub sektor rozruchowy dysku, to już przeszłość. Prawdziwym zagrożeniem są aplikacje używane przez przestępców do kradzieży tożsamości i zamieniające komputer w zombie.

Program antywirusowy od lat uznawany jest za podstawowe narzędzie chroniące komputer przed niebezpieczeństwami. Tymczasem klasyczne wirusy w postaci plików są dziś rzadkością. Podobnie jak makrowirusy, rezydujące w dokumentach programów Microsoft Word i Microsoft Excel. Nawet robaki internetowe, rozpowszechniane przez pocztę elektroniczną, są w odwrocie. Co więcej, wiele programów antywirusowych dostępnych jest za darmo, tak jak bezpłatny do celów prywatnych Avast (http://www.avast.com ). Wirusy coraz rzadziej trafiają do domowych komputerów, a jeśli już, to najczęściej przez sieci wymiany plików. Pobierane z niepewnego źródła programy rzeczywiście mogą być zainfekowane klasycznymi wirusami, ale znacznie częściej mamy do czynienia z końmi trojańskimi czy oprogramowaniem szpiegowskim. Nowe wirusy już nie powstają. Ich twórcy albo wydorośleli, albo zajęli się bardziej dochodowym interesem - kradzieżą pieniędzy z kont internautów.

Antywirusy najczęściej sprzedawane są w zintegrowanych pakietach typu Internet Security, zawierających firewall, podstawowy środek ochronny domowego komputera. Trzeba też pamiętać, że dzisiejsze antywirusy rzadko zajmują się usuwaniem wirusów. Walczą raczej z trojanami i programami służącymi do przejęcia kontroli nad komputerem.

Programy antywirusowe odchodzą w przeszłość nie tylko dlatego, że hakerzy stracili zainteresowanie pisaniem złośliwych programów. Sprawdzona od lat metoda działania - rozpoznawanie zagrożenia na podstawie charakterystycznej sygnatury - przestaje być skuteczna. Tworzone dzisiaj wirusy powstają przy udziale dobrze wyszkolonych i sowicie opłacanych programistów. Programy służące do precyzyjnych ataków działają przez bardzo krótki czas. Zbyt krótki. Przygotowana w laboratoriach antywirusowych sygnatura zagrożenia nie jest potrzebna. Gdy odpowiednia aktualizacja antywirusa dotrze do domowych komputerów, niebezpieczeństwo już od dawna nie istnieje, a przestępcy przystępują do kolejnego ataku z użyciem zupełnie nowego oprogramowania.

Nowe narzędzia ochronne coraz mniej przypominają antywirusy. Chronią dane użytkownika na zupełnie nowe sposoby, np. rozpoznając niebezpieczne strony WWW, pilnując, by nie wyciekały najważniejsze dane (np. numer karty kredytowej). Warto też zwrócić uwagę na narzędzia sprawdzające stan zabezpieczeń i podpowiadające, jak podnieść bezpieczeństwo komputera czy całej sieci lokalnej.

Antywirus nie dla peceta

Być może już wkrótce programy antywirusowe na dobre opuszczą domowe komputery, żeby przenieść się na serwery dostawców usług internetowych. Filtrowanie niebezpiecznych plików przesyłanych przez e-mail czy trafiających do komputera inną drogą może być wykonywane wydajnie na serwerach dostawcy, odciążając komputer użytkownika. Zapewnienie bezpieczeństwa cennym danym przechowywanym na twardym dysku użytkownika i prawdopodobnie jeszcze ważniejszym danym wprowadzanym z klawiatury (np. hasłom dostępu) wymaga dzisiaj nie tylko odpowiedniego narzędzia, ale przede wszystkim dużej, stale poszerzanej wiedzy na temat bezpieczeństwa komputerowego. Trudno oczekiwać, że zwykły użytkownik peceta przeznaczy długie godziny na czytanie fachowych tekstów poświęconych nowym rodzajom zagrożeń, działalności internetowych przestępców, nowym, coraz sprytniejszym gatunkom złośliwego oprogramowania.

Zapewnieniem bezpieczeństwa powinni zająć się specjaliści, w najlepszym wypadku właśnie dostawcy usług internetowych. Już dzisiaj widać pierwsze próby takiego rozwiązania kwestii bezpieczeństwa. Firmy oferujące dostęp do Internetu proponują np. program antywirusowy w atrakcyjnej cenie, powiązany z oferowaną usługą. To jednak za mało. Firmy zajmujące się bezpieczeństwem publikują raporty o sieciach komputerów zombie (tzw. botnet) wysyłających spam, w których jedno z czołowych miejsc na świecie zajmuje botnet zbudowany z przechwyconych polskich komputerów, wpiętych do Sieci przez neostradę. To dobitny dowód na to, że zapewnienie bezpieczeństwa jest zbyt trudne dla zwykłego użytkownika.

Norton AntiBot

Kliknij, aby powiększyćNorton AntiBot to samodzielny program, stanowiący dodatkowe zabezpieczenie komputera przed złośliwym oprogramowaniem. Praca aplikacji nie koliduje z działaniem antywirusa, można używać go razem z oprogramowaniem dowolnego producenta. To nowość, bo dotąd programy Symanteca nie tolerowały obecności konkurencji w jednym systemie operacyjnym. Zadaniem Nortona AntiBot jest ochrona komputera przed aplikacjami służącymi do zdalnego kontrolowania systemu operacyjnego, innymi słowy - przed zamianą w zombie. Program stale monitoruje procesy działające w systemie operacyjnym, wykrywając niebezpieczeństwo nie tylko na podstawie bazy sygnatur, ale przede wszystkim - spisu potencjalnie groźnych zachowań.

Informacje http://www.symantec.com.pl
Cena 30 dol.

Opinie internautów
david-1994:

Co do tego, czy "antywir nie jest taki ważny", to nie byłbym taki pewien. Ale napiszę tak: jeśli zależy ci na darmowym rozwiązaniu, to: Avira AntiVir (antywirus), COMODO (firewall), Ad-aware (antispyware), HiJack a-squatdet (żeby zobaczyć, czy nie ma żadnego świństwa na kompie) i jakiś antytrojan. Z rozwiązania płatnego to polecam tak: Kaspersky Antivirus 7 (nowa wersja), Jetico Firewall (nowa, płatna wersja) i reszta tak, jak podałem wyżej oprócz antywira i firewalla.

intervojager:

Dobrze zabezpieczony komputer to zapora systemowa + firewall + antywirus + czyszczenie lub blokowanie rejestru systemowego + antispyware + niekorzystanie z P2P + korzystanie z Opery najnowszej wersji + aktualizowanie ręcznie systemu co tydzień + nieużywanie nielegalnego oprogramowania + niewyszukiwa-nie w sieci stron "raczej dla dorosłych", oraz z tzw. krakami i plików, których umieszczenie w Sieci jest niezgodne z prawem autorskim. Daje to 95% gwarancji bezpieczeństwa. Warto dodatkowo zainstalować program do monitorowania transferów i połączeń komputera z Siecią, np. BWmeter.

Odwiedź w Internecie: http://www.pcworld.pl/forum

0 komentarze

Dodaj swój