CleanMyPC Registry Cleaner sprawdził ponad 2 miliony obiektów w rejestrze i zaproponował usunięcie 1347 z nich, czyli znikomy ułamek.O tym, że czyszczenie rejestru poprawia wydajność, można przeczytać w bardzo wielu miejscach. Istnieje spora grupa programów, tzw. registry cleaners, które usuwają zbędne wpisy. Aplikacje cieszą się niesłabnącą popularnością, jednak prawda jest taka, że skasowanie nawet kilkuset wpisów (z reguły taki jest skutek działań) nie przynosi widocznej poprawy wydajności. Po pierwsze, rejestr zawiera dziesiątki tysięcy wpisów, więc jest to ułamek jego zawartości. Po drugie, nawet gdyby usunąć ich znacznie więcej, niczego by to nie zmieniło, ponieważ wielkość plików rejestru nie wpływa na wydajność (mówiąc dokładniej, nie wpływa na szybkość operacji wykonywanych w rejestrze).
Wbudowane w Windows narzędzie do defragmentacji to pozbawiona niektórych funkcji wersja programu Diskeeper. Największy minus - nie potrafi defragmentować pliku wymiany.Nie ma potrzeby regularnego defragmentowania dysku w domowym komputerze, bo czas poświęcony na tę operację znacznie obniża wartość ewentualnych korzyści. Oczywiście, specjalne programy poprawiają wydajność systemu, ale nawet w bardzo wykorzystywanym komputerze nie ma sensu robić defragmentacji co tydzień czy nawet co miesiąc. Raczej nie zauważysz różnicy w szybkości działania maszyny. Decyduje o tym kilka czynników. Po pierwsze, twarde dyski już od kilku lat cechują się bardzo krótkimi czasami dostępu (obecnie poniżej 10 ms). Po drugie, im większy dysk, tym mniejsze zjawisko fragmentacji - a współczesne napędy mają naprawdę ogromne pojemności. Jeśli na dysku jest dużo wolnego miejsca, z reguły znajdzie się odpowiednio duża przestrzeń, żeby zapisać plik w jednym kawałku. Po trzecie, spora ilość RAM-u w nowych komputerach ogranicza liczbę operacji na pliku stronicowania. Im więcej pamięci RAM w komputerze, tym mniejszy wpływ fragmentacji plików na wydajność. Po czwarte, w wypadku systemu plików NTFS obserwuje się niewielki spadek wydajności spowodowany fragmentacją plików (można powiedzieć, że NTFS jest odporny na fragmentację). Jeśli korzystasz z partycji FAT, lepiej przekonwertować ją na NTFS, niż defragmentować dysk.
Zamiast robić porządki na całym dysku, lepiej szybko zdefragmentować sam pliki stronicowania, korzystając z programu PageDefrag 2.32.Wpływ fragmentacji na wydajność komputera zależy od tego, jak intensywnie korzysta on z twardego dysku. W wypadku tak wymagających zadań, jak edycja dużych plików wideo czy obsługa bazy danych, fragmentacja ma duże znaczenie. Wtedy warto regularnie przeprowadzać porządki. Największe korzyści przynosi defragmentacja pliku stronicowania, bo Windows często z niego korzysta. Użyj do tego celu bezpłatnego programu PageDefrag 2.32 ( www.microsoft.com/technet/sysinternals/Utilities/PageDefrag.mspx ). Wbudowane w system narzędzie nie radzi sobie z tym zadaniem.
Programy do optymalizacji pamięci, takie jak Free Ram Optimizer XP, przynoszą korzyści tylko użytkownikom Windows 95/98/Me.Zwiększenie ilości wolnej pamięci poprawia wydajność pod warunkiem, że polega na dodaniu do komputera kolejnej kości pamięci RAM. Natomiast popularne programy do optymalizacji pamięci nie przynoszą żadnych korzyści. Mogą nawet pogorszyć wydajność, choć na logikę wydaje się, że więcej wolnej pamięci powinno przyspieszyć działanie maszyny. Problem polega na tym, jak działają programy do optymalizacji. Najpierw pompują do pamięci własne dane, co powoduje, że Windows częściowo usuwa z niej kod innych aplikacji i procesów. Na koniec zwalniają zajęty przez siebie obszar. Efekt jest taki, że komputer ma więcej wolnej pamięci, ale programy działające w czasie optymalizacji muszą ponownie wczytywać swój kod z twardego dysku.
A czy ten PageDefrag 2.32 obsłuży też vistę ? jeśli nie , to co w zamian ?
No dziwne to jest. Faktycznie, jeżeli nie ustawia się ręcznie pamięci dla swap xpeka, to chodzi szybciej xp, ale tylko i wyłącznie jak nic kompletnie nie instaluje się, ale jak sie mu nawali troszeczkę partycje d: e: programami itp. to xp chodzi jak wół, muł i jeszcze gorzej. Sami pisaliście chyba kiedyś, że trzeba defragmentować dysk po takim zabiegu zmiany swapa. No mi chodzi szybciej xp po zmianie na mniejszy rozmiar swapa, ale nie defragmentuje.
"Jeśli chcesz przenieść plik wymiany na inną partycję na tym samym twardym dysku, by poprawić wydajność, nie ma to sensu.Przeciwnie, po takiej operacji głowica dysku będzie miała więcej pracy, żeby odczytać dane. Nawet zysk spowodowany defragmentacją pliku wymiany nie zrekompensuje utraty wydajności w wyniku większej liczby ruchów głowicy." To cytat z tego artykułu a to cytat pracy pewnej pani inż.:"plik stronicowania powinien znajdować się na partycji systemowej, gdzie domyślnie jest zlokalizowany. Dzięki temu, najczęściej wykorzystywane pliki systemowe i plik wymiany znajdują się blisko siebie, a długość skoków głowicy ulega znacznemu skróceniu." Jeden przeczy drugiemu... więc który ma racje? Odpiszcie.
Natomiast dobrym rozwiązaniem jest przeniesienie pliku stronicowania na inną partycję znajdującą się na drugim twardym dysku. To zwiększy wydajność systemu, bo pozwoli na szybszy dostęp do plików. Standardowo ten dokument znajduje się na partycji rozruchowej i Windows musi równocześnie wykonywać operacje odczytu i zapisu na dysku w folderze systemowym i w pliku stronicowania. Po przeniesieniu pliku na inną partycję te operacje przestają ze sobą kolidować. Najlepiej też nie zapisywać żadnych innych plików na tej partycji, dzięki temu plik stronicowania nie będzie ulegał fragmentacji. przeczytaj drógą cześć dokładnie. Oczywiscei ze lepiej jest przenieść na partycję która znajduje się na innym dysku fizycznym. Proszę czytajcie ze zrozumieniem i dokładnie.
Prawda odnosnie tych porad to ''chwyt marketingowy'' zwiazany z psychologia. Powstaly po to by oszukac umysl i zrobic wrazenie, ze komputer dziala szybciej a tak naprawde bedzie nasz czas ''szybciej'' uplywal... Kilka ciekawostek poznalem na ktore bym nie wpadl ;>
Już nie będę gadać na Bogdana, szkoda słów... już dobrze zrobili to poprzednicy. Ja na szczęście już od wielu lat działem na "śmieć typu linuks" i Win mam na virtualboxsie.
Jak zatem wytłumaczyć coś takiego. Miałem do tej pory osobną partycję FAT16 z przeznaczeniem tylko na plik wymiany Windows XP Home. Po przeczytaniu tego artykułu zlikwidowałem tą partycję i ustawiłem plik wymiany na sztywno na partycji systemowej. Efekt był taki, że okna zaczęły mi się ciąć podczas przesuwania ich po ekranie. Ogólne system chodził gorzej. Gdy tylko powróciłem do poprzednie konfiguracji, mulenie ustąpiło. :) (!?)
Dziwny artykuł. Przez tyle lat pisano jakie to super korzyści daje defragmentacja, czyszczenie rejestru, itd.... A tu sie okazuje, że to praktycznie nic nie daje. Więc skąd były tamte dane, że można przyśpieszyć komputer o 20, 50 70% ??!! Ktoś tu ściemnia, tylko kto i po co?!
re zra: wcale nie użyłem SIMMek, tylko SDRAMów 128MB + 64MB. Płyta na chipsecie TX. Znaki diakrytyczne w nowych Ubu (6.10, 7.04, 7.10, 8.04b) są od początku i nie sprawiają kłopotów - naprawdę polecam oglądać NOWE distra, a nie opierać się na swoich doświadczeniach sprzed lat - kiedyś faktycznie z Linuksem bywało różnie (w czasach np. Redhata 5.2) ale dzisiaj to system bardzo wygodny i dostosowany do rzeczywistości. Uptime? Nie chcę Cię dołować, ale 200 dni to nie jest zbyt wiele...;)
Czuję się oszukany, bo liczyłem na pomoc a nie na wymądrzanie się.
Dzięki za odpowiedź. Niestety z tymi 192MB RAMu musiałeś używać niezwykle rzadkich 64-megowych SIMMek. Ja na swoim mam 96MB (2x32+2x16)a standardowa konfiguracja to 64MB (4x16). Vista tak nie potrafi, ale XP już tak. P262MHz, MMX, 94MB RAM - XP po wyłączeniu wodotrysków działa bardzo fajnie, chociaż przy większej ilości programów nieco muli. Do tego jest 250W zasilacz, 4 dyski (dwa sprzęgnięte w RAID0 i podłączone do kontrolera płyty głównej), CD-ROM i karta dźwiękowa pod ISA. Grafika zintegrowana. A co do braku polonizacji - dobra, ale w codziennym korzystaniu z kompa powinno się używać chociaż polskich znaków diakrytycznych! Co do tej instalacji to są moje wspomnienia z jakiegoś starszego Mandrake'a, gdzie jakiś kretyn palnął literówkę w... skrypcie instalacyjnym. A co do tego komu dłużej stoi - u mnie rekord to ok. 200 dni (7 miesięcy) na routingu. System: Windows 98 SE. Wbrew pozorom system ten trzyma się dobrze, gdy nie rusza się go za mocno.
re zra: AD3. - nie zauważyłem braku polonizacji. Może dlatego, że angielski to język informatyki i nie znając go, można w najlepszym razie pograć w sapera. - nigdy nie instaluję niczego ręcznie - zawsze apt-get. Czasy ręcznego uruchamiania to kilka lat wstecz. - wysokie wymagania GUI? a widziałeś kiedyś XFCE? Możliwości trochę ponad standardowy wygląd XP, a wymagania o wiele mniejsze. Do tego pełen wahlarz: od konsoli przez fluxy aż po Beryla. Da się tak pod Windows? - wysokie wymagania całości systemu? Chyba z byka spadłeś. Właśnie zainstalowałem najnowsze ubu na 11-letnim komputerze (192MB ram, pentium 200MHz). Da się tak z Vistą?
Świetny artykuł! Dzięki :)
bzdury - optymalizacja pamieci pozwala jednak aplikacjom, ktore "sie zapominaja" i nie zwalniaj pamieci dzialac lepiej, jesli defragmentacja nie pomaga w systemie tzn ze wbudowane narzedzie jest tam niepotrzebne???? to tez nieprawda, a odnosnie wielkosci dysku nie kazdy uzywa 320GB, wieszkosc z nas dalej "jedzie" na 80GB sygate badz samsung
przeniesienie pliku wymiany na partycję ustanowioną w początkowej przestrzeni dysku na pewno przyśpieszy windows nawet jeśli ta partycja będzie na dysku systemowym. dane na początku dysku szybciej się odczytują co jest związane z budową dysku. z jednego mitu wpadacie w drugi - w nowoczenyshc dyskach głowice działają tak szybko, że to że plik wymiany znajduje się dalej od systemu nie spowalnia wydajności, lecz ją podnosi. plik wymiany dalej od systemu folderowego=WIĘKSZA WYDAJNOŚĆ. oczywiście najlepszym rozwiązaniem byloby umieszczenie tej partycji na początku dysku B, ale straty związane z poborem energii i operacją zakupu drugiego dysku tylko w tym celu chyba przewyższają ewentualne zyski.
Nawet niezły art... ludzie piszący - wiedziałem o tym to chyba jacyś żartownisie... bywam na wielu forach i wiele ludzi zadaje to samo pytanie - jak przyspieszyć system. Odpowiedzi są sprzeczne z tym co tu piszą... więc nie mówcie że każdy o tym wie :) Ogólnie art napisany schludnie, jednak to samo czytałem w PCWK (jakoś lepiej czyta mi się gazetę:P)
taa, najpierw przeciwko defragowi, że dyski są szybkie, potem przeciwko swapowi, ze dyski są jednak wolne. A co do Linuxa: 1. NIE jest to szit na serwerach i klastrach 2. NIE jest to szit na najnowszych komputerach, które oglądasz wzdychając na wystawie sklepu komputerowego (gdy komputery się zmienią zmienia się również wersja Linuxa, więc zasada jest ciągle zachowana). 3. JEST to szit na każdym innym domowym komputerze: - Brak pełnej polonizacji do konsoli włacznie - Trudna instalacja wymagająca często ręcznego wykonania części skryptu - Wysokie wymagania systemowe GUI w porównaniu do tego, co daje. - Wysokie wymagania całości systemu. Obalam zaś mit o niekompatybilności, bo przeciez istnieje BOCHS :).
Dowiadujemy się - i to dużo tym czego nie rusza żeby nie pogorszyc działania systemu - a to już dużo. Będzie wiadomo co omijac w tweakerach :)
@bogdan - zgadzam się z tobą
Warto to przeczytać tylko dlaczego tyle czasy zwlekano z taką publikacją i dużo z porad pseudopoprawiających wydajność gościła bezkarnie na łamach wielu pism nie tylko w sieci. Panie Bogdanie przykro mi że operuje pan tak dosadnym słownictwem wypowiadając się na temat linuksa wiem natomiast jedno że śmianie się z proletaryatu i okteślanie go słowinictwem godnym chamów zaowocowało rewolucją mam nadzieję że ta przyjdzie stosunkowo szybko aby mógł się pan na własne oczy przekonać że indolencja jest zjawiskiem godnym gilotyny.
widzę że "bogdan" to znawca systemow... abawne sam kozystam z okien, ale wcale nie jestem z tego dumny.. po drugie linux i c
Tytuł ma sie nie jak do artykułu. Wszystko pięknie, ale nie zgodzę sie z tym ze defragmentacja nie poprawia szybkości działania... To ze dyski maja krótkie czasy dostępu to fajnie, ale i tak są najczęściej najwęższym gardłem. Osobiście to testowałem i wiem iż mają duży wpływ na szybkość realizacji zadań (ładowanie programów, wyszukiwanie itp). Z reszta... co tu gadać. Tutaj nie ma testów tylko bajanie. Osobiście takie artykuły o kant dupy rozbić. Wypominanie i podawanie linków do niby nieprawdziwych informacji jest hipokryzmem. Testy, testy i testy a nie bajanie, na tym powinien oprzeć się porządny artykuł. Z pewnością autora gonił termin i podzielił się swoją wiedzą... ale niestety nie sprawdzoną testami. Wiec podsumowując - czy należy wierzyć komuś na słowo, że nie powinniśmy innym wierzyć na słowo? Artykuł jak kampania wyborcza. Jak by to powiedział pewny :) ciągle żywy dramaturg.. słowa, słowa, słowa
czytanie tego artykułu może okazać się niewarte czasu i wysiłku, ponieważ nie przyczyni sie to optymalizacji systemu windows (...) Nie wiem, do kogo kierowany jest ten artykuł, ale rozsyłanie go w charakterze spamu znacznie powiększa liczbę odwiedzin na waszej stronie a co za tym idzie poprawia optymalizację waszych zysków...
No to cudownie. Tylko dlaczego PCWK umieszcza takie programy, jak czyściciele rejestru, zwalniacze RAM i inne w swoich zasobach ftp, nie informując potencjalnych użytkowników o ich wątpliwej przydatności? Po przeczytaniu tego artykułu nabieram przekonania, że dotąd nawet pracownicy PCWK o tych "prawdziwych prawdach" nie mieli pojęcia, a dopiero niedawno ktoś ich uświadomił :))) Smutno i śmieszno.
Nic nowego, słabiutki artykuł z wyjątkiem tego Page Defrag, ale zapomniano o podstawowych usługach które powinny być włączone oraz zapomniano powiedzieć o tym jak przyśpieszyć HDD poprzez sysedit (Start - Uruchom) czy edycja gpedit.msc w celu odblokowania właśnie tej przepustowości połączeń sieciowych z 80% do 100%, żeby żadnego pasma nie rezerwował sobie na wyszukiwanie aktualizacji tylko robił je zgodnie z harmonogramem!!!
a jakaś puenta z tego artykułu będzie? czy se sam mam ją wymyślić po przeczytaniu tych bzdur. prościej było napisać, że windows to taki badziew, który wymaga średnio co pól roku reinstalki...i to najlepiej na nowszy model. pozdro dla człowieka, który szczegółowo po polsku rozpisuje się nad niedoskonałościami windy, a do ich poprawy poleca angielskojęzyczne programy;)
Wiśta jest niewypałem. Dowodem na to jest to, że tylko ok 10% użytkowników Win w skali światowej przesiadło się na Wiśtę. A drugim dowodem, że w przyszłym roku ma się ukazać następca - Windows VI.
To oczywiście pożyteczne uwagi bo przynajmniej ucinają głupie dyskusje na temat czyszczenia lub nie plików systemowych , ale to nie wyczerpuje tematu bo faktem jest , że po jakimś czasie intensywnej pracy (office , bazy danych, nowo instalowane programy) komputer w widoczny sposób zwalnia. A przecież zdarzają się „artyści”, którzy potrafią zawalić pulpit nawet 3 GB śmieci, albo zostawią w autostarcie wszystko co zainstalowane w komputerze, albo okienko treya zaczyna się po lewej stronie paska a kończy się po prawej stronie tuż przed startem. Czy to nie spowalnia komputera?
A mnie zastanawiało czyszczenie folderu "DLLcache"... a o nim w tekście nie ma NIC. Według tekstu, z katalogu Prefetch, XP usuwa pliki kiedy jest ponad 128. To jakaś bzdura, żart jakich mało. W tym momencie mam tam plików 133. wszyskie .pf i jeden layout.ini...
"bogdan ocena: brak oceny 15-02-2008, 15:16 Tak czy owak żaden śmieć typu linuks nigdy nie dorówna Windosowi. W linuksi zawsze będzie brakować czegoś tam (jakieś biblioteki lub nie będzie obsługiwać urządzenia) co można z resztą wymagać po darmowym "pseudo" systemie w porywach nazywanym operacyjnym (pusty śmiech). " Przyjacielu doczytaj i doucz się, gdyz piszesz same bzdury... Czy możliwe jest, że miliony użytkowników systemów unix'owych na świecie to banda nieuków w stosunku do garstki programistów z Redmond? A swoją drogą, kiedy powstały Unixy, a kiedy Windows? I ostatnie pytanie Czy znasz choć trochę ww. systemy? pozdrawaiam
Intuicyjnie nie wykonywałem tego typu testów, bo wiedziałem, że coś jest nie tak. Dobry artykuł - 5.
@Undo: czy mógłbym prosić Pana o kontakt pod adresem Lukasz_Bigo@idg.com.pl? Albo za pomocą GG: 5238541. Pozdrawiam ŁB
rzeczywiście ten teks nie wnosi nic nowego. Jednak styl w jakim został napisany za badzo przypomina mi reklamę której mam dość. PCWK wedle mnie schodzi na psy (nie obrażając tych ostatnich.
Po tym artykule, jeśli serwis ftp nadal będzie oferował niektóre programy (szczególnie te płatne), będzie to karygodna niekonsekwencja i zwyczajne naciąganie klienta :-P
Do Autora artykułu: Niestety struktura plików NTFS jest bardzo wrażliwa na liczbę plików w jednym katalogu. Jeżeli w jednym katalogu liczba plików przekroczy 1000 to wtedy odczyt takiego katalogu bardzo spowalnia się, a wykonianie jakich kolwiek operacji w rozsądnym czasie graczniczy z cudem. Tak już było na Windows NT, 2000 i jest na XP i dotyczy w tym samym stopniu wersji Workstation jak i Serwer. Na Viście nie wiem, bo nie testowałem. Tak więc nieprawdą jest, że kasowanie tymczasowych plików nie przyśpiesza działania systemu. Przyspiesza i to bardzo i mam to sprawdzone na sporej licznie maszyn. Być może dla Pana było to niezauważalne, bo Pana komputer nie ma zaśmieconego katalogu TEMPORARY, w koszu około 100000 skasowanych plików a używa Pan przeglądarki IE, która o dziwo dzieli pliki tymczasowe na podkatalogi (ciekawe dlaczego?). Ja proponuję dla zaspokojenia wiedzy poużywać przeglądarki OPERA, która wszystkie pliki zapisuje w jednym katalogu. Proszę jej ustawić wielkość cache na dysku na 400MB i zobaczy pan jaką będzie miał wydajność po kilku dniach używania. Druga sprawa, to defragmentacja i tutaj też nie błysnął Pan wiedzą, w XP są dwa kluczowe miejsca, gdzie fragmentacja ma wielkie znaczenie. Plik wymiany, o którym Pan wspomniał i chwała za to, ale jest jeszcze tablica MFT, której to fragmentacja wręcz zabija system. Jeżeli ta tablica jest w dwóch kawałkach to jeszcze ujdzie, ale więcej kawałków to już zgroza. Najgorzej jest wtedy, kiedy wielkie dyski nie są dzielone na partycje i wszystkie pliki lądują na jednym dysku. To trzeba sobie wyobrazić. Plus za to, ze wspomniał Pan o tym, że zakładanie pliku wymiany na tym samym dysku ale na innej partycji jest bez sensu, bo to jest faktycznie mit. Ludzie, którzy to robili, zauważali przyspieszenie, ale kiedy mieli pusty dysk, ale po jakimś czasie gdy pliki systemowe zostały zaktualizowane, a dysk ponadto się zapełniał, to odległość często używanych danych od pliku wymiany (w cylindrach) wzrastała i głowica dysku twardego musiała coraz bardziej się gimnastykować aby pokonać tę drogę i odczytywać dane. Pozdrawiam
a ja myślę, że to świetny artykuł, szkoda, że tak mało użytkowników trafia na tego typu artykuły i bawią się w jakieś bezsensowne "ulepszanie" systemu..
W całej tej dyskusji zgadzam się z moimi dwoma przedmówcami. Linux być może jest dobry, ale nie oszukujmy się, przeciętna gospodyni domowa nie ma szans na samodzielną instalację oraz dalsze użytkowanie Linux'a, stąd też bierze się przewaga produktów Microsoft'u, który generalnie rzecz biorąc stara się jak najbardziej ułatwić pracę użytkownikom swojego oprogramowania... Tu nie chodzi tylko o graczy, o których wspomniał ktoś na początku komentarzy. Chodzi o zwykłych ludzi, którzy chcą mieć kompa z GG, Skype itp, by móc np. komunikować się z rodziną... Tak normalnie, bez komplikacji i zabawy komendami. Ad. Artykułu. Dość ciekawy, aczkolwiek nie wiele wnoszący, z wyjątkiem zamieszania.
mój Windows uzyskał przyśpieszenie 9.8m2 gdy spadał w sypie na śmieci - tam dopiero śmigał!
Old_comp: przybij piątkę! Sam to miałem napisać. Kilka lat temu strony tytułowe PCWK biły co 2-3 miesiące regularnie po oczach tytułami: "Przyśpiesz swój komputer", "Jak odchudzić Windowsa" itp. gdzie zamieszczano wszystkie te mityczne porady, jako prawdy objawione i niepodważalne. Teraz zagubiony czytelnik się dowiaduje, że z XP tak naprawdę nic się już nie da zrobić, a jedyną alternatywą jest... VISTA!!! A jak ją uszyć na miarę i odchudzić o 60% ten sam skołowany czytelnik dowie się już z marcowego numeru PCWK :-)) I tak w koło Macieju....A teraz poważnie: czytam Was od dobrych kilku lat (moja firma prenumerowała PCWK), a rok temu, trochę z sentymentu, a trochę z myślą o synach zaprenumerowałem PCWK. Dwa miesiące temu mimo wątpliwości, za namową miłej Pani z Waszego marketingu przedłużyłem ją na kolejny rok i żałuję tego z dnia na dzień bardziej. Mili Państwo! Przykro mi to powiedzieć, ale nie macie pomysłu na czasopismo w tej branży. Kiepskim pocieszeniem niech będzie fakt, że to samo widziałem w Enterze (zanim padł...) i Chipie. Próbujecie pisać dla wszystkich i w efekcie robi sie z tego pismo dla nikogo. Czuję się jakbym przeglądał skrzyżowanie oferty z Media Marktu z dwutygodnikiem dla kobiet: bez liku opisów nikomu niepotrzebnych gadżetów, całe strony barwnych kolaży, przegląd oferty cenowej sklepów, no i poziom merytoryczny często mniej więcej taki sam, jak w owych dwutygodnikach artykuły nt. medycyny, psychologii, albo usterek w samochodach :-)) Aha, no i teraz jeszcze filmy, czyli coś czego fan IT oczekuje najbardziej... Może statystyczny czytelnik potrzebuje takiej papki, ja niestety się boję, że zamiast synom pomóc w zrozumieniu tego świata, to po prostu mącę im w głowach Waszym miesięcznikiem. I dwa słowa o obelgach w wojnie windowsowo-linuksowej: bezsensowny konflikt. Nie byłoby dzisiaj okienkowych (a więc wygodnych) dystrybucji systemów uniksowych (w tym różnych odmian linuksa), gdyby nie oszałamiający sukces marketingowy 'okienek', podobnie jak nie byłoby coraz lepszych i bardziej niezawodnych edycji Windowsów, bez presji, ale również i inspiracji środowisk opensource. Ani jeden system nie jest tak cudowny, ani drugi nie jest tak do bani, jak to się powszechnie, zwłaszcza wśród laików, uważa, natomiast wszystkim na dobre wychodzi możliwość wyboru. Znam banki i poważne serwisy internetowe oparte o windows server, które działają bez żadnych awarii długie miesiące i lata, jak i snobistycznych linuxo-maniaków, którzy wiele mówią i przewagach swoich maszyn, ale gry i programy otwierają przez WINE'a :-)) Myślę, że nie ma sensu wyzywać się tutaj od idiotów, niech to pozostanie domeną polityków, natomiast ważne jest aby wybrać dla siebie system, który będzie naprawdę pomocny w tym, do czego chcemy wykorzystać komputer. W tym jak to zrobić, mógłby pomóc np. PCWK, ale obawiam się, że czasy poważnych, merytorycznych artykułów minęły w miesięcznikach komputerowych bezpowrotnie. Szkoda....
program ccleaner poprawia wydajność systemu.
Chcesz przyspieszyć komputer? Zmień MoBo, zmień procesor na wielordzeniowego Intela, zwiększ ilośc pamięci do 4GB, zainstaluj system na macierzy dwóch dysków Raptora. Resztę porad włóż między bajki...
Linux jest lepszy od windy, ale dopiero wtedy jak już się na nim znasz. Dopiero gdy już jesteś w stanie odruchowo i z łatwością się w nim poruszać. Wtedy jest dużo lepszy. Natomiast Windows to taki system dla owieczek, bez obrazy, którym nie za bardzo chce się myśleć.
Poczytałem sobie bardzo ciekawe spostrzeżenia. Z tym że większość z tych tzw. porad przeczytałem w PCworld. Rozumiem,że zmieniła się redakcja. Czytam regularnie Wasze czasopismo od 1994 roku. I w nich się dowiadywałem o różnych usprawnieniach tego typu. Nawet załączaliście oprogramowanie. Mam je na krążkach z Waszego pisma, bo je po prostu kolekcjonuję. Mam nawet kompa na którym to wszystko pójdzie. Mam win 3.11 DOS, Win 95 bez IE I tak dalej. Nie wspomniał Pan o jednym. Jak się ustawi stały plik wymiany to nawet Vista będzie chodzić szybciej w sytuacji jak dysk będzie zapełniony, warunek co najmniej 1GB przeznaczony na ten cel. Zastanawiam się czy racji nie miał mój kolega co przestał Was prenumerować. Bo stwierdził, że i tak mało wiecie. Czego dowodem może być ten artykuł. Pozdrawiam.
Co do bogdana z poprzednie strony. Żeby obsługiwać linuksa trzeba się znać jako tako na komputerach a już na pewno na komendach itp. Windowsa pochwalają bo jest prosty w obsłudze i wszystko co może być jest pokazane w formie graficznej tzn wyklikiwanie :P Niestety mówisz tak o linuxie jak byś nie miał zielonego pojęcia o nim bądź miałeś go z 10 lat temu i nie potrafiłeś nic na nim zrobić. Obecnie Linux moim zdaniem jest lepszy od Windowsa. I są już Linuxy na których również można wszystko wyklikać :) Przedewszystuim Linux ma otwarty kod w który sobie możesz zajrzeć i zmienić. Co niestety ni jak się ma do Windowsa który tak zabezpieczyli pod tym względem (nie będę wnikać dlaczego). Tyle ode mnie Pozdrawiam
>Tak czy owak żaden śmieć typu linuks nigdy nie dorówna >Windosowi. >W linuksi zawsze będzie brakować czegoś tam (jakieś >biblioteki lub nie będzie obsługiwać urządzenia) co >można z resztą wymagać po darmowym "pseudo" systemie w >porywach nazywanym operacyjnym (pusty śmiech). Kolejny głupi komentarz kogoś, kto w zyciu nie widział linuksa na oczy, a mowi jaki on jest do dupy :/ Zainstaluj go najpierw, przetestuj itd zanim zaczniesz obrzucać mięsem coś, czego nie znasz...
bogdan co ty za pierdoły opowiadasz o linuxie ? zainstaluj go, popracuj jakis czas to wtedy porozmawiamy. Brak biblotek?? pierwsze słyszę. Jesli odpowiednio skonfigurujesz program aktualizacyjny to nawet nie zauważysz kiedy system sam je zainstaluje. Wywalcie w końcu te windowsy- pirackie zresztą w wiekszej części- i zainstalujcie w pełni funkcjonalny linux. A dla zatwardziałych okienkomaniakow takich jak bogdan proponuję zainstalowanie sobie dodatku dzieki którym pingwin bedzie wyglądał tak jak xp czy vista.
Bardzo ciekawe Dzięki!
bogdan... Na pohybel!
Do Zwyrola: Do tej pory wydawane były tylko niektóre tytuły. Taraz jest tak, że EA, iD software i kilka innych firm wydaje gry na Maki równolegle z premierami na Win. Dla mnie to oznacza, że nie będę musiał używać Win jak będę chciał pograć. Maka używam do wszystkiego innego. Miodności użytkowania nie da się nawet porównać. http://www.apple.com/games/articles/
ten art nic nowego nie wnoci... wszystko co było wiadome zostało tylko zebrane w jedną całość... a jeśli chodzi o wypowiedź PIKeR'a to jak sie nie umie posługiwać Windowsem i zmienia się pliki w rejestrze gdy się na tym nie zna to się ma takie emocje jak pokazywanie sie bluescreenów bez powodu... żal mi ciebie...
@Marcin: Sweet :) Ale czy to oznacza jedynie więcej rilisów na MacOSa, czy coś więcej?
Do Zwyrola: Apple podpisało ostatnio umowę z dostawcami gier, więc niedługo będzie stabilna unixowa platforma z grami. Na razie na polskim rynku jest jakieś 50 tytułów, ale za rok..
@bogdan: Mogę się już śmiać, czy masz jeszcze coś mądrego do powiedzenia? Ja przesiadłem się na Linux właśnie z powodu niesamowicie wolnego działania Windowsa. Niestety, Linux jest "głupi" bo nie dostarcza mi tych emocji co Windows - nie pokazuje bluscreenów bez powodu, nie zawiesza mi wszystkich aplikacji na raz... no emocji po prostu muszę szukać w Canal+ :(. A i jeszcze jedno - postaw Windows na serwerze i utrzymaj uptime 180 dni (na gentoo bez problemu daję radę). Powodzenia, "mistrzu".
Dopiszę jeszcze jedno: Prawda jest taka (to kieruję do mireks123) że stabilność i szybkie działanie sysa zapewniają owe dwie wymienione przeze mnie rzeczy. Gdyby Windows śmigał na UNIXie (jak np. BSD), to byłoby miodzio. Poza tym, gdyby na linuchach i innych pochodnych UNIXa można było grać w gierki, to 90 procent userów zrezygnowałoby z Windy. Sorry. :]
@Lopez: No właśnie nie ma. Artykuł stara się nawet dyskontować owe dwa najważniejsze triki do odmulenia XP, czyli wywalanie shitu z rejestru i defrag.
A gdzie info co przyspiesza dzialanie faktycznie?
Zwyrol masz absolutną rację a twoje ostatnie zdanie jest kwintesencją całości
Bogdan ale z ciebie "lolek" Takiego lamera dawno nie spotkałem. Wszystkie poważne systemy opierają się na linuksie lub jego komercyjnym protoplaście Uniksie, nawet Microsoft używał go (zanim nie wyszło na jaw)do obsługi serwerów
... artykuł może przydatny ale po co te zabiegi skoro i tak, żaden system Microsoftu nie osiągnął jeszcze nigdy stabilności. Ciągle poprawki i poprawki a system jak się wieszał tak się wiesza i będzie wieszać. Pozdrawiam,,, od trzech lat ,,wolny'' od Microsoftu użytkownik innych stabilnych systemów.
W artykule wyczytałem DWA wielkie rotfle. W dodatku wymienione w spamshotach go reklamujących. 1. Defragmentacja. Jest CHOLERNIE potrzebna. Każdy, kto używa P2P, torrentów i innych takich musi regularnie defragmentować sobie dysk. To samo dotyczy dysków z dużą ilością muzy lub choćby wgraną gierką zajmującą 8-9GB, szczególnie na partycji systemowej Wingrozy. Po jakimś czasie fragmentacja danych doprowadza XP do istnej epilepsji. Mam 2 laptopy z prockiem celerona: XP muli się niemiłosiernie właśnie po fragmentacji danych na partycji systemowej. To samo dotyczy silniejszych konfiguracji sprzętowych. Po 2 miesiącach pracy 80GB partycji systemowej pod Core2Duo i 2GB ramek wygląda jak po przejściu tornada. Odczuwalny WYRAŹNY spadek "formy" systemu, po defragu przeszło mu. 2. Czyszczenie rejestru. Też jak najbardziej potrzebne, i nie dlatego, że "jest za duży" itd. BARDZO wiele appzów, i to nie demek, ani śmieciowych, zostawia błędne wpisy w rejestrze (prym wiedzie Adobe ze swoim Acrobatem i instalatory Windowsa, z niesławnym .NET na przedzie. Żeby było ciekawiej, najwięcej śmieci i poważnych buraków zostawiają... aplikacje Microsoftu). Nie wiem jakie ma być przesłanie tego artykułu, ale jeżeli promuje się go wraz z cudownymi sposobami na "Wiśtę", to mam dziwne wrażenie że to jakiś chiński marketing proVistowców. :]
Do Zenona: Słyszałeś o SUSE? Novell ładuje w to duużo pieniędzy. Do Bogdana: Jeśli nie wiesz o czym mówisz, to po co zabierasz głos? Po to żeby zaistnieć. Nie każdy Linux jest darmowy. Ten Linux, któremu coś brakuje jest pewnie w wersji testowej. Jeśli Windows jest takim super systemem, to czemu główne serwery Internetu (np Root DNSy) stoją na "śmieciu" Linuxie a nie na pełnoprawnym SYSTEMIE OPERACYJNYM? Tak czy owak, gdyby nie ten pogardzany prze Ciebie śmieć, nie byłbyś w stanie napisać tego komentarza.
Bogdan, ciemna maso, nie masz zielonego pojecia na temat linuxa a otwierasz paszcze. Nawet płyty tego systemu w ręce nie miałeś. Gdybyś miał troche oleju w głowie to byś wiedział ze system ten nie ma nawet 1 % mamony na inwestycje i ulepszeni a jakie wydaje sie na windowsa. Aż strach sie bać gdyby znalazł sie powazny inwestor.
...no normalnie mitomani pracują na windows...
Tak czy owak żaden śmieć typu linuks nigdy nie dorówna Windosowi. W linuksi zawsze będzie brakować czegoś tam (jakieś biblioteki lub nie będzie obsługiwać urządzenia) co można z resztą wymagać po darmowym "pseudo" systemie w porywach nazywanym operacyjnym (pusty śmiech). Co do mulenia się windosa. Jeśli ktoś śmieci system różnymi nie zawsze potrzebnymi programami to sam sobie jest winien że system się "muli". Zazwyczaj powgrywane są gierki "demo" co zostawiają śmieci od lich i trochę a później płacz na forum co zrobić bo komp mi się muli. Troszkę wyobraźni trzeba.
Ano niczego nowego się nie dowiedziałem. Oczywiście są to wszystko mity - jedyne, co faktycznie może przyspieszyć system, to umieszczenie pliku wymiany na dysku innym niż systemowy.
Szkoda czasu lepiej wprawiać się w : http://pl.docs.pld-linux.org/ http://knoppix.7thguard.net/ http://ubuntu.pl/pobierz.php Najłatwiej jest w ostatnim linku w pierwszym satysfakcja i umiejętności. -- Artur
Zdanie "Pokazujemy, co naprawdę wpływa na działanie systemu." w tytule sugerowało, że dowiem się tu czegoś nowego :-/