10 najlepszych seriali XXI wieku

Każdego roku w Ameryce powstają dziesiątki nowych seriali, które poziomem realizacji, efektami i złożonością przestają odbiegać od produkcji kinowych. Jest ich jednak tak wiele, że nie sposób obejrzeć wszystkie. W tym zupełnie subiektywnym zestawieniu znajdziecie moje typy na najlepsze seriale XXI wieku.

Aby rozpocząć tę listę trzeba się tak naprawdę cofnąć w czasie do roku 1999, w którym to telewizja HBO zaprezentowała "Rodzinę Soprano" - produkcję, która już na zawsze zmieniła oblicze seriali. Wcześniej tego typu pozycje raczej kojarzyły się z przeciętnymi aktorami i prostymi fabułami (co niekoniecznie znaczy, że kiepskimi). Po "The Sopranos" nic już nie było takie samo: rewelacyjna gra aktorska, zaskakujące i wciągające scenariusze, a także doskonała realizacja tego serialu podniosły poprzeczkę dla reszty stawki i stworzyły zupełnie nową jakość.

Mimo, iż pierwszy odcinek serialu o głowie rodziny mafijnej z New Jersey ujrzał światło dzienne już 12 lat temu, to produkcja wciąż jest doskonała i zawsze można do niej z przyjemnością wrócić. To zestawienie jednak nie zostanie otwarte przez hit żadnej z największych stacji, a wręcz przeciwnie - numer jeden na naszej liście, został wyprodukowany przez niewielkie AMC.

1. Mad Men

Najlepszym serialem XXI wieku jest dla nas bez wątpienia "Mad Men". Wiele osób pewnie pierwszy raz słyszy o tej produkcji, jednak w Ameryce rok w rok jest zasypywana kolejnymi nagrodami: nie ma się zresztą czemu dziwić, jednym z głównych twórców jest Matthew Weiner - ten sam, który maczał palce we wspomnianej "Rodzinie Soprano".

Historia przenosi nas w lata 60-te, ukazując dobrze prosperującą agencję reklamową Sterling-Cooper. Głównym bohaterem jest Donald Draper, dyrektor kreatywny. Autorzy w kolejnych odcinkach stopniowo ujawniają nam coraz więcej informacji i budują charakter postaci. Don jest przystojny i umie z tego korzystać, pomimo, iż jest żonaty. Jednak to nie jest kolejna historia o podrywaczu, a raczej złożona opowieść o człowieku pełnym dylematów moralnych. W jego rolę wcielił się mało znany do tej pory Jon Hamm. Amerykanin w drodze do roli pokonał ponad 80 kandydatów i trzeba przyznać, że trudno sobie wyobrazić zamiast niego kogokolwiek innego.

Ekipa Mad Mena w komplecie reklamuje czwarty sezon

Ekipa Mad Mena w komplecie reklamuje czwarty sezon

W przeciągu czterech sezonów emisji "Mad Mena" Hamm zdobył między innymi Złoty Glob i Złotą Nimfę. Sam serial w tym czasie zdobył aż 3 Złote Globy i nagrody Emmy: kolejno w 2008, 2009 i 2010 roku.

Najmocniejszą stroną serialu jest niesamowicie wciągająca fabuła, rewelacyjni aktorzy i niezwykle dopracowane postacie.

Większa część "Mad Mena" dzieję się w biurze, stąd pozostałymi bohaterami są inni pracownicy agencji. Każdy z nich jest świetnie opisany, ciekawy i głęboki - nie ma tu miejsca dla płytkich postaci nie wnoszących nic do fabuły - tutaj każdy ma znaczenie.

Warto zwrócić również uwagę na to jak znakomicie twórcom udało się oddać realia epoki. Praktycznie wszyscy bohaterowie palą papierosy (jednym z głównych klientów agencji jest Lucky Strike, więc motyw tytoniowy jest jednym z kluczowych), a picie alkoholu i prowadzenie pojazdu nie jest czymś specjalnie dziwnym. Bardzo ciekawie przedstawione są również sprawy społeczne. W tle wydarzeń serialowych ukazywane są te prawdziwe (np. kampania prezydencka w pierwszym sezonie).

Niestety w Polsce "Mad Mena" dość trudno obejrzeć. Jest on emitowany jedynie przez mało popularną stację Fox Life. Tak czy inaczej, warto się potrudzić, żeby go jakoś zdobyć. Każdą z dotychczasowych czterech serii widziałem już trzy razy i bez wątpienia chętnie jeszcze do nich wrócę. Tymczasem latem tego roku pojawi się piąty sezon - po gorącej końcówce poprzedniego z pewnością jest na co czekać.


Zobacz również