Stallman: Będziecie walczyć o wolność? Odrzucicie Windows i Mac OS?

Richard Stallman to jedna z najbardziej charakterystycznych postaci świata IT - inicjator projektu GNU i współtwórca licencji GPL od lat pozostaje liderem ruchu wolnego oprogramowania i głównym krytykiem patentów, zamkniętych aplikacji i wielkich korporacji. Prezentujemy wywiad ze Stallmanem, przeprowadzony przez Petera Moona, dziennikarza brazylijskiej edycji magazynu Computerworld. Guru wolnego oprogramowania opowiada w nim m.in. o narodzinach projektu GNU, o własności intelektualnej, licencji GPLv3, konflikcie z Microsoftem oraz o tym, dlaczego uważa niektóre poglądy Linusa Torvaldsa za... głupie.
We wrześniu 1983 uruchomił pan projekt GNU, którego celem było stworzenie wolnego, "uniksopodobnego" systemu operacyjnego. Od tego czasu jest pan głównym architektem i liderem tego przedsięwzięcia. Dlaczego w ogóle powstał projekt GNU? Już wtedy było widać tendencję do zastrzegania i patentowania oprogramowania?

Richard Stallman: W 1983 wszystkie systemy operacyjne były zastrzeżonym, zamkniętym oprogramowaniem - nie było możliwe kupienie komputera i "wolne" korzystanie z niego. Zamknięte oprogramowania dzieli użytkowników, uniemożliwia im wymienianie się pomysłami i nie pozwala na modyfikowanie kodu źródłowego. Dlatego jedynym sposobem na zapewnienie wolności użytkownikom wydało mi się stworzenie zupełnie nowego systemu operacyjnego i uczynienie go darmowym. W 1983 r. ogłosiłem ten plan, zaś prace ruszyły w styczniu 1984 r.

Richard Stallman
Richard StallmanKliknij, aby powiększyćRichard StallmanJeden z twórców i liderów ruchu wolnego oprogramowania, założyciel projektu GNU oraz Free Software Foundation, współtwórca GPL (General Public License), jeden z twórców wielu kluczowych programów, takich jak Emacs czy kompilator GCC. Stallman ukończył Harvard w 1974 r. - studiował tam fizykę. Jeszcze podczas studiów podjął pracę w MIT Artificial Intelligence Lab i pracował tam do stycznia 1984 r., kiedy to pożegnał się z uczelnią i zainicjował projekt GNU. Wikipedia uznaje, że to Richard Stallman ustalił ramy moralne, polityczne i prawne dla ruchu wolnego oprogramowania, jako alternatywy dla programów komercyjnych. Stallman jest zaciekłym krytykiem patentów na oprogramowanie.


3 lutego 1976 r. Bill Gates opublikował swój słynny "list otwarty do hobbystów", w którym tłumaczył, że oprogramowanie powinno być płatne - tak samo jak sprzęt. Czy przeczytał pan wtedy ten manifest? Jakie były pańskie wrażenia?

Nie czytałem wtedy tego listu. Nie byłem hobbystą, tylko programistą zatrudnionym w Laboratorium Sztucznej Inteligencji (AI Lab) w MIT. Niewiele mnie interesowały 16-bitowe mikrokomputery, bo PDP-10, który znajdował się w laboratorium, był znacznie ciekawszy. Pascal był kiepski i nieelegancki w porównaniu z Lisp - naszym własnym językiem wysokiego poziomu...

Nie wiem, jakbym zareagował, gdybym zapoznał się z tym apelem w momencie jego publikacji. Moje doświadczenia z laboratorium MIT nauczyły mnie doceniać ideę dzielenia się pomysłami i wolnego oprogramowanie, ale nie uważałem jeszcze wtedy, że zamknięte oprogramowanie jest czymś niesprawiedliwym (i wciąż go używałem). Dopiero w 1977 r., kiedy Emacs [stworzony przez Stallmana edytor tekstu, popularny wśród programistów - red.] został sportowany na zamknięty system Twenex, zacząłem dostrzegać "paskudność" takiego oprogramowania. Po prostu potrzebowałem czasu, aby zdefiniować tę kwestię jako problem etyczny i polityczny...

Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (116)

Sławek

17-01-2009 11:31

@kornik__: najciekawsze jest, to że bycie MAC lub Linuksofanatykiem zawsze zarzucają ludzie, którzy nie znają nic innego, poza Windows. Co do GUI, to też zauważyłem, że ludziom nie chce się wierzyć/zrozumieć, że GUI narodziło się przed DOS-em. Microsoft cały czas dodaje do swojego systemu warstwy, które mają odpowiadać warstwą z innych systemów, jednak mają być z założenia niekompatybilne(po to właśnie powstają). Ja jednak nie zamierzam korzystać z podróbek. Ludzie zapatrzeni w Windows i portale typu lusterko, naszaklasa zdają się jednak tego nie widzieć. Dla przykładu niech będzie dodanie trybu graficznego, którego API przypomina te z xlib, jednak jest z nim niekompatybilne. Dalej mamy stworzenie biblioteki DX, by wykorzystując popularność systemów Windows, zniszczyć OpenGL(do tej pory nie udało się). Następnie możemy dostrzec dodanie praw dostępu do systemu z rodziny Windows NT(nic nowego, bo w innych systemach było od dawna). Teraz mamy dodane te Aero Glass(też nic nowego, a nawet jest bardzo ograniczone). Można wymieniać długo. Widzimy, jak Microsoft cały czas zachęcał inne firmy do tworzenia zamkniętych programów(szkolenia, dokumentacja, a także współpraca i możliwość skorzystania z pomocy MS w przypadku sterowników tego wymagała). Nie będę korzystać z systemów, które dopiero raczkują, Za to mamy do wyboru dziesiątki, jeśli nie setki systemów operacyjnych.

Sławek

17-01-2009 11:12

@sCooBy^: Przepraszam za tyle komentarzy :-) . Co do OpenSourceZlodziej, to powiedz mi, ile pomysłów Microsoft ukradł. Już nie wspomniawszy o DOSIE, który być może(nie mam czasu szukać informacji na temat prawa, które wtedy panowało) został przez niego skradziony. Microsoft kupił DOS-a od człowieka, który wtedy pracował dla konkurencji. Obecnie na pewno w każdym kraju oboje(Bill Gates i twórca DOS-a) mieliby problemy sądowe za coś takiego. Nie wspominając o Viście czy IE, które są zlepkiem innych systemów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby Microsoft nie reklamował tych niby "rewolucyjnych" rozwiązań, jako własne. W przypadku Windows 7 zanosi się na to samo. Słyszałeś kiedykolwiek o patencie na RSS? Microsoft chciał go zgłosić. Oficjalnie, by ustrzec się przed zaklepaniem tego patentu przez inną firmę. Oficjalnie MS nie cierpi jednak prawa patentowego. A wiesz, kto je stworzył?? Microsoft, by uzyskać przewagę nad konkurencją. Kto jest teraz złodziejem. Ale tłumaczenie czegokolwiek sCooBy^, wypowiadającemu się na dobreprogramy.pl, mija się oczywiście z celem. On i tak nie sprawdzi, a wiecznie będzie wiedział swoje i powtarzał, to samo. Porażka.

Sławek

17-01-2009 11:03

@Wicked: Myślę, że sobie sam odpowiedziałeś. Nie jest to sztuka sama w sobie, ale narzędzie. Chciałbyś mieć w ręku narzędzie, które nie wiadomo, jak działa i czy w ogóle działa? Tworzenie programów zamkniętych właściwie bardziej przypomina sztukę samą w sobie. Popatrz na te całe Freeware. Autor nic nie zyskuje, użytkownik nic nie zyskuje. Narzędzia otwarte są poręczniejsze, a do tego służą ludziom bardziej niż zamknięty soft. Wystarczy, że ktoś użyje młotka do rozbijania orzechów. Można? Oczywiście, że tak. Wygląda to komicznie, ale właśnie na tym to polega. Zresztą, to znając budowę czegoś, możesz zawsze zgłosić wykryte błędy, a urządzenie nie będzie zbudowane z tandetnych podzespołów. Jeśli buduje się budynek, zawsze wymaga się planów konstrukcyjnych+informacji o użytych materiałach. Czy to jest złe? Nie. To po prostu jest kontrola jakości i tego czy developer nie chce nas oszukać. W sytuacjach, gdzie liczy się czas, pieniądze, ludzkie życie, tym bardziej powinnyśmy postawić na rozwiązania jawne. Przykładem nich będzie energia atomowa. Jest to ciekawe porównanie do Wolnego Oprogramowania. Obecnie reaktory są w pełni bezpieczne, a ludzie i tak stosują podobne argumenty, że to zmniejszy ich bezpieczeństwo, obniży jakość życia, itd. Więc nie oglądajmy sztuki dla sztuki, której nikt nie rozumie, koncerny pławią się w luksusach, gdyż lepiej ją wypromowały(m.in darmowe próbki w postaci reklam). Zapomniałem, że współczesne społeczeństwo właśnie szuka takiej sztuki. Ludzie szukają fajerwerków, ładnych opakowań, błyszczących się przedmiotów, filmów z efektami zamiast z dobrą fabuła, gier z ładną grafiką, zamiast tych przemyślanych i mających to coś. Ludzie przestali myśleć praktycznie, co moim zdaniem jest powodowane głównie przez system edukacji, który w sporej mierze w wielu krajach jest kontrolowany przez władzę. Trzeba myśleć praktycznie i żyć pełnią życia, bo tylko rozumiejąc, poznając, możemy odczuwać prawdziwe szczęście.

Sławek

17-01-2009 10:49

Co do współpracy MS i Novella, to jak na razie ogranicza się ona jedynie do serwerów. Dla przykładu MS pozwolił Novellowi na dodanie do swoich systemów możliwości zarządzania maszynami z Windows. Odwrotnie natomiast nic nie następuje, nawet na tym polu. Systemy Windows nie mogą zdalnie zarządzać maszynami ze SLED-em/SLES-em. Dodatkowo Microsoft wciąż nie rozwiązał podstawowej kwestii kompatybilności. Dlaczego Windows nie pozwala nam mieć na dysku innego systemu(nie zachowuje MBR i nie rozpoznaje, jakie systemy mamy na dysku). Kwestii widzenia Linuksowych systemów plików pod Windows nawet nie chcę. Oznaczałoby to, że wirusy ze źle zabezpieczonego(który system trzeba zabezpieczać?) Windows mogłyby przejść na Linuksa. Wiem, że to na pierwszy rzut oka nie jest możliwe(różnica architektur). Kto jednak pisał o Windowsowych wirusach? Z innych kwestii należy wymienić wspomniany już brak obsługi ODF. Niby płacimy za produkt, ale jego autorzy chyba się specjalnie starają, by był mniej funkcjonalny od konkurencji. Microsoft od początku niszczył kompatybilność. Przykładem niech będzie umyślne zaprojektowanie IE, aby źle wyświetlał strony, a następnie stworzenie jedynego słusznego edytora stron(FrontPage). Jest jeszcze masa innych kwestii, gdzie Microsoft starał się stłamsić kompatybilność, ale co będę wymieniać? Wystarczy, że klient płaci za system, który sam z siebie jest niekompatybilny. Kompatybilność jest w cenie. Wystarczy spojrzeć, jak długo istnieje dominacja systemu Windows, mimo iż większość systemów nie stwarza żadnych problemów przy współpracy z nim, a wiele z nich rozwiązuje.

Sławek

17-01-2009 10:34

Generalizację -> Generalizacją.

Sławek

17-01-2009 10:30

Nie mylcie tylko zwrotów wolny/darmowy. W angielskim używane jest tylko jedno słowo: Free. Mam nadzieję, że ktoś oddał tekst brazylijskiego Computerworlda do konsultacji, przed opublikowaniem. W szczególności chodzi o pierwszą odpowiedź. Stallman na początku mówi o zastrzeżeniu, zamkniętości, a następnie o tym, że chodziło o oddanie systemu za darmo? Coś mi się tutaj nie klei.

mac

03-07-2008 17:19

Wow super, gosc ma racje. Problem ze 99% komentatorow nie czuje ze on nie mowi ze programista ma rozdac efekty swojej pracy za darmo. Za produkt sie placi. Po jego kupnie mozesz robic z nim co chcesz, ale najpierw musisz go kupic. Slowem... kupujesz windowsa (zalozmy ze jest otwarty) kombinujesz w nim co tam sobie wydumasz. Ale nie mozesz potem przekazac oprogramowania komus innemu bo on nie ma licencji na ten program. I to by bylo sprawiedliwe.

darcnet

27-01-2008 15:02

komisarz, czytaj ze zrozumieniem. Wolne Oprogramowanie to nie OpenSource. I o tym Stallman mówił...

ihuax

15-10-2007 21:28

jestem zwolennikiem "wolnego" oprogramowania, czy opensource... ale niestety jestem skazany na mniej wolne i zamkniete odpowiedniki, jak sterowniki do sprzetu, flash, java i tego typu rzeczy;/

tomek

28-09-2007 14:13

@komisarz - to nie do końca tak. Na tym właśnie polega wolność, że możesz używać Adobe Readera na Linuksie, jeśli Ci to odpowiada. Raczej chodzi o to, że masz tylko ograniczony (jeśli jakikolwiek) wpływ na to jak się rozwija ten program, co jest jedynie szkodą dla Ciebie samego. Oczywiście - Stallman jest idealistą, któremu się marzy, żeby wolne oprogramowanie było jak najbardziej powszechne, bo wtedy znika wiele zagrożeń dla wszystkich użytkowników komputerów. I moim zdaniem nic w tym złego - też bym się cieszył gdyby całe oprogramowanie na świecie było wolne, ale jeśli mam w systemie zainstalowanych kilka nie-wolnych ("własnościowych") programów, to nie jest jeszcze tak źle (bylebym nie był z czasem zmuszany do instalacji coraz większej liczby własnościowych programów - i właśnie to jest problem: jeśli akceptujesz używanie własnościowych programów, to z czasem może dojść do tego, że będziesz zmuszony używać tylko takich - więc trzeba jak najbardziej ograniczać korzystanie z nich)

razu

25-09-2007 11:02

Cieszę się, że publikowane są wywiady ze Stallmanem, ponieważ jest to niewątpliwie ważna osoba w świecie oprogramowania. Idealistyczne (wręcz utopijne) poglądy Stallmana nie zmieniły się przez te 24 lata, od kiedy sformułował je publicznie; ruch wolnego oprogramowania z RMS na czele wciąż dostosowuje swoje ideały do panującej sytuacji w branży oprogramowania. Trudno sobie wyobrazić jak dzisiaj mógłaby wyglądać sytuacja użytkowników komputerów, gdyby nie filozoficzne, etyczne oraz prawne podwaliny pod ruch wolnego oprogramowania; nie sposób rzecenić rzeczy, które zrobił Richard Stallman dla nas, używających programów do pracy i rozrywki. Uderza mnie jednak nierzetelność autora, który prawdopodobnie nie przygotował się do tłumaczenia wywiadu ze Stallmanem na język polski. Już w pierwszym akapicie rzuciło mi się w oczy tłumaczenie słowa "free" jako "darmowy", co bardzo konfuduje czytelnika nie zagłębionego w ideę wolnego oprogramowania; w tym kontekście "free" należy czytać jako "wolny" od słowa "freedom". Drugim kłującym w oczy sformułowaniem jest przedstawienie wolnego oprogramowania jako alternatywy dla programów komercyjnych; wolne oprogramowanie wcale nie wyklucza jego komercyjności, co również jest częstą pomyłką w tej mierze; tutaj winien jest prawdopodobnie autor artykułu na wikipedii, z którego został zaczerpnięty fragment.

pijaczek

25-09-2007 00:01

@Krzysztof: "Rozsądne ograniczenie patentów do pięciu" IMO nie mają sensu ograniczenia, a zupełna likwidacja patentów... lub zmiana ustawy, bo w tej kształcie jaka jest w usa nawet kilka może być bardzo szkodliwy.

Krzysztof

24-09-2007 19:27

@pijaczek Trudno ocenić jaka jest skala udziału kodu otwartego w tych procesach. Rozsądne ograniczenie patentów do pięciu, w szczególnych wypadkach dziesięciu lat ochrony patentowej rozwiązałoby sprawę, "raz na jutro". "... jak wiadomo monopol nie jest dobry, bo prowadzi do zastoju..." tu się zgadzamy co do joty. Szkoda tylko pieniędzy i tego czasu jaki został zmarnowany i jeszcze zostanie zmarnowany "W walce o lepsze jutro Windows". Jednym słowem dziwią mnie ludzie broniący jedynosłuszności systemu Windows. To przecież jest wbrew ich konsumenckim interesom. No cóż ich prawo.

kooliber13

24-09-2007 13:56

Wybór należy do Nas samych, który z programów zainstalujemy: Windos czy Linux ? Szkoda że czasy Commodora i Amigi mineły.

pijaczek

24-09-2007 08:19

@Krzysztof: Są też wieloletnie procesy w sprawie gnu gpl w identycznych sprawach... to nie zależy od licencji bo czy to jest gpl czy nie firmy zarabiające na patentach będą chciały dostać duże odszkodowania, bo w stanach system prawny jest jaki jest... Swoją drogą nie wiem czy zauważyłeś, że te "pohukiwania Ballmera" o patentach zaczęły się w trakcje jak mówiono że vista może być w stanach nielegalna bo programista redhata złożył wniosek o patent na mechanizm drm ;p. Te firmy które podałeś dalej są potęgami, ale nie są już monopolistami. Zauważyłem, że im bardziej monopolista broni monopolu tym boleśniej upada... oby nie bo nie było by to najlepsze dla użytkownika! Wtedy znowu pewnie zauważylibyśmy monopol linuxa... co z racji otwartości jest lepszym rozwiązaniem niż windows, ale jak wiadomo monopol nie jest dobry, bo prowadzi do zastoju - nawet otwarte programy.

Krzysztof

24-09-2007 07:42

@pijaczek Oczywiście biblioteki są lecz są również wieloletnie procesy w których jakaś garażowa firma twierdzi, że TO JEST ICH. Inną sprawą, że takie przedstawienia mają miejsca głównie w USA, które mają z lekka chory system patentowania i do tego cały system prawny stworzony przez prawników dla prawników. Najczęściej jest to najzwyklejsze bicie piany z którego korzyść mają tylko kancelarie prawnicze. W przypadku GPL i podobnych cała ta niemiła otoczka odpada. Są owszem poszczekiwania tych i owych lecz są to tylko działania marketingowe ponieważ jak głębiej sięgnąć to może się okazać coś całkiem innego. Mam na myśli pohukiwania Ballmera a propos Open Source i delikatne przypomnienie gdzie Microsoftowi nogi wyrastają wskazaniem niezbitego faktu, że systemy operacyjne mają początki "troszkę" wcześniej niż powstał DOS czy WIndows i tu patenty posiada np. w dużej mierze IBM. Jest to chory świat wzajemnych oskarżeń, pomówień, straszenia użytkowników itp. Świat się na szczęście zmienia i nic nie jest wieczne. Kiedyś Ford, AT&T, RCA czy IBM były niekwestionowanymi potęgami, synonimami w swej dziedzinie. Microsoft również podzieli ich los.

pijaczek

24-09-2007 05:35

@Krzysztof: nie do końca jest to tak... wiadomo że nikt nie chce wymyślać po raz kolejny koła, ale dalej powstają programy zamknięte od zera (nie tak zupełnie od zera bo gigantyczną robotę robią biblioteki)... po prostu szanujmy wolę programistów, bo jeśli nie gnu nie było by wielu świetnych programów, gdyż bez ochrony swojego kodu znaczna liczba programistów nie chciała by pisać ich charytatywnie na rzecz jakiejś firmy która nic nie robi poza kompilacją i rozprowadzaniem binarnych wersji ;p

Krzysztof

23-09-2007 22:31

@pijaczek To prawda, pisanie wszystkiego samemu przy dzisiejszej rozwlekłości programów jest niemożliwe i niebezpieczne. Można być poproszonym do sądu o wytłumaczenie dlaczego kawałek kodu w naszym produkcie narusza czyjeś słuszne prawa do niego. Czyż nie tak ?

pijaczek

23-09-2007 19:59

@linuxinski: Jest fair jeśli ten kod jest na bsd (która ma swoje zalety, ale też wielkie wady o których napisałem wcześniej), ale jeśli autor nie chciał żebyś mógł korzystać z jego pracy, bez możliwości używania twoich poprawek bo wtedy korzyść jest jednostronna... tu nie chodzi o zazdrość tylko po prostu troska o prawa do swojego kodu ;p. Prawda jest taka że każda licencja ma swoje wady i nikt nie zmusza Cię do żadnej z nich, ale jak ktoś chce udostępnic na bsd to dobrze, chodź jeśli chce mieć jakieś prawa do swojego kodu i z duchem idei gnu wkładając pracę otrzymać coś w zamian, a nie wkładając pracę otrzymać tylko wiadomość że ktoś ją wykorzystuje... każdy użyje takiej licencji jakiej chce i to jego wolność, jak się nie podoba to nie używaj i pisz wszystko sam!

linuxinski

23-09-2007 19:16

Chodzi mi o to ze jeśli ktoś napisze program udostępni go free i np ja zmodyfikuje go. Zachowam nazwe autora podam źródło, udostępnie swoje źródła i zarządam np za ściaganie SMS - opłate. Jak tobie sie wydaje - jest to fer czy nie? Uważam ze jeśli podam ze pobrałem ten program od takiego a nie innego gościa bedzie fer. Tamten gość nie chciał zarabiać bo to jego hobby. Nagle ten gość sie budzi bo widzi potencjał - zakładam ze sa tacy którzy wydadza ten szmal. Bo zazdrości. Napracował sie i nikt go nie docenił. Nagle przyłazi nikt z nikąd i przerabia z sukcesem. Ja mam ta wątpliwość ze swoim kodem. Udostepnie ten którego już nie rozwiajm - może ktoś go rozwinie. Ale element zazdrości mógłby sie pojawić gdyby ktoś to zrobił z sukcesem. Poprostu niektórzy cicho licza ze sie gdzieś załapia po czasie pisania dla GNU. Tak jak linus - ma na chleb, tak jak np Divix - kradzież, najpierw free i OpenDivix a teraz zarabiaja. Jeśli ktoś pobiera/kupuje programy zmieniajace inne programy. Np w linuchu program który jeest patchem - załóżmy ze mam kiepski serwer i nie udostepniam całego programu tylko patcha. Co wtedy? Czy moge robić to odpłatnie? Nie udostepniam kodu tego programu tylko swój który zmienia inny program. Czy to legalne i fer? Wydaje mi sie ze tak. Wiec skoro tak jest to co za róznica czy to patch czy udostepnianie całości. Jeśli można pobierać opłate za support to dlaczego nie za patche? A to własnie w patchach moga być te "ikonki"

pijaczek

23-09-2007 12:10

@linuxinski: To ja też zadam taką hipotetyczną sytuację napiszę program i udostępnię go na gpl, a Ty chciałbyś po dodaniu paru linijek zarabiać na tym i pozbawić mnie używania tych paru linijek... czy to jest fair? "To poważny problem, bo jeśli ja go "zamknę" zabezpiecze to zablokuje możliwość rozwoju, tej swojej wersji. " nie możesz zamknąć, jeśli jest na licencji gpl... to jest ochrona dla programistów, bo jak chcesz zarabiać na moim kodzie to udostępnij mi poprawki, jeśli nie chcesz się podzielić pracą ze mną tak jak ja z tobą to napisz sobie sam od zera i będzie git! "Microsoft wział na warsztat kod jadra linuxa i zadoptował we viscie? Włożył prace i pieniadze w rozwój. Czy mógłby sprzedawać produkt? Jęsli ktoś pobierałby system za darmo to co?" Po pierwsze włożyłby prace i kasę, ale także kożystał by z kasy i pracy tysięcy/milionów programistów i użytkowników. Mógłby sprzedawać gpl tego nie zabrania. Ktoś kto by pobierał a nie było by ono udostępnione za darmo łamałby prawo... chyba, że ktoś kto kupił udostępnił by forka typu centos dla redhata, ale firmy i tak kupią redhata bo potrzebny profesjonalny support. Stallman nie narzuca wolności (tak zrozumiałem przez wpisanie koło niego lenina), on napisał licencję która broni, a nie atakuje... jak komuś sie nie podoba nie jest zmuszany do korzystania z niego, ale jeśli chce wykorzystać kogoś pracę musi się zgodzić z wolą autora lub nie wykorzystywać. Tobie się marzy, żeby wszyscy programiści udostępniali oprogramowanie na gpl które nie chroni programistów... np. ktoś chce napisać sterownik do np. karty sieciowej, producent nie podaje specyfikacji utrudnia jak może a jak powstanie zamyka i rozprowadza razem z kartami szczycąc się że obsługuje jakiś tam system, czy też sprawa wspomnianych "ikonek", wielu programistów pisze na rzecz jakiegoś projektu i nagle szef pojektu zamyka i jest płatny... i na pracy wielu programistów zarabia jedna firma i współtwórcy zmuszeni są płacić za swoją prace! Dlatego właśnie gnu jest tak popularne wśród programistów, bo wiedzą oni, że się ich nie wykorzysta, a pracują dla wspólnego dobra.

linuxinski v2.0

23-09-2007 11:06

Lenin - narzucanie wolnośći, niech pan Stallman robi swoje niech Bill robi swoje (teraz juz niemal na emeryturze). Byleby obie strony nie łamały prawa do wolności drugiej strony Wszystko mozna opatentowac nawet koło i to chore. Niech sie firmy/programiści zajma praktyczna realizacja patentów i za ta implementacje pobieraja pieniadza - za prace a nie za siedzenie. Komuś wpadnie mysl przy śniadaniu i szybciutko do biura patentowego by ktos mu zapłacił za kolacje i tak w kółko.

linuxinski

23-09-2007 10:58

LICENCJA Kto potrafi napisać to co napisałem lepiej niech to zrobi. Można mnie cytować :D I to jest wolność. Jeśli ktos jak np PCWK użyłoby czyjegoś posta do napisania artykułu? Pobierałoby pieniadze. To co? Jeśli zakazałbym cytowania i sprzedawania a oni by to zrobili to co? To jak z wizerunkiem, np piekna twarz sfotograffowana na ulicy użyta do spotu reklamowego nie płacac "autorowi" - jeśli za jego zgoda to ok jeśli nie to kradzież. Licencje i wolność wszedzie takie same i wszedzie sa te same zasady.

lixsinki

23-09-2007 10:49

Uzywam zarówno linuxa(ważne dane, net, eclipse) jak i Windowsa (do gier i do programowania w .NET) Jeśli ktoś napisze program udostępni go na licencji GPL to użytkownik/programista, który bedzie chciał go zmienić musi udostepniać go dalej jako wolnym, nie moze pobierać opłat za to. Uważam ze to niezdrowe. Jeśli dobrze zrozumiałem wypowiedzi to GPL3 dodaje bardzo ważne według mnie rozszerzenie. Wyobrazmy sobie, że programista napisze świetny program ale z kiepskim interface, ikonkami. Przerabiam program, udostepniam źródła, ciągle autorem programu pozostaje pierwotny programista (ważne by ta ciągłość podawania informacji była) i sprzedaje. Czy ktoś kupi mój program - owszem jeśli cena za to "ulepszenie" bedzie adekwatna do mojego nakładu pracy. Ale tu sie pojawia problem - jak to zrobić? Jeśli zaczne sprzedawać to prawdopodobnie ktoś zechce go przerobić i rozpowszechniać - a co ja? Czy ktoś da mi zarobić? Moje zyski przejmie ktoś inny, ba może ktoś go poprostu udostępni free do downloadu. To poważny problem, bo jeśli ja go "zamknę" zabezpiecze to zablokuje możliwość rozwoju, tej swojej wersji. No ale kopie sobie samemu dołek. Pierwotny autor lub ci którzy beda go rozwijać napisza nowa wersje i moja pomimo ikonek bedzie stara i niefunkcjonalna. Bede musiał wykonać prace ponownie. Czyli moja zachłanność zostanie "ukarana". A co by było gdyby na tej zasadzie. Microsoft wział na warsztat kod jadra linuxa i zadoptował we viscie? Włożył prace i pieniadze w rozwój. Czy mógłby sprzedawać produkt? Jęsli ktoś pobierałby system za darmo to co? Czy było by to fer? Czy teraz ściagajac pirata postepujemy fer, a w tej hipotetycznej sytuacji? Ale uwqażam ze microsoft postapiłby w tej hipotetycznej sytuacji fer bo... autorzy kodu zgodzili sie na udostepnianie - pod warunkiem ze kod tej hipotetycznej "visty" byłby otwarty. Jeśli byłby to lux a to otwarcie byłoby tylko z korzyścia dla Microsoftu bo jueśli firrma poprzewstała by na laurach, inna przejeła prace ale za każdy swój przerobiony projekt musiałaby płacić autorom. Według mnie mozana licencjonować swoje programy jak sie chce i zawsze jeśli my nie łamiemy licencjiu (tzn np nie ukrywamy na czyjej pracy bazowaliśmy) to zawsze ten kto bedzie postepował niezgodnie z naszymi intencjami bedzie łamał dobry obyczaj. Krsadł. To jak z praca magisterska. bazujemy na otwartej wiedzy, udostepnionej, cvzy nawet sprzedanej w formie ksiażki. Tego też powinni zabronmić - cytowania. Bo przecież otrzymujemy nagrode - dyplom. Ale fer jest kiedy napiszemy ze korzystaliśmy ze źródła: ... Tak samo z oprogramowanim. Troszke moze niezrozumiale napisałem wiec uściśle. Programy powinny być dostepne na zasadzie OTWARTEJ co nie oznaczakoniecznie free. Jeśli mam juz program płatny i zechce go przerobić to powinienem mieć prawo do jego ponownej sprzedaży np zmodyfikowanym. Ale - powinienem go kupować, licencje na każda kopie od pierwotengo autora, a nastepnie cena końcowa dla użytkownika powinna być powiekszona o moje koszty. Jeśli ktoś uzna ze nie bedzie płacił za "mój" zwróci sie do pierwotnej firmy. Ważne by info o tym ze to wersja przerobiona i kto jest autorem pierwowzoru była zachowana. A tak w zasadzie to prawo do zastrzegania sobie klodu i nieudostepniania też jest wolnościa nie? Mam prawo do tego. Jeśli ktoś zabrania bo to nieetyczne takie czy owakie to przemawia zazdrość ze on zarabia a ja bidny programista GNU/GPL mam fige. Tak by ci którzy sie przyłożyli dostali szmal.

komisarz

22-09-2007 20:29

A co to za pseudfo- komisarz sie pode mnie podszywa? Gosciu, wymysl swoja wlasna ksywke, moja nie jest na licencji GNU! Co do faceta to z jednej strony ma sporo racji, ale z drugiej wydaje sie byc bardzo radyklanym w swoich pogladach, a ludzie w wiekszosci nie lubia ekstremizmu - czy to uzasadnionego czy nie. Co zreszta widac po koemntarzach, zwlaszcza tcyh czytelnikow, ktorzy nie rozumiejac istoty problemu trywializuja go przykladami typo Acrobat Reader....

Krzysztof

22-09-2007 20:09

@... "@viśtek - NIE KARMIĆ TROLA!!!" Na trolla to trzeba sobie zasłużyć. To jakiś smarkacz bez krzty ogłady, jakiejkolwiek wiedzy czy argumentów. Jest takie powiedzenie: Nie kłuć się z głupcem, bo ktoś postronny może was nie odróżnić.

pijaczek

22-09-2007 00:58

@XX: heh nie chodzi o błąd w opisie tylko o twoją nieznajomość polskiego ;p. Słowa "w I wieku naszej ery" nie oznaczają w latach 101-200 tylko te które były "W" pierwszych 100 latach po narodzinach Chrystusa czyli w 1-100!! Masz lat 12.5 to masz 12 lat, ale żyjesz już w swoim 13 roku! Nie no do czego to doszło żebym musiał tłumaczyć znaczenie "W" w języku polskim. Czyli żyjemy w XXI wieku a nie w XX ;p PS. Jak mówiłem nie ma wieku 0 - chyba że uważasz że Chrystus żył w zerowym stuleciu a nie w pierwszym ;p... jeśli tak to podziel się tą rewelacją chętnie pośmiejemy jeszcze ;p

popdruid

21-09-2007 21:06

Wolność to utopia dla młodych i gniewnych... Należy raczej dążyć do tego, aby być ciemiezonym w dobrym towarzystwie... :-)) Zapomniał pan o Fedorze7 panie Stallman - to też produkt raczej komercyjny (z punktu widzenia osoby takiej jak pan) aczkolwiek przecież otwarty... I jak się okazuje nie sposób z niego zrezygnować... Tak jak z triala win2k3 - przykre ale tak to wygląda...

XX

21-09-2007 20:55

Do pijaczka, maxa i innych: ktoś kiedyś popełnił błąd w opisie/liczeniu stuleci, a inni nadal to powielają. Myślę, że to był chińczyk, bo w Chinach datę urodzenia człowieka liczy się od poczęcia, a nie od narodzin.I dlatego chińczyk jest starszy np. od europejczyka, mimo że urodzili się jednego dnia. Stąd właśnie ten błąd.

mara

21-09-2007 13:22

Moze dlatego sie nie goli bo Gillete i Willkinson maja opatentowane ustawienia ostrzy ;) Wymyslmy dla Richarda ostrza na licencji GPL i kazdy bedzie mogl przyjsc i mu je naostrzyc :P

pijaczek

20-09-2007 23:19

@XX: cytat z wikipedii (chodź dziwie się, że to nie jest znane tobie bo teg w podstawówce uczą na historii - nie chodzi o to czy są omylni ale tak jest przyjęte na całym świecie (to że ty mówisz że jest inaczej to nie znaczy ze masz racje ;p) - [[http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiek]]) "Wiek jako jednostka czasu to 100 lat liczone od roku kończącego się cyframi "01" do najbliższego roku kończącego się dwoma zerami, np. od 1501 do 1600 to wiek XVI." Czyli swoje teorje prosze schować dla siebie ;p... to że się wiekiem nazywamy 100 lat nie oznacza twojego wieku ;p. Jeśli chcesz wytumaczenia dlazego tak się liczy to dlatego że nie ma wieku zerowego ;p Pierwszy wiek naszej ery to od lat 001 do 100 po narodzinach Chrystusa :)

max

20-09-2007 23:17

re XX:o dziżas... naprawdę chcesz wszystkich przekonać, że białe nie jest białe, a czarne to tak naprawdę fioletowe? Teorie godne popdruida niemalże...

XX

20-09-2007 21:45

Do mario: Oczywiście miało być od 1 stycznia 1900 roku....

XX

20-09-2007 21:40

Do mario: "@XX: koledze radzę się wrócić do szkoły podstawowej bo tego tam uczą. lata od 1901 do 2000 to XX wiek, lata od 2001 do 2100 to XXI wiek" Myślisz,że jak uczą w szkole, to są nieomylni ? Kiedyś uczyli w szkole,że atom jest najmniejszy i niepodzielny, a teraz ? Jeśli chodzi o wiek, to dam Ci przykład: masz na przykład 20 lat i 10 miesięcy, więc ile masz lat 21, czy nadal 20 ? W czasach, kiedy nawet słodycze były na kartki, należały się osobom do 18 roku życia, jednak ustawodawca stwierdził, że słodycze należą się osobom, które ukończyły 18 lat 11 miesięcy i 29 dni i tak właśnie było. Więc osoba, która ma w danej chwili 20 lat i dziesięć miesięcy, nadal ma 20 lat, a nie 21. Wiek ma 100 lat, więc od roku 1901 do roku 1999 11 miesięcy i 29 dni to jest wiek XIX, a od 1 stycznia 2000 jesteśmy w wieku XX. Jeśli Ci to nie wystarcza, podaj swój adres mailowy to przytoczę Ci kilka dlaszych przykładów. Pozdr.XX

mario

20-09-2007 14:38

@OrkanSpec: mówię o najnowszych super produkcjach, typu Crysis, które dopiero się pojawią lub które pojawiły się niedawno temu. Ja też odpaliłem bez problemu GTA SA. Znowu z problemami i dużymi artefaktami HalfLife 2, dało sie grać, aczkolwiek były przekłamania w teksturach i HUD sie źle wyświetlał, np. nie wiedziałem jaki jest poziom zdrowia. Możliwe, że teraz już tych problemów w HL2 nie ma, bo odpalałem go jakiś niecały rok temu, a od tego czasu w wine sporo się zmieniło.

OrkanSpec

20-09-2007 14:21

> Oczywiście nie pograsz na Linuksie w najnowsze super produkcje (...) To nie jest takie oczywiste :-) Wine pozwala na odpalenie więcej programów, niż się wydaje przeciętnemu użytkownikowi Linuksa. Ja przykładowo korzystając z wine grałem w: -) Age of Empires - dwie różne wersje, -) Americas Army - starsze wersje (najnowsza pokazuje błąd przy instalacji), -) Neverwinter Nights, -) parę gierek na płytkach CD, które dostałem do płyty głównej. Jak zauważyłem, około 30% gier powinno pójść bardzo dobrze, około 30% może mieć problemy, ale powinno dać się grać, reszta nie będzie grywalna.

mario

19-09-2007 22:40

@Maximus: "Podajcie mi tylko jak sie zabezpieczyć przed "powrotem do windy" (chce go wy******** [...walić] całkowicie ale żeby mi programy jeszcze ruszały... " To go po prostu przestań używać! Ja tak zrobiłem prawie 2 lata temu. Część profesjonalnego softu jest dostępna tylko na platformę Windows i wtedy jesteś zmuszony do używania tego OSu. Ale zazwyczaj jest to drogie oprogramowanie i jeśli nie jesteś np. profesjonalnym architektem to nie jesteś uzależniony od platformy Microsoftu. Wystarczy poświęcić chwilkę na poszukanie Linuksowych odpowiedników softu - wystarczy naprawdę chcieć! Oczywiście nie pograsz na Linuksie w najnowsze super produkcje, ale jak udział Linuksa zacznie się zwiększać to producenci zaczną wydawać gry pod ten system, wystarczy aby tacy jak Ty zaczęli go używać. "Ze wszystkich typów licencji jakie do tej pory występują najbardziej nienawidzę EULA." EULA to nie jest typ licencji. [[http://pl.wikipedia.org/wiki/EULA]]

Krzysztof

19-09-2007 19:55

@Maximus Prace nad "innym Windows" trwają. Projekt ReactoOS to próba całkowitego zastąpienia Windows otwartym oprogramowaniem. Nie jest to emulacja w innym systemie. Obecnie ReacOS jest w wersji alfa 0.3.3. Natomiast emulacją na *niksach zajmuje się Wine i pochodne jak Cedega. Ten ostatni to emulacja środowiska dla gier.

Maximus

19-09-2007 19:33

A ja się nie chcę kłócić... Podajcie mi tylko jak sie zabezpieczyć przed "powrotem do windy" (chce go wy******** [...walić] całkowicie ale żeby mi programy jeszcze ruszały... Może kilka osób sie spiknie i coś zmodelujemy po swojemu ?? Propozycja: porównajmy kenele niektórych systemów "Open....", linux, itp, wybierzmy coś ciekawego, i projekt. :) Pozdrawiam. Aha wie ktoś może jakie z systemów *nix-opodobnych mają jakieś moduły emulacji windy? Ja czytałem coś o ReactOS ale niewiele było tego. Jeśli ktoś chce mnie zbesztać za pozytywne [jak diabeł do święconej wody] nastawienie do windy to zapraszam na maila, :) P.S. Ze wszystkich typów licencji jakie do tej pory występują najbardziej nienawidzę EULA.

Krzysztof

19-09-2007 07:58

@normalny Jak wnioskuję z Twoich słów nie masz pojęcia na czym polega "pisanie za darmo" i kto za to tak naprawdę płaci. Właśnie Novell, Red Hat, Cronical i inni. Od tego są fundacje i ich sponsorzy.

pijaczek

19-09-2007 07:53

sorry poniżej tego "Mylicie się, słuchacie tych krzykaczy którzy rozpowszechniają takie a nie inne teksty. Będziemy wchodzić w szczegóły, ale co tam: " zdania powinno być tylko "@...:"

pijaczek

19-09-2007 07:52

Mylicie się, słuchacie tych krzykaczy którzy rozpowszechniają takie a nie inne teksty. Będziemy wchodzić w szczegóły, ale co tam: - a kto tu mówi o 100 kopiach? - Mylisz się bo w wielu krajach jest podobna ustawa - to nie zmienia, zmniejszania praw - "Bo rozwiązanie "puśćmy wszystko wolno i zaufajmy, że będzie super" jakoś cienko się sprawdza," - jakbyś śledził wydarzenia w it to sony i bmg się wycofują z drm od kiedu kilkukrotnie zwiększyli zyski puszczając wolno na iTunes - Stallman uważa że tak powinno być dystrybuowane i może sobie uważać ludzi za ogłupionych (zresztą krytykuje również Linusa), ale ich nie zmusza! To, że Bill myśli że gnu jest głupie też rozpatrywałbyś jako zmuszanie do Windowsa? To jest osobisty pogląd i jak się komuś nie podoba to trudno. - biznes jak biznes - firma źle zażądana upada i to nie jest zależne od otwartości. Firmy nie dodają pudełka i sprzedają tylko sprzedają support czyli pomoc techniczną i jeśli nie chcesz płacić za support nie płacisz! Jeśli potrzeba firmie mieć telefon do specjalistów, którzy pomogą w razie problemów to płacą.

...

19-09-2007 07:05

@mario i Krzysztof: Mylicie się, słuchacie tych krzykaczy którzy rozpowszechniają takie a nie inne teksty. Będziemy wchodzić w szczegóły, ale co tam: - polskie prawo gwarantuje ci zrobienie kopii bezpieczeństwa, ale tylko takiej kopii, żadnej innej, nie daje ci prawa zrobienia 100 kopii "do swojego użytku", doczytaj tą ustawę, - druga sprawa związana z prawem, próbujecie ciągle wyciągać polski przepis (odnośnie prawa zrobienia kopii) w celu rozpatrywania "światowej" ideologii, problem w tym, że to polskie prawo daje ci możliwość zrobienia kopii, bardzo niewiele krajów ma podobny przepis i w wielu to także jest zakazane, - co zrobisz jak ci się twoja legalna kopia uszkodzi? to co się robi, odsyłasz uszkodzony nośnik do producenta i wymienia ci go na nowy!!! To norma, - "specjalny sprzęt", cóż, mario, zauważ, że w tym momencie już nie dyskutujesz odnośnie samej słuszności tego rozwiązania, ale próbujesz wykazać jego bezzasadność ponieważ ma ono wady. Zgadza się, HDMI ma wady. To samo dotyczy zakazu kopiowania na odtwarzacze MP3, to rozwiązanie także ma wady (pisałem wcześniej, także nie podobają mi się rozwiązania SONY z koniami trojańskimi), cóż, nikt jak na razie lepszego nic nie wymyślił. Bo rozwiązanie "puśćmy wszystko wolno i zaufajmy, że będzie super" jakoś cienko się sprawdza, - mario, Stallman nie zachęca, on jasno mówi, że oprogramowanie powinno być dystrybuowane tak tak i tak, a wszystko inne jest złe, niedobre, monopolistyczne, a jak ktoś się niezgadza to jest ogłupiony przez wielkie firmy, itp., itd., Przeczytaj sobie to, co jest jego celem, on chce np. mi narzucić ten model, bo uważa, że on jest lepszy, to jego słowa, - proszę, nie piszcie jak to wielce się zarabia na GPLu bo już nie jedna dystrybucja bankrutowała, a "firmy handlujące Linuksem", nie wydaje ci się, że sprzedają produkt którego nie stworzyły? Dla mnie to jest absurdem, ktoś pracuje tworzy jakieś oprogramowanie, rozdaje je za darmo (ma do tego prawo, jego wybór), a inna, trzecia firma, bierze to, dodaje pudełko i sprzedaje, całe zyski zatrzymując dla siebie! To jest w pewnym sensie pasożyt, te ideologie właśnie do tego dążą. Fakt, są przeciw innym złym praktyką jak monopol ale za to promują inne "cudowne" które dobre nie są, a przynajmniej z punktu widzenia "nie użytkownika".

pijaczek

19-09-2007 02:19

@normalny: No właśnie nie bardzo ;p. GPL jest tak napisane właśnie, żeby nie było takich sytuacji jak u lenina... Co do RedHat to wydaje on mnóstwo kasy na badania i oraz opłaca wielu programistów z czego może korzystać każdy! RedHat nie zarabia również na programach tylko na pomocy technicznej do nich! Jeśli jakaś firma potrzebuje takiego to płaci jeśli nie wybiera, np. CentOS gdzie dostaje za darmo całą prace jaką włożył RedHat!! GNU jest tak zbudowane że można zarobić ale zawsze jest tak że korzystają obie strony i to nie jest, że ktoś piszę dla wspólnego dobra nie jest idiotą! Zauważ, że każdy programista w sumie niewielkim nakładem pracy dostaje nieporównywalnie więcej w zamian! Piszą na GNU bo im się to opłaca jak każdemu!

normalny

19-09-2007 00:58

Twórcy oprogramowania Open Source to głównie tzw. "użyteczni idioci"- w ten sposób Lenin określał chłopaczków którzy szczerze wierzyli w utopijne idee komunizmu. Stada hobbystów piszą oprogramowanie za darmo żeby "dokopać" Microsoftowi (który baaaaaaardzo się tym przejmuje) a taka na przykład firma RedHat albo Canonical zarabia na tym kasę, przy niewielkich nakładach własnych.

mario

18-09-2007 23:31

@... : "dlaczego np. ty i Stallman zabraniacie komuś bronić jego dobra? Przykład z DVD (można rozszerzyć także na HDMI oraz technologię HD) dopuszczasz możliwość skopiowania płyty i nie podoba ci się, że system ci to uniemożliwia." Dlatego, że te systemy są nieskuteczne, powodują że klient kupujący media w zabezpieczonym formacie musi posiadać: 1. specjalny sprzęt aby to odtworzyć 2. nie może wykonać kopii bezpieczeństwa na własny użytek, a co jak oryginalny nośnik legnie uszkodzeniu? 3. ogranicza się swobody legalnego posiadacza, bo nie może on skopiować sobie muzyki na jego mp3 player, czy przegrać jej na urządzenie odtwarzające jakie posiada. Mój kolega np. sam skonstruował odtwarzacz mp3 (sprzętowy) i co nie mógłby na nim muzyki słuchać. Jeśli ja jako programista napiszę własny dekoder mp3/vorbis czy innego formatu to też nie mógł bym zabezpieczonej muzyki nim odtwarzać. Generalnie ograniczenia są ogromne, a przecież zapłaciłem właścicielowi praw autorskich. Dla porównania posiadacz nielegalny, ściąga utwór niezabezpieczony z P2P i może z nim wszystko... w takim razie ja też wolę ściągnąć utwór i móc z nim robić co chcę, skoro autor traktuje mnie jak złodzieja. Zrozum (i Stalman to wyjaśnia), że takie podejście zniszczy rynek mediów! Działanie będzie całkiem odwrotne, bo dla hackerów złamanie kolejnych zabezpieczeń to czysta przyjemność, zresztą nie dziwię się im, bo sam lubię wyzwania, w których ktoś mówi, że coś jest niemożliwe. "Ok, że jeśli autor chce używać GPLa to jego wybór, ale dlaczego ten człowiek, Stallman próbuje wcisnąć tą chorą ideologię wszystkim??? " Stallman zachęca - nie wciska nikomu niczego na siłę. Jak na razie firmy nieźle zarabiają na GPL, np. ostatnio Java się zGPLowała. Wiele firm, handlujących Linuksami dobrze zarabia. GPL chroni klienta końcowego (czyli np. Ciebie) od uzależnienia od jednego dostawcy. Klienci to zaczynają rozmieć i chcą dostać wolne oprogramowanie, które nie uzależni ich od dostawcy... zresztą sam byś to zrozumiał, jak kupił byś cały system, na którym działa Twoja duża firma, a potem dostawca softwareu za małą modyfikację chciał by prawie tyle co za cały system. Niestety w takim wypadku nie masz wyjścia bo dostawca zamkniętego oprogramowania jako jedyny może w nim wykonywać zmiany. GPL daje Ci gwarancję, że dostajesz źródła i modyfikację może wykonać Ci ktoś inny w lepszej cenie - nikt nie dyktuje Ci warunków, jest konkurencja.

mario

18-09-2007 23:11

@XX: koledze radzę się wrócić do szkoły podstawowej bo tego tam uczą. lata od 1901 do 2000 to XX wiek lata od 2001 do 2100 to XXI wiek [[http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiek]]

XX

18-09-2007 23:00

do Krzysztofa: ja tak na marginesie Twoich wypowiedzi, obecnie mamy XX wiek , a nie XXI jak to napisałeś w swoich komentarzach i jak wmawiają wszystkim pismaki.

Krzysztof

18-09-2007 22:14

P.S. @pijaczek Kapitalizm nie załatwia tak naprawdę niczego. Monopol jest możliwy w każdych warunkach jak widać. Można robić ogromną kasę i być lewicowcem. Nasze poglądy i działania dostatecznie nas określają. Jeżeli ktoś jest przekonany, że monopol może zapewnić właściwy rozwój i jeden producent będzie dostatecznie operatywny i wydolny aby dostarczać zawsze najlepszy produkt to pogratulować właśnie utopijnych idei. Mam nadzieję, że odchodzących w niebyt wraz z XX wiekiem. To już było i niestety niezbyt się sprawdziło.

Krzysztof

18-09-2007 22:06

@pijaczek Może wydawać się prowokacyjnym moje porównanie lecz chyba trudno mu odmówić logiki. Mnie idea Stallmana interesuje z pozycji konsumenta. Obecna sytuacja jest cokolwiek niewygodna (możesz kupić samochód w dowolnym kolorze pod warunkiem, że będzie to kolor czarny - taka reklamowa maksyma H.Forda, którego już tu wspominałem). Ford był prekursorem, może nie najlepszym, jak Microsoft, ale czas pomyśleć o nas. Za dwadzieścia z górą lat Microsoft podzieli los Forda. Ważnym jest aby nie był to inny monopolista.

Krzysztof

18-09-2007 21:56

Formuła 1to nie jest działalność komercyjna. To laboratorium. Podobnie jak techniki wojskowe którym zawdzięczamy np. współczesne samoloty. Tam nawet nie patentuje się pewnych rozwiązań. Dzięki tym dziedzinom mamy śmigło o zmiennym skoku, lotki, hamulce aerodynamiczne, klapy, silniki w wtryskiem (to też z lotnictwa - Bf109 jako pierwszy miał silnik z aparatem wtryskowym). Gdyby te wszystkie pomysły ktoś opatentował czyli zastrzegł sobie je to trudno nawet określić jak zacofane byłoby współczesne lotnictwo. Pan Henry Ford też nie zastrzegł sobie pojazdu czterokołowego z napędem spalinowym dzięki czemu mamy dziś samochody, a nie pojazdy samochodopodobne. Konkurencja rozkwita. To najlepszy symptom dla nas konsumentów.

pijaczek

18-09-2007 21:47

@Krzysztof: Co do Twoich wypowiedzi nie pasuje mi tylko trochę mieszanie utopii i lewicy do windowsa, bo to akurat kapitalizm wprowadza kasę ponad wszystko oraz niezdrową konkurencję typu patenty - w żadnym komunistycznym państwie nikt o nich nie myśli, a usa ma i UE też się zastanawia czyli jakby nie było kapitaliści ;p, a ideały Stallmana są typowo utopijne (w znaczeniu zawartości książki "utopia"), wszyscy mają prawa do wspólnych dóbr (kodu), wszyscy pracują dla wspólnego dobra i w innych kwestiach ideologicznych jest bliższa "komunizmowi", na szczęście w kwestii wykonania jest znaczna różnica - jakie szczęście, że to co nie jest możliwe w życiu w informatyce jest "zbawieniem" ;p

Krzysztof

18-09-2007 21:23

@... Co do kopiowania filmów to jesteś niestety w sporym błędzie. Wg. polskiego prawa mam prawo skopiować film do swojego użytku. Twoje określenie, jakkolwiek brzmiące pejoratywnie jest nielogiczne. Kopia=kradzież. Nadużyciem jest rozpowszechnianie materiału filmowego ale nie kopiowanie.

...

18-09-2007 21:21

@Krzysztof: Mam nadzieję, że to zdanie do którego się "przyczepiłem" z wypowiedzi Stallmana jest faktycznie lapsusem i utożsamił on użytkownika i programistę/autora. Bo w przeciwnym wypadku sądzę, że zgodzisz się ze mną, że byłoby to nie do pomyślenia. I pozwolę się z tobą nie zgodzić co do myślenia "Zamknięty kod = monopol. Otwarty kod = konkurencja". Chcesz przykład, proszę bardzo, ostatnio głośnia sprawa szpiegostwa w F1. Czy także byłbyś za otwartością, to też rynek, taki sam jak IT. Więc czymże ono się różni? Różnica jest, ale nie tak oczywista jakby ci się wydawało. Tam "kradzież" technologi przynosi bezpośrednią szkodę twórcy, w branży IT "kradzież" kodu/programu... cóż, ciężko jednoznacznie określić szkody twórcy (kod/program można replikować w nieskończoność).

Krzysztof

18-09-2007 21:14

@qqman Nie jestem młodzieniaszkiem, i jak do tej pory większość swego życia spędziłem w PRL-u. Mnie nie chodzi o różne ładnie ubrane idee lecz o Prawo Konsumenta. Nie chcę monopoli. Chcę możliwości wyboru, kupić Windows od Novella, Suna czy Microsoftu. Nic więcej.

Krzysztof

18-09-2007 21:08

@marcin Z takim podsumowaniem, jak i pewnymi ocenami Stallmana pozwolę sobie się nie zgodzić. Popularność produktów Microsoftu wynika z dwóch powodów. Maksymalnego uproszczenia nawet kosztem bezpieczeństwa czy problemów ze stabilnością. Klik, klik i do przodu bez zastanawiania się, a że później bajzel na dysku czy w Internecie, cóż to już problem użytkownika, na którym można zresztą też zarobić. (Jak to kiedyś zgrabnie napisał S.Kisielewski - "Socjalizm to system w którym dzielnie walczy się z problemami nieznanymi w żadnym innym systemie"). Dość zgrabnie można podstawić zamiast "socjalizm" "Windows" - pasuje jak ulał. Drugi powód to zamknięty kod. Nie można kupić Windows made by Sun czy Novell. Gdyby kod Windows był otwarty bylibyśmy znacznie dalej w rozwoju niż jesteśmy i to znacznie mniejsze pieniądze. Windows jest przykładem biznesowej utopii, lewicowej utopii, że jeden producent będzie produkował najlepszy produkt i skazanie wszystkich na niego jest po prostu rajem na ziemi. Te utopie pozostały w mrocznym XX wieku, teraz mamy XXI wiek. Czas przejść do realiów.

Krzysztof

18-09-2007 20:53

@sCooBy^ Zamykanie kodu to monopol, w czystej postaci, niespotykany w żadnej innej dziedzinie. Otwartość kodu to konkurencja, podstawa rynku. Monopole zawsze i w każdej dziedzinie były powodem zastoju. Branża IT niestety cierpi z powodu monopolizacji kodu. Lewactwo zawsze lubiło monopole. Można było produkować drogo i kiepsko. Pomysł zamkniętego kodu wyrósł w zaczadzonych lewactwem umysłach.

Krzysztof

18-09-2007 20:42

@... Nie wiem na ile jest to przejęzyczenie lub skrót myślowy użytkownik-programista, chodzi Ci o owo zrównanie. Sądzę iż jest to jakiś lapsus. Jednakże idea jest zachowana. Zamknięty kod = monopol. Otwarty kod = konkurencja. Są to pewne przybliżenia, ponieważ rynek wygląda trochę inaczej lecz generalnie chodzi o ową zasadę. Jeżeli coś dobrego zrobiłeś to sprzedaj to, supportuj i czerp z tego zyski. Lecz nie zamykaj kodu, bo stajesz się monopolistą, który boi się konkurencji.

pijaczek

18-09-2007 20:12

@...: "(pijaczek czytaj uważnie)" pisz dokładnie, bo GPL i oprogramowanie GPL to nie synonim, co wprowadza w błąd. Nikt nie zabrania bronić swojego dobra! Po prostu można to robić nie pozbawiając praw i nie uniemożliwiając korzystania z dobra legalnie zakupionego! Zauważ, że DRM nie pozwala korzystać z "dobra" za które zapłaciliśmy (np przegraliśmy z kompa na mp3 padł nam dysk i przegrywamy z mp3 na dysk to system drm uzna nas za złodziei i żeby posłuchać zakupionego dobra trzeba za niego zapłacić znowu - takich problemów nie ma za to ktoś kto ściągnie sobie to dobro z internetu i może robić z nim co chce mimo tego że nie zapłacił... gdzie tu logika?). Tak samo właśnie z kopiowaniem płyt - prawo nam pozwala system nie - a jak ktoś nie zapłaci tylko ściągnie z internetu przegrywać może wszystko - takie "zabezpieczenia" są zupełnie nieskuteczne a utrudniają życie legalnym użytkownikom i właśnie o to chodziło OrkanSpecowi... i nie wieże że nie wiedziałeś o tym - "I nikt tutaj nie blokuje kopiowania filmu na DVD (że niby jesteś złodziej)" gdzie tu widzisz że mowa o nielegalnym kopiowaniu? Widać tylko że jest blokowane kopiowanie bo z góry zakłada się że jesteś złodziejem ("że niby jesteś złodziej" - z akcentem na niby ;p). Wracając do takich systemów zabezpieczeń to nie uważasz że przypomina ono trochę syndrom kaczyńskich? Będziemy podsłuchiwali wszystkich mimo że łamiemy ich prawa... może któryś faktycznie okaże się zły. Jeśli zarobi to Dobrze!!! Marketing też jest sporo warty, nie mówiąc że ta "ikona" może być warta tej złotówki. Pracą takiego sprzedawcy który nawet ikony nie zmieni jest marketing produktu dzięki czemu jest większe zainteresowanie i więcej osób nad nim pracuje co jest korzyścią dla autorów... poza tym programy są tworzone przez społeczność więc projekt korzysta dzięki każdemu użytkownikowi! Poza tym mimo takiej możliwości raczej będzie Ci ciężko znaleźć takie praktyki bo nie są one akceptowane przez użytkowników - dlatego znajdziesz raczej programy za darmo a płatna pomoc techniczna. Stallman nie próbuje wcisnąć tego wszystkim tylko dać możliwość wyboru... jakbyś czytał uważnie to nie zależy mu na popularności tylko na ideałach.

...

18-09-2007 17:11

@mario: zgadza się, że GPL nie ma nic do muzyki itp., ja to "zmieszałem", aby pokazać absurdalny tok rozumowania ludzi takich jak OrkanSpec. Zrozum, nie jestem za chorymi zabezpieczeniami które stosuje Sony (konie trojańskie), ale dlaczego np. ty i Stallman zabraniacie komuś bronić jego dobra? Przykład z DVD (można rozszerzyć także na HDMI oraz technologię HD) dopuszczasz możliwość skopiowania płyty i nie podoba ci się, że system ci to uniemożliwia. Ok, możemy zakładać, że żyjemy w pięknym wyidealizowanym świecie gdzie nikomu nawet przez myśl nie przejdzie nielegalne skopiowanie czyjeś pracy, ale tak nie jest!!! I nigdzie nie napisałem, jakoby GPL zezwalał na łamanie prawa np. przez to, że pozwala skopiować (pijaczek czytaj uważnie). Co ciekawe widzę tu cały tabun zwykłych "pasożytów" (sorry za określenie, jest pewne za mocne, ale lepszego jakoś nie mogę znaleźć). A argument, że jak podmienisz sobie ikonkę to co z tego: "sprzedawaj, kto ci to kupi" jest chory. Licencja ta nie broni praw autora programu, ona tylko w domyśle bazuje na pewnych założeniach które może ochronią te prawa. I nie ważne kto kupi, jeśli chociażby jednej osobie uda się to wcisnąć i takiemu osobnikowi uda się zarobić chociażby 1zł to już to jest zarobek na nie swojej pracy. I ten człowiek mówi, że to ok, a wy ładnie przyklaskujecie, bo... bo wy jesteście właśnie po tej drugiej stronie, jesteście użytkownikami. Ok, że jeśli autor chce używać GPLa to jego wybór, ale dlaczego ten człowiek, Stallman próbuje wcisnąć tą chorą ideologię wszystkim??? @fffatman: to, że jesteś autorem zapewnia ci akurat ustawa autorskoprawna i te prawa są niezmywalne.

qqman

18-09-2007 12:08

@pijaczek: nie trzeba być profesjonalnym PR-owcem, by wiedzieć, jak mówić do ludzi. A do 15-24 latków jest bardzo łatwo mówić. Stallmana wrzuciłem do jednego worka z np. Google'm, żeby pokazać, iż posługują się podobnymi chwytami socjotechnicznymi. Google to "dobra firma, bo daje za darmo" :D i "konkuruje z Microsoftem". Google to "dobra firma" bo gada o "wolności" itp. itd. Podobnie postrzegany jest Stallman. To idealista i fanatyk. I bardzo dobrze. Ma do tego prawo, zrobił i robi dużo dobrego. Ma z tego korzyści. Też dobrze. Bo w zarabianiu pieniędzy nie ma nic złego. Śmieszy mnie jedynie podejście niektórych. No, ale cóż... wiek naiwności ma swoje prawa :D

marcin

18-09-2007 11:48

"Ale czy użytkownicy są tak głupi, jak sądzi Microsoft...?" ostatnie zdanie... niestety sa a swiadczy o tym dominujaca pozycja produktow m$...

pijaczek

18-09-2007 11:33

@solo/ng: Wolność to właśnie wolność! Nikt nie nakazuje ci wybrać MS chodź w pewnym sensie oddajesz swoją wolność - Twój wybór jakiego systemu używasz, a oprogramowanie GNU daje Ci ten wybór. Stallman troszczy się, żeby gnu było "czyste" i nie zawierało zamkniętych części, ale wcale nie nakazuje Ci takiego używać! @Czarek: Z punktu widzenia użytkownika też jest ważne ponieważ szybciej i skuteczniej się rozwija oprogramowanie oraz ma większy wpływ na nie jeśli tylko chce! To czy to jest na gnu czy na bsd to raczej ważniejsze dla programisty, bo jeśli ktoś może zarabiać na twojej pracy to on też chce mieć możliwość korzystania z kodu tego który zarabia ;p, chodź dla urzytkownika też jest mała różnica. @qqman: Tylko właśnie Stallman nie jest ekspertem od PR (popatrz na zdjęcie i powiedz czy tak wygląd PRowiec ;p)... On ma idealistyczną wiję świata IT i robi ile może żeby stało się to prawdą... Akurat on jako jedyny z wymienionych przez Ciebie nie ma żadnych zysków z tych 15-24 latków. Jedynym zyskiem dla niego z pracowania dla innych jest to że on też korzysta z pracy innych - wszyscy korzystają - pośrednio nawet Ci którzy nie używają oprogramowania GNU poprzez obniżki cen zamkniętych programów.

mario

18-09-2007 11:24

@czarek: w komentarzu o godzinie 18-09-2007, 00:52 napisałem, po co zwykłemu użytkownikowi kod źródłowy.

qqman

18-09-2007 11:11

Brawo Stallman! Za każdym razem, gdy słyszę wypowiedzi takich gości jak on, jak przedstawiciele Google'a czy Apple'a to ich podziwiam. Są świetnymi PR-owcami. Dobrze wiedzą, że większość internautów to ludzie w wieku 15-24 lata, a tacy mają idealistyczne podejście do świata i są naiwni. Można im wcisnąć każdą bzdurę i wycisnąć z nich każdą kasę, a jeszcze będą cali szczęśliwi. Wystarczy nieco pobredzić im o "wolności" :D

Czarek

18-09-2007 11:06

No coz, to jest punkt widzenia informatyka. Zwykly uzytkownik raczej nie potrzebuje kodu zrodlowego, i to koniecznie na licencji GNU.

solo/ng

18-09-2007 10:50

Wolnosc to WOLNOSC wyboru. A nie narzucanie jakis ideoloogi na usera. Ktos chce uzywac najdrozszego, nafaszerowanego spy-ware softu za 1000$ - jego wybor (swiadomy lub nie, ale wolny wybor). Chce uzywac jakiegos kozackiego Unixa - rowniez jego wybor. GPL jak najbardziej, ale "narzucanie wolnosci" na sile, jest proba jej zabierania.

fffatman

18-09-2007 08:58

@ktos: mozesz zmienic ikonke, mozesz probowac sprzedac, tylko... kto kupi? jednego ci nie wolno: podawac sie za autora lub ukywac kto jest autorem! howgh!

mario

18-09-2007 08:52

@...: GPL nie ma nic do kopiowania filmów - jest to licencja na oprogramowanie i nie ma nic do filmów, muzyki itp... Program do kopiowania pozwala Ci na skopiowanie materiału, to czy to robisz zgodnie z prawem czy nie to już Twoja sprawa i Twoje sumienie. programy na GPL nie będą miały zabezpieczeń DRM, bo taka kombinacja jest niemożliwa (kodu DRM nie wolno ujawniać). Jeśli program do kopiowania odmówi mi skopiowania w Polsce legalnie nabytego materiału wideo, to znaczy, że program ogranicza moje prawa, bo w Polsce mogę (jak wspomniałeś) wykonać kopię na własny użytek. Tak naprawdę wszelkie zabezpieczenia i aktywacje, są wymierzone przeciw użytkownikom, bo posiadacze nielegalnych materiałów audio/wideo czy software, ściągają go z p2p bez zabezpieczeń i mogą robić z nim co tylko zechcą. Użytkownik, który szanuje twórców i kupuje te materiały, za to jest ciągle sprawdzany, czy aby nie łamie prawa i wciąż sprawia się mu problemy.

fffatman

18-09-2007 08:51

@...&sCooBy^: a czego wy nie rozumiecie? to czemu sie dziwicie to mniej wiecej licencje bsd. dorzucasz sie do wspolnego koszyka - nazwijmy to silnikiem - potem bierzesz i przykrawasz pod potrzeby klienta - nazwijmy to implementacja - i sprzedajesz. "programista", "autor", "tworca" - bamber, gbur, cham, co z placzem leci do rzadu bo mu swinska gorka dochody obciela. gdybyscie byli, za przeproszeniem uczciwymi pisarzami kodu z merkantylnym zacieciem, to byscie wiedzieli, ze sa tacy co MUSZA ZAPLACIC ZA KOD (W ODROZNIENIU OD TAKICH CO NIE ZAPLACA) ale nie zaplaca nigdy za programik taki, za programik smaki etc. zaplaca za caly system (albo przynajmniej za modul) i obsluge. howgh!

pijaczek

18-09-2007 07:55

@...: "nie dopasowuj faktów do własnych teorii." - i właśnie o to chodzi! "to oni sobie sami skopiują ten film, bo wspaniałe GPL im na to pozwala" - niby w jaki sposób na to pozwala? Można użyć programów na GPL do tego tak samo jak i np. nero, ale GPL nie pozwala na łamanie prawa!!! Tak samo użytkownik zamkniętych programów może powiedzieć że film jest za drogi to sobie skopiuje bo oprogramowanie mu na to pozwala. Poza tym OrkanSpec mówił właśnie o traktowaniu użytkownika jako złodzieja przed tym jak ukradnie - i dobrze o tym wiesz! To, że Windows utrudnia życie użytkownikom nie oznacza, że złodzieje tego nie obejdą... i wcale nie potrzebują narzędzi gnu, żeby to zrobić... stosowanie takich praktyk utrudnia korzystanie ze swoich praw legalnym użytkownikom, a złodzieje ich praktycznie nie zauważają (w praktyce oni są lepiej traktowani niż legalni!)

...

18-09-2007 07:07

@pijaczek: nie mów głupot, OrkanSpec nie wspominał o kopi bezpieczeństwa, na własny użytek, bo tylko na taką kopię pozwala ci polskie prawo. On mówił o kopiowaniu filmów DVD, więc oprzytomniej. Co do filmów i GPL3, nie, nie mylę pojęć, chodzi o absurd zawarty np. w wypowiedziach OrkanSpec i wielu podobnych wielbicieli OS: otóż ktoś kto im dał program za "free" jest cool i to był jego świadomy wybór, a że producent filmu jest "debilem" bo nie dał im filmu za "free" to oni sobie sami skopiują ten film, bo wspaniałe GPL im na to pozwala. Czytaj ze zrozumieniem, nie dopasowuj faktów do własnych teorii.

pijaczek

18-09-2007 06:02

Jak miło za mówienie prawdy zostaje się nazwanym trolem - widać "dzieci neostrady" opanowały już usa (viśtek- Boston, a przynajmniej proxy ;p) i zaczęły korzystać z Chello (...) @viśtek: no próbuje ściągnąć cię do dyskusji na argumenty ale jakoś boisz się tego i wolisz wygłaszać hasła które mają więcej z marketingu niż z it. @...: Masz rację ignorancja i brak wiedzy to wasza siła. @viśtek, ...: Może podajcie chodź raz argumenty do swoich wypowiedzi, a nie tylko bezsensownie zaśmiecać tematy o których nie macie zielonego pojęcia?

mario

18-09-2007 00:52

@ktoś: uzupełnię może wypowiedź @mara, jeśli komuś sprzedasz swój program, ze swoją super-hiper ikonkę, to musisz go mu udostępnić też na GPL, a tym samym dajesz mu te same prawa co masz sam, czyli on teraz może rozdawać za darmo program z Twoją super-hiper ikonką. GPL nie powstał po to aby zarabiać na samym oprogramowania, ale głównie na supporcie z niego. Ponieważ sama sprzedaż oprogramowania mija się z celem, ba zawsze znajdzie się ktoś kto go kupi i potem będzie rozdawał za darmo. Często do programu na GPL można dokupić support, przy czym GPL ma tą zaletę, że skoro źródła są dostępne, to może wybierać wśród różnych firm dających ten support, nie jest uzależniony od jednej firmy. Gdy ktoś potrzebuje nowych funkcji w programie, też nie jest uzależniony od Twórcy, może sam dopisać lub zlecić komuś dopisanie potrzebnych funkcji (ważne zwłaszcza dla dużych korporacji), ogólnie pojawia się konkurencja i nikt nie może dyktować cen, bo jako jedyny posiada źródła. Stallman zapewnia licencją GPL użytkownikom oprogramowania pełną wolność. Użytkownicy takiego oprogramowania nie są ograniczeni żadną licencją, żadnymi restrykcjami - mają kompletną dowolność w modyfikowaniu programu w zamian muszą tylko tę samą wolność zapewnić użytkownikom tego programu. Wbrew pozorom źródło jest potrzebne nawet laikom, którzy o programowaniu nie mają zielonego pojęcia: 1. Użytkownik ma pewność, że w otwartym kodzie nie ma szpiegów, czy innego syfu, bo szybko wyszło by to na jaw. 2. Program ma szybciej poprawiane i znajdywane błędy (w źródle szuka się łatwiej), dzięki czemu zostaje mniej ukrytych błędów, a tym samym jesteśmy bezpieczniejsi. 3. Program jest wiecznie żywy, nawet jak twórca zarzuci prace nad nim, to zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce tę pracę kontynuować - w przypadku oprogramowania zamkniętego program umrze i pozostaną tylko stare wersje ... aż o nim zapomną. 4. Jeśli brakuje Ci jakiejś funkcji zawsze możesz wynająć kogoś kto Ci ją dopisze (przydatne zwłaszcza dla dużych firm, których działalność nie jest związana z IT, często firmy sprzedające zamknięte systemy narzucają kosmiczne ceny za każdą późniejszą modyfikację, a nikt poza nimi bez źródeł nie jest jej w stanie wykonać).

mara

18-09-2007 00:38

Cholipka wyszlo na to ze sie z nim nie zgadzam a mialo byc to do innych co sa odmiennego zdania :P Aj moj analfabetyzm czy cos tam... ;]

mara

18-09-2007 00:12

ktos - spoko tylko kto kupi twojego office skoro moze miec go darmo tylko ze z inna ikonka??? Skoro nie jestes programista i bedziesz potrafil zmienic ta ikonke to inni tez beda w stanie to zrobic tak wiec nie licz na jakies zyski :-) (pociesze Cie: jakis ''frajer'' na pewno sie znajdzie). Cokolwiek teraz nie powie pan Stallman zawsze bedzie mial u mnie wielkiego RESPECTA bo jest fenomenalnym czlowiekiem i kazdy kto sie zna na brazy IT, chcialby miec choc czesc zaslug tego pana w tej dziedzinie...

Jorge

17-09-2007 23:23

Lol - ktos - przeczytaj sobie czym są wolne licencje - jeżeli ktoś kupi twój produkt, który zmodyfikujesz, będziemy się cieszyć, ale to raczej twórca oryginału, którego MUSISZ podać będzie się cieszyć renomą, nie ty.

ktos

17-09-2007 23:07

Fajna ta licencja... ktpis pisze program a ja moge go zmienic i pobierac zgodnie z GPL3 pieniadze za niego. Ludzie napiszcie Office 2007 Linux,... ja zmienie wyglad ikonki i bede go sprzedawal jako swoj mimo ze nie umiem programowac... no normalnie bajka. Czyli mozna zarabiac na czyjejs pracy... super. Gratuluje autorom licencji wyczucia ;)

...

17-09-2007 22:40

@viśtek - NIE KARMIĆ TROLA!!! Ignorancja to siła.

Odyn

17-09-2007 22:37

@viśtek idz lepiej spamić forum na chip.pl ... art pierwsza klasa. gdyby nie RMS to dzis chyba musiałbym zrezygnować z użytkowania komputera ;)

pijaczek

17-09-2007 22:35

@sCooBy^: Masz prawo i OS ci przecież go nie zabiera. GPL broni się tylko przed wydawaniem kogoś pracy jako swojej i to najwyżej zamknięte oprogramowanie kradnie, bo nie można im tego udowodnić, a OS nie kradnie - jeśli ktoś coś napisze i chce żeby wiedzieć co się dzieje w jego kodzie - wolno mu! @viśtek - x86 expert: Nie napisałem że OO i Gimp są najlepsze w swojej klasie czytaj ze zrozumieniem... btw miałem na myśli GNU/Linuxa :) @...: Czy ty wiesz w ogóle o czym mówisz? W Polsce masz prawo zrobienia kopii legalnie zakupionych płyt, i to że system nie pozwala Ci korzystać ze swoich praw , bo zakłada, że jesteś nieuczciwy i będziesz kradł raczej nie jest niczym dobrym. "producent tego filmu nie udostępnił go ani na GPL3...", a co ma piernik do wiatraka? to, że film nie jest na gpl czy jakiejś innej nie oznacza że nie można używać go w nim (również kopiować w ramach prawa)!

...

17-09-2007 22:07

@OrkanSpec: chore są twoje poglądy. To nie zła wola np. MS, że nie pozwala ci skopiować filmu DVD, bo wyobraź sobie chłopie, że producent tego filmu nie udostępnił go ani na GPL3, ani na GPL2, ani GPL, ani na żadnej innej tego typu licencji. A ty używając nawet "wolnego" oprogramowania kopiując film na DVD kradniesz, koniec kropka.

OrkanSpec

17-09-2007 21:24

Ludzie, wyluzujcie! Jeżeli ktoś wydaje swój program na licencji GPL3 czy innej, to jest to jego świadomy wybór. Mówienie o użytkownikach tego programu, że okradają twórcę, jest niepoważne. To jest wręcz obrażanie twórcy programu, bo jego intencje były inne. Zauważcie potęgę wizji Stallmana: obecnie można mieć świetny system z dużą ilością oprogramowania na licencji GPL lub podobnej. I nikt tutaj nie blokuje kopiowania filmu na DVD (że niby jesteś złodziej), nikt nie narzuca Wam jedynie słusznej przeglądarki, a to samo możesz sobie zainstalować na trzech swoich kompach, nie przejmując się zbytnio wertowaniem 10.000 stron licencji dla różnych programów.

sCooBy^

17-09-2007 21:07

A mam prawo sobie życzyć opłat za używanie mojego oprogramowania (niczym Microsoft) i żaden OpenSourceZłodziej nie ma prawa używać bez płacenia. Sekta Open Source to wg. mnie banda złodziei którzy chcieliby wszystko za darmo, korzystać z cudzej pracy nie płacąc za to - to jest czyste złodziejstwo...

...

17-09-2007 20:50

@Krzysztof: Czegoś nie zrozumiałeś. Kogoś kto tworzy program określa się słowami: twórca, programista, autor. Kogoś kto go używa: użytkownik. Powyższe zdanie, o ile na zawiera poważnego merytorycznego błędu, mówi, że idee w które wierzy Stalmana dają zwykłemu użytkownikowi prawo do pobierana korzyści z pracy twórcy/programisty/autora danego programu. Dla mnie to skandal.

Krzysztof

17-09-2007 20:15

(cytat): "Użytkownik musi mieć prawo do dystrybuowania (w dowolny sposób - płatny lub bezpłatny) niezmodyfikowanego programu" Jest dla mnie po prostu skandaliczne (jak ktoś może zarabiać na mojej pracy?). (koniec cytatu). Cóż w tym dziwnego ? Naprawdę nie rozumiem Twego zdziwienia. Nikt Ci nie zabrania zarabiania na swojej pracy. To rozwiązanie ma na celu zapobieganie powstawaniu monopolu jak to ma miejsce w przypadku zamkniętego kodu. Zamykanie kodu tak naprawdę TYLKO temu służy. Zapewnieniu sobie monopolu, nic więcej.

unitraxxx

17-09-2007 20:11

świetny wywiad- bardzo miło się go czyta

sin - ekspert

17-09-2007 19:55

@Adam mam tak zly humor, ze mnie nie rozsmieszysz.

pijaczek

17-09-2007 19:25

@kornik__: Mylisz się o drm ;p. Programista redhata ma wniosek w urzędzie patentowym w usa ;p nie był on wykorzystywany w tym celu, ale zasada działania mechanizmu jest taka sama i po tym jak został zgłoszony patent ms oznajmił wieść o tych rzekomych patentach w linuxie ;p

...

17-09-2007 19:21

Może ja jestem zbyt "płytki" i nie rozumiem tych wielkich idei, ale to zdanie: "Użytkownik musi mieć prawo do dystrybuowania (w dowolny sposób - płatny lub bezpłatny) niezmodyfikowanego programu" Jest dla mnie po prostu skandaliczne (jak ktoś może zarabiać na mojej pracy?). Pewnie to przez to, że po prostu tego nie rozumiem, ale jak dla mnie właśnie przez takie "idee" jakie wyraża wspomniane przeze mnie zdanie, cała ta ideologia jest chora. Ja rozumiem, co to wolność, to coś co daje mi i każdemu wybór. Natomiast ta cała ideologia Stalmana wygląda tak, że jeśli masz inne zdanie co do "wolności" niż on, to znaczy, że jesteś ogłupiony przez ... (tu sobie można wstawić MS, czy cokolwiek innego) i on na złotym koniu i tak będzie walczył o twoją wolność, nawet jak tego nie chcesz.

kornik__

17-09-2007 19:04

a ja coś innego napiszę niż poprzednicy.... w tekście jest wiele błędów (chyba ktoś tu nie czyta tego co napisał - chociażby z trzeźwym wzrokiem i umysłem). te 235 patentów MS - jeśli mają na myśli: 1. widgety (pierwszy chyba Mac OS) 2. graficzne GUI (p/w) 3. obsługa GUI za pomocą myszy (a wcześniej były Maczki, nawet Amiga - chyba) 4. mechanizmy Aero Glass (żadna nowość w porównaniu z rozwiązaniami w OS X tiger lub Compiz Fusion/Beryl) 5. same okna (Windows to nie pierwszy OS z oknami i to wiedzą wszyscy poza Win-maniakami) 6. o zabezpieczeniach niech nie myślą bo takiego g..... nie ma co nawet patentować, a najlepsze "ich" rozwiązania były tak naprawdę już wcześniej opracowane. o jedno MS może być spokojne - DRM. żaden programista przy zdrowych zmysłach (zaangażowany w jakiś projekt O-S albo oparty o GNU GPL v1,2,3) nie będzie nawet próbował podejmować próby opracowania czegoś choćby podobnego do tej "klatki na media" w OSie innym niż Windows. miejmy tylko nadzieje, że Apple nie będzie tak paranoicznie chronić własności intelektualnej, jak MS (który jak wiadomo bardziej restrykcyjnie chroni multimedia niż jekiekolwiek dane zgromadzone przez użytkownika). Dziękuję za uwagę, niekomentowanie tego co napisałem - bo mam prawo wyrażać swoje zdanie (WOLNOŚĆ słowa i myśli). Chciałbym również zaznaczyć iż NIE JESTEM ZAGOZALYM PRZECIWNIKIEM SYSTEMU WINDOWS JAK I TEZ MAC-FANATYKIEM I LINUXO-MANIAKIEM. JESTEM USEREM CO CENI SOBIE WYDAJNOSC, STABILNOSC, BEZPIECZENSTWO SWOICH DANYCH (SLACKWARE LINUX) A TAKZE NIE STRONIACY OD GIER (WINDOWS XP). NIE LUBIE JAK SYSTEM LUB ZAINSTALOWANE OPROGRAMOWANIE ROBI COS CZEGO SOBIE NIE ZYCZE (SOFT OD MS, SKYPE) ORAZ LAMENTOWANIA NAD NIEUDOLNOSCIA PRODUCENTOW W WYTWARZANIU STEROWNIKOW LUB ICH "OWTIERANIU" (M.IN. ATI vs LINUX).

Adam

17-09-2007 18:42

@sin - ekspert CS3 i C4D to co?

sin - ekspert

17-09-2007 18:28

ja odrzucam windows, os x (kompletnie nie ma na niego sensownych programow).

sin - ekspert

17-09-2007 18:26

jeden z nielicznych zydow ktorych szanuje. przynajmniej nie zmienil nazwiska jak niektore polskie pokraki polityczne.

pijaczek

17-09-2007 18:22

@213.158.196.101: Jeśli pierwszy raz o nim słyszysz to mało słuchasz ;p, komentując Darkstara (bo wydaje mi się że do niego była ta wypowiedź) sam sobie zaprzeczasz bo właśnie on podał przykład darmowego oprogramowania, które powinno interesować wszystkich (szpiegujące skype). Jeśli uważasz że nie może się przebić to masz trochę małą wiedzę na temat IT, bo chyba słyszałeś o Firefox, OpenOffice, GNU/Linux, Thunderbird, Mplayer czy Gimp - to są tylko przykłady, a słyszałeś pewnie o wielu więcej, a wszystkie są właśnie na gnu gpl i są jednymi z najlepszych programów w swoich klasach (w niektórych najlepszymi), a stosunkiem jakości do ceny biją wszystko ;p

fg

17-09-2007 18:16

@213.158.196.101 Nie wiem czy to do mnie było. Ale zaznaczam, że sformułowanie "płacić grubą kasę za kupę g...." należy rozumieć dosłownie. Ludzie płacą za coś co po prostu nie jest warte swojej ceny. Nigdzie nie pisałem, że FreeSoftware/OpenSource ma być za darmo. Zauważ, że takim koncernom jak ms jest po prostu wygodniej skorzystać ze swojej pozycji i wciskać np. swoją viste gdzie popadnie. Niż stworzyć produkt który jest rzeczywiście wart swojej ceny i był by w stanie konkurować na normalnym rynku. I pewnie dlatego właśnie "oferta" pana Stallmana się nie może przebić..

~Gość

17-09-2007 17:59

No tylko że tu nie ma mowy o darmowym oprogramowaniu tylko o wolnym. A po co mi takie jestem poczciwym userem, który ma napisać dokumenty, zrobić prezentacje, obejrzeć film, muzyki posłuchać, pograć w gry. Ten człowiek żyje w zamkniętym świecie z wolnym oprogramowaniem, nie wie jak wiele traci zajmując się takim byle czym, jest marginesem absolutnym. Gdyby GNU opanował świat to kto wie jakby się to dalej potoczyło. Doszłoby do tego co mamy teraz. Bo gdyby jego oferta była tak cudowna to czemu się nie może przebić ja o nim pierwszy raz w życiu słysze i mam nadzieje ze ostani.

Darkstar

17-09-2007 17:58

Mówcie o Stallmanie co chcecie, ale to jemu zawdzięczam to, że nie muszę pieklić się z Wingrozą, która ostatnio nawet aktualizuje się po kryjomu.. Albo bomba zegarowa skype - który jednego dnia może okazać się najzwyklejszym trojanem (o przepraszam, okazał się).

fg

17-09-2007 17:25

Szkoda że tak mało osób docenia wysiłek Stallmana i całego GNU. Widać większość wciąż lubi być kiwana przez wielkie koncerny i niejednokrotnie płacić grubą kasę za kupę g.... . Ale cóż poradzić, wystarczy popatrzeć kogo sobie ludzie wielu krajach powybierali na swoich przedstawicieli i jakie ci przedstawiciele genialne prawo patentowe wymyślili. Oczywiście dużo łatwiej narzekać na ms i jednocześnie nabijać się ze Stallmana niż choć trochę stosować się do jego rad..

user__

17-09-2007 17:18

A pozatym czasami ważna jest "idea" (walka o lepsze), { zmuszenie do zmiany,uwolnięcie się od tych nawyków<wszelkiej maści>, a nawet poukładania sobie w głowie i zredukowanie danych do tych najbardziej potrzebnych... } Mamy tu przykład pojedyńczy z milionow

Pawian77

17-09-2007 17:11

A ja nie wymienie Macosa na wynalazki tego pana.

user__

17-09-2007 17:09

Ale jestescie dziecinni (dzieci klony z metkami po cale ciala) myslicie ze tylko tak jest dobrze a to jest nieprawda. zacznijcie myslec to sie o tym przekonacie ps:Stallman, moze za mało zajmuje sie soba bo ma na głowie walke o wolnosc. (a pozatym bym wychowany w innym pokoleniu)

kolo

17-09-2007 16:35

Wydaje mi sie ze ten stalman jest troche rabniety . no i smierdzi :(

max

17-09-2007 16:05

re gogo: no i tak właśnie szerzy się plotka. Jeden news napisał bzdurę, ktoś to przeczytał i uwierzył. Ukształtował swój pogląd na tej podstawie. A w newsie o Adobe Reader nadal ta bzdura wisi.

Wicked

17-09-2007 16:04

Dobija mnie takie dokładanie jakiejś ideologii do oprogramowania. Przeciez to nie jest sztuka sama w sobie, to jest tylko narzędzie służące ludziom. Co w tym złego, że niektóre prjekty są zamknięte. Ktoś tworzy oprogramowanie służące w jakims celu i chce na tym zarobić, bo to jego praca, czy to źle? Fakt też mi się nie podoba wiele praktyk Microsoftu, nawet dużo ale demonizujmy. To konsument powinien decydować co mu się podoba a co nie.

gogo

17-09-2007 16:02

kilka newsów temu podawali że można ściągnąć też źródła adobe readera

alc

17-09-2007 15:59

podchodzi troche pod lenina, nie sądzicie?

pijaczek

17-09-2007 15:52

@gogo: Adobe Reader nie jest OS! A przynajmniej Adobe się do tego nie przyznaje ;p. Adobe Reader i Flash są zamknięte, ale mają swoje odpowiedniki OS (ale akurat do Flasha na razie nie są na najwyższym poziomie).

max

17-09-2007 15:49

re gogo: od kiedy Adobe Reader jest Open Source? Gdzie są dostępne źródła??

pijaczek

17-09-2007 15:42

Stallman - żyjąca legenda, można się z nim nie zgadzać, ale nie można powiedzieć, że nie dokonał rzeczy wielkich :)... Osobiście mam pośrednie zdanie pomiędzy Torvaldsem, a Stallmanem - licencja gpl3 jest ważna, ale linux nie może na nią przejść i tak z powodów technicznych. @Luke: To jego znak firmowy ;p. Jakby się ogolił to by nikt go nie poznał... w sumie to poco ma się golić, fajnie wygląda, a to, że komuś się nie podoba to już jego sprawa ;p. @purple: Jest nawiedzony, ale pozytywnie :) Gdyby nie on świat IT wyglądał by zupełnie inaczej i raczej na niekorzyść użytkownika. @komisarz: Ja nie widzę, żeby Stallman zabraniał Ci instalować adobe readera, po prostu uważa, że oddajesz część swojej wolności, a tu masz trochę racji bo nie możesz sobie zmodyfikować go i jesteś uzależniony od "widzimisię" programisty z adobe :). Na szczęście mimo tego, że dostarczane są np. binarne sterowniki do kart graficznych firmy zaczynają iść ścieżką wyznaczoną przez Stallman i zająć się tym czym mają się zajmować czyli robieniem sprzętu (na razie ati (amd) planuje otworzenie sterowników, ale pewnie zmusi to nvidie do tego samego)

gogo

17-09-2007 15:42

@komisarz Adobe Reader chyba jest open source? Źródła są dostępne a sam format plików jest czytany/zapisywany przez inne programy. A różnica między "ołpensorsami a friłerami" jest głównie taka że w OS nikt ci nie wciśnie żadnego trojana czy innego paskudztwa bo zaraz ktoś to zauważy.

purple

17-09-2007 15:00

@ Pat - a mógłbyś skonkretyzować? Nie bardzo wiem, o co Ci chodzi.

Pat

17-09-2007 14:46

purple Ale masz porównanie, czytaj ze zrozumieniem bo chyba nie bardzo pokumałeś o co mu chodzi.

komisarz

17-09-2007 14:42

Nie jestem programistą, dlatego niestety dla mnie nie ma praktycznie różnicy między ołpensorsami a friłerami. Mimo to zawsze sympatyzowałem z ruchem opensource. Ale po przeczytaniu tego wywiadu mam mieszane uczucia. Nie mogę zainstalować np adobe readera do linuksa bo przez to nie jestem WOLNY? Boję się takich ludzi, widziałem paru podobnych na korytarzach w pewnych miejscach... hm, odosobnienia. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi to co, i w jaki sposób mówi Torvalds.

purple

17-09-2007 14:41

Dżizas, ale on jest niesamowicie nawiedzony. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi pragmatyczne podejście Linusa. Stallman popełnia ten sam błąd co spora liczba komentatorów w pcworldzie - uważa, że oprogramowanie to coś, za to warto walczyć i umierać :-) A to przecież tylko narzędzia do pracy... Pewnie gdyby Rychu był stolarzem, to by walczył o wolne piły, młotki i dłuta

Luke

17-09-2007 14:39

lubię gościa, podzielam w znacznej części jego zdanie, ale mógłby się wreszcie ogolić!! Psia kość, tak właśnie wygląda wizerunek Linuxowców wśród "byznemanów". I taki wizerunek starają sie podtrzymać różnorakie korporacje.

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »