próbowałem używać zotero - warto przynajmniej wiedzieć, że takie coś jest (darmowe) i spróbować.
czy bibliografię trzeba pisać na komputerze czy recznie??
właśnie napotkałem problem braku potrzebnego stylu bibliografii do mojej pracy magisterskiej (styl IEEE - dla potrzeb m.in. informatyki). polecam [[http://bibword.codeplex.com/releases/view/15852]] - dodatkowe style bibliografii, które wgrywa się do katalogu Worda (wiem, że działa z 2007 i 2010). i tyle:) Ze strony BibWord: Supported styles Associação Brasileira de Normas Técnicas (ABNT) Association for Computing Machinery (ACM) American Medical Society (ACS) American Medical Association (AMA) American Sociological Association (ASA) Chicago Footnotes (beta - not in zip) Council of Science Editors (CSE) Harvard - AGPS Harvard - Anglia Harvard - Exeter Harvard - Leeds Humana Press IEEE Lecture Notes in Computer Science (LNCS) Modern Humanities Research Association (MHRA) Nature Vancouver
dzięki, przydał się ten dodatkowy styl mi też. A czy w Wordzie przy skasowaniu odnośnika również w spisie bibliograficznym zniknie ta pozycja? bo mi się coś takiego nie udaje...
Powyższy poradnik jest bardzo dobrze napisany. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na to, iż MS Word nie jest profesjonalnym narzędziem do zarządzania bibliografią - więcej na blogu: [[ekulczycki.pl]]
Odsyłacze wstawia się w nawiasach kwadratowych, tak więc opis jest do niczego, cała opcja jest teraz do niczego.
Wszystko ładnie, pięknie. Czytając opis możliwości Worda i biorąc to co jest wydaje się że jest w porządku. Ale czytając między wierszami wygląda na to że to narzędzie dostosowane ewidentnie do amerykańskich (może anglosaskich) standardów. Niezbyt elastyczne, z ograniczoną liczbą stylów. W Polsce mamy masę odmiennych standardów. A amerykanie wszystkim chcą narzucać swoje rozwiązania. I niestety udaje im się. Bo Polacy nawet nie znają rozwiązań które się u nas stosuje od lat, są standardami, a gdy chcą coś zrobić i mają do dyspozycji narzędzia zza oceanu to nawet nie mają świadomości że robią coś źle. Tak jest z przypisami, bzdurnym pisaniem kropek w ułamkach dziesiętnych i wiele innych.
a ja piszę kropki w ułamkach dziesiętnych od lat i nie dlatego, że to amerykański zwyczaj, tylko długa lista ułamków przedzielana przecinkami jest IMO nieczytelna.
Czytacz: Word 2007 z determinacją rozwiązuje i uzmysławia problemy nie znane w innych edytorach.
Niestety nie można tworzyć bibliografii w formacie LSA (Language Society of America) , którego powszechnie używają językoznawcy. Bezskutecznie szukam jakiegoś dodatku w necie który by to umożliwił. Czy ktoś coś wie na ten temat ?
artykuł na 5, ale możliwości worda w zakresie bibliografii na 3, bo nie ma opisu bibliograficznego, który akceptuje mój promotor
mam problem z praca mag, ktora pisze w wordzie. mam juz duzo przypisow koncowych a do nich odnosnikow. i nagle zaszla potrzeba skasowania ktoregos ze srodkowych przypisow koncowych, ale numeracja odnosnikow pozostala taka sama!! pomocy!!:)
Sluchajcie mam pytanie, skanowalem tekst i zapisalem nic wczesniej nie ustawiajac i zapisalem, plik teraz nazywa sie DOCX i nie moge otworzyc go w starszej wersji worda, mozna jakos przerobic te liki na klasycznego worda?poradzcie cos
Artukuł ok ale nie jest tak jak napisane dla wszystkich studentów i naukowców pomocna ta funkcja, zwróćmy uwage na styl na uczelniach technicznych literature numeruje sie w nawaisach kwadratowych pokoleji od 1 liczac czyli : "cytat.." [1] "cytat2..." [2] a dopiero nakońcu 1 literatura , rocznik, żródło 2 literatura2 , rocznik, żródło takiego stylu niema, a zatem "zdanie dla wszystkich studentów i naukowców" mija sie z prawdą.
Polecam Bibusa - współpracuje zarówno z MS Wordem jak i OO Writerem
Asik, teraz jasne. Anyway, zaletą Worda 2007 jest to, że wielu osobom uprzytomni istnienie takiego problemu, jak bibliografia. Skądinąd zresztą bardzo ciekawego.
ad. 1. - odbiorcy to wyłącznie użytkownicy worda 2007! ad. 2. - możliwość popełnianie błędów przy RĘCZNYM tworzeniu źródeł, czasochłonność, błędy przy aktualizacji - w odnośnikach! ad. 3. - nie mówię o zalecaniu, ale o wspomnieniu o innych możliwych spojrzeniach na omawiane zagadnienie ad. 4. - chodzi o aktualizację odnośników - a nie spisu ad. 5. - chodzi o własny styl użytkownika, konieczność zmiany w stylu w miarę tworzenia - np. ze spisu alfabetycznego na taki w kolejności cytowania. Co czasopismo to inne wymagania - wybacz, ale 10 to stanowczo za mało - przykład - w wielu czasopismach cytowanie odnośnika w tekście jest postaci numerycznej, w nawiasie kwadratowy albo jako indeks górny - podstawowe style nie pozwalają na ich uzyskanie - a zatem jak dostosować do własnych potrzeb styl - nie ma takich informacji!
"Moja ocena artykułu wynika z mojego odczucia, iż: 1. wymienione przez autora grono odbiorców jest dość wąskie " Wręcz przeciwnie, to setki tysięcy ludzi - naukowców, studentów i starszych uczniów. "2. artykuł jest subiektywny i wymieniane są same zalety i brak wzmianki jakichkolwiek możliwych problemach " Jakich? Przecież to warsztat opisujący obiektywnie technikę Worda. "3. brak wzmianki o alternatywach dla tego rozwiązania" To oczywiste w warsztacie. Trudno też zalecać komercyjne rozwiązania, skoro w pakiecie jest gotowe rozwiązanie. EndNote to świetny software, ale przecież nie jest za darmo. A po ostatniej akcji promocyjnej Office 2007 rozchodził się bardzo dobrze. "4. brak informacji o aktualizacji generowanych spisów" A nieprawda, widać to na ostatniej ilustracji. "5. brak informacji o dostosowywaniu typu tworzonego spisu publikacji do własnych potrzeb - np. zamiana stylu cytowania, sortowanie" Też nieprawda, mowa jest o przykładowych stylach MLA, Chicago i APA.
Nie jest to niestety na tyle zautomatyzowane jak w EndNote. Odwołania faktycznie są tworzone jednym kliknięciem - ale mi chodzi o inny aspekt - tj. tworzenie źródeł - w Wordzie jest całkowicie ręczne! A to oznacza możliwość popełniania błędów i jest czasochłonne (publikacje naukowe, prace mgr często zawierają dużą liczbę publikacji ~ 100). W programie o którym ja piszę i na stosowanie którego przeszłam zrobienie spisu źródeł zajmuje max. kilka minut i wymaga połączenie z odpowiednią bazą publikacji, wyszukania interesujących nas publikacji po hasłach kluczowych, wskazania ich kliknięciem:) i pobrania do lokalne tworzonej przez nas bazy! Możliwość popełnienia błędów jest praktycznie zminimalizowana do 0! A więc błędy mogą powstać z winy samego użytkownika, jak i w czasie aktualizacji przez sam program - z czym spotkałam się kilkukrotnie! EndNote jest programem komercyjnym - również pakiet Office wciąż jest płatny. EndNote - ma szersze zastosowanie - jak już pisałam współpracuje z licznymi wersjami programów tekstowych, a więc potencjalnie może trafić i być stosowany przez większą liczbę użytkowników. Opisany sposób tworzenia bibliografii może być stosowany - tylko i wyłącznie przez posiadaczy Worda 2007 - czyli grono użytkowników znacznie się zawęziło (jestem przekonana iż większość studentów i naukowców korzysta ze starszy wersji MS Office). Ten typ formatowania (bibliografia w wordzie) jest wypierany i nieakceptowany przez zwiększającą się liczbę wydawców czasopism naukowych! Moja ocena artykułu wynika z mojego odczucia, iż: 1. wymienione przez autora grono odbiorców jest dość wąskie 2. artykuł jest subiektywny i wymieniane są same zalety i brak wzmianki jakichkolwiek możliwych problemach 3. brak wzmianki o alternatywach dla tego rozwiązania 4. brak informacji o aktualizacji generowanych spisów 5. brak informacji o dostosowywaniu typu tworzonego spisu publikacji do własnych potrzeb - np. zamiana stylu cytowania, sortowanie
Asik, zaletą tego systemu w Wordzie jest: 1. automatyczna aktualizacja 2. możność robienia bazy głównej i baz bieżących 3. możność wprowadzania odwołań jednym kliknięciem, a nie pisania ręcznie 4. unikanie błędów W sumie, praca szybsza i łatwiejsza. A EndNote jest chyba komercyjny, o ile wiem. Poza tym, co oceniasz na 2, artykuł, czy funkcję Worda?
artykuł fajny i konkretny jeśli chodzi wyłącznie o przedstawienie możliwości tworzenia bibliografii wyłącznie dzięki możliwościom jakie oferuje Word. I faktycznie sprawdza się, ale w pracach typu praca magisterska, niewielkie opracowanie tematu itp. Kłopoty zaczynają się, gdy myślimy o publikacji w czasopiśmie naukowy - często aktualnie się zdarza iż wydawca wymaga stosowania programów służących tworzeniu spisów literatury - jak np. EndNote - który ma przede wszystkim taką przewagę na MS Office jak: 1. uniwersalność - całkowita współpraca z wszystkimi wersjami worda, ale również pakietem open office 2. automatyzacja zarówno wprowadzania kompletnych odnośników literaturowych (autor, tytuł, czasopismo itd., ale często np. streszczenie danego artykułu) - co właściwie eliminuje możliwe "literówki" przy ręczny wprowadzaniu tych danych w wordzie, ale również - aktualizacja bez interwencji użytkownika, oraz tworzenie samego spisu na bieżąco w czasie tworzenie tekstu np. publikacji 3. znacznie bogatsza baza wzorców możliwych sposobów tworzenie samych odnośników w tekście jak i spisu literatury, dostosowane do danego czasopisma w który zamierzamy publikować naszą pracę. Dość długo posługiwałam się możliwościami oferowanymi przez Worda i z doświadczenia wiem - że system ten jednak zawodzi i generuje błędy. EndNote stosuje od roku i jeszcze nie miałam z nim problemów - także z czystym sumieniem polecam i zapraszam do zapoznania się z możliwościami programu zwłaszcza przez naukowców i autorów publikacji. Także artykuł ok pod względem treści samego użytkowanie, ale moim zdaniem ten sposób tworzenia spisów ma przewagę jedynie nad ręcznym tworzenie cyferek w tekście, a następnie zmienianiem numeracji z kartką i ołówkiem w ręku przez 2 kolejne dni.

