16% Galaxy Tabów wraca do sklepów?

Analitycy z firmy ITG Investment Research twierdzą, że 16% Amerykanów, którzy kupili tablet Samsung Galaxy Tab po kilku dniach zwróciło urządzenie do sklepów. Zdaniem komentatorów, jedną z przyczyn może być fakt, że część dostępnych na to urządzenie aplikacji nie działa w pełnej rozdzielczości 7-calowego ekranu (czyli 1024 x 600).

Wyliczenia ITG Investment Research oparte są na danych z 6 tys. sklepów w USA. Jeśli są one poprawne - a wiele na to wskazuje - to Galaxy Tab wypada fatalnie w zestawieniu ze swoim głównym konkurentem, czyli iPadem firmy Apple. Tablet z nadgryzionym jabłkiem zwracany był w tym samym okresie (analizowano listopad 2010 r.) znacznie rzadziej - po zakupie zwróciło go zaledwie 2% nabywców.

Dodajmy, że analitycy ITG Investment Research przedstawili tylko wyliczenia - firma nie odniosła się w żaden sposób do zadziwiająco dużej liczby zwrotów tabletu Samsunga. Za komentowanie szybko wzięli się jednak blogerzy i dziennikarze.

Ich zdaniem jednym z powodów tej sytuacji może być fakt, że część dostępnych w serwisie Android Market aplikacji nie obsługuje rozdzielczości 1024 x 600 (czyli natywnej rozdzielczości ekranu Galaxy Taba) i uruchamia się w rozdzielczości 800x400. To sprawia, że niektóre programy wyglądają dość przeciętnie, co może zniechęcać użytkowników.

Warto zresztą dodać, że przedstawiciele Google już dawno twierdzili, że Android 2.2 - czyli system wykorzystany przez Samsunga w Galaxy Tabie - stworzony został z myślą o smartfonach, a nie tabletach (dla nich ma być przeznaczony Android 3.0 Honeycomb).

"Faktycznie, korzystanie z Froyo [robocza nazwa Androida 2.2 - red.] na tablecie może sprawić, że aplikacje będą wyglądać dość nieciekawie" - mówił na krótko przed premierą Galaxy Taba Rob Enderle, analityk firmy Enderle Group. Inna sprawa, że po premierze tabletu Samsunga wielu recenzentów nie odnotowało problemów z wyglądem aplikacji - Walt Mossberg, legenda amerykańskiego dziennikarstwa technologicznego, nazwał Taba "poważnym konkurentem iPada" (w artykule opublikowanym w Wall Street Journal).

Dodajmy, że Samsung chwalił się niedawno rekordem sprzedaży - firma ogłosiła, że w ostatnim kwartale 2010 r. sprzedała w sumie 2 mln Galaxy Tabów. Ta informacja też wzbudziła spore kontrowersje - okazało się bowiem, że wartość ta dotyczy liczby urządzeń przekazanych do kanału dystrybucyjnego. Nie wiadomo więc, ile z nich zostało już faktycznie kupionych przez klientów, a ile czeka na nabywców na sklepowych półkach czy w magazynach.

Aktualizacja: 07 lutego 2011 14:40

Przedstawiciele Samsunga wydali oświadczenie, w którym firma podała własne dane o skali zwrotów Galaxy Taba na amerykańskim rynku. Z lakonicznego komunikatu, podpisanego przez "Samsung Electronics Mobile Communications Business", wynika, że do sklepów wraca nie 16%, lecz niespełna 2% tabletów Samsunga (czyli tyle samo, co iPadów Apple'a).


Zobacz również