2012 r.: na celowniku hakerów znajdą się "inteligentne" lodówki?

Niektórzy eksperci wieszczą, że 2012 będzie rokiem, w którym hakerzy skupią się na innych urządzeniach niż ich tradycyjne cele, takie jak np. komputery.

W dzisiejszym świecie czyha na nas coraz więcej niebezpieczeństw, za którymi mogą stać osoby oddalone o tysiące kilometrów. Wszystko dzięki globalnej sieci komputerowej, która oplata naszą planetę.

Niebezpieczne samochody i telewizory

Oczywiście większość z nas jest świadoma, że nasz komputer stale narażony jest na potencjalny atak ze strony hakerów. Co jednak z innymi dobrami, którymi się otaczamy? Czy zagrozić nam może nasz samochód, "inteligentny" telewizor, czy inne nowoczesne urządzenia elektroniczne stanowiące wyposażenie domu?

Otóż według niektórych ekspertów tak. Twierdzą oni nawet, że to właśnie przyszły rok będzie przełomowy pod tym względem. Wówczas to hakerzy bardziej skupić się mają właśnie na tego typu celach.

"W poszukiwaniu bardziej interesujących urządzeń do zhakowania, atakujący przejdą z tradycyjnych sieci IT do systemów wbudowanych, o których normalnie myślimy jako o fizycznych systemach - waszych domów, telewizorów, samochodów i biur. Systemy te są połączone w sieć i korzystają z wielu programów, które mogą stanowić podatny grunt dla hakerów" - powiedział Anup Ghosh, szef amerykańskiej firmy Invincea zajmującej się dostarczaniem zabezpieczającego oprogramowania dla przedsiębiorstw.

Ghosh podkreśla, że nowoczesne domowe urządzenia, które coraz częściej będą posiadały swój adres IP i będą mogły być kontrolowane za pomocą urządzeń mobilnych, staną się po prostu kolejnym węzłem domowej sieci.

"Urządzenia będą uruchamiały jądro systemu operacyjnego i akceptowały połączenia sieciowe. Hakerzy będą mogli wykorzystać interfejs sieci i serwisy oprogramowania uruchomione na tych urządzeniach, aby zdobyć do nich dostęp. Z osiągniętej w ten sposób pozycji będą mogli natomiast już bez większych przeszkód zaatakować inne urządzenia do przechowywania danych."

Przejmowanie kontroli nad samochodem

Warto przypomnieć, że już w roku 2009 profesor Stefan Savage i jego zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego pokazali, że hakerzy mogą odłączyć w samochodzie hamulce i silnik w dość prosty sposób. Później udowodnili też, że przy pomocy pliku MP3, łączności Bluetooth i trojana w systemie Android, można nie tylko otwierać samochody, ale również nimi zdalnie sterować.

Jason Rouse ze specjalizującej się w zagadnieniach bezpieczeństwa i jakości oprogramowania firmy Cigital podkreśla jednak, że tego typu ataki możliwe już były do przeprowadzenia dekadę temu. Nie były one jednak w kręgu zainteresowań hakerów.

Główny cel: pozyskanie poufnych danych

Można sobie jednak wyobrazić sytuację, w której komuś będzie bardzo zależało na możliwości śledzenia i kontrolowania (włącznie z "funkcją" unieruchamiania) jakiejś grupy samochodów. Eksperci podkreślają jednak, że to nie przejęcie kontroli nad samochodami będzie jednak głównym celem ataku hakerów, lecz dotarcie do danych osobowych takich jak np. hasła, czy numery kart kredytowych.

"Zapewnienie bezpieczeństwa dla domu i systemów biurowych spada na barki producentów urządzeń. Skoro zapewniają im możliwość pracy w sieci, muszą też zadbać o odpowiednie ich zabezpieczenie przed cyberatakiem" - słusznie zauważa Anup Ghosh.

_________

Chcemy czy nie, tego typu zagrożenia z pewnością są w jakimś stopniu realne. Będą one jednak dotyczyły przede wszystkim krajów bogatych, w których tzw. "Internet rzeczy" faktycznie ma szanse na dobre zagościć.

W każdym razie ja mogę na razie spać spokojnie, nie obawiając się, że moje "bezcenne dane" zostaną wykradzione za pomocą nowoczesnej, podłączonej do globalnej sieci lodówki. Mój samochód też jest bezpieczny.

Czy wy również macie tak komfortową sytuację?


Zobacz również