Mnie się układają sprawy wewnętrzne MS z wojnę. Dziwny zastój w rozwoju oprogramowania po 2002. Porzucanie projekow w połowie. Ciągłe opóźnienia w firmie, która oskarżana była o zabójczy kult dedlajnu. Dziwne przerwanie prac nad Longhornem i jego następcą w połowie i rozpoczęcie od początku. Stopniowe odcinanie Gatesa od firmy (brak sił uderzyć raz a dobrze?). Gates był bardzo zangażowany w Vistę ale i Ballmer też (w sprzedaż - zawsze był sprzedawcą) a teraz, po wewnętrznym polowaniu na czarownice zwanym zwolnieniami ze względu na kryzys, jego dzieckiem okazuje się Win7. Niektórzy twierdzą, że wojna w MS trwa nadal a sprawa przeciwko TomTom jest na słabych dowodach celowo, bo to nie TomTom jest celem a tylko wykazanie się z firmie ktojest bardziej Microsoftowaty,
W zasadzie ten system powinien sie nazywas Windows Vista SE a nie Windows Seven. Jest to tylko i wylacznie przerobka GUI. Ale marketing nie spi i co niektorzy znow zaplaca za cos co juz wczesniej kupili... Hehe cały microsoft.
Mam nadzieję, że będzie to system równie udany, co Windows Server 2008. Ten system jest świetny. Niby oparty o Vistę, ale działa naprawdę bardzo stabilnie i lekko nawet po włączeniu Aero. Poprzednio (dosłownie dzień przed zainstalowaniem WS 2008) miałem Vistę i różnica pomiędzy tymi dwoma systemami jest bardzo wyczuwalna. Widać sporo przy Serverze majstrowali. Mam nadzieję, że Windows 7 będzie się spisywał co najmniej tak dobrze, jak Server.
PCLinuxOS w zupełności mi wystarczy. Windows może i będzie dobry, za to przypuszczeń, że niezłą kasę będzie kosztował. A mamy przecież kryzys, więc kogo stać na system za kilka stówek ?
Może i tak, ale zauważcie, że Gatesa szanowali nawet jego "ideowi" przeciwnicy. Wszyscy znają spokojne i stonowane wypowiedzi Billa. Ballmera nikt nie szanuje, bo to burak i Monkey Boy. Steve Ballmer znany jest głównie z furiackiego zachowania, głupawych reklam i gigantycznych plam potu pod pachami. A teraz Ballmer w pewnym sensie porwał się na ikonę, jaką jest Gates. Jeśli Microsoft zrobi dobry system - dobrze. Jeśli zrobi zły system - tez dobrze, bo Linuksowi wzrośnie. Tak więc będzie win-win.
To jest PR NEWS. Kto ma dobrą pamięć i kojarzy w miarę łatwo fakty ten to ujrzy. O co chodzi? Chodzi o spekulacje mediów i innych przy odejściu Gatesa z MS co do wpływu postrzegania firmy i produktów bez głównego architekta. Obawiano się także wpływu tego na akcje firmy. Teraz konsekwentnie, Ballmer i inni będą trąbili na lewo i prawo, że pomimo odejścia Gatesa - nowy produkt jest OK i nie będzie zła z powodu tego, że Gates nie pilnuje Developerów. Oczywiście jest to prawda jednak fakty są jakie są co do tego PR. Biedny Ballmer, musi przekonywać bezmózgów do tego, że brak Gatesa nie będzie złe i nie będzie miało negatywnego wpływu na "siódemkę". Przecież to oczywiste.
Nie przesadzałbym... Gates pracował na vistą, 7 to przeróbka visty a nie całkiem nowy projekt :)