Do Zdzisław. Już to robią. Nie raz otrzymałem emaile z tamatem: "Drogi przyjacielu" a w treści tłumaczenie z angielskiego na polski za pomomocą jednego z takich translatorów - niezły ubaw (przynajmniej na początku).
Ucieszą się z pewnością spamerzy, którzy będą mieli ułatwione zadanie podczas wysyłania reklam chińszczyzny.
Q: Ja wielokrotnie ;] Przynajmniej teraz nie będę musiał otwierać dodatkowej strony w przeglądarce i robić ctrl+c -> ctrl+v ;)
a tak szczerze, to ile razy w życiu mieliście potrzebę przetłumaczenia e-maila? Bo ja nie przypominam sobie takiego przypadku. Wg. mnie to całkowicie zbędny bzdet.
@Rob: zadaniem tego translatora jest pomoc w zrozumieniu tekstu w obcym języku, i nie zastąpi on kreatywności i inteligencji człowieka... przynajmniej na razie :)
Tak, sama radość z google translator, szkoda tylko (dla mnie raczej na szczęście) że program jest słaby w swoich tłumaczeniach. Zdecydowanie rzadko dosłowne tłumaczenie jest najlepszym przekładem i NIE, nie zawsze można wywnioskować sens wypowiedzi z dosłownego tłumaczenia.

