Nie jestem przekonany, czy 2,000 to poważna próba losowa w przypadku tak wielkiego serwisu, jak Twitter. Myślę jednak, że zawężając krąg poszukiwań do jednego (np. własnego) konta, wszystko sprowadza się do śledzenia tweetów właściwych ludzi, a nie rzeszy przypadkowych, wtedy % bełkotu zmniejsza się absolutnie do minimum, a wartościowe informacje, ew. konwersacje zwiększają swój udział. -- [[www.expertsender.pl]]
Jakub - pod linkiem Pear Analytics w tekście znajdziesz informacje o metodologi badania.
Nie rozumiem argumentu z j.angielskim. Przecież w poskiej sieci roi się od klonów Twittera. Spinacze i inne takie.
40%? Jak oni to wyliczyli? Jak piszę "Kocham ciebie Kasiu", to jest bełkot czy nie? Dla obcych ludzi tak, ale dla Kasi, która śledzi moje konto na twitterze wprost przeciwnie.
Mam konto w Twitter ale uważam że to syf ten blog i dziwna moda dla dziwaków, a nawet ten artykuł jest jak reklama tego serwisu aby Polacy coś o tym usłyszeli...:D Chwilowo na Twitter jest tylko możliwość kontaktu w języku ang.lub innym i brak polskiego i polaków.:) Pozdrawiam....

