A ja akurat uważam, że pewna cenzura by się przydała - kto wątpi, niech wejdzie na forum Onetu. Może mentalności by nie zmieniło, ale wizerunek polskiego internauty byłby inny niż rzucający tylko wyzwiska cham z macą zamiast mózgu. Ponadto Polska to jest taki kraj, gdzie wolno napisać jak obrabowało się bank, a nie wolno napisać jak naprawić tablicę translacji HDD, bo od razu interweniują "służby" w służbie bogatych firm odzyskujących dane. Zaraz? Takiej wolności chcieliśmy?
A propo cenzury - czasem sporo mozna sie dowiedziec z zaangazowanych spolecznie filmow... Podalem juz kiedys kilka przykladow - Ruiny etc. ... Ostatnio na ekrany kin wszedl film District9 z 2009... Wydaje sie byc zabawna chaltura klasy B dla idiotow ale w istocie jest niezwykle zaangazowanym spolecznie filmem, podajacym w bardzo lekkiej formie problemy o ciezarze gatunkowym olowiu... Sa oczywiste nawiazania do apartheidu ale jest tez sporo tematow na tyle uniwersalnych i aktualnych, ze az sie zastanawiam czy aktorzy ktorzy w tym grali zdaja sobie do konca sprawe z tego w czym wlasciwie grali... :-)) jesli zapomniec o kiczowatych, wygenerowanych komputerowo postaciach kosmitow z zajefajnymi czolkami i po prostu zaczac myslec to film oglada sie od poczatku do konca na wdechu... Xandu z problemem wojny wietnamskiej i Chinski Syndrom z Jane Fonda moga sie schowac... To wlasnie film na miare tych klasykow... Film na nasze czasy...
Muszę pochwalić chiński rząd za to, że dzięki nim będzie w Internecie mniej p_o_r_n_o syfu. Ale tylko za to, bo filtrowanie niewygodnych informacji zasługuje na potępienie.

