Ostatnio jeden człowiek (Polak) napisał na MS, że przerywa oglądanie filmu, aby co ok 5 min sprawdzić, czy ktoś mu odpowiedział na Twitterze... How crazy (or rather pathetic) is that?
@Kwpolska: i dobrze ze nie ma flakera, serwis jest iście beznadziejny, powolny i natretny - założyłem z ciekawości k onto i potem na połowie stron które czytam regularnie wyskakiwało okienko "dodaj do flakera", bez pytania udostępniają dane innym serwisom - nawet prosić nie trzeba. pożegnałem i nie chcę wrócić nigdy - jak ktoś chce sprawdzić serwis mikroblogowy to OMIJAĆ flakera. @Bezsens.info niestety fora są opanowane przez nastoletnich specjalistów, spammerów i trolli. w dodatku na odpowiedź czeka się dniami.
Mako w 100% popieram. Bzdura...
Zgubiliście FLAKERA.
Kiedyś to się nazywało forum. Pisałeś pytanie, inni odpowiadali - sprawdza się to do dzisiaj. Nie rozumiem więc czym to się różni.
Wydaje mi się że nie rozumiecie paru zastosowań Twitter-a. Ja jestem programistą (informatykiem) i w tej ''branży'' Twitter jest min. wykorzystywany jako szybka pomoc: pytanie-odpowiedź. Robię coś, napotykam problem, piszę, .... , często za chwilę będę miał odpowiedź, pomoc od kogoś, ..... . To naprawdę działa. Robię coś, szukam w internecie, znajduje coś ciekawego, piszę na Twitterze, ..... , inni to widzą, robi się mini dyskusja, ... . To działa
hmmm... Aż dziwne, że w komentarzach nikt nie broni tych serwisów:P W sumie to wydaje mi się, że w Polsce rzeczywiście nie są jeszcze tak popularne. Mamy tylko głównie NK póki co. Obawiam się jednak, że to się zmieni na gorsze i ludzie też całkiem ześwirują. Ale miło wiedzieć, że pozostanie choć ta garstka normalnych użytkowników internetu:)
Popieram, popieram... :)
Widzę że nie jestem odosobniony. A już myślałem że rozum odchodzi do lamusa :D Mnie tez to przeraża. Każde pierdnięcie, podtarcie tyłka czy łyk herbaty musi być natychmiast opisany w b/logach z częstotliwością co najmniej komunikat na 5 sekund. Wszyscy tzw. "przyjaciele" muszą wiedzieć co porabiasz, inaczej nie jesteś "dobrym przyjacielem". Po co to wszystko ? Trzymam się z dala od tych społecznościowych matrixów dla ułomnych.
Juz przy ''blogach'' mialem watpliwosci, co do jakosci tego typu prozy - okazuje sie, ze mozna upasc jeszcze nizej, wystarczy popierdywac krotkimi szczeknieciami, czy cwierkami, jak zwierzeta dawac sobie szybkie i krotkie sygnaly o zblizaniu sie wroga. Znajomy bibliotekarz dostaje pensje za darmo...
To tylko chwilowa moda.
bla bla bla Jakie to nudne się już robi. Codziennie "niusy" o tym jakie to Twitery, Facebooki i inne NK są cudowne i najwspanialsze. Za przeproszeniem już mnie do kibla gania gdy je czytam. Wrzućcie na luz z tą podnietą. Nigdy nie zrozumiem tego pseudo fenomenu. Nie mam i nigdy nie będę miał konta na żadnym z tych zalienowanych portali. Jak kiedyś ludzie chcieli pogadać i się porozumieć to się umawiali na spotkanie i było fajnie. Teraz już nikomu to niepotrzebne. Uważacie, że to idzie w dobrą stronę? Z chęcią doczekałbym chwili, w której na miesiąc zabrakłoby prądu na świecie. Już sobie wyobrażam co by się działo. Chaos, panika, itp. Może ludzie by wreszcie odżyli i zrozumieli parę spraw. To już nie jest śmieszne, bo robi się coraz bliższy matrix. Przesadzam? No to zobaczymy co będzie za parę lat. Pozdrawiam tych z innego wymiaru.
A ja tam z tego nie korzystam i korzystać nie zamierzam. Bzdura i tyle. Dla oszolomow!