@jfc - różnicę między flac oraz mpc słychać na dobrych ortodynamicznych słuchawkach, chociaż przyznaję, że jest niewielka. Ogg vorbis jest dobry, chociaż nie każdy odtwarzacz to łyka. Mimo wszystko format kompresji to pikuś (Pan Pikuś!). Wg mnie problemem są fatalnej jakości słuchawki oraz wpajane przez całe lata przyzwyczajenie do badziewnego dźwięku z wyrobów radiopodobnych. Przy dobrym sprzęcie nie trzeba słuchać głośno.
Flac to strata miejsca, no chyba ze do archiwizacji plyt cd. Mpc jest juz nierozwijany, polecam ogg vorbis. Miedzy flac a mpc roznice slysza tylko ci co "wierza" ze ona istnieje (oczywiscie mowa o jakosci dzwieku, a nie bezstratnosci kompresji). Ale na nich nie ma lekarstwa.
^^ widac jakie masz pojecie MPC - rozmiar taki sam jak MP3 a jakosc CD, nie da sie odroznic WAV od MPC, i to bynajmniej nie jest sciema tylko udowodnione na "slepych probach" przez osoby "posiadajace sluch". odnosnie FLAC, fajnie, tylko calkowicie nieprzydatne przy przenosnych odtwarzaczach o ile nie masz playera o 1TB pojemnosci
KE czegoś nie rozumie - 80dB NIE ZNACZY NIC....pi pierwsze taka może być dynamika kawałka...po drugie marna dynamika słuchawek...a po trzecie to co z głośnego odtwarzacza pójdzie na słabe słuchawki(albo takie które maja impedancję ponad 250 Ohm) może nie mieć w żaden sposób 80dB głośności.......zra jak czegoś nie słychać to kawałek jest żle zmiksowany........chociaz tu słuchawki graja też dużą rolę - dokanałówki które nie mają przynajmniej 13 mm membrany NIE GRAJĄ - jest tylko brzydki piskliwy środek, jakiś kaszankowaty bas i dziwna kłójąca góra zależnie od wysokości wysokich tonów - pasmo jest straszliwie nierównomierne.to samo tyczy się zwykłych słuchawek dousznych - membrana minimum 16mm bo efekt będzie marny jak powyżej..dlatego zamiast męczyć się kiepawymi dokanałówkami kupiłem najzwyklejsze sony ed21 które uważam za jedne z najlepszych słuchawek dousznych jakie są...maja i porzadny bas i ładny środek i przedewszystkim miekką górkę....polecamps. słuch jest ważny - sansa ma ustawienie normal i głośno......ipody maja ograniczoną głosność w oprogramowaniu - w stanach są głośniejsze.....podobnie u sony jest AVLS(i uwaga - nawet nie włączony w nowych modelach limituje dźwięk po włączeniu EQ - nawet ruszać EQ nie trzeba) a to co robia chinole to już inna kwestia..... gośc a na co komu mpc?po pierwsze jest stratnym formatem...po drugie wogole niepopularnym...po trzecie bez sensu chcesz zmusic ludzi do zmiany sprzetu...a po czwarte jak cos jest godnego uwagi to nazywa sie FLAC - nie żadne kiblowate ape bo mało co to wogóle odtwarza czy jeszcze gorszy syf jak ALAC - tego juz wogóle nic nie odtwarza prócz itunes....ba nawet konwersja jest problematyczna bo chyba tylko riverpast płatny konwertuje ten badziew
@zra - masz rację! Większość grajków ma naprawdę badziewne słuchawki. Wystarczy wymienić je na coś dobrej jakości, okazuje się, że można słuchać ciszej. Czasami w metrze lub samolocie widzę gości, którzy słuchają sobie muzyki na słuchawkach Bose QuietComfort albo podobnych firmy AKG. Założę się, że wcale nie muszą słuchać głośno, by wszystko słyszeć. Dlaczego sprzedaje się badziewne słuchawki? Bo mało kto wie, że można słyszeć więcej i lepiej nie odkręcając regulatora do oporu... Aha, co lepsze odtwarzacze MP3 mają kompresor dynamiki. Dzięki niemu słychać wyraźnie także przy dużym poziomie hałasu.
Dlaczego słuchamy głośno muzyki? Ameryki nie odkryłem, ale spostrzeżenie jest ciekawe. Otóż kiedy w moim MP3 typu "kiełbasa" za niecałe 100zł całkiem niezłe oemowskie słuchawki nawaliły z powodu wtyczki, jakiej porządny producent w ogóle by nie zastosował kupiłem słuchawki douszne (nie tzw. dokanałówki) za ok. 40zł oczekując chociaż przeciętnego dźwięku - specjalnym audiofilem nie jestem, a i oscyloskopu w uchu nie mam. Niestety to, co przez te słuchawki usłyszałem okazało się nie do słuchania. Wysokie częstotliwości na typowej głośności po prostu nie istnieją. Przykład: automat perkusyjny w rytm muzyki na skrzypcach lub fortepianie. Nie słychać skrzypiec lub fortepianu, słychać tylko perkusję. Sensowny dźwięk pojawia się dopiero wtedy, gdy się go sporo wzmocni. Dlatego właśnie niektórzy wzmacniają dźwięk odruchowo, nieświadomie niszcząc sobie słuch. Najprostszym rozwiązaniem sprawy byłby powrót do norm ogólnych sprzed wejścia Polski do UE (towar musi spełniać ogólną normę, by w ogóle był sprzedawany), niestety ważniejszy jest portfel importera, niż słuch ludzi i Unia woli zajmować się zapewnieniem dochodu producentom żarówek rtęciowych.
A ja proponuje aby KE zaproponowala zastapienie syfiastego formatu MP3 formatem MPC. Bezwlocznie.