Z Microsoftu odszedł George Stathakopoulos - szef działu odpowiedzialnego za produkty zabezpieczające oraz wprowadzanie w życie założeń inicjatywy Trustworthy Computing. Stathakopoulosa podkradł Steve'owi Ballmerowi Amazon - u nowego pracodawcy będzie się on wciąż zajmował bezpieczeństwem informatycznym.
securitystandard.pl — George Stathakopoulos spędził w Redmond prawie dwie dekady - zaczął pracę w 1991 r. (uczestniczył wtedy w powstawaniu pierwszych wersji przeglądarki Internet Explorer). Później zajął się wyłącznie bezpieczeństwem informatycznym - najpierw odpowiadał za opracowanie i wdrażanie inicjatywy Trustworthy Computing (polegającej na zabezpieczeniu istniejącego oprogramowania oraz opracowaniu procedur tworzenia bezpiecznego kodu), zaś następnie objął kierownictwo działu odpowiedzialnego za rozwijanie produktów zabezpieczających koncernu z Redmond (MS Product Security and Security Engineering and Communications Group).
Przez wszystkie te lata George Stathakopoulos był również odpowiedzialny za współpracę z hakerami i niezależnymi specjalistami ds. bezpieczeństwa - to właśnie dzięki jego pracy w ostatnich latach relacje Microsoftu z tym środowiskiem były znacznie lepsze.
Ostatnim dniem Stathakopoulosa w Microsofcie był 12 lutego - tego dnia pożegnał się on z firmą, zaś jego zadania przejął Matt Thomlinson, do niedawna jeden z zastępców dyrektora głównego ds. Trustworthy Computing. "George pracował w Microsofcie wiele lat, jego osiągnięcia są imponujące - współuczestniczył we wprowadzaniu na rynek wielu ważnych produktów i projektów z zakresu bezpieczeństwa. W ciągu minionych ośmiu lat - tzn. w czasie trwania inicjatywy Trustworthy Computing - zajmował się głównie udoskonalaniem naszych produktów oraz całego ekosystemu informatycznego. Doceniamy jego pracę i życzymy mu powodzenia w nowej pracy" - skomentował Thomlinson.
Z opinią Thomlinsona zgadzają się zresztą niezależni specjaliści ds. bezpieczeństwa - "Mogę o nim mówić wyłącznie w superlatywach - to świetny facet i doskonały specjalista" - oświadczył Dan Kaminsky, słynny specjalista ds. bezpieczeństwa z firmy IOActive, która wielokrotnie współpracowała z Microsoftem w zakresie bezpieczeństwa.
Wiadomo, że George Stathakopoulos przeszedł do firmy Amazon - aczkolwiek nie wiadomo, jakie dokładnie stanowisko tam objął. Nie jest tajemnicą, że Amazon potrzebuje specjalistów ds. bezpieczeństwa - głównie do zabezpieczania "chmurowej" usługi Amazon Elastic Compute Cloud (EC2). Przedstawiciele firmy nie skomentowali jednak tej sprawy.
@ st4rg4te - My, internauci świata, dziękujemy za podzielenie się Twoim głębokim przemyśleniem :) Stathakopoulos na pewno jest zdruzgotany, że jakiś anonimowy bełkot z Polski go nie szanuje.
To teraz wiadomo że kolejne wersję Windowsów będą jeszcze bardziej dziurawe i niedopracowane niż ostatnie wersje. Microsoft się powoli rozpada i mam nadzieje ze jakaś dystrybucja Linuxa detronizuję pozycję M$.
@fffatman, nie wydawaj osądu o człowieku po jego pracodawcy. Współpracowałem raz z jedną firmą. Miałem dokonać dla nich liczne przeróbki ich systemu. Przerabiając go musiałem zapuścić żurawia w niektóre biblioteki (zwłaszcza do obsługi bazy danych) i okazało się że system jest w wielu miejscach dziurawy. Napisałem do firmy pytanie co mam zrobić z takimi kwiatkami (których kilka było). Odpowiedzieli mi że nikt nie narzekał i że zrobili tak ze względu na wydajność. Nie wiem co to znaczy ale jak zapuścisz im DROP TABLE parę razy w parametr id to system na pewno zyska na wydajności... Teraz pytanie - nie mam pojęcia o bezpieczeństwie aplikacji dlatego że zleceniodawcę obchodzi termin i koszty a nie bezpieczeństwo ? Zaręczam Ci że jak błędy wyjdą to je poprawią ale nie wcześniej. Zauważ też że Microsoft postępuje tak samo bardzo często. Jeszcze się wlecze z poprawkami miesiącami.
On odpowiadał za bezpieczeństwo tworzonego softu w tym przeglądarek, współczucie dla nowego pracodawcy. Zatrudniają cały sztab nowych zdolnych z tytułami i historią osiągnięć - stać MS.
No to ładnie widać po mału pracownicy z Microsoftu przechodzą na inną strone aż wreszcie Firma ta całkiem padnie bo nie będą wstanie poradzić i sprostać konkurencji.
Konkurencja nie kupuje z reguły człowieka lecz jego wiedzę czyli to co może przenieść z poprzedniego miejsca. Przejscie Stathakopoulosa do Amazon trzeba więc ocenic z tej perspektywy. Czy Microsoft straci na jego odejściu i czy tam sie wiele zmieni? - myslę że nie- mają masę ludzi i problemów do rozwiazania. Wiemy z innych żródeł, że to nie pierwszy ważny odchodzący z MS więc dzieje sie tam coś złego. Myślę też , że łatanie dziur bedzie sie odbywało poprzez kupowanie "gotowców" z rynku -ale zobaczymay na jak długo to wystarczy. Trzeba jednak pamiętać, że funkcjonowanie MS jest również w interesie gospodarki USA - to "kupa kasy" z całego swiata.