~kaz [IP: 78.142.140.194] masz rację. Choć jestem zmuszony używać Windy popieram w stu procentach stabilność i bezpieczeństwo Unixa. W domu używam MACOSX - nie jest to co prawda Debian, ale i tak bezpieczeństwo i łaty są na wyższym poziomie. Debiana właśnie instaluje na stacjonarnym. Trza się go w końcu nauczyć i protestować. Pozdr.
@popdruid mi też się twój styl podoba, "Mechaniczną pomarańczą" zaleciało hehe
@popdruid Może zostań pisarzem? Po komentarzach wnioskuję, że masz do tego predyspozycje. Prawdę mówiąc nawet podoba mi się Twój styl. Ten fragmant: "konstruktor zrywnego i szybkiego samolotu to znaczy sie sam musi zrywny i szybki byc: znaczy jak lew lub inna pantera lub pustynny grzechotnik, a taki leszcz co w zyciu nie siedzial, nie jest zawodowym bokserem i nie rozbija sie po miescie Ferrarka w kolorze czerwonym to normalnie smiech na sali" idealnie nadaje się do lekkiego kryminału lub powieści przygodowej.
Przy czym są to 231 luki w systemie którego każda linijka kodu jest ukryta przed światem jak tylko można. Co by było jak by kod otworzyli ? :-D Armageddon Windziarzy. Windziokalipsa.
Tadek (85.128.36.194), wejdź sobie na secunie i porownaj ilosc luk np. w Windows 2003 Server oraz Linux Debian 4. W Windowsie wykryto 231 dziur, z czego nie załatano jeszcze 6%, w tym sporo krytycznych. Debian 4 ma na koncie 605 dziur, w tym 0 krytycznych i wszystkie załatane. Zrozum wreszcie że firma, którą tak uparcie reklamujesz nic sobie nie robi z bezpieczeństwa swoich produktów.
ja jestem hakerem ale normalnie wygladam ;p
To nie Ramol, to Tad. Tad ma alergię na Open Source. Wszędzie widzi pingwiny, gdziekolwiek by nie poszedł. Jestem szczerze zaskoczony że nie wstawił kolejnej beznadziejnej reklamy Visual Studio.
Chyba ramol zmienił nick. Co do artykułu - stereotypy funkcjonują nadal, jak to bywa.
Za to ty, tadek, strasznie rozpamiętujesz wszystko, co robia Linuksiarze. Tak bardzo się nimi interesujesz, nie szkoda ci twojego super-profesjonalnego czasu Microsoftowego na takie drobnostki, jak oni?
Oj tak pane - to je prawda - mit hackera w ludzkiej podswiadomosci jest NIE_DO_OBALENIA!!! Jak sie ostatnio probowalem zalapac do jakiejs roboty to wybralem ogloszenie: fachowca do skladania kompoterow i serwisu zatrudnie - znajomosc systemow operacyjnych mile widziana... Wchodze do sekretariatu - pani robi wielkie oczy i pyta w jakiej sprawie - ja mowie ze z ogloszenia a Pani na to: no co pan?! Przeciez bylo wyraznie napisane ze fachowcow!!! Nie zrazony tym komentazem zapewnilem pania ze jestem nim a pani po krotkim namysle stwierdzila: wie pan co, to niech pan idzie do boksu 233 i pogada... Wchodze do 233 - patrze - a tam taki pryszczaty szczyl siedzi obstawiony skrzynkami pc-tow (kazdy to chyba byl serwerem bo minimum 3 napedy w kieszeni + 2 dyski + potezna grafa - z grzebieniem radiatora ktorego nie powstydzil by sie nawet kaloryfer)... Przedstawiam sie, mowie o co chodzi (a co mi tam - roznica wieku potezna ALE rozkaz to rozkaz - no nie), nastek zamarl na minute z szeroko roztwartymi oczyma po czym stwierdzil ze to juz nieaktualne ale zebym zostawil cv to jakby co to zadzwoni... Wychodzac slysze z zaplecza drugiego nastka z piskliwym glosem: no i co - jest ktos - bo mi normalnie rece odpadaja - skrecilem 1-en komp dzis, przeinstalowalem VIZDA bo wywalal ze jakis MBR mu sie nie wgrywa - i padam... A ten drugi: nie - ale patrz tu - he, he - jakiego kandydata mamy - ha, ha... Noooo... Nastolatki to w wiekszosci fachury sa i hackerzy - co sie rozumie samo przez sie, przede wszystkim w tych komputrach, i do zespolu potrzebuja tez kogos takiego jak oni sami, co i popracowac moze z nimi i pobawic sie w zbiorowe oddawanie moczu w krzakach moze po pracy, tak ze moja kandydatura - jak sie rozumie samo przez sie, odpadla w przedbiegach... Tenze sam mechanizm dziala rowniez jak zauwazylem w lotnictwie - konstruktor zrywnego i szybkiego samolotu to znaczy sie sam musi zrywny i szybki byc: znaczy jak lew lub inna pantera lub pustynny grzechotnik, a taki leszcz co w zyciu nie siedzial, nie jest zawodowym bokserem i nie rozbija sie po miescie Ferrarka w kolorze czerwonym to normalnie smiech na sali a te samoloty co taki wymyslec moze to normalnie chyba balkoniki sa do domow spokojnej starosci czy jak bo chyba nie dla prawdziwych mezczyzn - no... Takie jest zycie leszcze...
"W to bajki"? Wiara w bajki to być albo nie być? :) Trollujesz jak 10-cio latek :)
W to bajki nadal wierzą wyznawcy open source a szczególnie linuxa. Dla nich to być albo nie być (w związku z gorszą efektywnością (koszta) i jakością tworzenia większych aplikacji). Dlatego uparcie rozpamiętują każde włamanie np. pod MS Windows server, mimo, że było on zabezpieczony hasłem w stylu qaz lub bez poprawnej aktualnej konfiguracji.

