Maciej Sobianek
Niestety, artykuł zawiera same banały tudzież rzeczy powszechnie znane ponieważ wielokrotnie dyskutowane w Internecie i na łamach magazynów komputerowych. W zasadzie cała jego terść można by zmieścić w jednym-jedynym zdaniu: "Co jeden człowiek stworzył inny zawsze może popsuć, co jeden zamknął inny zawsze może otworzyć". Brak natomiast jakichkolwiek sensownych porad jak ustrzec się przed niebezpieczeństwem. Poradę "uważnego badania certyfikatu bezpieczeństwa" można spokojnie włożyć między bajki z jednego prostego powodu. Otóż skoro w postaci elektronicznej można sfałszować i podrobić WSZYSTKO to niby czemu nie można sfałszować i podrobić certyfikat bezpieczeństwa? Tym bardziej, że pospolity użytkownik Internetu bladego pojęcia nie ma jak ów certyfikat powinien wyglądać autentycznie. A poza tym banałem żadnej informacji. Jeśli tak ma wyglądać "porada eksperta" to raczej w magazynie "Błądynka".
Mały dopisek: hxxp://spywarewarrior.com/rogue_anti-spyware.htm spis stron z fałszywym oprogramowaniem antywirusowym. Żeby zarazić nimi komputer- muszę je pobrać i uruchomić czy to się tobie podoba czy nie. Samo wej¶cie na stronę exeka mi nie uruchomi.
Grzebałem, klikałem w animacje, odno¶niki, ogl±dałem Azjatki, Japonki, Muzłumanki, oferowano mi powiększenie interesu, wygrywałem 10000$, chciano mi przyspieszyć system o 300% i nic. Komputer dalej mam czysty. A my NIE mówimy o phishingu (czyli stronach wyłudzaj±cych czy to dane osobowe czy naci±gaj±cych na kupno fałszywych aplikacji antywirusowych- oczyszczaczkomputerza, spysheriff, goldantivirus, win antivirus pro, antivirus 2010) Lecz o stronach które TYLKO po wej¶ciu na nie zainfekuj± mi komputer. Żeby zainfekowały- MUSZĘ CO¦ Z NICH POBRAĆ I ¦WIADOMIE URUCHOMIĆ i choćby szlag na szlagu jechał- na aktualnym oprogramowaniu innej drogi do infekcji z internetu nie ma.
@kamel, jesteś na prawdę taki leniwy ? Pogrzeb w internecie. Mozilla, Google, Opera a nawet Microsoft korzystają ze wspólnej lub posiadają własne listy tego typu witryn. Co z tego że spędzę troszkę czasu na tym że Ci coś znajdę skoro czas życia takiej strony to godziny lub dni ? Ich zadanie to oszukać internautę. Mogą np być klonem witryny bankowej lub popularnego serwisu. Witryny te wyłudzają dane, zawierają zainfekowane pliki czy korzystają z błędów w przeglądarkach. Przykład Microsoft Internet Explorer. 3 lata sierotki nie załatały błędu jednego. Użytkownik zwabiony do zainfekowanej strony wszystko co musiał zrobić to nacisnąć F1. Cyberprzestępca mógł przejąć kontrolę nad jego komputerem. Nawet tu o tym pisano. Przeglądarki z czarną listą mają za zadanie ostrzec Cie przed takimi rzeczami.
re kamel: no ja osobiście (dzięki że to zauważyłeś) nie twierdzę, że są ich tysiące. Twierdzę raczej, że zagrożenie jest realne. Widuję PoC (Proof of Concept) różnych takich urządzonek i to mi wystarczy, żeby uważać i nie osiadać na laurach. Jeśli pan Didier Stevens pokazał PoC ataku bez luki, to równie dobrze pan Smith może użyć innego mechanizmu, żeby atakować, bez pokazywania. A że antywirusiarze robią atmosferę zagrożenia, to normalne. Z tego żyją. Ja antywirusa nie używam (ale to już w związku ze stosowanym systemem operacyjnym). Nie uważam jednak, że jestem stuprocentowo bezpieczny. Jak jednak widzę windowsiarza jadącego na starym IE z pirackiego Windowsa XP wpiętego bezpośrednio do neostrady, który twierdzi, że jest bezpieczny, to już nawet nie chce mi się tłumaczyć;) (to oczywiście nie o Tobie, tylko o przypadkach ludzi, których znam osobiście)
owszem, max zgadzam się że w AR i nie tylko w nim s± luki,(to obecnie jakie¶ 30% obecnych infekcji- siszyd32.exe, ihaupd32.exe, syspck32.exe i jeszcze kilka innych, wszystkie kopiuj± się do folderu autostart i powoduj± ci±głe 100% zużycie procesora przez svchost.exe) ale takie infekcje występuj± tylko na nieaktualnym AR. Jeżeli kto¶ ma go aktualnego AR, lub korzysta z czego¶ innego- Foxit reader np również aktualnego.- nie zarazi się czym¶ takim. Przynajmniej ja nie spotkałem się z takim przypadkiem, a siedzę w tym nie od dzi¶, nie od tygodnia a od kilku lat. Nie mówię że jest to absolutnie niemożliwe. Może jest- Nie wiem. Nie jestem informatykiem. Na starej wersji foxita, pdf z linku usera "och ty karol" uruchomił mi cmd bez żadnego pytania. Jednak w aktualnej wersji już nie. Druga, ważniejsza sprawa- Jeżeli kto¶ pisze (nie chodzi tu o Ciebie) że zainfekowanych stron s± "setki a nawet tysi±ce", ale nawet jednej nie potrafi mi podać, no to sory. Dla mnie kto¶ taki jest ofiar± propagandy prowadzonej przez producentów antywirusów nabijaj±cych kasę na ludziach dla których komputer to wielka niezrozumiała i straszna machina służ±ca do wej¶cia przez IE na portal społeczno¶ciowy lub zagrania w pasjansa. Dziękuję. Skończyłem i pozdrawiam.
Wystarczy, by czytnik PDF nie obsługiwał osadzanych obiektów oraz ignorował JS. SumatraPDF tak robi. W ogóle nie ma opcji uruchamiania innego kodu, jest to tylko czytnik statycznej zawartości.
P.S. Zapomniałem o drugim linku. [[http://www.arcabit.pl/virnews/pdf_atakuje_dep]]
re och ty karol: dzięki za info. Nie wiedziałem, że to jest aż tak skopane. Chciałem podać kamelowi przykład luki w zabezpieczeniach, nie luki w projekcie;)
You're on top of the game. Thanks for sahnrig.
Hej linuksowe pajacyki i wasze strachy na lachy, jak to sie dzieje że przez 3 lata żaden z moich MSwin. na 3 laptopach nigdy nic nie zlapał i wszystko śmiga poprawnie a wam wiecznie coś się psuje i niebieski ekran :D chyba w głowach macie niebiesko i potrzeba lekarza, to moze wam przywróci umysł i wyleczy z linuksa :)
@max Akurat w przypadku PDF-ów i Windows nie potrzeba luki w AR. Sama specyfikacja PDF-a umożliwia zawarcie w niej kodu wykonywalnego pod Windows niezależnie od typu przeglądarki PDF-ów. Mało tego kod ów świetnie omija DEP. Żródło: [[http://www.heise-online.pl/security/news/item/Exploit-PDF-dzialajacy-bez-konkretnej-luki-w-zabezpieczeniach-968307.html]]
W tej chwili nie mam takiej strony. Polecam poczytać [[http://www.crime-research.org/news/28.09.2004/666/]] i inne informacje o atakach poprzez obrazki. Jest też inna możliwość - wchodzisz na stronę, która wyświetla pdfa. Masz zainstalowanego Acrobat Readera. W Acrobacie jest bardzo dużo błędów przepełnienia bufora. Przeglądarka automatycznie wyświetla ten dokument. Masz infekcję. To wystarczy, żeby mieć problemy. Cały czas w aplikacjach, pluginach czy filtrach znajdowane są kolejne luki. Potencjalnie każda z nich może służyć do ataku. Te, które secunia oznacza jako extremely critical, nie wymaga współpracy użytkownika. Zobacz, ile takich błędów pojawiło się w ostatnim roku w popularnych produktach.
W takim razie inaczej- Czy Ty w takim razie wiesz o takiej zainfekowanej stronie i znasz konkretny adres? Jeżeli tak, mógłbyś mi ją przesłać drogą prywatną? (przez co Ci pasuje- gg, skype, email, czy jak tam chcesz) Napisz tylko że masz taki adres i możesz mi go wysłać, a ja podam kontakt do siebie w następnym komentarzu.
re kamel: "Zawsze mam aktualne oprogramowanie. Z tego co mi wiadomo, po to się je aktualizuje, żeby uniemożliwić wykorzystanie luk w programach." A słyszałeś kiedyś takie pojęcie jak "luka zero day"? Szczególnie w przypadku Microsoft Internet Explorera nie ma pewności, że mimo posiadania zapaczowanej wersji, program nie ma błędów. "Więc proszę mi podać jej adres, kliknę sobie, zainfekuje sobie komputer i dam wam spokój." Rozpowszechnianie (poprzez podanie urla) niebezpiecznych programów/stron jest wykroczeniem. Sam sobie podawaj adresy.
@kamel, mógłbym Ci podac adres jednego ze sklepów w których kupuję, lecz strona jest już "czysta" bo takie ataki nie trwają wiecznie, co najwyżej kilka godzin, może dni jesli admin śpi. Google prowadzi tzw blacklist wykorzystywany przez FF i Chroma. Poszukaj sobie i takich stron bedziesz miał pewnie do wyboru setki, może tysiące.
jak zam zauważyłeś- no właśnie ". O ile w enginie nie ma błędu (...), to nic się nie stanie." Zawsze mam aktualne oprogramowanie. Z tego co mi wiadomo, po to się je aktualizuje, żeby uniemożliwić wykorzystanie luk w programach. Jeżeli pan siwy napisał "nagminnie wręcz stosowane do rozprzestrzeniania wirusów", PROSZĘ MI PODAĆ ADRES TAKIEJ ZARAŻONEJ STRONY -piszę już to chyba po raz piąty. (bo skoro nagminnie, to powinien mi tu przynajmniej kilka takich stron z pamięci wymienić) Nagminnie, to (obecnie) dochodzi do infekcji przenoszonych przez pamięci przenośne, boty do gier online i nieaktualne oprogramowanie acrobat reader/ flash/ java. Nic mi nie wiadomo o tym, by ktoś zaraził się kliknięciem w grafikę. Więc proszę mi podać jej adres, kliknę sobie, zainfekuje sobie komputer i dam wam spokój. (antywirusa nie mam żadnego, więc zadanie macie ułatwione)
re kamel: Grafika jest interpretowana przez przeglądarkę. Engine renderujący "wykonuje" więc zawarte w niej dane. O ile w enginie nie ma błędu (najczęściej najbardziej typowego buffer overrunu), to nic się nie stanie. Jeśli jednak jest taki błąd, to może dojść do nadpisania spreparowanym w grafice kodem fragmentu pamięci, który zostanie wykonany jako program. To oczywiście w mocnym uproszczeniu i przy założeniu braku mechanizmów silnej ochrony (DEP jak wiadomo można obejść bez problemu). Swoją poradę zastosuj więc do siebie. Jeszcze dużo klusków przed tobą.
"wystarczy wejść na stronę sklepu internetowego a której ktoś umieścił zzainfekowaną grafikę, nie trzeba w nic klikać, przeglądarka uruchomi kod za nas." Zainfekowana grafika, w którą nawet nie kliknę, a przeglądarka uruchomi coś bez mojej zgody? Człowieku zmień lekarza.
[[http://fastuploader.com/images/dsc00835b.jpg]]
Panowie, panowie, już nie ma się o co kłócić. Wszystko się wyjaśniło. Żeby bezpiecznie surfować, wystarczy... [[http://fastuploader.com/images/dsc00835b.jpg]] Jeśli ktoś nie zauważył, billboardy powieszono pierwszego kwietnia;)
@oldtimer, a wpisy typu "mam Windowsa i antywirusa i jestem bezpieczny" nie bawią Ciebie bardziej? Albo wypowiedź kamela ktory jakoś nie potrafi uwierzyć w działanie technik które są nagminnie wręcz stosowane do rozprzestrzeniania wirusów, Dla niego jak nie musi ze 3 razy kliknąć "dalej" i nie ma paska postępu to znaczy że mu się nic w systemie nie instaluje. Teraz wystarczy wejść na stronę sklepu internetowego a której ktoś umieścił zzainfekowaną grafikę, nie trzeba w nic klikać, przeglądarka uruchomi kod za nas.
Whoa, whoa, get out the way with that good ifnormatoin.
My hat is off to your autste command over this topic-bravo!
Straszycie, straszycie. a zapomonacie, że Linuxy działają także z płyt jako LiveCD. I kto sprobuje zakazic taki system?
@~ramones59 Skąd biorą się tacy jak Ty ? Windows to system mający swoje zalety i wady. Można go prawidłowo zabezpieczyć i wtedy jest ok. Zawsze najsłabszym ogniwem jest użytkownik i najlepszy pakiet zabezpieczający nie zastąpi rozsądku. Linux to system, opierający się na całkowicie innej filozofii, jego atutem jest o wiele ( w porównaniu do Windowsów ) bezpieczniejsza konstrukcja oraz udział w rynku, bo faktycznie zagrożeń na ten system jest o wiele mniej, co nie znaczy, że ich nie ma, wadą natomiast wiele dystrybucji, braki w sofcie i sterownikach, w niektórych dystrybucjach, interfejs użytkownika oraz chyba jednak, wymóg trochę większej wiedzy użytkownika i nie należy użytkowników wyzywać od bezmózgów, bo przeciętny user ma włączyć i ma działać, gdzieś ma dłubanie w systemie. Myślę, że są to informacje znane każdemu, kto choćby trochę orientuje się w tematyce IT. Wracając do Ramonesa. Chłopie/babo, sam/a jesteś chyba osobą dysponującą mnóstwem czasu i niezrównoważoną, że wypisujesz tego typu komentarze. A może sam jesteś kimś takim,jakimi opisujesz innych piszących na forum ? I proszę, może nie zachwalaj już więcej Nortona, bo to świetny pakiet zabezpieczający i reklama kogoś takiego jak Ty może innych tylko zrazić. Prawdopodobnie masz marne pojęcie o systemach i informatyce, a zabierając tutaj głos i zarzucając coś innym usiłujesz podbudować swoje ego. Cóż, jeśli Ci z tym dobrze.
Super excited to see more of this kind of stuff olnnie.
@oldtimer "Wygląda na to, że już każdy temat dyskusji staje się miejscem" - gratulujemy umiejętności czytania ze zrozumieniem, które pozwoliłoby zobaczyć, że temat został wywołany przez osobę, która uważa Windows z Virtual Studio za panaceum na wszystkie problemy, a epitetami szasta ramones, który za cel życia obrał sobie walkę z Open Source i Linuksem. "Dziwić mogą jedynie wpisy" - ile jest tych wpisów? I znowu kłania się czytanie ze zrozumieniem, bo posty prezentują racczej opinię "Linux jest bezpieczniejszy od Windows" popartą jakąś argumentacją (vide "och ty karol"). "Wszak piszą to informatyczni guru" - jedno pytanie: ile lat korzystałeś z Linuksa lub Mac OS?
Wygląda na to, że już każdy temat dyskusji staje się miejscem, w którym właściciele ''wspaniałego acz niezbyt popularnego'' linuksa będą leczyć swe kompleksy i zaklinać rzeczywistość. Dziwić mogą jedynie wpisy "mam linuksa, jestem bezpieczny". Wszak piszą to informatyczni guru :)
Kolejne standardowe mity o bezpieczeństwie lub jego braku. NIE MA możliwości zainfekowania komputera jeżeli przegląda się strony z odpowiednio skonfigurowaną przeglądarką i przy pracy na koncie z ograniczonymi uprawnieniami. Nawet gdy przeglądarka ma "dziury" można się zabezpieczyć. Wymaga to pewnej wiedzy lecz tak to jest na tym świecie, że sprawy bardziej skomplikowane niż naprawa młotka wymagają pewnej fachowości. Mitem jest zabezpieczenie komputera przez różne pakiety Internet Security. Zabezpieczają tak naprawdę przed znanym szkodliwym kodem, nie są w stanie wykryć nowych technik i ponadto same stanowią poważne zagrożenie ze względu na duży stopień integracji z systemem operacyjnym. Złamanie pakietu to włamanie do systemu, sto na sto. AV jest swoistą "drabiną" po której szkodliwy kod rozprzestrzenia się po systemie. Mitem jest bezpieczeństwo uniksopodobnych ze względu na ich małą popularność. Prawdą jest filozofia uniksów ukierunkowana na wieloużytkownikowość i bezpieczeństwo. Trzeba pamiętać, iż w popularnych Windowsach domyślnym użytkownikiem jest admin klikający na EXE i uruchamiający tym samym program czy "wirusa". Taka filozofia daje łatwość obsługi lecz przede wszystkim znane i popularne zagrożenia. Filozofia uniksów to brak możliwości wykonywania kodu bez nadania mu atrybutu wykonywalności na lokalnym systemie plików oraz natywna praca na koncie użytkownika o ograniczonych uprawnieniach. Czyli dokładne przeciwieństwo systemów Windows. Problemy systemów Windows są wynikiem przyjętej filozofii przewagi łatwości obsługi nad bezpieczeństwem. Przypomnę, że różne pomysły firmy Microsoft na zaradzenie temu nienormalnemu stanowi rzeczy zostały kolejno skompromitowane. Owszem Windows daje się zabezpieczyć lecz wymaga to zaawansowanej wiedzy, której ponad 90% użytkowników tego systemu nie posiada. Poleganie na AV i innych marketingowych zabaweczkach typu Internet Securuty jest dla znających się inaczej. Argument o małej popularności uniksopodobnych jest bzdurny ze względu na ... matematykę, konkretnie znajomość pojęcia procentów. Przy obecnej liczbie komputerów maszyny uniksowe stanowią liczbę dziesięciu do kilkunastu milionów. Nie warto pisać kodu dla kilkunastu milionów czy nawet "tylko" dziesięciu milionów ? Jeżeli byłoby to tak łatwe jak pod Windows ? Problem leży tu gdzie indziej. RÓŻNORODNOŚĆ. Napisanie "wirusa" który by działał na tak różnorodnych maszynach, od tak różnych deweloperów, z ogromnym zróżnicowaniem usług, łat, sprzętu i oprogramowania jest niewykonalne. Kilka lat temu pewna firma na "K" produkująca soft AV (w ramach akcji "Kupujcie nasze AV, także na Linuksa") zaprezentowała "wirusa", który miał działać na Windows i Linuksie. Okazało się, że Linus Torvalds musiał napisać łatę aby owego "wirusa" dało się uruchomić na nowszych kernelach. Firma AV podwinęła ogon i jak na razie "nie podjęła tematu". Taka jest prawda o "wirusach" na uniksy. Można napisać coś pod konkretnego Linuksa, MacOS-a czy BSD lecz nie da się na wszystkie. To jest problemem, a nie to że tych maszyn jest "tylko" dziesięć lub kilkanaście milionów.
Wesoły, proponuję aktualizację skryptu reagującą na typowe wyrażenie ramola. Zwiększy to bezpieczeństwo (psychiczne) i spokój przy korzystaniu z tego portalu;)
a ja tam sądzę że te epitety to tylko po to aby generować ruch na stronie:) co komu do tego jaki ja czy ktoś inny system używa? tylko piraciarze smarują margaryną! odpowiedzialni ludzie smurują masłem nie ! lepsze właśnie jest open source margaryna!!! ....abo jedni i drudzy oszołomy... jak to tam? o! FANBOY-e
These toicps are so confusing but this helped me get the job done.
Polecam Norton Security 2010 i nie słuchać linuksiarzy i piraciarzy MSwin.
IP: 89.167.40.190 @ Bosman ramol59 jest the best, a wy trolle linuksowe macie problemy z głowami od dawna jak widać. Czy ramol wam napisał że linux to syf i faktem jest ta prawda bolesna dla was. system bez zabezpieczeń to zwykły badziew i trojan, a faktem jest że pod linuksami najwięcej spamu,wirusów-trojanów jest rozsyłane wszystkim użytkownikom netu i poczty. Bosman i reszta kretynów z ciemnogrodu, zapoznać się z faktami i zapewnie z jakiegos poważnego problemu i powodu wasz linux nie ma nawet 1% :D Dzieci czas oczy umyć i więcej wyobrażni a nie pisać bzdury o MSwin. Rozumiem że żal wam kasy na legalny MS i Norton security ale to nie powód aby ciemnotę dalej propagować innym.
Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku, ale zdrowy rozsądek nie zastąpi wszystkiego. Pozdrawiam.
Hehe jak ramol napisze coś swoją gramatyką, to nie ma ch... we wsi :D
Good to see a tnalet at work. I can't match that.
re raf: krótko: tadek (pierwszy z komentujących) wypowiada się negatywnie o Open Source i Linuksie pod absolutnie każdym artykułem. Choćby artykuł był o bankomatach, cenie hamburgerów czy piratach w Somalii. To jest typowy trol. W niniejszym artykule też nic o Linuksie nie zauważyłem, ale tadek musiał, po prostu musiał wtrącić swoje trzy grosze. Przeszukaj portal pod kątem wypowiedzi oznaczonych jego IP, to zobaczysz o czym mówię. Wyrażenie "mam linuxa - jestem bezpieczny" było zupełnie nie na miejscu i nie miało związku z moją wypowiedzią. Nie, nie jesteś trolem. W przeciwieństwie do tadka i ramola (obecne IP 89.76.204.245).
@"raf" IP: 83.142.123.114 Linuksiarze tutaj to śmiecie i dzieciaki bez kasy o zerowej wiedzy nawet o linuksach. Dla nich byc cool bo mam linux z 100 odmian na stare graty pc, to wielki sukces i szpan. Nawet jak idioci nie mogą zrozumieć co oznacza po 15 latach dla linux tylko 0,7% i porażka, to On dalej swoje jak w szpitalu dla psychicznych. :D OSX Apple w ciągu kilku lat pozyskał 5% uzytkowników i to jest wskazówka dla linuksa co naprawde potrzebuje i oczekuje uzytkownik końcowy laptopa a nie stystem badziewny do zabawy w 100 odmianach distro pisany przez licealistów z nudy, z czasem tego nikt już nie rozwija i nastepny linux :D
-> MAX - pierwszy komentarz odnosi się do tego, że "linuxiarze" myśląc, że są bezpieczni nie przejmują się zagrożeniami. drugi koment jest jakby rozwinięciem pierwszego i xxx mówi, że nie ruszą go zagrozenia skierowane stricte do windows oraz cytuję "nie można powiedzieć, że linux jest bezpieczny". Obydwoje mają w jakimś stopniu rację i obydwoje nie mówią, że linux to ostoja bezpieczeństwa. Twoja wypowiedź była wobec nich widocznie negatywna ("trole jedne"). Przypomina mi się sytuacja, gdzie w MW 2 na sieci każdy każdego nazywa noobem bo gra inaczej niż on... ale schodzę z tematu. Wyrażenie "mam linuxa - jestem bezpieczny" skojarzyło mi się z twoją odpowiedzią na dwa pierwsze komentarze. Jeżeli tak nie uważasz - precyzuj swoje wypowiedzi, ponieważ krytykując osoby krytykujące stan, jakoby linux był bezpieczny pod każdym względem, twierdzisz, mimo, że nie dosłownie, iż tak właśnie jest. ps. chciałeś coś więcej o mnie? windows przez lata z przerwami na linuxa, obecnie mac osx - cokolwiek ci to o mnie powie... oprócz tego, że jestem trolem... bo tak?
exert panda poleca soft pandy bo tylko on obala wszelkie mity i zabezpiecza komputer na amen wywalając system dla swiętego spokoju....
Znów linuksiarze bełkot piszą. :D
Dawno mnie tu nie było ale znow szok i ubaw jak linuksiarze z piraciarzami głosują i pisza bzdury, az staje się to monotematyczne w kazdym temacie.:) Ile razy wam pajace już świat podziękował za linux i te wasze badziewne 100 odmian dla 0.7%. :D Czy psychiatra wam potrzebny aby was wyleczyć z głupoty i systemu dla dzieci na starych gratach pc-laptop gdzie z braku kasy XP/vista/7 wam legalna obca, a pirat z linux jakoś działają bez Norton Security2010. :) Polecam Norton Security 2010 i wszystko inne darmowe wymiata.:) A trolle linuksowe uczyć się o co chodzi, bo chwilowo ten wasz linux to jeden wielki trojan który rozsiewa syf wszystkim innym a wy nie macie nawet pojęcia. Wasze mity o bezpiecznym linux juz dawno umarły jak OSX Apple dostał po łapkach i zalicza ataki i wpadki już przy 5% rynku. Waszego badziewia za free nikt na poważnie nie atakuje, bo co można ukraść golasom piraciarzom bez kasy i pracy jak nie stać dzieci na konta w banku i zero kasy na wszystko, a cały majątek to stary grat z linux i komórka którą mamusia na abonament spłaca za 1zł(promocja)dla dziecka.:D
Przecież Linux jest bezpieczny. Trzeba się postarać by zabezpieczyć Windowsa. Trzeba się bardziej postarać by zainfekować Linuksa. Oczywiście pozostaje kwestia użytkownika. Użytkownicy Linuksa są na ogół bardziej inteligentni i przez to mniej podatni na ataki. Zwłaszcza te opisane wyżej. Nie mniej jednak ćwierćmózgi znajdują się wszędzie. @85.128.36.194, Ty mi udowodnij że mam się o coś poważnego martwić tylko korzystając z systemu Ubuntu, OpenSUSE czy Fedora to możemy inaczej pogadać. Bo użytkownik Windowsa to musi się martwić nawet wtedy jak wsadzi pendrive do kompa. A potem leci kupić program antywirusowy zamiast pomyśleć że przecież kupił wybrakowany produkt jakim jest Windows. System ten w DOMYŚLNEJ konfiguracji powinien być bezpieczny w użyciu. Niestety tak nie jest. I nawet nie jest blisko takiego stanu.
@kamel: Przejrzyj sprawozdania z Pwn2Own. Poczytaj IDG. To podstawowe techniki ataku Windosów.
"w przypadku odpowiednio przygotowanego i przemyślanego ataku wystarczy aby użytkownik uruchomił odpowiednio spreparowaną witrynę a jego komputer zostanie zainfekowany złośliwym oprogramowaniem." To działa tylko pod Win, tad. Jedyne "wiry" linuksowe, to te 2 czy 3, co gnieżdżą się w niezabezpieczonych ruterach windziarzy zadowolonych, że włączysz i działa.
brak odpowiedzi jak widzę. I TO JEST WŁA¦NIE NAJWIĘKSZY MIT BEZPIECZEŃSTWA, ŻE PONOĆ MOŻNA ZARAZIĆ KOMPUTER PRZEGLˇDAJˇC STRONY INTERNETOWE. W przypadku aktualnego systemu, aktualnych wszystkich wszystkich ważnych pluginów (java, acrobat reader, flash, quicktime), oraz korzystania z przegl±darki innej niż internet explorer, do zainfekowania komputera KONIECZNE JEST ¶ci±gnięcie jakiego¶ tam pliku wykonywalnego i jego ¦WIADOME uruchomienie. Jeżeli wg. niektórych to wyżej to bzdura- proszę mnie o¶wiecić i napisać (KONKRETY)- Jak zainfekować komputer przegl±daj±c strony w internecie, nie uruchamiaj±c przy tym pobranych z nich plików wykonywalnych. Z góry i dziękuję i pozdrawiam.
"w przypadku odpowiednio przygotowanego i przemyślanego ataku wystarczy aby użytkownik uruchomił odpowiednio spreparowaną witrynę a jego komputer zostanie zainfekowany złośliwym oprogramowaniem." Proszę mi podać adres strony, która TYLKO po wejściu na nią zainfekuje mi komputer
re tad: ugh. Dziękuję za tak dogłębną psychoanalizę :D Człowieku, czy ty czasem czytasz to, co napiszesz?;)
max: nie od dziś cytujesz wyrwane dogodnie fragmenty z wlasną interpretacją raczej pokazującą ograniczone horyzonty w jakich jesteś w stanie kojażyć, mnoże dlatego tak często czujesz się atakowany bo masz spore luki poza wąską specjalnością i z powodu ograniczania się do głównie zycia ledwie dniem dzisiejszym.
re raf: dziękuję za tak żywiołową odpowiedź na moje wezwanie. "uderz w stół..." jeszcze coś mądrego napisz, żeby było wiadomo, kim jesteś. powiedz mi, gdzie napisałem "mam linuxa - jestem bezpieczny" szkoda mi trochę czasu na przerzucanie się gnojem, ale wytłumaczę: trolami nazwałem dwóch pierwszych piszących, bo to właśnie oni szerzą mity o źródle bezpieczeństwa Linuksa, którym wg nich jest brak popularności. Tadek (pierwszy komentator) w zasadzie niczego nie napisał, tylko walnął stekiem bzdur z jednej z 40.000 swoich ulotek, które jak wiemy, nosi w plecaku;)
Dodam tylko, że sądzi sie ogólnie że Mac OS X jest bezpieczny, nic mylnego, jest słabiej zabezpieczony niż windows, a dziura na dziurze tam siedzi i jego bezpieczeństwo jest tylko pozorne ze względu na to ze nikt tego systemu nie atakuje.
-> MAX - tak... "mam linuxa - jestem bezpieczny"... nie wiem ile razy to czytałem/słyszałem i powiem tylko jedno: powodzenia, bo niewiedza jest błogosławieństwem ;)
max - dlaczego od razu TROLLE - w każdym z powyższych jest ziarno prawdy.
Zapraszamy też kolejnych znawców do wyrażenia swojego zdania w kwestii Linuksa. Najlepiej, żeby były to osoby, które również nie widziały Linuksa na oczy. Że też wam się chce, trole jedne.
Na szczęście Linux jest tak słabo rozpowszechniony na komputerach prywatnych, że nie opłaca się na takich użytkowników zastawiać pułapek w sieci. Na plus dla Lina wychodzi również zróżnicowanie poszczególnych dystrybucji względem siebie. Nie mniej jednak nie można powiedzieć ze linux jest bezpieczny i nic go nie ruszy. Owszem nie ruszą go zagrożenie skierowane na użytkowników systemów MS. W pewnym sensie linux jest jak Mac OS w tej kwestii, nie atakuję się go bo to się nie opłaca.
na szczęscie pod linuksem o nic uzytkownik się nie martwi, więc jest bezpieczny, a tak naprawdę jest łatwiejszą ofiarą swojej naiwności. Jeżeli jakiś system (czy sprzęt ze swoimi specjalizowanymi chipami) byłby naprawdę bezpieczny od każdego rodzaju ataku i każdej formy szpiegowania to od wielu lat byłby nielegalny do zastosowań dla szaraczków.

