WikiLeaks: armia USA strzela do cywilów i zabija dziennikarza Reutera - zobaczcie wideo

Portal WikiLeaks umieścił w Sieci wideo, na którym widać jak amerykański śmigłowiec bojowy Apache strzela do cywilów w Bagdadzie. Materiał rzuca nowe światło na skandal, jaki wybuchł w 2007 roku, kiedy amerykanie przypadkowo zabili reportera agencji prasowej Reuters. Rzecznik WikiLeaks komentuje: to straszne, wygląda jak gra komputerowa. Pentagon deklaruje, że bada sprawę.

Materiał wideo opublikowany przez WikiLeaks prezentuje obraz i dźwięk najprawdopodobniej zarejestrowane przez urządzenia pokładowe śmigłowca Apache. Widz może ze szczegółami zobaczyć jak wyglądała głośna akcja z 2007 roku z pokładu maszyny. Autentyczność wideo potwierdziła m.in. BBC News. Pentagon zadeklarował, że bada sprawę.

Wszystko wskazuje na to, że piloci amerykańskiego śmigłowca Apache w 2007 roku zbyt pochopnie podjęli decyzję o ostrzelaniu grupy cywilów w Bagdadzie. Rezultatem była śmierć 12 osób, w tym Namira Noor-Eldeena, reportera agencji Reuters i jego współpracownika Chmagha. Prowadzone od tego czasu śledztwo Pentagonu nie przyniosło żadnych rezultatów, w dodatku objęte zostało tajemnicą. Opublikowany wczoraj materiał wideo z WikiLeaks rzuca nowe światło na sprawę.

Zobacz również:

Julian Assange, rzecznik WikiLeaks, powiedział dla msnbc TV: "to nagranie pokazuje zepsucie moralne żołnierzy na wojnie. Oni zachowują się tak, jakby grali w grę komputerową - tyle tylko, że w tym przypadku idzie o ludzkie życie".

USA strzela do dziennikarzy Reutera - wideo z YouTube:

WikiLeaks - skandale w Sieci

WikiLeaks to serwis specjalizujący się w publikowaniu poufnych informacji. W WikiLeaks zamieszczono m.in. informacje o planach podsłuchiwania rozmów prowadzonych przez Skype'a przez niemiecką policję, zapis informacji przesyłanych przez pagery podczas ataku na World Trade Center w 2001 r. czy poufne informacje bankowe.

Z racji charakteru zamieszczanych w nim materiałów serwis był atakowany przez kościół scjentologiczny i mormonów, zamykany po interwencjach banków, a na dom właściciela Wikileaks.de zrobiła nalot policja, co łączono z wcześniejszą publikacją przez serwis "czarnej listy" stron internetowych australijskiego Urzędu ds. Komunikacji i Mediów (ACMA), która wyciekła do sieci. Ostatnio WikiLeaks opublikowało raport, z którego wynikało, że amerykańska armia szukała sposobu zniszczenie serwisu.