Jak zwalczać piractwo - czy obniżka cen płyt CD/DVD wystarczy?

Co zrobić, by wydawcy muzyki i filmów przestali narzekać, że piractwo poważnie uszczupla ich zyski, a klienci - usprawiedliwiać ściąganie z Sieci wysoką ceną muzyki, filmów i gier?
Kwestia internetowego piractwa powraca jak bumerang - ostatnio jest to w głównej mierze zasługą międzyrządowego porozumienia ACTA dotyczącego walki z naruszeniami własności intelektualnej. Negocjacje dotyczące paktu trwają już ponad 2 lata i wywołują duże kontrowersje.

Dyskusja o piractwie filmowym, fonograficznym i komputerowym nie omija i Polski. O realnej debacie nad rozwiązaniem tego problemu trudno jednak mówić - przemysł rozrywkowy i producenci oprogramowania organizują pseudo-konferencje prasowe, na których straszą konsekwencjami ekonomicznymi piractwa.

Z kolei użytkownicy końcowi - zwolennicy nieskrępowanego obiegu materiałów chronionych prawem autorskim - dają upust swoim poglądom na forach internetowych, zarzucając producentom i dysponentom praw autorskich zbytnią chciwość i zawyżanie cen produktów. Każda ze stron wydaje się być głucha na argumenty oponenta.

Jak to jest z tym piractwem

Czy straty (bądź też utracone korzyści) przemysłu rozrywkowego są rzeczywiście tak dolegliwe, jak sugerują jego reprezentanci? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie - sytuacja raczej nie przedstawia się tak dramatycznie, jak chciałyby tego amerykańskie organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, RIAA i MPAA (są przecież pewne pozytywne strony piractwa).

Mimo to stowarzyszenia domagają się gigantycznych odszkodowań od osób podejrzewanych o nieuprawnione wykorzystywanie utworów (np. udostępnianie ich w Internecie). Dość wspomnieć, że RIAA w jednym z pozwów skierowanych przeciw LimeWire LCC, właścicielowi programu do wymiany plików, straty wynikające z korzystania przez internautów z tego programu oszacowała na "setki milionów, jeśli nie nawet miliard dolarów".

Być może taka kampania strachu przed wysoką grzywną, znacznie przekraczającą dochód przeciętnego użytkownika, jest skuteczna. Ale z pewnością nie zjednuje sympatyków przemysłowi fonograficznemu i filmowemu.

Jakie jest wasze zdanie w tej kwestii? Zapraszamy do udziału w ankiecie:



A może istnieją inne rozwiązania?

Jeden z czytelników pcworld.pl zaproponował swego czasu w komentarzu pod jednym z artykułów wprowadzenie przez wytwórnie płytowe czy studia filmowe modelu przypominającego program lojalnościowy. Miałby on polegać na tym, że klient kupując płyty zbiera punkty, które może wymieniać na nagrody - gadżety związane z danym wykonawcą, koszulki, kolejne CD, itp.

Inny pomysł to udogodnienia w dostępie do dóbr kultury, mogące zachęcić klientów do częstszego korzystania z legalnych źródeł dystrybucji. Przykładowo - dwa bilety na weekendowy seans w warszawskim multipleksie kosztują ok. 50 zł. Na podobnym poziomie kształtują się ceny płyt DVD z nowościami filmowymi. Użytkownik, który wybrał się do kina na najnowszy przebój filmowy mógłby liczyć na zniżkę przy zakupie nośnika. Podobnie fan muzyki, po okazaniu biletu na koncert, mógłby taniej nabyć CD danego zespołu lub koncertowe DVD.

Utopia czy pomysły z realnymi szansami na wejście w życie? Czekamy na wasze propozycje i opinie!
Tagi: pirackie gry i filmy, mp3 z Internetu, torrenty, VoD, wypożyczalnia filmów, wideo na żądanie
.. / Rozrywka : Gry komputerowe
.. / Oprogramowanie : Dźwięk i muzyka
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (84)

nick...

18-08-2011 15:25

Do więzienia złodzieje i wszystko. Choćby było za 50 groszy to po co płacić. Prądu też nie można dotknąć. Niedługo piraci bęą sobie oglądać to co sobie sami wymyślili

maxim

27-08-2011 12:18

popieram dokładnie tak, wole zapłacić za konkretny film niż oglądać gnioty

~Leon

14-05-2011 09:00

Słuszna uwaga kolegi internauty.To Microsoft jest w moim mniemaniu PIRATEM! Bo łupi klientów aż miło! Przykładem jest to iż kupuję legalnie Windows 7,z przyczyn niezależnych ode mnie następuje awaria komputera,muszę wymienić płytę główną! I co się dzieje? pomimo iż mam legalne oprogramowanie,nie mogę ponownie zainstalować systemu,gdyż muszę znów kupić legalne oprogramowanie! Za ten sam produkt muszę płacić dwa razy!!!!!!!!!!!!! czyż to nie jest PIRACTWO? Piractwo w czystej postaci!!!!!! Więc dlaczego wszyscy w koło szukają piratów! Piraci są na widoku! Ale że krzyczą ŁAPAJ ZŁODZIEJA! Są nietykalni!

~klin

15-02-2011 18:47

koszt "wydrukowania" płyty wraz z bajerancką okładką oprawką pudłkiem foliowaniem i pakowaniem partii 20000szt to w przeliczeniu na polskie uwaga 1,87zł do tego doliczcie megawaty haracze i łupanki cłą akcyzy itp + (złote blachy :) i macie 100zł (z tej kwoty odjąć max 2%3% dla wykonawcy) reszta kosmos, lepiej być piratem niż złodziejem bo tylko tak można to nazwać po imieniu "inwestycje" !!! i wcale się nie dziwie że tak się dzieje

~adriann

12-11-2010 20:24

Moim zdaniem tutaj tez powinno sie zmniejszyc ceny za oprogramowanie,wówczas raczej nie byloby problemów z pirackimi oprogramowaniami.

~adriann

12-11-2010 20:15

A jak jest z nielegalnym oprogramowaniem? Tutaj tez ceny sa wysokie,dlatego ludzie decyduja sie na pirackie.

~Macias

16-07-2010 10:01

Pogonić kijem wielkie koncerny fonograficzne, które są powodem tak wysokich cen oryginalnych nośników. Dystrybucja elektroniczna. Osobiście kupiłbym np. mp3 w sieci w cenie np 1-2zł za utwór. Płatność SMS. Ogólnie zauważyliście że nikt nad takim czymś nie pomyśli. Kto by wtedy ściągał piraty? Sami są sobie winni.

~aeromiś

30-06-2010 00:58

Pierwszy krok aby zmniejszyć piractwo to... przestanie wydawania masy pieniędzy na walkę z piractwem! Drugi - wszelaka muzyka/programy/gry/filmy powinny mieć stały procent na charytatywne cele, aby zachęcić, a ich licencje powinny być krótsze. Zamiast walczyć z piractwem - nauczać, czemu w szkołach nie zorganizować specjalnej lekcji raz w roku, na kij wydawać ogromne kwoty na walkę z piractwem. Dostosowanie cen to głupota prowadzący JEDYNIE do przemytu. Narzekamy na ceny bo zawsze narzekaliśmy nie myśląc że istnieją państwa które są w miejscu takim jak my kilkanaście lat temu. Przede wszystkim - zmienić "walkę z piractwem" na "rispekt dla twórców :)", przestać grozić, machać palcem itp. Najpierw trzeba przygotować grunt, potem dopiero próbować "odbierać atak piratów". Szczerze - sam jestem przeciwnikiem aktualnej "walki z piractwem", jest ona żałosna, obłudna i wywołuje odwrotny efekt do zamierzonego.

~nd

29-06-2010 21:21

1) Wchodzisz na strone> klikasz 2-3 razy > sciagasz film tak do 3-4h masz go juz na dysku. 2) Wychodzisz z domu > jedziesz do sklepu > suzkasz filmu(nie ma;/) > szuaksz nastepnego sklepu > kupujesz > wracasz > plytka zabespieczona drm-ami nie chce ci sie otworzyc plynnie > nerwy... > czas.... > przechodzisz do sekwencji z pkt. 1.... I ot co dlaczego tak sie dzieje ;) btw. polecam Kino(tutaj zwykle mniej minusow) ;) i zawsze to mozna sie z dziewczyna posmiac :P

~Gość

29-06-2010 11:56

free culture - ten pan to ładnie ujął sztuka nie jest towarem tylko dobrem wspólnym i prawda jest taka że jeśli jest to sensowna płyta czy naprawde dobry film to i tak się zakupi bilet czy płyte dla samej satysfakcji :) prawda jest taka że 90% muzyki jakiej słucham jeśli bym miał kupić to i tak albumy by były w kompie jako mp3 i ogromnej części bym nawet nie słuchał :) każdy z nas spotkał film który zapowiadał się fajnie a nie był, teraz postawcie się w sytuacji gdzie poświęcił czas/pieniądze by dotrzeć do filmu/albumu po czym się okazało że jest to całkowicie coś innego niż wyglądało z zapowiedzi :) więc nic sie nie zmieni w przypadku rozrywki w postaci płyt bo łatwo się na nich przjechać. Sam wole ściągnąć muzykę i przesłuchać album nim go zakupie :)

~indi

28-06-2010 16:52

wersje legalne kupne posiadają uciążliwe zabezpieczenia instalujące na komputerze niechciane oprogramowanie i uzależniające działanie zakupionego produktu od innych programów zainstalowanych na komputerze (np. gra Autka - ta z Zygzakiem McQueen''em). Wymagana dodatkowo jest obecność płyty w napędzie lub podobne. Filmy divx są dużo wygodniejsze w odtwarzaniu niż dvd (divx daje lepszą kontrolę uzytkownikowi, można swobodnie w każdym dowolnym momencie "przewijać" do dowolnego innego momentu. DVD nie zawsze!)Nawet mając legalny produkt - produkt "piracki" jest bardziej funkcjonalny - lepszy. Proste prawo konkurencji - może ryzykowniej ale za to lepiej...

~CD-audio-idiotyzm

27-06-2010 13:30

/Moje trzy grosze odnosnie piracenia muzyki/ Obnizka cen plyt CD, ale po co??, kupowanie muzyki na CD?? Nigdy w zyciu! To tak jakby miec konto w banku bez mozliwosci dostepu do niego przez internet === bezsens. Co mialbym niby zrobic z taka plyta? Bo napewno nie sluchac muzyki z niej, bo niby jak, wkladac ja za kazdym razem do lapka (i ''przekladac''?), totalna glupota... A jak sluchac w tzw. MP3 playerze, bo o zabytku typu przenosny CD player nie mam zamiaru sluchac (wystarczy mi ze wiem ze cos takiego istnialo). Chyba ze zripowac do MP3 (lub innych lepszych formatow), ale po co robic cos takiego jak mozna by kupic juz w takim formacie (i nie placic dodatkowo za plytke oraz utwory na tej plycie ktorych nie mam zamiaru sluchac?). Kilka razy juz przymierzalem sie do zakupu muzyki w internecie, ale przewaznie albo nie ma tego co slucham, albo cena za jeden utwor 4-9zl??. Co jest lepsze: 1. Kupowac ok. 3-4 utwory za 1-2zl/szt. na miesiac 2. ''Kupowac'' 0 (zero) utworow za 4-10zl/szt. na miesiac Chyba proste? Ale jak wytwornie/''artysci'' widza, ze lepszy jest wariant drugi, bo wieksza kwota (niby nie duza), to nic tylko pogratulowac. Dochodzi jeszcze ''problem'' z DRM - rzecz tylko ktora utrudnia legalnym uzytkownikom zycie, bo piraci i tak przeciez uzywaja muzyki bez DRM''a, wiec po co cos takiego?. Gdyby cena i dostepnosc muzyki byla normalna, to z DRM''em moglbym zyc. Oprogramowania nie pirace (doslownie 0 piratow, tak ZERO, windows kupiony razem lapkiem, kilka kupionych potrzebnych programow, reszta darmowych odpowiednikow), gier tez nie, malo gram, jak juz to na PS3, a na lapku to zadkosc, mam moze w sumie 7-8 gier (tylko jedna to ''pirat'', ale ona ma juz troche ponad 10 lat wiec kupic tego nigdzie sie nie da - wiec mam czyste sumienie). W piraceniu muzyki nie widze nic zlego, tylko dlatego ze jest ona w taki sposob ''sprzedawana'' (albo poprostu niedostepna). Dla mnie dostepnosc muzyki na CD, to jest *rownoznaczne!!!*, ze brakiem legalnego dostepu do niej. I niech nikt nie porownuje piracenia muzyki do np. kradziezy, bo przykladowo kradziez paczki zapalek jest bardziej dokliwsza niz pobranie z netu (piracenie) calego albumu (pomimo ze paczka zapalek kosztuje 10-20gr, a caly albym ok 40zl). Paczka zapalek nie skopiuje sie sama milion razy za firko. Za muzyke moge placic, ale niech to bedzie kwota odpowiednia (a nie byc okradanym przez wytwornie w imie walki piractwem jak ktos to wczesniej dobrze napisal).

~Mitdgart

26-06-2010 10:41

2 rzeczy sa wazne! Robia jakis film i wydaja miliony na reklame, kupujemy film i okazuje sie ze to chłam! Zbednie wydane pieniadze bo spot reklamowy zawieral 5 minut najlepszych scen a reszta to byla nuda..Ale jak zobacze film on line (nawet za drobna oplata) to wiem czy warto go posiadac w kolekcji czy nie! To samo z muzyką... druga sprawa to obniżka cen tez da efekt! Bezsprzecznie! Widze jakie sa ceny na zachodzie i jakie sa w Polsce. Faktem jest tez wysokosc tych cen w stosunku do zarobkow (to jz inna bajka). Jak kupie juz ten chlam to mi nie bedzie szkoda straconych pieniedzy.. Reklama to nie wszystko, opinie innych sa czesto stronnicze, a komus innemu moze sie cos nie spodobac.

~jo

25-06-2010 23:12

Hm, ciekawe, akurat trafiłem na nową wersję iplaya [[www.beta.iplay.pl]](sądząc po logo to beta) i startują z tym o czym piszą poprzednicy - jakieś abonamenty na nielimitowany dostęp do muzy. Póki co niewiele wiadomo, ale może być mała rewolucja:) Może w końcu do kogoś dotarło, że wysokimi cenami nie trudno zachęcić do kupowania muzyki:]

nick...

02-01-2012 07:00

That's not even 10 mniuets well spent!

~och ty karol

25-06-2010 22:01

Obniżanie cen nie jest możliwe z jednego prostego powodu. Właściciele praw autorskich nie są kompletnie zainteresowani obniżaniem cen. Na tzw. rynku audio-wideo nie ma przecież konkurencji. Daną płytę danego artysty/twórcy można kupić TYLKO od danej wytwórni, i żadnej innej bo zabrania tego prawo !!! Nie pitolcie więc o obniżaniu cen, bo to brzmi jak modły o deszcz.

~Wujo

25-06-2010 20:49

Long live Pirates !

~SBKch

25-06-2010 15:23

Obniżka cen + nie traktowanie klienta jak złodzieja, nie utrudnianie/uniemożliwianie mu dostępu do rzeczy które kupił...

~Taku

25-06-2010 14:21

pomimo mandatow ludzie ciagle jezdza jak wariaci - zaostrzenie ich (kwota, dorzucenie punktow karnych) nie dalo zbyt duzych rezultatow. nawet wprowadzenie fotoradarow nie pomoglo - ludzie zwalniaja w pojedynczych miejscach, a leja na reszte trasy. podobnie jest z piractwem - zadne zaostrzenie przepisow nie pomoze, jesli albo nie zabierze sie narzedzia (ale teraz jest cos takiego jak internet na karte w sieciach gsm, wiec o kant d**y rozbic takie rozwiazanie), albo nie nawiaze wojny cenowej - nic tak nie odrzuca klienta jak wysoka cena. osobiscie nie kupuje muzyki, rzadko kupuje filmy. czemu? bo jak widze cene "80 zl za 1,5h filmu" czy "40 zl za 2 interesujace mnie utwory", to mnie ponosi. zwlaszcza, ze w przypadku filmow jest to maksymalizacja kosztow - i tak wiekszosc z nich zarabia na siebie w kinach. z muzyka podobnie - po co mam placic za zbedne utwory, skoro ich sluchac nie bede? czy jak kupuje nawigacje to musze zaplacic za mapy uzbekistanu? nie. czy kupujac kebaba musze zaplacic za zbedna dla mnie cole? nie. wiec czemu mam placic za zbedne utwory? a muzyka zakupiona online - albo chore zabezpieczenia (sluchaj wylacznie na 1 kompie, zapomnij o przegraniu na inny nosnik), albo chore ceny. w innych branzach takie numery nie przechodza, wiec czemu tutaj maja przejsc?

~WUJO

25-06-2010 01:04

PRAWDA JEST TAKA ! ze MS i inne firmy maja w D.... obnizanie cen i sa nastawione WYŁĄCZNIE NA ZYSK, poniewaz tzw. "piractwo" to maszynka do nabijania kasy ! TAAAK obnizka cen napeno ukroci piractwo ale tylko w połowie poniewaz prawda jest taka ze jestesmy biednym spoleczenstwem i artykuly takie jak plyty, benzyna, jedzenie w restauracjach itp. to nadal u nas luksus !!!

~Dor

24-06-2010 22:30

Moim zdaniem autor piosenki (zawęźmy do jednostki) powinien być jak najbardziej godziwie wynagradzany, jednak gdzieś musi być granica pomiędzy zyskiem autora a zyskiem korporacji. Jeżeli płyta w media kosztuje 50zł, to jestem niezmiernie ciekawy ile otrzymuje autor. Myślę że kilka zł. Po drodze jesteśmy rąbani przez wszelkiego rodzaju instytucje i agencje. Cenę nośnika w ogóle pomijam, bo obecnie można wytłoczyć płytę w rozsądnej ilości za złotówkę(?). Idąc za tym dalej, dlaczego nie można kupić sobie wybranych kawałków przez internet za np 1zł. Przypominam że kiedyś Ich Troje wydało płytę za 10zł dostępną we wszystkich kioskach. I im się to opłacało!

~ff

24-06-2010 18:52

Cena cena cena cena i jeszcze raz cena. Czemu w Polsce jest największy % piractwa? Bo u nas wszystko kosztuje więcej, a Polacy zarabiaja mniej niż na zachodzie... wszystko na ten temat. Nowa gra na konsole kosztuje ok. 180 zł a na pc 120 - gdzie tu logika? sens? gdyby kosztowała 50 zł byłby tłum chętnych, zarobili by wiele więcej ale nie oni wolą dac masakrujące ludzi ceny i sprzedawać mniej.

Marucins

24-06-2010 17:28

Na pewno niższe cny i rozszerzona dostępność - a co za tym idzie wiele możliwości płatności za dany towar. Co do niższych cen to nie to co robią złodzieje i dają np. "Nowy iPhone nie 8000 a tylko 3000" bo co to za obniżka z czego z wyimaginowanej ceny!? Obniżka ma być realna i dla człowieka! A wtedy skorzystają wszyscy!

nick...

02-01-2012 05:31

I can't belivee I've been going for years without knowing that.

~Rasti

24-06-2010 17:27

A może ktoś zwróci uwagę na inne aspekty? W końcu to nie tylko ekonomia dyktuje zachowania społeczne. Dlaczego mam być karany przez producenta za to, że daję mu zarobić? Jeśli po wydaniu ciężko zarobionych pieniędzy na grę muszę spełnić masę dodatkowych warunków, żeby się nią cieszyć, to wybieram pirata. Jakich warunków? Ano np. stałe połączenie z siecią czy niemożność przeinstalowania - bo mogę tylko 2 razy. Film? No, tu jest lepiej. Muszę tylko przebrnąć przez półgodzinny pokaz reklam (które mi m. in. mówią, że piractwo jest szkodliwe) i już się cieszę filmem. Tylko znowu - po co, skoro z sieci mogę ściągnąć wersjębez tych niezbędnych dodatków... Bo wytwórnia musi zarabiać na reklamach? Fajnie, ale dlaczego moim kosztem? Bo piractwo jest be i należy mi to uświadomić? Hmm, skoro kupiłem, to chyba już to wiem... Reasumując - cena ceną (zwykle zawyżona, a jakże), ale może dobrą metodą walki z piractwem byłaby dbałość o klienta. Bo jak nie, to klient pójdzie na zakupy do innego sklepu. A akurat w torentowni wyprzedaż za bezcen, a tam o klienta dbają...

ccc

24-06-2010 16:34

Oczywiscie, ze obnizenie cen nie wyeliminuje piractwa zupelnie ale wg mnie znacznie zwiekszy zbywalnosc filmow czy muzyki. Ja i wielu moich znajomych chetniej i czesciej kupowalbym moje ulubione pozycje gdyby byly tansze. Lubie miec oryginalne pieknie wydane filmy, te do ktorych czasem wracam. Ale oczywiscie chlamowi i tzw "jednorazowkom" chocby kosztowaly 1 zl nic nie pomoze ;)

krawaciarz

24-06-2010 15:36

Cena płyty CD na poziomie - 15zł brutto, w Internecie ten sam album w postaci flac - 10zł, a w postaci mp3 - 5zł. To chyba uczciwe? Jak za 5zł mogę kupić album, to nawet jak skasuję te pliki (np. omyłkowo) z chęciš kupię jeszcze raz. Trzeba wzorować się na HIPERMARKETACH, czyli, dużo i tanio, tak, że kupowanie albumów to nie będzie ?więto rodzinne a codzienna czynno?ć, jak kupowanie bułek. Mówię, to jako menadżer, co prawda z innej branży ale zasady sš takie same. Masowa sprzedaż, tylko to może d?wignšć branżę muzycznš, sprzedawanie muzyki w sieci po 20zł nie chwyci, bo to strasznie drogo. To nie lata 80-te, że człowiek po kupieniu płyty słuchał jej przez pół roku, i jak się nauczył na pamięć każdy wers tekstu szedł i kupował następnš.

~shake

24-06-2010 13:41

# markac Artykuł sponsorowali pewnie przez producentów śmieciowych gier :P Widać od razu że to kłamstwo bo świat zna setki przykładów że przy takim eksperymencie było zupełnie inaczej jak piszesz. Podam przykład zespołu Radiohead który więcej zarobił podczas trwania eksperymentu niż gdyby sprzedawali w standardowy sposób ... Więc raczej nie masz co agitować dla wytwórni i producentów bo nikt w takie bzdury nie uwierzy :P

~promba

24-06-2010 12:20

Obnieżenie cen na pewno da jakiejś efekty, ale nałogowych piraciarzy to i tak nie zachęci do kupowania. Ciekawe jest jedno że mimo piractwa budżety filmów rosną, gwiazdy zarabiają coraz więcej(potem im od....a na mózg), a produkcje i tak się zwracają i zarabiają na siebie.

nick...

03-01-2012 20:12

JG09xx bpggjmnlvycw

nick...

10-02-2012 12:35

oviko pisze:Muzyka czyni cuda, łagodzi ból, łagodzi ojyzcabe…. Szkoda, że nie wiadomo, jaką muzykę wybierali pacjenci, których stan się poprawił. Przy nauce podobno pomaga nie tylko Mozart i chorały gregoriańskie, ale ulubiona muzyka instrumentalna, ze względu na jej działanie na korę mózgową

nick...

02-01-2012 17:52

7Y7qmT sanefpnpzqjl

nick...

02-01-2012 04:05

It's aalwys a relief when someone with obvious expertise answers. Thanks!

~iss

24-06-2010 10:06

@markac "Niedawno był artykuł o pewnym eksperymencie. Udostępniono jakieś gry za przysłowiową złotówkę, a dokładnie, każdy mógł wpłacić tyle pieniędzy ile chciał, nawet 1 centa i co się okazało? Dalej piraci woleli nielegalnie wymieniać się grami przez p2p niż za nią zapłacić" Możesz podać szczegóły? Bo przykład Humble Indie Bundle pokazuje zupełnie co innego. BTW Wpłaty użytkowników Linuksa były 2x wyższe niż użytkowników Windows.

~misiu

24-06-2010 09:27

Tylko obniżenie cen da efekty. Obniżenia cen można się dobić tylko w jeden sposób - nie kupować płyt z muzyką i filmami. Firmy fonograficzne zdzierają z nas ogromną kasę i należy z tym skończyć.

~rummi

24-06-2010 08:25

Ja mam filmotekę na kilkaset płyt DVD, oczywiście orginalnych. Jest tylko jeden warunek: film musi kosztować poniżej 20 zł. Zawsze czekam aż tyle stanieje. Ot i rozwiązanie.

~Zolmar

24-06-2010 07:47

U nas 4-5 letnie nowosci kosztuja tyle samo. Miałem płyte z muzyką która uszkodził po 5 latach syn. Nie można wymienić nosnika. Musiałem kupić nowa płytę za tą samą cenę co poprzednio!

~shake

24-06-2010 00:31

# ~artur Było już coś takiego jak podatek w czystych płytach CD czy DVD który ładował kabzę spaślakom z wytwórni muzycznych czy filmowych. Ale te gnidy mają amnezję i tak będą walczyć. Oni walczą nawet z legalnymi handlarzami muzyki w plikach. Oni są chorzy i tyle. Ściągną haracz i nadal jesteś złodziejem :P Więc wydaje mi się że nie ma co dyskutować. Jedyna rada na tych śmieci jest fajne zjawisko. Artyści sami osobiście handlują swoimi plikami i płytami. Może kuriozalne ale ja w ten sposób zakupiłem już ponad 100 płyt. Dodam że przynajmniej 30% to dobrze znane nazwiska. Czasem to niewygodne i drogie ale przeważnie płaci się ułamek ceny przeciętnego CD. A od jednego zespołu po zakupie jednej płyty dostaję co tydzień jeden nowy utwór :)

~artur

23-06-2010 23:24

prorl - szczerze mówiąc zarówno odmówiłbym seksu w windzie jak i płatnego - jestem żonaty i jestem tradycjonalistą - uważam że to kiepskie porównanie. Myślę że wytwórniom, dystrybutorom czy tam innym osobom nie opłaca się obniżać ceny. Dlaczego zastanówmy się za ile by ludzie kupili płytę/album. Załóżmy że jak by były po 5zł kupiło by 2x tyle ludzi. Być może (choć wątpię by wszystko są tytuły wyspecjalizowane które ludzie kupują czy tak czy tak). Jak polskie tytuły kosztują min. te 20 zł zaś zagraniczne są które dochodzą nawet do 70 zł i więcej ale nawet niech kosztują 30 to i tak jest 3x więcej czyli musiałoby nie 2x tyle osób kupić a 6x tyle. Z drugiej zaś strony trzeba ludzi straszyć bo zawsze zwiększa się liczba odbiorców. Wystarczy raz na jakiś czas "pomóc" POLICJI w akcji i w co 5 tym domu kupują legalny system, trochę muzyki. To nawet nie chodzi o tego Kowalskiego by go złupić po prostu zwiększa się sprzedaż. Fajnie by było jakby w wer. mp3 można było ściągnąć za grosze album (np. 5 zł, czy 10 sms-em) ale to nierealne. Fakt jak ktoś zarobi np. 1,5 tys. druga połowa podobnie i w dodatku ma rodzinę to nierealny jest zakup płyty. W sumie widzę pewne rozwiązanie dla użytkowników: Coś w rodzaju jak p2p dla osób np. opłacających abonament radiowy, każdy zamieszcza pliki pobrane z radia - wolno nagrać z radia abonament opłacony, lub telewizji. Skoro płacę abonament np. za tv to mogę filmy z tv oglądać - no chyba że się mylę. Zaś w radiach różnych jest tyle kawałków że jest z czego wybierać. W tv też by się znalazło. Pozdrawiam

~Kierchu

23-06-2010 22:48

Powiem wam krótko: ulegacie kłamliwej propagandzie mówiącej, że darmowa wymiana płatnych multimediów jest kradzieżą. To wmawiają nam media oraz te chore organizacje mafijne. A teraz wróćmy do tematu. Większość piszących tu jest zdania, że obniżka cen zlikwiduje "piractwo". Bzdura niesamowita :-) ha ha koń by się uśmiał. Toż to jasne, że to może najwyżej troszkę zredukuje to zjawisko (o 10-20%). Wiecie czemu? Bo po prostu dużo wygodniej i bezpieczniej jest za darmo ściągnąć muzę/film/program z ciepłej kanapy, przez internet, nie aktywując swojej karty kredytowej (narażając się na kradzież) i nie wychodząc z domu, a nawet nie otwierając drzwi by wpuścić listonosza z zamówioną płytą! Ja po prostu wolę pobrać z ciepłej kanapy sobie to, co chcę - bez ryzyka wycieku danych karty kredytowej przy płatnościach online oraz bez fatygowania się aby kupić na zewnątrz gdzieś coś. Jeśli kupuję to tylko to czego się nie da skopiować, np. fizyczny, czysty nośnik optyczny :-D

~Imper

23-06-2010 22:18

Mylicie sie okrutnie, obnizenie ceny nie wystarczy. Nikt nie wyda zlamanego grosza, jesli zawartosc nie bedzie go satysfakcjonowala. Tak wiec produkt musi byc dobry, sam PR nie wystarczy. Ponadto glowny problem twki w obecnym systemie (prawa wlasnosci intelektualnej, licencjonowanie), ktory ogranicza rynek i chamuje rozwoj calego spoleczenstwa. W rezultacie najlepsze pomysly (patenty) i tak przejmuja najbogatsi, uniemozliwiajac wykonanie tego samego przez innych, samemu starajac sie wyrwac jak najwiecej mamony od koncowego klienta. Witamy w kapitalistycznym swiecie, gdzie najwazniejsze sa pieniadze. Jakosc produktu, czy dobro czlowieka, nie wspominajac juz o srodowisku w ktorym zyjemy, to tylko ofekt uboczny.

~Nic z tego

23-06-2010 22:14

To kolejna bujda ceny filmów w wiekszosci zagranica sa o 60% nizsze niz unas i to przykłady podawał sam prezenter filmowy z TVN !!Unas dodatkowo koszty zycia sa wyzsze i zarobki sa 10 razy nizsze!!Firmy maja ludzie dokaldnie gdzies wola ludzi skarzyc zalezy im tylko na kasie gdyby mogli karali by dozywotnim wiezieniem!!Cha sie tylko kasy nachapac !!Dlatego nigdy cen nieobniza bo maja a to gdzies!!

~Slawek

23-06-2010 21:08

Żaden fan, bedący przy zdrowych zmysłach nie chce okradać swojego idola. Ale też nie widzi powodu, żeby nabijać kieszeń pośrednikom. Nie miałby też nic przeciwko zapłaceniu 10-20% pośrednikom za przygotowanie, rozreklamowanie utworu. Proszę bardzo, niech wytwórnie i inni podadzą rzeczywiste wartości np. 10zł. to zarobek artysty, 10 zł. to koszty, 5 zł. to nasz zysk. Dopóki wytwórnie i opłacane przez nie organizacje ochrony "praw autorskich" nie podadzą rzeczywistych kosztów, dopóty mam prawo twierdzić, że to nie ja je okradam, tylko one mnie.

~shake

23-06-2010 20:50

Niektórzy w "wielkiej obniżce cen" muzyki mają osiągnięcia i to w Polsce. Chociażby obśmiewana przez niektórych Muzodajnia. A tam można znaleźć takie perełki... Ja płacę 10 gr za utwór a można jeszcze mniej :) Gdyby nie chciwość pewnych wytwórni ... Co nie znaczy że przestanę kupować płyty. Pliki nie mają tej magii. Ale są wygodne :) A i jeszcze jedno. DRM zabija muzykę. Nie pozwala się nią cieszyć tylko ciągle trzeba kombinować jak czegoś nie tak zrobić żeby stracić utworów. Dlatego kupuję wyłącznie nie zabezpieczone.

~wkurzony

23-06-2010 20:25

TYLKO OBNIŻENIE CEN DA EFEKT Ja właśnie jestem mocno wkurzony, bo kolejny już raz porównałem sobie ceny filmów DVD i BLU-RAY w naszych internetowych księgarniach z cenami w księgarni Amazon.co.uk to jest BANDYTYZM !!! na Amazonie promocja to jest prawdziwa promocja. Dla przykładu Box z 3ma częściami Władcy Pierścieni w wydaniu kolekcjonerskim kosztuje już od dawna 18 funtów (ok 90 zł!!! ) a u nas na Merlinie jedna część kosztuje 118 zł !!! na Amazonie nawet bez promocji ta jedna czesc kosztuje na nasze 109 zł i tak jest z ogromną większością filmów. Jak tu sie dziwić że Polacy mało kupują filmów, że wiele osób woli ukraść z internetu ..... porównajmy sobie zarobki anglikow z naszymi a pozniej ceny takich np filmow czy muzyki ... czy to jest sprawiedliwe ? kupilem juz kilka pozycji z tamtejszego sklepu sa swietnie wydane i nawet po doliczeniu kosztow przesylki cena jest niebotycznie nizsza. Problemem jest jedynie wersja językowa, oczywiście nie dla wszystkich. Trzeba szukać pozycji z napisami PL badz PL audio. Polecam wszystkim zakupy na wyspach, sporo zaoszczedzicie a nasi wydawcy niech sie udlawia swoimi g....ymi promocjami

~Luka2010

23-06-2010 18:47

Tak czy siak mogło by być taniej do polskich zarobków, ale dotkliwe i nie uchronne kary zniechęciły by złodziejaszków do ponownego kopiowania i pobierania za free. Generalnie na masową skalę kradną gamonie z gimnazjum i jak dowalić kary za net rodzicom i odcinać net na kilka m-c profilaktycznie, to będą pc swoje blokować przed gówniarzami i interesować się tym co ściągają i skąd ta muzyczka i filmy na dysku. A teraz gamoń kradnie na masową skalę a mamusia zasówa w pracy na abonament dla wspaniałego kochanego dziecka aby miał dobrobyt w domciu i kradł dodatkowo wszystko bo mamusia nie da 50zł. na nowy film lub cd.

~enkidu

23-06-2010 17:22

Ja za to nie mogę dostać w żadnym sklepie muzycznym w Gdańsku dyskografii Nick Cave and The Bad Seeds, KoRn-a, Dead Can Dance. Nie mogę ich tam nawet zamówić! W sklepach online nie mogę znaleźć FLACów. Za to ściągnąć mogę bez problemu. Drodzy producenci AV - zapłacę wam ten haracz, tylko wara Wam od tego, skąd biorę muzykę, której WY nie chcecie nawet sprzedać.

~salvek

23-06-2010 16:30

W ostatnim losowaniu nie trafiłem w totka. Czyli mam minimum 2 mln złotych straty. Tak to jest właśnie liczone przez"ekspertów"siedzących w kieszeniach koncernów medialnych. A tymczasem straty na piratach wynoszą ZERO złotych, bo nikt ze ściągających nigdy nie miał chęci kupienia tych produktów. Policzmy - ile to jest : 2 miliony razy zero klientów ?

~gore.

23-06-2010 16:13

@free culture: święte słowa. Kupienie każdej płyty, programu czy filmu powinno być tak proste jak jego ściągnięcie "po piracku". Do tego ceny powinny być umiarkowane, obniżone znacznie od tych, które teraz są.

~gosc

23-06-2010 16:08

nawet gdyby płyty były po 5zł to i tak nic by to nie zmieniło

~Dedyk

23-06-2010 15:20

Bujacie w obłokach, jeśli ktoś ma łatwy i przyjemny dostęp do darmowych kodów rapidszare ... książek, muzyki, płyt, filmów, blu-ray, czasopism na jakiś pebach, precylach, chomikach, warezach czy innych wiaderkach to oczywiście ogromna większość ściągnie za darmo!!!! Wystarczy wpisać w googlu stosowną frazę. Serwisy z pirackimi treściami żyją sobie jak pączki w maśle bo agencje reklamowe pompują w nich kasę z reklam. Wystarczy odciąć dopływ gotówki do tych serwisów, a same się zwiną i tym samym problem piractwa wpadnie na margines. Wszedłem na jedną z takich stron i nie mogłem odgonić się od reklam i to nie jakiś zagranicznych wynalazków z powiększaniem członków, ale Play, HP .... !!!!! Właściciele praw powinni pozwami wymóc na agencjach, żeby odcięły się od piratów, dopóki tego nie zrobią, piractwo będzie kwitło i niedługo będzie nie do zatrzymania.

markac

23-06-2010 15:07

Niedawno był artykuł o pewnym eksperymencie. Udostępniono jakieś gry za przysłowiową złotówkę, a dokładnie, każdy mógł wpłacić tyle pieniędzy ile chciał, nawet 1 centa i co się okazało? Dalej piraci woleli nielegalnie wymieniać się grami przez p2p niż za nią zapłacić :) Z tego wynika, że problem nie jest w cenie. Można to wytłumaczyć tylko lenistwem. Ale czy lenistwo jest usprawiedliwieniem dla kradzieży?

nick...

12-02-2012 05:52

:Very nice post. I spmily stumbled upon your weblog and wished to mention that I’ve really loved browsing your weblog posts. In any case I will be subscribing in your rss feed and I hope you write once more very soon!

nick...

10-02-2012 18:11

:We’re in rbusot times nowadays, financial is pretty bad. To gain traffic and readers, it’s actually approximately placing quality contents and attention-grabbing articles.

~z

23-06-2010 14:21

Moim skromnym zdaniem wszystkie te organizacje zarabiają grubą kapuchę na ściganiu ludzi, co ściągaja filmy, muzykę czy programy. Nie zrezygnują z tego, więc ceny nie spadną, bo one straciłyby pracę. Kiedyś pamiętam big cyc zrobił kampanie na stadionie w wawie, że jego płyty można kupić już za 25 zł i wiecie, co zniknęły one ze stadionu, bo nie opłacało się ich piraci cena gra rolę przeciętne gospodarstwo domowe myśli następująco mam Internet za 50 zł miesięcznie oryginalna płyta z muzyką kosztuje około 100 zł w cenie 100 zł mam 100 czystych płyt cd i tak płace za Internet to, czemu nie ściągnąć płyty będę miał w cenie jednej płyty ze sklepu 100 nagranych, nie interesuje mnie okładka czy nadruk na płycie i tak ich nie widać w odtwarzaczu, więc, po co tracić kasę. Z programami jest tak samo kupujesz komputer dla dzieciaka do szkoły chcesz oprogramowanie mu wgrać, bo na informatykę potrzebne Office w wersji edukacyjnej 199 zł Windows 500 zł do tego dolicz jeszcze jakiś program graficzny, jaki szkoła używa czy jeszcze coś innego a te programu zaczynają się już od 2000 zł i tak leci roczna pensja. Na studiach mieliśmy taki przypadek kazano nam zrobić projekt w programie, którego nazwy nie pamiętam, ale tylko jeden instytut miał takowy w Polsce jak dowiedzieliśmy się ile kosztuje licencja na jedno stanowisko to trochę kopara do ziemi opadła koło 20 tysięcy zł do tego jeszcze dodatki itp. I student się kształci. Kolejną kwestią jest, jakość danej produkcji, klient powinien mieć prawo do zwrotu biletu i oddania kasy za kicz, szmirę czy inne takie, w zwiastunach film wygląda rewelacyjnie, idziesz zadowolony do kina czekasz w kolejce płacisz 50 zł za bilet kupujesz popcorn i cole siadasz w fotelu i zaczynasz się wnerwiać, po co jak to oglądam to jest kicz film przereklamowany nienadający się dla widza. Dlaczego producenci nie odpowiadają za wyłudzanie kasy od klientów przytoczę tu film, po którym obrzydzenie mnie wzięło do kona „hulk” na 21 wiek taką szmirę wypuścić jak można. Oni jeszcze się dziwią, czemu jest piractwo najpierw oglądamy w domu a potem, jeżeli film jest wart obejrzenia na wielkim ekranie idzie się do kina. Wywalanie kasy, aby obejrzeć film, który tylko na zwiastunie jest fajny to moim zdaniem kradzież w białych rękawiczkach i oni śmią mi jeszcze mówić, że piractwo to zło kradzież niech popatrzą na siebie, co oni wypuszczają do kin. Reasumując cena, cena, cena to podstawa, zmniejsza cenę zmniejszy się piractwo proponuje zwolnić te wszystkie firmy chroniące ich praw i od razu znajdzie się kasa na zmniejszenie ceny danego produktu.

~dx0ne

23-06-2010 14:03

Żeby obniżka cen cd/dvd wpłynęła na ludzi to Ci ludzie muszą przede wszystkim posiadać odtwarzacz cd/dvd. Jedynie sensowna dystrybucja cyfrowa może coś tu zmienić. Bo ogólnie to mamy już XXI wiek i ten, no, internet na komputerach. Fizyczny nośnik to jest dobry jak się ogródek przekopuje. Znam kilka osób które mają wieże(choć proporcjonalnie śmiesznie mało), ale używają jej tylko ze względu na wzmacniacz/głośniki - muzyka i tak leci z komputera. Tych plastikowych podstawek pod kubki już nikt dziś nie potrzebuje.

~buli

23-06-2010 13:35

problemem jest to że zagraniczna wytwórnia która operuje dolarami anie złotówkami ustala cene w swojej walucie. W USA taniej bo tam kupują i wyceniają w dolarach. Wytwórnia ustala cenę znośna i całkowicie akceptowalną w USA. To wina tego iż 1 USD = 4 zł. Nie oczekujcie że wytwórca dostosuje się do złotówek bo dołoży do kosztów produkcji w dolarach. Pozdrawiam

nick...

12-02-2012 03:56

pisze:Dokładnie tak. Zgadzam się z wowdpieyzią. Ciężko jest walczyć z serwisami bo jest ich pewnie setki, tysiące. Trzeba skupić się na tym jak przekonać Czytelników żeby nie ściągali książek z nielegalnych źródeł.

nick...

10-02-2012 23:51

pisze:Niestety jest to większy pblroem niźli może się z początku wydawać. Piractwa książkowego, muzycznego czy dowolnie innego nie wyplenimy po prostu szukając źródeł i usuwając je.Ono wróci i wracać będzie dopóki będą osoby, chcące ściągnąć takie rzeczy.Lepiej będzie więc po stworzyć kampanię i informować ludzi, że piractwo nie dość że jest nielegalne, to do tego mało opłacalne. Twórcy gier poczynili już kilka lat temu kroki w tym kierunku i przynoszą one efekty. Gry komputerowe są na dzień dzisiejszy tak tanie, że aż grzech nielegalnie je kopiować. Otrzymuje się ładne pudełko, kolorowe płyty, bonusy przy zakupie, promocje, pomoc online i wiele wiele innych rzeczy. Wydawca zarabia mniej na produkcie, ale globalnie wychodzi lepiej bo rośnie sprzedaż. Jeśli chcemy walczyć z piractwem trzeba iść właśnie w tym kierunku.Pozdrawiam

~Zeke

23-06-2010 13:20

@tad "Co gorsza, w prawach tródniejszych..." Misiu, dla ciebie napisanie czegokolwiek poprawnie jest zbyt trudne - ogarnięcie czegokolwiek bardziej skomplikowanego od reguł pisowni rozsadziłoby ci głowę :)

~Europejczyk

23-06-2010 13:18

To nie jest takie proste. Typowa cena filmu na zachodzie odpowiada mniej więcej kosztom jego produkcji. Gdyby w Polsce obniżono ceny, producenci sprzedawaliby filmy poniżej jakiegokolwiek zysku lub wręcz musieliby sami dopłacać. Niestety ale póki w Polsce nasze dobro narodowe czyli - praca - będzie opodatkowane a nasze zarobki komiczne w porównaniu z Europą, przyzwyczajmy się do powszechnej kradzieży i piractwa.

~Lamarr

23-06-2010 13:12

Całkiem skuteczne rozwiązanie znalazł Apple. Ich sklep internetowy przynosi milionowe zyski ze sprzedawanej muzyki. Ale co najciekawsze kilka lat temu w iTunes dokonano eksperymentu: niektóre pliki zaczęto sprzedawać bez zabezpieczeń DRM. I ku zdziwieniu betonu z wytwórni fonograficznych sprzedaż tych plików gwałtownie podskoczyła! Do betonu z wytwórni poprostu nie dociera, że a)ludzie nie lubią być skrępowani zabezpieczeniami b)generalnie ci którzy mogą sobie na to pozwolić, kupują pliki legalnie, chyba, że przeszkadza im DRM c) można zgarnąć sporo kasy pomijając tradycyjną sieć dystrybucji która pożera większość przychodu Jeszcze jedna sprawa co do filmów - czy komuś nie wpadło do głowy, aby wprowadzić reklamy do pirackich filmów? Tyle milionów widzów... No ale beton z wytwórni tego nie rozumie, że zamiast opychać film stacjom telewizyjnym, które zarabiają na reklamach, można by zedrzeć forsę od reklamodawców bezpośrednio (i to dużo większą! - eliminacja pośrednika!) Zamiast tego, prowadzi się zakłamaną nieraz kampanię medialną, pozywa się do sądu producentów oprogramowania P2P (patrz spraw e-donkey z przed kilku lat), działa się na granicy, albo i poza prawem (proponuję przyjrzeć się walce z thepiratebay - na angielskiej wikipeii jest o tym sporo, albo chociaż znana sprawa napisy.org). Dochodzi nawet do próby forsowania prawa na rzecz walki z piractwem (chodzi mi o odcinanie internetu uzytkownikom). Rzecz jasna nikt nie rozumie, że nie da się ścigać skutecznie setek milionów ludzi. Tymczasem P2P może być największym przyjacielem! praktycznie nieograniczona prędkość - im więcej użytkowników ściąga tym większa szybkość, sieć pozwala docierać bezpośrednio do użytkownika - 0 pośredników = wiekszy zysk na reklamach Jakkolwiek jednak potoczą się dalsze losy współczesnych wytwórni fonograficznych, to jestem pewien, że mają do wyboru: dostosować się do zmian, lub walczyć i zginąć.

~ddsh

23-06-2010 12:55

Zamiast obniżać ceny, by podnieśli zarobki polaków, do tej teoretycznej przeciętnej. Tyle mam zdania w tym temacie.

~Qbar

23-06-2010 12:48

Ludzie nie chcą płyt. Ludzie chcą film. Oglądają go i kasują. Tylko i wyłącznie udostępnianie mediów przez net na zasadzie opłaty za utwór lub abonamentu na ileś tam utworów miesięcznie jest rozwiązaniem na miarę dzisiejszych czasów.

nick...

12-02-2012 04:42

:Wow! Thank you! I at all times wesihd put in writing in my site something like that. Can I take a phase your submit to my weblog?

~iss

23-06-2010 12:47

Największym problemem jest to, że producenci już na wstępie traktują klientów jak potencjalnych złodziei. Jak kupię film na DVD/BD i chcę go obejrzeć na odtwarzaczu spełniającym standardy, to muszę obejrzeć 5 reklam filmów, ostrzeżenie FBI (lub coś w tym stylu) i filmik mówiący, że pewnie i tak jestem złodziejem. Natomiast wersja z internetu jest dostępna bez wychodzenia z domu, bez reklam, bez DRM (vide problemy z Avatarem na Blu-Ray) i często w HD. Cena nie jest jedynym ani najważniejszym kryterium. Na pierwszym miejscu jest jakość, wygoda i szacunek do widza.

~Gość

23-06-2010 12:33

Jeżeli naprawdę narzekacie ,że nie stać was na to co lubicie, to macie rację. Niewielu jest stać na wszystko co lubią. WIniłbym waszą podatność na uzależnienie i uleganie socjotechnikom i osiągnięciom psychologii społecznej. Skoro tak jest, to znaczy, że wy już nawet nie myślicie. Wy jesteście przekaźnikami swoich pieniędzy do koncernów medialnych, robicie wiele aby im te pieniądze dostarczyć, kosztem spraw istotnych. Co gorsza, w prawach tródniejszych, jak polityka czy moralność jesteście jeszcze bardziej skołowani i wydaje się wam, że sami myślicie - jednak odbywa się to wg tego jak was wytresował kartel podający wam do wierzenia wszystko co teresowany szaraczek wiedzieć i rozumieć powinien, wraz ze schematami wg krórch powinny dążyć jego pragnienia i sterotypami o tym co słuszne i poprawne.

~max

23-06-2010 12:30

re JeZZoo: a slyszałeś o akcji Humble Indie Bundle? I o kwotach, jakie dzięki niej zebrano? Szczegóły np. na wiki: [[http://en.wikipedia.org/wiki/Humble_Indie_Bundle]]

~max

23-06-2010 12:28

re Brakowac: pomysł fajny, ale np. dla mnie jest zupełnie nieistotne, czy mam gadżet czy nie. To pewnie zależy od wieku - dla przykładu mam plakat z płyty wspominkowej po Quorthonie i nigdy go nie zawiesiłem. Dałem prawie 300zł za zestaw kilku płyt, bo cenię muzykę i artystę, nie po to, żeby mieć jakiś przedmiot. Płyty skonwertowałem do mp3 i słucham ich w różnych momentach, a nie wtedy, gdy mam akurat dostęp do odtwarza płyt CD. Tak więc nawet sama fizyczna postać nośnika nie ma dla mnie znaczenia. Ważna jest muzyka.

~JeZZoo

23-06-2010 12:24

Obniżanie cen nie koniecznie musi dać efekt. Czytałem ostatnio artykuł o firmie, która udostępniała jakiś zestaw gier za 1 dolara, co wcale nie wpłynęło na ilość kupionych gier, za to linki do kupionych za dolata gier momentalnie pojawiły się na forach. Taka już jest mentalność ludzi. Kiedyś za to słyszałem o koncepcji opłaty na kształt abonamentu, doliczanej do opłaty za łącze internetowe (coś jak opłaty w kopiarkach czy CD-R), która mogłaby usankcjonować ściąganie plików. Coś takiego wydaje się być słuszne, choć pomysł wymagałby przemyślenia.

~Brakowac

23-06-2010 12:12

Jeszcze jedna rzecz: Czy dla wytwórni muzycznych to taki wielki problem z tymi gadżetami? Nawet jak wydzadzą na te gadżety 20% czy 30% ceny tych 5 płyt które zakupiłem (będzie to znacznie mniej ale załóżmy) to i tak mają 80% czy 70% dla siebie! Lepsze to chyba niż 0% jak mają teraz ? Odjąć koszty może mi powiedzą że wyjdą na minus? Przy takich przebitkach jakie mają?

~Brakowac

23-06-2010 12:04

"Jeden z czytelników pcworld.pl zaproponował swego czasu w komentarzu pod jednym z artykułów wprowadzenie przez wytwórnie płytowe czy studia filmowe modelu przypominającego program lojalnościowy. Miałby on polegać na tym, że klient kupując płyty zbiera punkty, które może wymieniać na nagrody - gadżety związane z danym wykonawcą, koszulki, kolejne CD, itp. " No prosze, to chyba nawet ja takie coś proponowałem :D Tak naprawdę teraz czy ja kupię "legalne" mp3 z legalnego serwisu, czy wezmę wejdę na google i je znajdę to nie robi ŻADNEJ różnicy, jedynie w mojej świadomości że jednak nabyłem dany produkt legalnie. Lecz jeżeli bym zbierał punkty i n.p po kupnie 5 płyt (nie 50 czy 100), i mógłbym sobie wymienić na jakąś koszulkę z logiem zespołu i n.p dedykacją dla mnie, to przecież dla fana to będzie jak świątynia i święty artefakt, którego NIKT pozanim nie będzie mieć! Może mi powiedzą że wytwórnie na to nie stać ? Mając taką przebitke na płytach? Pozatym wszyscy wiedzą że najlepiej smakuje owoc zakazany, i że jeżeli nie będzie można ściągać z internetu, to będzie powrót do czasów bazarów i zgrywania muzyki z radia - tak czy siak będzie to znacznie tańsze niż kupowanie jej w sklepie - kiedy odpowiednie osoby to do cholery zrozumieją ?

~czestmir

23-06-2010 11:56

Jak to jest ze wytwornie narzekaja na piractwo, jak calkiem spora czesc filmow zarabia 2x koszty pordukcji i rekalmy w pierwszy tydzien wyswietalnia. Wiekszosc hitow w ciagu weekendy zarabie 2x 3x kszty porodukcji. Dodajcie to tego jescze gadzety, i sprzedaz praw do emisji, sprzedaz DVD. Prosze mi powiedziec czy jest jakis towar ktory potrafi tak samo zarobic?

~prori

23-06-2010 11:29

Prawdę mówiąc, to walka z wiatrakami. Nie bądźcie obłudnikami i nie mówcie, że nikt z was nigdy nie ściągnął nielegalnego pliku z sieci, choćby tylko z ciekawości. Porównam to do seksu. Czy bylibyście skłonni płacić ciężką kasę za seks, skoro możecie to mieć za darmo i to wcale nie gorsze. Problemem nie jest kwestia ściągania, ale kwestia udostępniania. Czy jeżeli dziewczyna zaproponuje wam szybki numerek w windzie, skwapliwie jej odmówicie, twierdząc , że wolicie płatny seks w agencji towarzyskiej? Give me a break !!! :)))

~Gość

23-06-2010 11:07

free culture: nie masz racji. Firma produkuje jakiś towar, w swoim rozumieniu, inwstuje w niego duże pieniądze, w tym w swoją infrastrukturę (i jej amortyzację), ma nad sobą radę nadzorczą i akcjonariuszy patrzących na konkrety z akcji w horyzoncie conajwyżej kolejnych kwartałów. Firma mając kolejny kosztowny w masowym wytworzeniu produkt, proponuje jego sprzedaż w modelu takim, ze sprzedaje go w wielu kopiach po zancznie niższych cenach niż jego wytworzenie. Zyskuje na tym,że jest odpowiednio dużo kopii. Firnę (ani jej radę nadzorcza czy akcjonariuszy) nie interesuje czy można sprzedać coś taniej ale jaki maksymalny zysk dany zarząd jest w stanie wyciągnąć w danym kwartale albo przy jakichś wątpliwościach rzędu milionów dolarów wymienia się zarząd na wydajniejszy finasowo dla akcjonariuszy. Ludziki kupujące towar są tylko koniecznością a nie celem, podobnie wydatki na reklamę czy inne farmazony wbijane do gówek szaraczkom..

~MJP

23-06-2010 11:00

A może tak pokazać przemysłowi rozrywkowemu gdzie leżą prawdziwe straty i zyski? Przecież wystarczy, całkiem legalnie, przestać kupować....

~Gość

23-06-2010 11:00

83.29.200.137: alez MS ma różne licencje. Możesz przebierać, możesz kupic kompa bez MS Windows (są tacy legalni, zwykle mniejsze firmy). Fakt że OEM jest zwykle tańszy od innych licencj MS z półki, ale dla firm potrzebujących dużo różnych licencji od MS, cena jednostkowa licencji zwykle jest bardzo znacznie niższa nawet od OEM i nie jest do niczego przywiązana poza samą kupującą to firmą. Oszczęgdności dla firmy to znaczne obniżenie czasu pracy deweloperów a również administratorów (o ile umieją i rozumieją co robią i dlaczego), i to na tyle, że ceny licencji są znikome wobec oszczędności. PRzesądy o problemach biorą sie z ubiegłego wieku lub nieuctwa "profesjonalistów" opiekujących się infrastrukturą i softem a ograniczonych do wykształcenia linuksopodobnego i paru chwytów pod MS - wtedy wiadomo jak się tłumaczą i nawet czasem w to sami zaczynają wierzyć no bo przeciez jakoby nie wolno się przyzać jakimsie jest na prawdę i trzeb innych dławić gdy ci mówią to w oczy :)

~Adrian

23-06-2010 10:58

Ja natomiast jestem za wprowadzeniem powiedzmy rocznego abonamentu w rozsądnej cenie i udostępnianie wszystkich nowości jak i "archiwów" na stronie wytwórni w różnych jakościach (zależnych od ceny - np. 3 abonamenty: 1. jakość mp3 w 128kbps, filmy w divx lub xvid, 2. jakość mp3 w 256kbps, filmy w mkv lub innym lepszym formacie i w końcu 3. jakość muzyki np. w flac lub innym bezstratnym formacie (lub też obrazy płyt cd-audio) a filmy to obrazy płyt DVD lub Blu-Ray.

~blalba bla

23-06-2010 10:58

ceny w dół - zarobią na ilości. A do tego nowe sposoby dystrybucji - coś na zasadzie P2P np z małym abonamentem, albo normalne sklepy z możliwością pobrania w niskich cenach dostępne dla każdego a nie usa. Nie zawsze mi się chce ruszać d... po płytę do sklepu, a może jej tam nie być i stracę czas.

~free culture

23-06-2010 10:50

Problem leży w pomieszaniu pojęć. Sztuka nie jest towarem jak proszek do prania czy lodówka, tylko dobrem wspólnym. Jeśli tzw. przemysł rozrywkowy tego nie zrozumie i nie zmieni swojego modelu biznesowego, to prędzej czy później czeka go sromotny upadek. Czasy się zmieniły, dobra sztuka obroni się sama, jak to już nieraz w całej historii ludzkości bywało

~Gość

23-06-2010 10:47

Obniżenie cen i e-sklepy to pierwszy krok do zmniejszenia poziomu piractwa. Wiele osób legalnie kupujących programy, muzykę i filmy, jest niejako okradana w imię walki z piractwem. Druga sprawa to zmiany w licencjach i prawie autorskim. Licencje są zbyt długie !! nikt ich nie czyta, bo i tak... jak się nie zgodzi to nie ma możliwości negocjowania zapisów, poza tym są niesprawiedliwe. Producent nie odpowiada za szkody, produkt jest taki jaki jest, zero gwarancji jakości oraz można zmienić zasady licencjonowania na co klient nie ma wpływu. Przykładem zbójeckiej polityki jest Microsoft z przypisaniem licencji do płyty głównej (jak ktoś modernizuje komputer to wie w czym problem), a także DRM i inne podobne technologie. Uczciwy klient musi pamiętać klucze, troszczyć się o nośnik... cały ciężar użytkowania spoczywa na nim. A potem okazuje się że coś nie działa i producent wykręca się brakiem wsparcia technicznego. To jest skandal.

~Zbigniew

23-06-2010 10:33

Do Emzol: To nie wysokość kary, lecz jej nieuchronność powstrzymują od popełnienia przestępstwa. Kar nie trzeba zaostrzać - wystarczy zacząć je stosować, a nie patrzeć "przez palce".

~emzol

23-06-2010 10:09

Zgadzam się z przedmówcą. Powinny znacznie niższe ceny, ale z drugiej strony powinny być też znacznie dotkliwsze kary za piractwo.

~Gość

23-06-2010 10:00

Tylko obniżenie cen da efekt. Problemem nie jest tak naprawdę cena filmów, lecz niedostosowanie jej do poziomu zarobków w Polsce. Tylko to tak naprawdę stanowi problem. Skoro średni Kowalski zarabia 2000zł do ręki, 2/3 tero zabiera tzw. "życe" czyli opłaty i wydatki związane z zaopatrzeniem lodówki, to się okazuje ze na przyjemności zostaje niewiele. Wydać w takim przypadku 50zł na ilm czy płytę z muzyką, to trochę za dużo. nie porównujmy tego do cen w USA, gdzie średni amerykanin zarabia ~2000-2700$, a płyta kosztuje 17$ (bo mniej więcej tak się ceny kształtują). Po przeliczeniu wychodzi podobna cena jak u nas, ale ciekawe gdzie zakup jest bardziej opłacalny. Rzecz jasna, mówimy o cenach za nowości, bo stare pozycje można kupić w USA nawet za 2-3$ (tak zresztą poluję na niektóre tytuły)

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »