10 mitów na temat domen internetowych

Dlaczego "domena za złotówkę" to żaden interes? Czy słowa kluczowe w adresie strony rzeczywiście gwarantują wysoką pozycję w wynikach Google? Obalamy mity dotyczące internetowych domen.
Mit 1: Najlepsze są darmowe domeny

Uważajmy na reklamy bezpłatnej rejestracji domen. "Rzeczą, o której reklamy nie wspominają jest konieczność przedłużenia domen zarejestrowanych w promocji. Kwota odnowienia u dużych rejestratorów waha się w granicach 100 zł netto" - przestrzega Maciej Kurek z firmy hostingowej 2BE.pl.

Rejestrator ponosi koszt rejestracji każdej domeny - koszt adresu z rozszerzeniem .pl to 9,90 zł netto, które trafia do głównego rejestru, NASK. Firma hostingowa, oferując domenę za darmo lub "za złotówkę" dopłaca do każdego zarejestrowanego adresu, jest więc oczywiste, że będzie chciała te inwestycje zrekompensować w przyszłości przy przedłużeniu przez klienta adresu - tłumaczy Kurek.

Mit 2: Wszystkie dobre nazwy są zajęte

To prawda, o ile mówimy o domenach generycznych, czyli adresach zawierających popularne rzeczowniki, określające daną kategorię (np. telefony.pl). Ceny takich domen osiągają wysokie wartości na rynku wtórnym, a znalezienie dobrej (nawet niszowej) nazwy nie jest rzeczą prostą.

Zastosowanie domeny generycznej nie jest jednak jedyną receptą na sukces. Doskonałe rezultaty może przynieść również domenowe słowotwórstwo i korzystanie z wyrażeń oryginalnych (wrzuta.pl).

Mit 3: Zarejestrowałem domenę, więc jestem jej właścicielem

Nie właścicielem, a abonentem, posiadającym prawo do korzystania z niej przez okres abonamentowy (najczęściej rok). Z jednej strony abonent może rozporządzać domeną, czyli ją sprzedać lub wydzierżawić, z drugiej strony adres internetowy nie podlega ochronie prawnej, tak jak inne formy własności (nie jest przedmiotem praw osobowych).

"Domena może być chroniona prawem własności przemysłowej, jeżeli zostanie zarejestrowana jako znak towarowy. Dzięki temu istnieje możliwość odzyskania adresu, który zawiera nazwę firmy lub produktu i jest wykorzystywany w złej wierze" - przypomina Maciej Kurek.

Mit 4: Słowa kluczowe w nazwie domeny to podstawa

Zawarcie słów kluczowych w nazwie domeny może wpłynąć na wysoką pozycję strony w rezultatach wyszukiwania, ale wpływ ten jest niewielki. Wg Anny Sikorskiej, dyrektor ds. SEO w firmie AdSeo słowa kluczowe w nazwie domeny mogą pomóc tylko w przypadku bardzo niszowych fraz. "Konkurencyjność fraz, linki, które prowadzą do strony, unikalna treść, optymalizacja kodu oraz zawartość strony - to wszystko jest brane pod uwagę przez algorytm Google. Swoje znaczenie ma nawet historia domeny oraz szybkość, z jaką ładuje się witryna" - ocenia Sikorska.

Nie przesadzajmy ze słowami kluczowymi w nazwie domeny, jeśli nie chcemy utrudnić internautom wpisywania i zapamiętania jej adresu.

Tagi: jak zarejestrować domenę, hosting, domeny generyczne
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (12)

~kosti-2005

24-08-2010 21:39

[[www.ipad.pl]] na sprzedaż

~Gość

25-07-2010 10:41

Ludzie. Jeśli Wam się IDG nie podoba to jego nie czytajcie. Kiedy bym nie wszedł w jakiś artykuł to znajduję 100 komentarzy super expertów jaki to ten artykuł nie jest beznadziejny i tylko dla amatorów. Jeśli jest dla amatorów to po co w ogóle w taki artykuł wchodzicie? Czy jest, czy nie jest - nie wnikam. Ale te komentarze to już jest jakaś paranoja. Skoro jesteście tacy inteligentni to czemu sami nie zostaniecie redaktorami jakieś portalu o IT? I nie pochwalicie się swoją wiedzą która nie podlega kwestionowaniu? Ten portal jest dla wszystkich i zamiast wytykać wszystkim (nie)rzekome błędy to po prostu tutaj nie zaglądajcie. Kropka.

~Ludwik Krakowiak

21-07-2010 11:11

@mus - całkowicie się z panem zgadzam: news, jeśli np. jest tłumaczeniem tekstu innego portalu, powinien bezwględnie zawierać informacje o źródle. Zresztą w ogóle w dobrym tonie jest zawsze podawać, skąd dane informacje pochodzą. Prawo prasowe jest w kwestii podawania źródeł wystarczająco klarowne. "potrzeba kreowania złudzenia źródłowej treści" wydaje się najbardziej prawdopodobna. Chociaż znam też przypadek, że w redakcji jednego z konkurencyjnych portali IT naczelną zasadą dziennikarzy było (i chyba jest nadal) ''nie powoływać się w żadnym wypadku na IDG.pl''. Polecam lekturę bloga Wizja Tele: [[http://rtv.blox.pl/2010/05/Szybciej-Czyli-zdazyc-z-njusem-ze-mam-njusa.html]] Co do PAP-u, którego przykład pan użył, sprawa jest bardziej skomplikowana, bo agencja sprzedaje część swoich treści - z takich nie każdy ma prawo korzystać.

~Mus

21-07-2010 10:50

@ LK: Nie twierdzę, że Pan nie sprostał i te uwagi nie były wprost do Pana, tylko ogólnie do tego co się dzieje na sieci. Jest wiele serwisów tematycznych z różnych dziedzin, gdzie podawane są newsy będące tłumaczeniem z zachodnich serwisów, agencji itd. W dobrych jakoś nie ma problemu z dopisaniem np. "Źródło: PAP" i nikomu to ujmy nie przynosi. Nie bardzo rozumiem z jakich pobudek inni tego nie robią - niedbałość? brak odpowiedniego warsztatu? czy może potrzeba kreowania złudzenia źródłowej treści? @max: Za bardzo przebierasz nogami, żeby mi się odgryźć za poprzednie przytyki i wychodzą Ci potem takie infantylne docinki. Cierpliwości.. masz potencjał, więc może uda Ci się mnie złapać na czymś bardziej sensownym do wytknięcia ;-)

~Ludwik Krakowiak

21-07-2010 08:41

@Gość IP 83.11.50.216 - W zasadzie nie za bardzo orientuję się czemu poświecony jest pana komentarz, a juz zwłaszcza wzmianki o etyce dziennikarskiej - i jej ewentualnych naruszeniach, jakich rzekomo się dopuściłem. Przede wszystkim, co ma pan na myśli mówiąc ''pijar''? Zakonnika? Przynajmniej z kolorem habitu pan trafił, bo doprawdy nie wiem, gdzie w jaki sposób mógłbym uprawiać ''czarny PIAR''. Jeśli jest to odniesienie do mojego powyższego komentarza, to chciałbym zwrócić uwagę, ze nie dokonałem żadnego osądu i nie zmanipulowałem informacji, by przedstawić siebie w korzystniejszym świetle. Po prostu stwierdziłem niezaprzeczalny fakt. Skoro się pan nie zgadza, to już nie jest moja sprawa. Naprawdę jest pan ''redaktorem jednego z największych serwisów tematycznych w polskim webie''? A czemu się pan nie podpisał i nie podał, jakie medium reprezentuje? Można by wtedy zweryfikować zasadność pana twierdzeń, bo nie zwykłem przyjmować pouczeń od anonimów. @Mus - służę kopią informacji prasowej podesłanej przez AdWeb. Będzie mógł pan sobie sprawdzić, czy doszło do zwykłej przeklejanki i lekkiej parafrazy. Chyba pan nie bardzo zdaje sobie sprawę z tego, że dzisiejsze media (komputerowe na pewno, nie wiem jak w innych) opierają się na współpracy redakcji i agencji PR/producentów. Jedni bez drugich nie mogli by funkcjonować. Sztuką jest rzetelnie korzystać z materiałów nadsyłanych przez agencje, czemu - jak uważam - sprostałem. @Gość IP 83.24.170.175 Jestem daleki od nazywania się autorytetem a już z pewnością - super specjalistą. Hołduję bowiem niemodnym dziś zasadom, że odrobina pokory nikomu jeszcze nie zaszkodziła i że człowiek uczy się całe życie. Chętnie przeczytałbym za to jakiś pana artykuł na wybrany temat - może napisze pan tekst na 8 - 10 tys. znaków i prześle go na mój adres, a my go wycenimy i być może nawet opublikujemy?

~k

21-07-2010 08:35

A czemu nie 15 czy 18 tylko 10 ???

~Gość

20-07-2010 22:23

kiedyś słowo drukowane miało wartość a autorów ceniło się jak autorytety, dziś w dobie ogólnie dostępnych mediów , każdy może pisać (lub przepisywać) co mu się podoba a i tak uważa się za super specjalistę w dziedzinie - nawet o której nie ma pojęcia . Dotyczy to też autorów piszących do gazet o tematyce komputerowej.Niestety ich kwalifikacje są bardzo nikłe

~max

20-07-2010 22:02

"Nie znam prawa prasowego" ąmposibl! Mus czegoś nie zna! Łolaboga. To trzeba w kominie zapisać. Autor chyba wyraźnie powiedział, na czym polega ten przypadek. Oba teksty pochodzą z AdWebu. Wiesz co to jest?

~Mus

20-07-2010 21:01

Mnie dziwi to, że prawie nikt już w takich przypadkach nie podaje źródła. Nie znam prawa prasowego czy co tam reguluje ten obszar, ale może w takiej radosnej twórczości newsowej nie trzeba podawać źródeł. Tylko jak wtedy zdefiniować plagiat? A może tu nie ma plagiatów, bo to nie jest żaden twór intelektualny tylko zwykła przeklejanka? Lekka parafraza materiałów prasowych i już mamy nowego "autora", który bierze do kieszeni od newsa - sztuk 1.

~Gość

20-07-2010 18:57

@autor Ojjj.... Nie przesadza Pan uprawiając czarny pijar? IMHO pierwsze zdanie Pana wypowiedzi wyczerpuje temat, więc wypowiedź zawarta w drugim zdaniu, jest niedopuszczalna. Jeśli Pan tego nie wie, zachęcam się zapoznać z zasadami etyki zawodowej (redaktorskiej), bo mi jako redaktorowi jednego z największych serwisów tematycznych w polskim webie, nawet nie przyszło by mi do głowy wypisywanie takich osądów.

~Ludwik Krakowiak (autor)

20-07-2010 13:16

@gość - nie, to nie przypadek. Oba teksty powstały w oparciu o materiały prasowe rozsyłane przez AdWeb. Tyle że Dziennik Internautów wkleił press info w całości, nie zadając sobie trudu edycji.

~Gość

20-07-2010 12:32

Lol, łudząco podobny artykuł pojawił się wczoraj na DI. Przypadek ?

Polecane

Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »