właśnie wczoraj wywalili dziewczyne gdyż zamieściła zdjęcie które nie spodobało się szefowej
Taka jest prawda. Nie należy publicznie paplać wszystkiego co ślina na język przyniesie, bo jednego to rozbawi, a innego doprowadzi do szału. Swoje intymne przemyślenia lepiej zostawić dla siebie.
"Kwiecień 2009 - Szwajcaria; pewna kobieta otrzymała wypowiedzenie po tym, jak nie przyszła do pracy z powodu choroby, ale pracodawca odkrył, że jest zalogowana na Facebooku." to juz bedac chorym nie mozna w domu przy kompie siedziec ? ; p no chyba ze miala wypadek i byla nieprzytomna bo w wiekszosci innych przypadkow nie widze problemu z dostepem do komputera
Nie korzystam z fb. bo pomysł na portal został ukradziony przez zdrajcę Zuckerberga. Nie wspieram mendy.
Samemu też mi się to zdarzyło. Fakt, że nic złego w statusie nie było, ale osoba trzecia pośpiesznie zadzowniła do szefa i zawiadomiła o całym zdarzeniu. Dlatego najlepiej nie tylko nie mieć szefostwa w znajomych, ale nawet nie wszystkich współpracowników. Tylko zaufani ludzie. Mnie nie wyrzucono, bo bardziej chodziło o komentarz do mojego statusu, który uderzył w szefowską dumę, ale rozmowę miałem.. tak więc trzeba się strzec nawet nie mając pracodawców w znajomych
Wiadomo powszechnie, że tego typu bajery służą do inwigilacji społeczeństwa. Wirtualne życie jest życiem sztucznym i pozbawionym sensu. Nie zastąpi normalnych żywych relacji. Ale są jak widać tacy "inteligenci" którzy wolą kaczora donalda, pinokia czy batmana od sąsiada i szukają na różnych komunikatorach namiastki życia, rzeczywistości i normalności. Są to przeważnie ludzie wyalienowani ze społeczności i zwichnięci psychicznie.
A co za idioci dodają do swoich znajomych szefów i kolegów z pracy?! Nigdy się tego nie robi, bo wszyscy wtedy dokładnie cię obserwują i tylko czekają natwoje potknięcie!
Cenzura IDG ci±gle żywa.
Dlaczego IDG znowu wprowadziło cenzurę wypowiedzi?
Chyba nigdy nie zrozumiem tego parcia na posiadanie kont w 100 różnych miejscach, parcia do 1000 znajomych w NK, Facebooka czy innych portalach... Osobiście nie ma konta w żadnym takim "czymś", żadnych GG, Tlenów, Skyp''ów itp - i jakoś żyje. A moje dane i zdjęcia nie krążą po sieci. Anonimowość w sieci nie istnieje ale można bardzo ograniczyć info na swój temat - a jak ktoś podaje na tacy wszelkie dane na swój temat to nawet nie trzeba się starać żeby wiedziec o nim wszystko...
A cóż to szkodzi, że będąc chorą zalogowała sie do szajsbuka? Może miała nagłą sraczkę, a z internetu korzystała w sraczu? Ja rozumiem, że pracownicy często symulują pracę i ściemniają totalnie, ale niektórzy szefowie nie są lepsi - wydaje im się, że kupili sobie niewolnika, a nie podpisali umowę o świadczenie pracy.
social media, social media Czy użycie zwrotu "serwisy społecznościowe" byłoby mniej zrozumiałe dla polskiego czytelnika?
prowadze sklep monopolowy, na zapleczu jest komp z netem i oprogramowaniem handlowym. nie szpiegowalem tylko sprawdzalem logi sqla. dziwnym przypadkiem odpalala kompa zaraz po przyjsciu do pracy a wylaczala kilkanascie minut przed moim przyjsciem (jesli wiedziala kiedy bede). zaczalem sie przygladac sprawie. doszedlem do wniosku ze glownie siedzi na naszej-klasie i web gg. Nic nie mowilem, tylko na routerze poblokowalem zakresy ip nk i gg. niestety chyba omijala to przez proxy czy jakos inaczej. bawilem sie tak troszke w ciuciubabke myslac ze da jej to cos do myslenia. niestety nie miala zamiaru pracowac tylko siedziec i nawijac ze znajomymi wiec musialem ja pozegnac.
Ale po co marnować czas na tego typu uzależnianie się. Albo decydujesz się pisać prawdę i to tę ważniejszą na teraz lub na przyszłość albo nie ma sensu się samocenzurować, zakłąmywać czyli ograniczać do wygodnych dla ważniejszych od ciebie (w twoim stłamszonym mniemaniu czy bojaźni) półprawd, dopuszczalnych lub akceptowalnych przez twoich panów (od urabiania opinii) jako poprawne politycznie i prywatnie.
najlepsza rada: nie korzystac! poza tym tak to jest jak sie zaprasza kogo popadnie, kogo sie raz widzialo, ale zna tylko z imienia (jak slynna nk.pl). Jesli mialbym korzystac to znajomi to tylko ludzie ktorych sie lubi a nie szef i pan z kiosku obok o!
Czyli ogranicz mówienie prawdy w sposób tendencyjny, w sposób jaki spodzewasz się, że inni (w domyśle ważniejsi od ciebie wg ciegbie) będą akceptować lub dopuszczać, inaczej mówiąc cenzuruj się i bądź bardziej poprawny politycznie i prywatnie. Czyli kłam lub milcz lub mów półprawdy, które będą zwykle jeszcze gorsze ale akceptowane przez mającychh dotarcie.

