Używam pingwina od wielu lat i unity to najbardziej szitowe GUI z jakim się w nim spotkałem.
Unity to raczej Unitasking Zero możliwości szybkiego przełączania aplikacji. Dramat.
>partyzant< ujął to tak, że nic dodać nic ująć. Gnome-Unity jest po prostu infantylne i upierdliwe ("upierdliwe badziewie" - świetne określenie). Gratuluję >partyzantowi< celności określeń. Piejanto
Wkurzają mnie te bajery z aktywatorami. A najbardziej wkurza PAGER. Najpierw problem z trafieniem w niego, potem jedno kliknięcie na prezentację całego pulpitu i dwa kliknięcia na zbliżenie wybranej kwarty. To już cała sekwencja. Jeśli jestem skupiony na jakimś montażu, to akurat po takiej sekwencji zmian, wypadam z toku myślenia. Myślałem, że to tylko moja przypadłość, ale nie. Moja córka również przestała lubić Ubuntu. Może przy grach to nie przeszkadza, ale my (ja i córka) zazwyczaj coś płodzimy na OpenOffice (teraz LibreOffice). Wersja standardowa od razu pozwala trafić i kontynuować myśl. Wersja z Unity bawi się ze mną i przekomarza - "a kochasz mnie, no powiedz kochasz?" - a mnie po prostu wkurza. Jeśli jadę do pracy, to nie wybieram trasy widokowej, tylko trasę najkrótszą i najszybszą. Unity zawsze mnie wiezie do pracy trasą widokową bez mojej woli i każe podziwiać widoki. Wiem, że aktualizacje są potrzebne dla kompatybilności, ale unowocześnianie nie powinno być udręką. Samochody też obecnie mają wtrysk i ABS i kontrolę trakcji, ale wspomaganie kierownicy nie wpływa na wybór kierunku jazdy. Tymczasem Unity usiłuje myśleć za mnie. Nie chcę. To właśnie bezproblemowa zmiana przestrzeni roboczej była głównym powodem mojego odejścia od Windows, a tu masz... "udogodnienia" przyszły i do Gnome. Nie mam nic przeciw udoskonaleniu systemów, ale nie chcę, aby system myślał za mnie i to w momentach najmniej potrzebnych. Po zainstalowaniu na netbooku wersji Ubuntu 10,10 ze standardowym pulpitem wolałem pracę właśnie na tym biżucie niż na kompie stacjonarnym. Obecnie myśle tylko, jak tu pozbyć się tego bocznego panelu, który mnie tak denerwuje. I jeszcze to "usłużne" powiększanie okien! Gdy chcę je po prostu poustawiać, nagle mi się to-to maxymalizuje. Aby się nie powiększyło muszę skupić całą uwagę na przeciąganiu, bo najmniejsza nieuwaga powoduje, że zamiast nowego ustawienia mam pełen widok. U-drę-ka. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, jak wyłączyć ten boczny panel, to będę wdzięczny za poradę. Piejanto mój adres: piejanto(at)go2.pl
Mnie Unity tak zniechęciło, że przesiadłem się na Fedorę 15. GNOME 3 to jest to! Dopóki nie przywrócą GNOME jako domyślnego (nie mam zamiaru bawić się w instalację, bo wiem że można sobie doinstalować. tylko że po instalacji GNOME 3 co chwile wywalało mi błędy, o niezgodności z pakietami, głównie przez Unity) mogą liczyć sobie jednego użytkownika mniej... Znajomym też się to nie podoba...
Głowa boli od tych wpisów... ał ał ał ;-) kto z was nie używa Ubuntu na Desktopach? Notebookach. Ja używam jedynie Ubuntu - to co chce jest a tego czego niema to ... tylko obiegowe opinie Jak obsługi cymka w gimp-ie czy innych "obiegowych opinii" - dla przykładu Aleksandra Pniewska Grafiki - do "druku nosi" pliki z gimpa w tiff-ie w przestrzeni cmyk - nawet zapodała tutorial na swojej stronie Żeby było śmieszniej robiła to już za ubuntu 8.10 :-)
UNITY - upierdliwe badziewie wole starego poczciwego gnoma denerwujące jest to że po update do 11.04 to się instaluje. I po co, co to ma zmienić w użytkowaniu. 1. Starajcie się o lepsze wspieranie sprzęstu 2. Wsparcie 3D do kart graficznych PEŁNE!!!! bo to nie każda karta jest wspierana wpełni 3. Więcej wysiłku do WINE Bo pasek boczny co te UNITY prezentuje bardziej obrzydza mi ubuntu. ZAJMIJCIE SIE POPRAWKAMI ALE NIE WIZUALNYMI .....
Przecież opatentowali sudo,żeby mieć haka na Linuksa.Jak zacznie im topnieć grunt pod nogami,to zaskarżą Canonical i deweloperów,jak to zrobili z deweloperami Androida.Unity testowałem dzisiaj,ale jak dla mnie za wolne.Może w 11.04 będzie ok?
chłopaki zrobią Microsoft opatentuje :)
w ciągu ostatniego roku, czy dwóch w świecie linuxa zmienilo się troche to prawda, nie są to jednak zmiany, które sprawiają że to co zostało zrobione do tej pory jest już bez użyteczne. Ostatnio największymi zmianami są chyba PackegeKit, PolicyKit - dwa daemony ujednolicające zarządzanie pakietami i uprawnieniami; Akonadi - coś czego windows się pewnie nigdy nie doczeka, pozwala na dostęp do danych, źródeł i rozpropagowanie go do odpowiednich aplikacji; Aplet Indukator - też ciekawe, choć proste; Są to elementy, które same w sobie nie robią nic wielkiego, ale dobrze oddają ducha linuxowego - rób jedną rzecz, ale dobrze i na pewno nie sprawiąją że deweloperzy są zniechęcani do rozwoju swoich projektów. Każdy projekt jest z pożyteczny dla społeczności. Unity też. Jego powstanie nie spowoduje ze rozwój GNOME czy to w wersji 2 czy 3 jeszcze bardziej zahamuje. GNOME2 i ogolnie GTK2 jest dosc zacofane. Unity jest w sumie przedłużeniem życia gnome2. KDE też przeszło przemianę, wielu narzekało, ale widać elementy, których w KDE3 by się nie udalo zrobić.
Może to dobrze wg twórców ale coraz bardziej widocznym trendem pod linuksami jest coraz intensywniejsze i szybsze wibrowanie zmian, oczywiście anynchroniczne, co dodatkowo zniechęca deweloperów do rozwijania wersji lub robienia czegoś większego pod linuksy. Ale każdy tu jest wolny i może robić co sobie zechce - jak ruchy Browna.
Unity ma zostapić domyślny menager okiem, którym w tej chwili jest zwykly GNOME. Unity jest oparty na GNOME, wykorzystuje sporo jego elementów, ale nie jest tym samym - wygląda nieco inaczej, testowałem to cudo jakiś czas temu, wtedy działał dość wolno, ale i tak lepiej od GNOME Shella. i tak wole wywalić wszystkie panele i używać AWN, najlepiej bez GNOME i metacity...
Ta informacja jest dezinformująca, ponieważ Unity nie zastąpi GNOME''a - zastąpi GNOME-Shell, czyli dla laika - Unity jest tylko nakładką na środowisko graficzne, jakim jest GNOME.
mnie tam zawsze gnome podchodzilo najbardziej.. ale przyznam sie ze z tych co znam akurat tego Unity nie testowalem
pisanie, że linux zagrozi windows jest niestety raczej pobożnym życzeniem :( od co najmniej 10 lat co linux to zagrozi

