Crapware - zmora użytkownika

Co powinien zrobić nabywca nowego komputera w pierwszej kolejności? Odinstalować niepotrzebne aplikacje, dołączone do systemu przez producenta sprzętu.
Zwyczajem producentów komputerów stało się dodawanie do systemu operacyjnego zestawu aplikacji. Wytwórcy nie robią tego wyłącznie ze szczytnych pobudek, np. by ułatwić użytkownikowi rozpoczęcie pracy z nowym nabytkiem. Firmy software'owe po prostu płacą za umieszczanie ich aplikacji na dyskach nowych PC. Tym sposobem po pierwszym rozruchu notebooka z Windows 7 system konfiguruje dodatki i po kilku, kilkunastu minutach dysponujemy już w pełni wyposażonym, gotowym do pracy sprzętem.

Najbardziej zadowoleni z takiego stanu rzeczy powinni być, jak się wydaje, niezaawansowani użytkownicy - osoby, które kupują swój pierwszy komputer lub ich wiedza z zakresu obsługi sprzętu jest jeszcze niewystarczająca. Problem w tym, że dla koncernów produkujących komputery jest w zasadzie bez różnicy, kto je nabywa. Klient noszący się z zamiarem kupna fabrycznie nowego peceta ma wpływ na dobór podzespołów, ale już nie na zestaw aplikacyjnych dodatków.

Tymczasem doświadczeni użytkownicy mają już sprecyzowane gusta i potrzeby; posiadają swoje sprawdzone (ulubione) aplikacje. Jak łatwo się domyślić, w takich wypadkach potrzeby użytkowników rzadko pokrywają się z ofertą oprogramowania dodawanego do nowego komputera.

Zaśmiecone już na starcie

Aby nie być gołosłownym, posłużę się przykładem. W moje ręce trafił właśnie notebook HP ProBook 6550b, komputer biznesowy średniej klasy o przyzwoitych parametrach technicznych.

Pierwsze uruchomienie komputera wiązało się z otworzeniem wbudowanego asystenta konfiguracji i restartem, po którym system próbował przystąpić do instalacji dołączonego oprogramowania antywirusowego. Odmówiłem akceptacji warunków licencji antywirusa - wolę oprogramowanie innego producenta - wskutek czego program nie został skopiowany na dysk.

Rzut oka na listę zainstalowanych w systemie programów wystarczył by stwierdzić, że to dopiero początek porządków. Najbardziej jaskrawy przykład to zestaw Roxio Creator, umożliwiający nagrywanie danych na płytach CD/DVD oraz tworzenie płyt DVD. Program ten w zasadzie dubluje funkcjonalność wbudowanego przecież w Windows 7 DVD Makera oraz odtwarzacza Windows Media Player.



Firma HP umieściła też na dysku m.in. aplikację do obsługi plików archiwów WinZip, komunikator (Skype) i czytnik dokumentów elektronicznych (PDF Complete) - wszystko to oznaczone w centrum HP Software Setup jako "zalecane oprogramowanie". Co ciekawe, do kategorii "opcjonalne oprogramowanie" zaliczony został wspomniany antywirus (w każdej chwili można go dołączyć do systemu), Adobe Flash Player i Lightscribe System Software (drukowanie etykiet na płytach CD/DVD).

Jak już pewnie się zorientowaliście, do systemu dołączony jest autorski zestaw narzędzi HP - domyślnie po uruchomieniu Windows u góry ekranu wyświetla się pasek narzędziowy, oferujący dostęp do takich elementów, jak wspomniane już HP Software Setup, wyszukiwarka czy menedżer zabezpieczeń. Najbardziej przydatny wydaje się ten ostatni komponent, zawierający m.in. funkcje przechowywania haseł.

Niestety i w tym zestawie pojawiły się raczej zbędne elementy, takie jak HP Power Assistant, pozwalający dostosować plan zasilania komputera, chociaż to samo można zrobić z poziomu panelu sterowania Windows.

Ja tu tylko sprzątam

Teoretycznie nie ma powodów do narzekań - firmy zapewniają zestaw oprogramowania wystarczający do rozpoczęcia pracy z komputerem "out of the box". Tyle że, o czym już wspomniałem, zestawy takie na ogół nie pokrywają się z kolekcją aplikacji, które upodobał sobie użytkownik.

Jedyny sposób na zapewnienie pełnej kontroli nad domyślnym oprogramowaniem to w zasadzie samodzielne złożenie komputera lub polowanie na notebooka bez systemu. Takich ofert jest jednak wciąż niewiele.

W pozostałych wypadkach pozostaje ręczne usuwanie z systemu programów, które uznamy za zbędne, lub użycie specjalnie w tym celu przygotowanych narzędzi: PC Decrapifier lub Revo Uninstaller.
Tagi: bloatware, HP ProBook, dodatki do systemu, Windows 7
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (7)

no_nick

15-04-2012 14:31

Zgadzam się z autorem prawie w całości... Takie komponenty jak coś na kształt HP Power Assistant mogą być przydatne. Zauważyłem, że na moim Dellu (lap kupiony bez systemu) W7 bez dodatkowego steru/programu oszczędzania energii młócił wiatrakiem non-stop. Po instalacji włączał się raz na jakiś czas (w obu sytuacjach obciążenie WWW/Office). Dla porównania lap pod Ubuntu używa wentyla 50/50, po samej instalacji. Niestety Dell nie wypuścił dla tego modelu sterów pod Linuksa, zatem nie mogę sprawdzić jak się by zachowywał po ich doinstalowaniu.

Murphy

28-03-2011 10:14

Dlatego pierwsze co robię po kupnie kompa to sprawdzam czy są sterowniki na jakimś nośniku i je zabezpieczam. Potem patrzę co za dziadostwo poinstalowali a potem przygotowuję instalację na czysto systemu, po czym pełny backup i dopiero po tym można sobie wgrać i poustawiać co się chce. Pracowałem przez kilka lat w Sony to znam te praktyki zaśmiecania systemu. Dokładnie jest tak jak autor pisze.

~max

30-11-2010 20:08

re quest: a wiesz, że wiele z tych programów jest dopisane do autostartu, albo działa jako usługa? I zużywają niepotrzebnie takty procesora i pamięć?

~jola

30-11-2010 19:17

i dobrze zainstalowac drukarke, a jak to atramentowka to jeszcze pamietac zeby nie k upowac zamiennikow tuszu, moja hp nie strawila, druk byl do nieczego i tusz prawie sie wylal do srodka

quest

30-11-2010 14:14

Uwazam ze przeciwnie wlasnie , dysk masz najmniej 50 GB , to znaczy ze im wiecej jest oprogramowania tym lepiej , gdyby miec zajete chociaszby 10 GB z samych programow w systemie to masz ich tyle ze moglbys miec co robic w komputerze na dlugi czas . IM wiecej tym lepiej .System ktory nie ma programow jest pusty to jak zegarek z datą ,jedynie problem w tym ze programy sa cenne wiec nie zawsze mozna sobie tak instalowac co sie chce , dobrze jest jak jest system juz wyposarzony , bo inaczej niby sa wiekszosc freware ale to tez tak niewiadomo

~dareczek

30-11-2010 12:22

Jeden znajomek kupił sobie lapka lenovo, szprzęt całkiem przyzwoity. Niestety zaśmiecenie systemu powodowało znaczne trudności w użytkowaniu że zwiechami włącznie tuż po starcie. Ziomek włączał kompa dawał mu 15 minut spokoju i wtedy dopiero dało się korzystać. Od tej pory jestem uprzedzony do tej firmy. Inny koleżka bardzo upodobał sobie program do nagrywania płyt dorzucany do Acer-ów. "Burn Dragon, burn" było na porządku dziennym. Ja na szczęście mam blaszaka - składaka.

~Gość

30-11-2010 11:40

Ja na ostatnio kupionym laptopie miałem 3 programy do robienia kopii zapasowych oraz szyfrowania danych, oprócz tego sporo dem gier oraz innego oprogramowania którego nie używam i używać nie będę. Usuwanie zajęło mi prawie 3 godziny.

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »