Zgadzam się z autorem prawie w całości... Takie komponenty jak coś na kształt HP Power Assistant mogą być przydatne. Zauważyłem, że na moim Dellu (lap kupiony bez systemu) W7 bez dodatkowego steru/programu oszczędzania energii młócił wiatrakiem non-stop. Po instalacji włączał się raz na jakiś czas (w obu sytuacjach obciążenie WWW/Office). Dla porównania lap pod Ubuntu używa wentyla 50/50, po samej instalacji. Niestety Dell nie wypuścił dla tego modelu sterów pod Linuksa, zatem nie mogę sprawdzić jak się by zachowywał po ich doinstalowaniu.
Dlatego pierwsze co robię po kupnie kompa to sprawdzam czy są sterowniki na jakimś nośniku i je zabezpieczam. Potem patrzę co za dziadostwo poinstalowali a potem przygotowuję instalację na czysto systemu, po czym pełny backup i dopiero po tym można sobie wgrać i poustawiać co się chce. Pracowałem przez kilka lat w Sony to znam te praktyki zaśmiecania systemu. Dokładnie jest tak jak autor pisze.
re quest: a wiesz, że wiele z tych programów jest dopisane do autostartu, albo działa jako usługa? I zużywają niepotrzebnie takty procesora i pamięć?
i dobrze zainstalowac drukarke, a jak to atramentowka to jeszcze pamietac zeby nie k upowac zamiennikow tuszu, moja hp nie strawila, druk byl do nieczego i tusz prawie sie wylal do srodka
Uwazam ze przeciwnie wlasnie , dysk masz najmniej 50 GB , to znaczy ze im wiecej jest oprogramowania tym lepiej , gdyby miec zajete chociaszby 10 GB z samych programow w systemie to masz ich tyle ze moglbys miec co robic w komputerze na dlugi czas . IM wiecej tym lepiej .System ktory nie ma programow jest pusty to jak zegarek z datą ,jedynie problem w tym ze programy sa cenne wiec nie zawsze mozna sobie tak instalowac co sie chce , dobrze jest jak jest system juz wyposarzony , bo inaczej niby sa wiekszosc freware ale to tez tak niewiadomo
Jeden znajomek kupił sobie lapka lenovo, szprzęt całkiem przyzwoity. Niestety zaśmiecenie systemu powodowało znaczne trudności w użytkowaniu że zwiechami włącznie tuż po starcie. Ziomek włączał kompa dawał mu 15 minut spokoju i wtedy dopiero dało się korzystać. Od tej pory jestem uprzedzony do tej firmy. Inny koleżka bardzo upodobał sobie program do nagrywania płyt dorzucany do Acer-ów. "Burn Dragon, burn" było na porządku dziennym. Ja na szczęście mam blaszaka - składaka.
Ja na ostatnio kupionym laptopie miałem 3 programy do robienia kopii zapasowych oraz szyfrowania danych, oprócz tego sporo dem gier oraz innego oprogramowania którego nie używam i używać nie będę. Usuwanie zajęło mi prawie 3 godziny.

