Plakat filmu Resident Evil
Należy się kilka słów wyjaśnienia. Prince of Persia trafiłby na listę, gdyby nie to, że stał się ekrazniacją, na podstawie której zrealizowano kolejną grę, która stała się pewnego rodzaju resetem serii. Z tego też powodu nie pasował mi do listy tytułów, które stanowiły typowe ekranizację (lub spin-offy). W moim odczuciu, pomimo niewątpliwie wysokiej jakości jako filmu związanego z grami, PoP: TFS stanowi wstęp do nowej historii (opowiedzianej w filmie, a kilka tygodni później w grze o tym samym tytule), a co za tym idzie ciężko go nazwać ekranizacją, skoro stanowi podstawę dla nowego tytułu gry. PoP: TFS wzoruje się na tzw. "mrocznej trylogii PoP" (SoT, WW, TTT), ale jednocześnie odstaje od niej i tworzy własną linię fabularną, czego przykładem niech będzie Dahaka, a właściwie jego brak. Czy powstały tzw. "egranizacje" innych filmów na podstawie gier? Nie widziałem gry "Silent Hill The Movie", nowej wersji Postala wzorowanej na filmie, czy też Mortal Kombat z romansem między głównymi bohaterami pomiędzy poszczególnymi walkami (to tak przy okazji uwagi o fabułę filmu MK - narzekam, że film na jednym z pierwszych planów umieszczał wątek romansu). Co do Uwe Bolla, to nie mam kompleksu ;) Bardzo lubię oglądać jego filmy - żaden film, nie licząc Planu 9 z kosmosu w reżyserii Eda Wooda, nie był bardziej nielogiczny i usypiający od Alone in the Dark Bolla. Postal, paradoksalnie, uważam za najlepszy film w jego karierze i zdarzyło mi się do niego wrócić nawet. Lara Croft: Tomb Raider był pewnego rodzaju spin-offem, ale jakością nie zachwycał. Mając do wyboru 5 tytułów, zdecydowałem się na, moim zdaniem, najlepsze. Przygody panny Croft na dużym ekranie ratowała Angelina Jolie i Daniel Craig (chociaż on już niekoniecznie). Fabularnie wyszło słabo i gdzieś zgubiono ducha gry. Mam nadzieję, że część wątpliwości rozwiałem.
"Jednak film Mortal Kombat nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Niepotrzebnie starano się dorobić otoczkę fabularną." Zaraz... autor narzeka na to, że film miał (czy raczej starał się mieć) fabułę?
A co z Tomb Raider? Część 1 była w miarę fajna.
W sumie w tak "zacnym" towarzystwie "filmów" nieźle plasowałby się DOOM. W owym tytule był całkiem przyjemny minutowy fragment FPS-owy. A i fabuła szczątkowe zaciekawienie wzbudzała. Podkreślam, obiektywnie film może i mierny, ale na tle tych wyżej wymienionych może jeden z lepszych. I też uważam, że pomijając zgodność fabularną z grami, perski kscięciunio jest klasę wyżej niż pozostałe gnioty. Bo nadawał się do obejrzenia, bez oglądania się na wierność grze.
"Od razu uprzedzam, że najnowszego Prince of Persia na liście nie znajdziecie. Dlaczego?" Dlatego ze autor pomylił film "Prince of Persia: The Sands of Time" z grą "Prince of Persia: The Forgotten Sands"?
Autor ma jakiś kompleks na punkcie U. Bolla?
Brakło Prince Of Persia? Bez jaj… pewnie za mało nawalania i zabijania było według autora? :P
Holy Toledo, so glad I cilcekd on this site first!

