Koniec ery Flasha w YouTube

Google zdecydowało, że wszystkie nowe filmy będą wrzucane do serwisu YouTube w formacie WebM. Firma chce też przekonwertować wszystkie klipy wideo dostępne obecnie w technologii Adobe Flash.

Nowoczesna Sieć w dużej mierze bazuje na multimediach. Do ich otwierania potrzebne są jednak kodeki - i tu zaczynają się schody. Na początku roku, Google odrzuciło popularne kodeki H.264 na rzecz własnego formatu - WebM.

Kodeki H.264 znajdują się w posiadaniu gigantów, takich jak Microsoft czy Apple i wkrótce mogłyby zniknąć z listy bezpłatnych. WebM jest nie tylko darmowy, ale też otwarty. Bazuje na open-source'owym kodeku wideo VP8 i kodeku audio Ogg Vorbis.

Zobacz również:

Popularyzacja WebM w YouTube ma zachęcić do wsparcia formatu przez kolejnych producentów. Na razie domyślnie obsługują go już Firefox 4, Chrome 10 i Opera 11. Google przygotowało też specjalną wtyczkę dla Internet Explorera 9. Ponadto, klipy w WebM można już wyświetlić na urządzeniach z systemem Android Gingerbread (2.3).

Google przeprowadziło już konwersję 30 proc. filmów w YouTube o największej popularności. To potężny cios zadany firmie Adobe, której technologia Flash bez wsparcia gigantów może stracić na znaczeniu (Steve Jobs, CEO Apple, od dawna twierdzi, że Adobe Flash to przestarzała technologia).

YouTube w dalszym ciągu prowadzi prace nad autorskim odtwarzaczem wideo opartym na HTML5. Nie kończy też całkowicie wsparcia H.264, po to by filmy w serwisie mogli zobaczyć również użytkownicy Apple.