Według Richarda Stallmana obecna branża e-booków nie szanuje wolności użytkownika
Zdalne usunięcie? Kupujcie dalej czytniki z WiFi etc.
Papierowe mają też rynek antykwaryczny, oraz możliwość pożyczania.
Ja nie mam zamiaru kupować ebooków z powodów że za duże pieniądze kupuje się książkę na zasadach jak wypożyczenie ksiązki z biblioteki ( przeczytasz i do widzenia ),i w każdej chwili można stracić wszystkie zakupione książki( uszkodzenie sprzętu lub wyłączenie serwerów DRM ). Ja wolę kupić książkę przeczytać odstawić na półkę a za parę lat mogę sobie wrócić do lektury, książki które chcę czytać raz biorę z biblioteki. No chyba że cena będzie do 5 zł to może się skuszę.
Miałem kindle''a, ale sony i kobo są lepsze - łykają epub a to najpopularniejszy standard ebooków. Calibre bezproblemowo robi konwersję, tylko czcionki trzeba osadzić, albo mieć firmware, które ma polskie fonty (sony, bo kobo jeszcze nie ma). Microsoft reader to już dawno zapomniany, to samo plucker. Teraz tylko epub i czasami PDF się liczy, bo azw to tragedia.
Jak dzieci... "Amazon może usunąć e-book z czytnika dowolnego użytkownika. " Zdaje się, że ich własny regulamin tego zabrania (= kupiłeś = twoje) a jedyny znany mi przypadek usuwania książek skończył się gratisem dla użyszkodników i zwrotem usuniętej publikacji. Wy w ogóle mieliście w życiu w ręku takiego Kindle?
Zgadzam się ze Stallmanem! Dlaczego ktoś nie tylko ma monitorować co czytam ale także decydować, czy mi na to pozwolić (możliwość zdalnego usunięcia książki z czytnika bez zgody czytelnika)?
Ja e-booki sam sobie robię, bez drm.

