Lulz Sec., hakerska grupa odpowiedzialna za ataki na Nintendo oraz CIA - uderza ponownie. Tym razem padło na organy ścigania w stanie Arizona. Ma być to protest przeciwko polityce imigracyjnej prowadzonej przez ten stan.

Lulz Sec.Prawo imigracyjne w Arizonie, jest często określane mianem "amerykańskiego apartheidu imigracyjnego". Regulacje żadnego stanu nie są bowiem tak restrykcyjne jak tam.
Zmiany wprowadzone w 2010 roku przez republikańską gubernator
Jan Brewer traktuje każdego nielegalnego imigranta jak przestępcę, który może zostać skazany na półroczny pobyt w więzieniu i karę grzywny. Co więcej, osoba nie mająca przy sobie dowodu potwierdzającego legalność jej pobytu, może zostać zatrzymana na 48 godzin w areszcie.
Polityka stanu Arizona od początku budzi wiele kontrowersji. Kampanie przeciwko niej zainicjował zespół
Rage Against the Machine, który zapowiedział, że do czasu zmian w prawie, nie zagra ani jednego koncertu w Arizonie.
Teraz z przygranicznym stanem USA walczy hakerska grupa
Lulz Sec. Cyberterroryści włamali się do D
epartamentu Bezpieczeństwa stanu Arizona. Jego strona jest na chwilę obecną niedostępna.
Lulz Sec., wraz z inną hakerską grupą -
Anonymous, dokonują od kilku tygodni masowych ataków na strony rządowe oraz witryny należące do dużych korporacji. Kilka dni temu brytyjska policja aresztowała domniemanego lidera
Lulz Sec. w Wielkiej Brytanii.
Ataki na strony należące do arizońskich organów ścigania pokazują, że
Lulz Sec. prowadzi szeroko zakrojoną działalność polityczną. Szykuje nam się e-rewolucja?