Nowe wydanie Windows zawiera wiele zmian. Niektóre są kontrowersyjne, a inne powszechnie chwalone. Aktualizacji doczekał się także ekran informujący o krytycznym błędzie systemu. Nowy Blue Screen of Death, w skrócie BSoD, a po polsku niebieski ekran śmierci, spogląda na użytkownika tak smutno, że aż nam go żal.
Ekran, który oficjalnie zwany jest
stop-error, pojawił się po raz pierwszy w 1985 roku w Windows 1.0. Swoją nazwę zawdzięcza kolorowi i początkowemu powiązaniu z komputerami IBM (firma bywa nazywana Big Blue). Jego jedynym zadaniem jest przekazanie użytkownikowi, że system właśnie się poddał i należy zrestartować komputer. Z
niebieskim ekranem śmierci spotkał się prawie każdy - dotyczy to nawet założyciela Microsoftu,
Billa Gatesa.
W
Windows 8 niebieski ekran wypełniony informacjami o zaistniałym błędzie doczekał się liftingu. Nowy BSoD, którego zdjęcie pojawiło się na facebookowej stronie
Chip Hazard, ma być znacznie przyjaźniejszy. Widnieje na nim napis:
twój pecet napotkał na problem, z którym sobie nie poradził i musi zostać zrestartowany. Oprócz tego, z ekranu spogląda na nas smutna buzia, która zdaje się wyrażać żal z powodu niepowodzenia.
Obecnie, informacje na temat samego błędu będą dostępne, ale nie wypełnią całego ekranu, tak jak miało to miejsce w poprzednich wydaniach Blue Screen of Death. Nowy ekran wygląda przyjaźnie i nawet dość zabawnie, ale z drugiej strony, zobaczenie go w niespodziewanym i nieodpowiednim momencie może znacznie zmniejszyć naszą sympatię do tej smutnej buzi na niebieskim ekranie.