Rękojmia dotyczy tylko osób prawnych, osoby fizyczne mogą skorzystać z niezgodności towaru z umową, obie trwają 2 lata a odpowiada sprzedawca. Co do gwarancji to nikt nikogo nie może ukarać, bo gwarancja jest dobrowolnym zobowiązaniem się producenta, a trwać może ile tam sobie producent wymyślił. Najważniejsze jest to, że sprzedawca nie może odmówić przyjęcia produktu na niezgodność towaru z umową czy rękojmię, owszem woli tego uniknąć bo wtedy to on odpowiada przed nami i nie może się zasłaniać opieszałością serwisu. Co do szczegółów polecam ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.
"Ggwarancja jest ustanawiana w drodze dobrowolnej umowy bądź oświadczenia dotyczącego umowy sprzedaży. Stanowi ona zatem wyłącznie dodatkowe uprawnienie uzyskiwane przez nabywcę od sprzedającego bądź producenta towaru. " Czy ktoś tu nie myli rękojmi z gwarancją? Producent MOŻE w ogóle nie udzielać gwarancji i nie ma prawa, które by go do tego zmusiło. Notamiast rękojmia sprzedawcy to co innego
Może Japkowi olewali prawa klienta, może prawo włoskie zrównuje gwarancję z "rękojmią" (btw: konsumenci w Polsce nie mają juz żadnej "rękojmi" - jest odpowiedzialność za niezgodność towaru z umową)? Faktem jest, że wielu ludzi z zagranicy próbuje mi wmówić, że w UE jest gwarancja na 2 lata... Zakładam, że w ich prawie nie ma tych 2 pojęć rozdzielonych.

