Serwis mikroblogowy Twitter poinformował o wprowadzeniu nowej możliwości blokowania wpisów w wybranych krajach. Wcześniej, gdy któryś z krajowych rządów zgłosił uzasadniony wniosek, serwis musiał zablokować kontrowersyjne "ćwierknięcie" na całym świecie.
Twitter podaje na swoim
blogu, że nie korzystał jeszcze z nowej możliwości, ale jeśli zablokuje jakieś
ćwierknięcie to dokładnie poinformuje użytkownika kiedy i dlaczego usunięto jego wpis. Ciekawe jednak, jak zachowa się serwis w przypadku, gdy blokady będzie domagał się represyjny rząd, który chce uciszyć swoich obywateli?
Serwis mikroblogowy uważa, że scenariusz taki jest mało prawdopodobny. Danny Sullivan z
MarketingLand.com dowiedział się od serwisu, że autorytarne rządy raczej ignorują Twittera lub
blokują go w całości zamiast domagania się usuwania pojedynczych wpisów. O blokadzie treści Twitter będzie informował specjalistów z dziedziny prawa oraz projekt
Chilling Effects.
Twitter pisze w dziale help center, że możliwość blokowania
ćwierknięć była potrzebna, by serwis mógł rozwijać się na całym świece. Serwis wyjaśnia, że po otrzymaniu uzasadnionego wniosku o usunięcie jakiegoś wpisu, może być niezbędne działanie polegające na wstrzymaniu dostępu do pewnych treści w określonych krajach.
Mimo wprowadzenia nowych możliwość, Twitter zapewnia, że jego dbałość o
wolność słowa jest tak silna jak nigdy.
Staramy się utrzymywać dostępność treści zawsze i wszędzie, gdy jest to możliwe. Jeśli jednak nie będzie to możliwe, to w przejrzysty sposób poinformujemy o tym użytkowników - podaje Twitter.