Diablo III - sześć powodów, dla których nie warto go kupić

Diablo III było jedną z najbardziej oczekiwanych gier ostatnich lat. W końcu po ponad dekadzie czekania, spadł meteor i przygoda zaczęła się na nowo. Z tej okazji w mediach zawrzało, portale "growe" nie pisały o niczym innym, a niektórzy cwaniacy postanowili zarobić na naiwnych i sprzedawali im klucze do wersji trial jako numery seryjne pełnych wersji. A gdy emocje popremierowe nieco opadły, okazało się, że nie wszystkim Diablo III przypadło do gustu. Oto sześć powodów, dlaczego nie warto zagrać w ten tytuł.

Powód 1 - fabuła. Historia opowiedziana w Diablo III okazała się rozczarowaniem dla wielu osób. Może jednak od samego początku: ponad dziesięć lat wymyślania fabuły, a efekt to kometa spadająca w miejsce, gdzie niegdyś pojawił się Diablo. Dalsze wydarzenia w grze, zdaniem wielu są tak epickie, że aż przerysowane. Trudno mówić o wciągającej, mrocznej historii - jest to raczej banalna opowiastka, przerywana często filmikami i będąca tylko tłem dla masowej eksterminacji potworów. W dodatku jest ona do bólu liniowa.

Diablo 3Kliknij, aby powiększyćDiablo 3

Powód 2 - Internet - aby aktywować grę i z niej korzystać, musimy być online. Do tego dochodzi konieczność posiadania konta na battle.net. Wszystko ok, jeżeli chcemy pograć w trybie kooperacji, jednak jeśli preferujemy samotny styl grania, jest to niepotrzebna trudność. Owszem, takie rozwiązanie ma za zadnie powstrzymać piractwo, ale może także zirytować. Tym bardziej, że póki co nie ma trybu PVP. Obiecany jest w którejś z nadchodzących łatek, ale jeśli człowiek płaci za produkt, chciałby mieć go w całości, prawda? Inna sprawa, że po premierze serwery zapychały się milionami maniaków Diablo i co chwila gra była przerywana. Dziwne ze strony Blizzarda, że znając zainteresowanie grą nie przygotował się na to. Fakt ten szokuje tym bardziej, że przecież producent Diablo 3 ma ogromne doświadczenie w zarządzaniu grami sieciowymi. A wracając do trybu dla pojedynczego gracza - jeśli w domu dzielimy łącze z innymi osobami, które akurat w tym czasie przeglądają strony, mogą przytrafiać się lagi.

Zobacz również:

Diablo 3 umiejętnościKliknij, aby powiększyćDiablo 3 umiejętnościPowód 3 - zapożyczenia z MMO. Czyli dom aukcyjny, a wraz z nim możliwość kupowania wirtualnych przedmiotów od innych graczy - także za realne pieniądze oczywiście (co zostanie aktywowane w późniejszym terminie). Kolejny ukłon w stronę mmorpg, a szczególnie World of Warcraft, to automatyczne rozdawanie punktów pomiędzy statystyki postaci. Z drugiej jednak strony obie gry robi ta sama firma, więc trudno się dziwić. Miłośnicy Diablo podzielili się na tych, dla których jest to karygodne i tych, którym to całkowicie odpowiada.

Powód 4 - casualowość - wielu weteranów jedynki i dwójki narzeka, że Diablo III jest zbyt casualowy. Wspomniany system rozwoju postaci, mało rozbudowane lokacje zewnętrzne, a także zbyt łatwy poziom "Normal", który należałoby właściwie traktować jako tutorial - dopiero od Inferno zaczynają się zmagania hardkorów. Wszystko w nieco zbyt kolorowej, trochę cukierkowej kolorystyce.

Diablo 3 InfernoKliknij, aby powiększyćDiablo 3 InfernoPowód 5 - gameplay - dla ludzi, którzy grali w jedynkę i dwójkę brak drzewka rozwoju postaci może okazać się trudny do przetrawienia. Pół biedy, że można wybierać umiejętności, ale w praktyce tylko kilka z nich jest tak naprawdę przydatnych i resztę można by sobie spokojnie darować. Nadto, niektóre misje są dość idiotyczne - ożywiamy martwego bossa tylko po to… aby go zabić ponownie. Pewnym novum jest możliwość tworzenia postaci żeńskiej lub męskiej, jednak w praktyce oznacza to, że jedna ma biust, druga nie - różnic w statystykach nie uświadczysz. Jak się domyślam, Blizzard nie chciał być okrzyknięty firmą seksistowską, która preferuje jedną z płci. Takie czasy.

Diablo 3 awansKliknij, aby powiększyćDiablo 3 awansPowód 6 - bitwy - przy większej ilości postaci walka jest całkowitym chaosem, a to przez fakt, że nasi najemnicy stoją za blisko, a czary i umiejętności powodują, że na ekranie widzimy mnóstwo świetnych animacji, skutecznie zasłaniających nam postacie. Zdarza się, że rąbiemy po prostu na ślepo. Oczywiście starcia wyglądają diabelnie efektownie, jednak może to czasem zirytować.

Wymienione powyżej powody nie muszą wszystkim przeszkadzać. Jeśli ktoś nie zarywał nocy nad Diablo i Diablo 2, może nawet ich nie zauważyć. Jednak pozostaje pytanie - czy jeśli tytuł ten nie miałby "Diablo" w nazwie, różniłby się czymkolwiek od wielu innych gier hack'n'slash? Jeśli tak, to czym?