Przyszłe CPU Intela: efektywność energetyczna będzie ważniejsza od wydajności

Intel szykuje się powoli do przejścia na nową technologię. Zapowiada, że wraz z nią będziemy musieli zapomnieć o wzroście wydajności, do której przyzwyczaiły nas kolejne generacje obecnych procesorów. W zamian za to zaoszczędzimy na prądzie i będziemy mogli cieszyć się z dłuższej pracy na baterii przenośnych urządzeń.

Co roku Intel zachwala swoje osiągnięcia w zakresie poprawy efektywności energetycznej swoich procesorów: procesory Skylake są pod tym względem lepsze od układów Broadwell, które z kolei podobnie wypadają na tle układów Haswell. Za kilka lat na rynku pojawią się jednak układy, w przypadku których wspomniana efektywność będzie znacznie ważniejsza od wydajności.

Dlaczego?

Podczas International Solid State Circuits Conference w San Francisco William Holt z firmy Intel przyznał, że obecnie wykorzystywana przy produkcji procesorów technologia zbliży się w ciągu maksymalnie pięciu lat do granic swoich możliwości. Jego firma musi się więc przygotować na poważne zmiany, które wiążą się z wdrożeniem nowej technologii. Obecnie brane są pod uwagę dwie kandydatury: tunelowanie kwantowe i spintronika (faworyt).

Zobacz również:

Holt twierdzi, że nowe technologie nie zapewniają jednak korzyści w zakresie wydajności względem tradycyjnych tranzystorów krzemowych. To zaś oznacza, że korzystające z nich przyszłe procesory nie będą oferowały takiego wzrostu wydajności, do jakiego przyzwyczailiśmy się przez ostatnie lata. W zamian za to czekają nas jednak znaczne usprawnienia w zakresie efektywności energetycznej, czyli elementu szalenie ważnego m.in. w przypadku o urządzeń przenośnych, Internetu Rzeczy i usług cloud computing.