iPhone 5C: FBI dobrało się do danych. Z Touch ID też sobie poradzi?

Należący do muzułmańskiego terrorysty iPhone 5C poddał się w końcu i udostępnił dane agentom FBI. To rysa na wizerunku Apple, która budzi wątpliwości co do skuteczności stosowanych przez nią rozwiązań dbających o bezpieczeństwo danych.

W ostatnich miesiącach byliśmy świadkami przepychanek pomiędzy Apple i agencją FBI, która żądała udostępnienia specjalnej wersji iOS umożliwiającej dobranie się do danych zgromadzonych w smartfonie iPhone 5C należącym do muzułmańskiego małżeństwa odpowiedzialnego za masakrę 14 chrześcijan w San Bernardino. Dzisiaj wiemy już, że sprawa ta nie będzie kontynuowana przed sądem ponieważ agencja FBI poinformowała, iż udało jej się znaleźć sposób na złamanie zabezpieczeń wspomnianego iPhone'a. Obecnie podejrzewa się, że pomogła jej w tym za odpowiednią zapłatę izraelska firma Cellebrite.

FBI vs. Apple: 1 do 0

Agencja FBI wygrała tę potyczkę. Jednocześnie nie podała szczegółów na temat luki (i być może w ogóle tego nie zrobi), która pozwoliła jej na dobranie się do danych terrorysty. Z pewnością nie działa to korzystnie na wizerunek firmy Apple jako dostawcy w 100% bezpiecznych rozwiązań. Pomimo tego, że już zapowiedziała ona udostępnienie aktualizacji łatającej wszystkie znalezione przez nią luki, bardzo dbający o swoją prywatność klienci będą być może poddawali w wątpliwość bezpieczeństwo "jabłkowej" mobilnej platformy. Oczywiście amerykańska firma może bronić się podkreślając, że nowsze wersje iPhone'ów posiadają nowe sprzętowe rozwiązania takie jak Touch ID. Część konsumentów zapewne uzna jednak, że i te zabezpieczenia można złamać z czym się zgadzam: to tylko kwestia czasu i odpowiedniej nagrody oferowanej przez agencje rządowe...

Zobacz również: