5 najlepszych ekranizacji gier komputerowych

Gry komputerowe nie mają szczęścia do reżyserów, którzy chcą je przenieść na duży ekran. Niemal każdy fan rozrywki elektronicznej kojarzy człowieka nazwiskiem Uwe Boll i jego "twórczość". Jednak ekranizacje gier to również produkcje ponadprzeciętne - zobaczcie sami.

Ciężko jest wybrać pięć najlepszych tytułów filmów, które bazują na grach komputerowych. Jakość większości jest raczej marna i bardzo często nie mają z grą nic wspólnego poza samym tytułem. Chociaż "na bezrybiu i rak ryba", to postaraliśmy się w miarę obiektywnie przyjrzeć wielu produkcjom.

Oto lista 5 najlepszych ekranizacji gier. Od razu uprzedzam, że najnowszego Prince of Persia na liście nie znajdziecie. Dlaczego? Teoretycznie gra miała być przeniesieniem tak zwanej "mrocznej trylogii", ale w efekcie okazało się, że Zapomniane Piaski jedynie bazowały na popularności tej serii gier. Zaowocowało to wydaniem tytułu opowiadającego historię z filmu kilka tygodni po jego premierze.

Stąd też ciężko rozpatrywać Prince of Persia: Zapomniane Piaski stricte jako ekranizację gry, skoro był to raczej reset całego cyklu. Oczywiście powstała również cała masa filmów fanowskich na podstawie wielu gier, jednak taka lista to temat na osobny artykuł - ciężko bowiem nazwać krótkometrażowe filmy fanów, choćby były nawet nie wiem jak dobre, ekranizacjami.

5. Resident Evil (2002)

Zaczniemy od najbardziej kontrowersyjnego tytułu. Film jest dość przeciętny, jak na standardy kinematografii, ale też pozostaje jednym z lepszych w kategorii ekranizacji gier. Resident Evil stanowi swoiste połączenie fabuły znanej z pierwszej i drugiej części gry. Opowiada historię tajnych prac korporacji Umbrella nad wirusem T. Wszystko odbywa się w podziemnej placówce na obrzeżach Raccoon City.

Paul W. S. Anderson opowiedział historię Alice, w którą wcieliła się Milla Jovovich, a zrobił to w dość ciekawy sposób - poprzez pozbawienie jej pamięci i umożliwienie widzom odkrywania sekretów Umbrelli razem z główną bohaterką. Poza garstką scen film nie zachwycał, ani nie trzymał w napięciu. Podobnie sprawa wygląda z efektami i aktorstwem, chociaż tutaj warto zwrócić uwagę na wykonanie Red Queen i obsadę, w której widzimy między innymi Michelle Rodriguez.

Film z budżetem około 33 milionów dolarów przyniósł ponad 102 miliony zysku, więc oczywiste było, że powstaną kontynuacje. Już w 2004 roku na ekrany trafił Resident Evil: Apocalypse, po którym trzy lata przyszło nam czekać na Extiction, a w zeszłym roku uraczeni zostaliśmy Afterlife. Jednak ich poziom to równia pochyła, a sama seria bardziej skierowała się w kierunku kina rozrywkowego niż próby przenoszenia kolejnych części gry na ekrany kinowe.

W 2009 roku sytuację próbował ratować Capcom i stworzył Resident Evil: Degeneration, który został wydany jedynie na DVD. Film okazał się być na poziomie porównywalnym z pozostałymi częściami serii, czyli znowu otrzymaliśmy kino rozrywkowe z dodatkiem kilku zombie.

Chociaż Resident Evil z 2002 roku był tytułem względnie dobrym - przynajmniej w porównaniu do reszty serii oraz produkcji spod znaku Uwe Bolla - to osobiście uważam go za najsłabszy ze wszystkich przedstawionych tutaj na liście.


Zobacz również