8 powodów, dla których powinieneś przesiąść się na Linuksa

Świat systemów operacyjnych nie kończy się na Windows XP i Viście. Nie kończy się też na Mac OS X coraz bardziej zyskującym na popularności w Stanach Zjednoczonych (w Polsce jest to system wybitnie niszowy). Od wielu lat na rynku obecny jest jeszcze jeden gracz: Linux. Z każdym rokiem zdobywa on zwolenników, pojawiające się co kilka miesięcy nowe wersje Ubuntu, openSUSE czy Fedory coraz doskonalej obsługują sprzęt. Dawne problemy Linuksa odeszły w niepamięć, niemal wszystko jest łatwe, przyjazne i wygodne aż do bólu. Nawet angielskie komunikaty należą już do rzadkości, a oprogramowanie instaluje się dwoma kliknięciami. Nie sądzisz, że nadszedł czas na zmiany?

Nikt już nie pamięta sytuacji, w której do skonfigurowania środowiska graficznego trzeba było podać model RAMDAC-a i wersję chipsetu zamontowaną na karcie. Dzieci znowu straszy się wilkami i czarownicami, a nie poleceniem mount, z którego składnią trzeba się było zapoznać przed skorzystaniem z przenośnego odtwarzacza audio. Linux zmienił się nie do poznania. Postęp może nie jest tak szybki, jak by się chciało, ale przeoczyć go nie sposób. Dla tych, którzy jeszcze się wahają, zebraliśmy osiem powodów świadczących zdecydowanie na korzyść Linuksa.

1. Jest za darmo

Linux dystrybuowany jest na licencji open source. Oczywiście nie oznacza to, że musi być darmowy - widać to po przykładzie choćby Novella i jego wersji SUSE przeznaczonej dla przedsiębiorstw. Rynek wykształcił się jednak tak, że dystrybucje komercyjne stanowią niszę. Jeśli coś ma zdobyć popularność, musi być darmowe.

Dlatego twórcy rozmaitych odmian Linuksa albo pracują nad systemami hobbystycznie, albo nastawiają się na zyski z usług. Próba wtłoczenia starego modelu biznesowego w ramy Open Source może skończyć się porażką, o czym świadczą chociaż duże problemy 4Front Technologies.

Ubuntu z uaktywnionym efektem Expo. Użytkownik ma dostęp do wszystkich czterech pulpitów, uwagę zwracają ozdobniki okien przypominające te w systemie Windows Vista

Ubuntu z uaktywnionym efektem Expo. Użytkownik ma dostęp do wszystkich czterech pulpitów, uwagę zwracają ozdobniki okien przypominające te w systemie Windows Vista

Canonical, firma odpowiedzialna za Ubuntu, obiecuje, że tworzony przez nią system zawsze będzie darmowy. W każdej chwili możesz pobrać z Internetu obraz ISO, wypalić go na płycie CD i zainstalować bez obaw na domowym komputerze. W zastosowaniach komercyjnych wcale nie jest gorzej. Ze względu na kreatywność urzędników skarbowych trzeba tylko wykazać się sprytem: zwykle wystarczy zakup pisma "na firmę". Oczywiście w magazynie musi znaleźć się płyta CD lub DVD z wybraną dystrybucją Linuksa.

Podkreślmy to jeszcze raz: licencja open source nie oznacza darmowości. Jednak dzięki prawom rynku na razie możemy cieszyć się wieloma dystrybucjami nie płacąc za nie ani złotówki.

2. Jest ładniejszy

Nie łudźmy się: cena sobie, funkcjonalność sobie, a system powinien być ładny. Normalny człowiek nie wybierze szpetnego, porysowanego samochodu tylko dlatego, że jest o kilka złotych tańszy niż wersja, która dopiero co wyjechała z fabryki i aż lśni.

Wybierając odpowiedni motyw graficzny i instalując czcionki - uwaga na ograniczenia licencyjne! - możesz upodobnić Linuksa do Mac OS X i Windows XP lub Visty. Ale na tym nie koniec. Jeśli skorzystasz z Compiz Fusion, zaskoczy cię liczba możliwych fajerwerków graficznych.

Efekt deszczu, efekt wody, wygodne przełączanie między wieloma pulpitami, efekt spalania czy rozpadania się okien w drobne kawałki - to tylko drobna część tego, co Linux ma ci do zaoferowania. Flip 3D w Viście może się schować.

A że to wszystko mało użyteczne? Cóż, niektórzy jeżdżą samochodami lśniącymi, inni wybierają obdrapane. Jak kto lubi.


Zobacz również