Age of Empires III

W końcu Microsoft przypomniał sobie o naszych blaszakach i miłośnikach strategii. Trzecia część flagowego tytułu Microsoftu powraca! ''Age of Empires III: Age of Discovery'' zagości na naszych komputerach już jesienią, a my na razie zapraszamy do czytania naszej mega zapowiedzi!

W końcu Microsoft przypomniał sobie o naszych blaszakach i miłośnikach strategii. Trzecia część flagowego tytułu Microsoftu powraca! ''Age of Empires III: Age of Discovery'' zagości na naszych komputerach już jesienią, a my na razie zapraszamy do czytania naszej mega zapowiedzi!

Dla wielu "Age of Empires" to najlepszy RTS, jaki kiedykolwiek powstał. Gra pojawiła się w czasach, gdy jeszcze nazwa RTS nic nie znaczyła. Całość była swoistym połączeniem kultowej "Cywilizacji" z szybką rozgrywką w stylu "Command & Conquer". Taka mieszanka okazała się naprawdę wyśmienita i bardzo szybko zyskała sobie rzesze wielbicieli, których zresztą ma aż po dziś dzień. Przez długie lata konkurowała z innym kultowym RTS - "Starcraft" - o palmę pierwszeństwa wśród strategii czasu rzeczywistego. Przegrała wprawdzie w końcu, głównie za sprawą dosyć słabego trybu multi, ale mimo to w kilka lat później na rynku pojawił się sequel hitu Microsoftu. Tym razem - zamiast w rolę starożytnych władców - gracze wcielali się w średniowiecznych monarchów; stąd też i podtytuł "Age of Kings". Gra była wprawdzie bardzo dobra, ale czasy świetności klasycznych RTS już się kończyły, a i ona sama nie oferowała dużo więcej niż jedynka. Zmieniła się grafika, sceneria, jednostki i wprowadzono parę innowacji, ale było to za mało, aby zatrząść - tak jak dawniej - posadami rynku. Mimo wszystko w "AoE II" można było pograć z wielką przyjemnością, a o popularności "dwójki" może świadczyć chociażby fakt, iż wiele innych, późniejszych gier RTS korzystało właśnie z silnika, na jakim była ona oparta.

Jednak od premiery drugiej części upłynęło już sporo czasu. Większość graczy zapomniała o świetnej serii "Age of Empires", a Microsoft zaczął się znów kojarzyć wszystkim z okienkami i nieprzyjemnymi błędami. Gdy wujek Bill zajął się konsolami, większość straciła nadzieję, iż oprócz corocznych edycji symulatorów pojawi się jeszcze coś ciekawego na nasze PC. Tymczasem wcale nie tak nie dawno runęła wieść - w produkcji jest następna, trzecia już część AoE!

Swego czasu mówiło się, iż gra ma nosić podtytuł "Age of Discovery". Nie wiadomo czy ostatecznie twórcy zdecydują się na ów tytuł, jednak pasuje on idealnie do opisywanej przeze mnie produkcji. Obejmuje ona bowiem okres pomiędzy 1500 a 1800 rokiem. Zaczyna się więc dokładnie wtedy, gdy skończyła poprzednia. Oczywiście do dyspozycji zostaną oddane nam wszystkie wielkie mocarstwa tego okresu. Wybierać będzie można między Anglikami, Francuzami, Hiszpanami, Holendrami, Portugalczykami, Rosjanami, Niemcami czy nawet Turkami. Pojawią się też bardziej egzotyczne nacje - Aztekowie lub Inkowie. Na razie jednak nie wiadomo dokładnie, którymi z państw będzie można rozegrać osobne kampanie. Udało się nam dowiedzieć, iż specjalną kampanię przygotowano dla Hiszpanów. Przedstawiać ma ona m.in. podbój nowego świata oraz czasy Wielkiej Armady. Osobna też na pewno obejmie dzieje Anglików i Francuzów. Zapewne zdobędziemy także szansę poprowadzenia do boju armii Rosjan oraz Niemców. Nieoficjalnie mówi się również o kampanii tureckiej - będzie można próbować podbić całą Europę... Szkoda tylko, że nie zdecydowano się na umieszczenie osobnej kampanii dla Polaków. Przypuszczalnie za to będzie można parokrotnie z nami...powalczyć. Jednak całość rozgrywki skoncentruje się na podbijaniu nowego świata i późniejszych wojnach kolonialnych. Pozostałe misje, czy też kampanie, mają być tylko dodatkiem.

W samej kampanii uświadczymy także trochę zmian i innowacji.

Po pierwsze - w zależności od naszych działań i wysiłków za każdym razem nieco inaczej będą wyglądały kolejne misje. Do celu ma prowadzić nie jedna droga, a kilka. Często będzie można wybierać miedzy dwoma różnorodnymi wersjami wydarzeń. W przeciwieństwie do poprzedniej części, nie zawsze kampania będzie się kończyła zgodnie z prawdą historyczną. Najlepsi będą mogli ją zmienić i poprowadzić w nieco innym kierunku. Także sama budowa misji ma być bardziej zróżnicowana. Teraz nie będzie to tylko "rozbuduj swoją bazę i zniszcz wroga"... Często będziemy mieli do czynienia z misjami-bitwami, z oblężeniami miast czy nawet - wzorem Warcrafta - nieco podobnymi do RPG zadaniami, gdzie dowodzić będzie można tylko małym oddziałem wojska. Na nudę, tak wszechobecną w kampaniach poprzednich AoE, nie będzie tu można raczej narzekać.

Po drugie - w samej grze zwiększy się także rola herosów. Tym razem mają dysponować, zgodnie z najnowszą modą, specjalnymi umiejętnościami i być może nawet poziomami doświadczenia. Plotki także mówią, iż część oddziałów oraz surowców ma przechodzić z jednej misji do następnej. Mimo to, dalej będzie to stare, dobre, klasyczne "Age of Empires" - a nie gra w stylu modnego obecnie Total War.

Największe emocje budzi jednak wprowadzenie do gry opcji "Miasta Macierzystego" ("Home City"), w którym będziemy mogli dokonywać ulepszeń, sprzedawać zdobyte surowce, kupować nowe... Za wykonanie poszczególnych zadań w trakcie danej misji otrzymamy także specjalne punkty. Otrzymane tymi drogami fundusze będzie można wydać w metropolii swojego państwa. A - zapewniam Was - jest na co wydawać. Można nabyć artefakty, które pomogą nam w następnej walce, zwerbować oddziały, czy nawet rozbudować macierzyste miasto. Czasami będę to także nowe technologie lub na przykład możliwość wezwania wsparcia z ojczyzny w krytycznym momencie danej misji. Takie rozwiązanie ma znacznie uatrakcyjnić grę i spowodować, iż niezbędne okaże się myślenie strategiczne w ramach całej kampanii, a nie tylko w pojedynczych jej etapach. To właśnie często od odpowiedniego wydania i zainwestowania zdobytych podczas misji środków będzie zależało powodzenie lub porażka w następnej batalii.

Ostatnio we wszystkich strategiach czasu rzeczywistego panuje ogromna moda na spłycanie rozgrywki. Im gra prostsza oraz im mniej skomplikowane nią reguły rządzą, tym lepiej. W zasadzie duża część współczesnych strategii sprowadza się tylko do rozgrywania bitew. Takie sprawy jak ekonomia czy nawet stawianie nowych budynków często zostają zautomatyzowane lub nawet zupełnie pominięte. Jednak ludzie z Easemblet Studios obiecują, iż nowe AoE będzie kontynuować tradycje poprzednich części cyklu. Wygląda na to, że to co kiedyś było sztampą, teraz okaże się nowatorskie!

Będziemy więc mieli dalej do czynienia z ekonomicznym RTS-em, gdzie przede wszystkim, liczy się odpowiednie planowanie, ekonomia, a dopiero na końcu zdolności dowodzenia i szybkość "klikania". Co więcej - nowe Age of Empires ma być jeszcze bardziej skomplikowane niż poprzednie części cyklu! W grze znajdziemy masę budynków, z których wiele połączonych zostanie ze sobą więziami ekonomicznymi podobnymi do tych, jakie były w starszych odsłonach serii "The Settlers". "Age of Empires III" dużego znaczenia nabierze także handel surowcami. Wracając jednak do budynków - znajdziemy w grze zarówno malutkie chatki chłopów, gospodarstwa rolne, jak i ogromne zamki czy majestatyczne katedry. W przeciwieństwie do wcześniejszych części, tym razem, poszczególne nacje nie będą się różnić tylko samym wyglądem. Każde z państw ma dysponować swoim własnym, unikalnym wachlarzem budynków. I nie chodzi mi tutaj tylko o kilka specjalnych budowli, ale właśnie o większość dostępnych struktur. To samo ma się tyczyć jednostek... Jak obiecują twórcy - w końcu gra każdym z państw będzie wyglądać nieco inaczej. W poprzednich bowiem częściach niezależnie od tego czy grało się Chińczykami, czy Anglikami, taktyka i strategia były prawie takie same. Teraz ma się to nareszcie zmienić, a gra pod tym względem zacznie trochę przypominać "Starcrafta", gdzie każda rasa wymagała zupełnie innej taktyki, zaś nawet mistrzowie grający jedną, zwykle nie radzili sobie inną. Wprawdzie tutaj gra Anglikami i Francuzami nie będzie się oczywiście aż tak różnić od sterowania Zergami czy Protosami, ale pewne różnice będę widoczne. Aby było jeszcze ciekawiej, każda z ras ma posiadać - już chyba tradycyjnie - szereg ekonomicznych bonusów (głównie procentowych).

W grze, wzorem chociażby dodatku (Conquer) do "dwójki", pojawi się cała masa ułatwień dla graczy. Wiele niewygodnych spraw zostanie zautomatyzowanych. Dotyczy to zwłaszcza pracy wieśniaków oraz innych spraw związanych z ekonomią. Okazuje się to konieczne, bowiem nowa część gry stanie jeszcze bardziej skomplikowana. Mapy mają być większe nawet kilka razy niż poprzednio, a łączny limit populacji ma wzrosnąć nawet czterokrotnie. Tutaj gra upodabnia się nieco do innego świetnego RTS - "Cossacks'. W nowym AoE również będzie często dochodziło do wielkich bitew z udziałem nieraz kilkuset jednostek naraz! Aby umożliwić tak wielkie bitwy, zupełnie przebudowano system dowodzenia wojskiem. Wystarczy zgrupować jednostki i nadać im odpowiedni szyk, by przez całą trasę pochodu same już go zachowywały. Mają się już nie zdarzać takie sytuacje jak dawniej, że byle potyczka czy przeszkoda terenowa powodowała rozlezienie się wojska na wszystkie strony. Co ciekawe - niektóre typy jednostek, po złączeniu ich w większy oddział, będą automatycznie przyjmowały właściwą dla siebie taktykę. Muszkieterzy - dla przykładu - mają chodzić w podwójnej linii, aby zwiększyć skuteczność ostrzału. Gra ma także sama inteligentnie rozstawiać armię w polu, gdy w grupie znajdzie się więcej niż jeden typ żołnierzy. Mając w wojsku i muszkieterów, i jazdę, automatycznie konni zostaną ustawieni na flankach naszej piechoty. Gdy do tego dołączą działa - znajdą się one znów we właściwym dla siebie miejscu.

Oczywiście gracz będzie mógł dowolnie modyfikować ustawienia taktyczne grupy. Pojawi się nawet edytor taktyki. To właśnie odpowiednie zastosowanie i dopasowanie szyków oraz ustawień wojska do danej sytuacji ma być podstawą zwycięstwa w nowym AoE. Jednak całość zostanie zautomatyzowana tak, aby jak najłatwiej było dowodzić dużymi grupami wojska. Co więcej - jednostki mają też dysponować specjalnymi wzorcami zachowań. Muszkieterzy najpierw wystrzelą salwy karabinowe, a potem - na rozkaz - rzucą się wprost na bagnety. Indiańska jazda nie będzie atakować bezpośrednio, tylko - wzorem westernów - galopować wokoło wrogów i ostrzeliwać ich. Kawaleria szybko dopadnie wrogich dział i wytnie ich obsadę. Pikinierzy zawsze będą się starali utrzymywać zwarte szyki... Nieoficjalnie mówi się też o wprowadzeniu morale dla grup jednostek. Gdy zostanie ono złamane, armia po prostu zacznie uciekać; gdy jednak będzie wysokie, żołnierze walczyć mają znacznie skuteczniej. W trakcie walki pojawią się tez różnorakie bonusy. Jeżeli żołnierze będą strzelać salwami, okażą się one skuteczniejsze od zwykłego, pojedynczego ognia. Kawaleria, atakująca z odpowiedniego dystansu i mogąca nabrać odpowiedniego rozpędu, otrzyma znowuż bonus szarży. Wszystkie te pomysły i zmiany mają ułatwić operowanie naprawdę dużymi armiami i sprawić, że walka w nowym AoE będzie wymagała zastosowania prawdziwej taktyki, a nie tylko jak najszybszego klikania myszką.

Grę w zasadzie można opisać słowami: więcej, lepiej, ładniej. Wszystkiego będzie tu więcej niż w poprzednich częściach. Samych budynków, jakie znajdą się w najnowszej odsłonie gry, ma być podobno trzy razy więcej niż w dwójce. Ciekawie zapowiadają się ich projekty. Zrezygnowano z nieruchomych brył - teraz całość będzie pięknie animowana. W kuźniach zobaczymy pracujących robotników, w kopalni (tak - to jeden z nowych budynków) ciągle ma wrzeć praca, nad hutami unosić się będzie cały czas czarny dym, a wokół indiańskich namiotów ujrzymy tańczących wojowników. Dzięki temu miasta i osady mają być pełne życia. Novum stanowią także postacie mieszkańców chodzących swobodnie po ulicach miasta. Niby mały bajer, a cieszy oraz powoduje, że metropolie w trójce nareszcie zaczną przypominać prawdziwe, żyjące miasta.

Grafika wygląda naprawdę cudnie! Można śmiało powiedzieć, że czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. W grze zastosowano chociażby dobowy cykl zmian pory dnia i nocy. Zupełnie inaczej wygląda świat w samo południe, a zupełnie inaczej, gdy dzień zbliża się ku końcowi. Można wtedy oglądać piękne zachody słońca oraz podziwiać tonące w tęczowych kolorach jeziora. W lasach powoli kiwają się na wietrze niesamowicie dopracowane drzewa. W rzekach płynie krystalicznie czysta woda. Gdzieniegdzie widać najróżniejsze zwierzęta, na niebie ptaki. Wszystko to z użyciem najnowszych bajerów graficznych(m.in. Pixel Shader w wersji 3.0). Całość wygląda po prostu porażająco, wszystko jest perfekcyjnie dopracowane, a modele niezwykle szczegółowe. Także animacja postaci zachwyca i może równać się z tym, co widzieliśmy chociażby w dobrych FPS. Wszystkie te cuda można oglądać przy dowolnym przybliżeniu i pod dowolnym kątem...

Niezwykle ciekawie zapowiada się zastosowany w grze moduł odpowiedzialny za realistyczną fizykę. Zapytacie zapewne, po co komu fizyka w RTS? Spieszę z wytłumaczeniem. Otóż w AoE III pojawi się coś na kształt systemu Havock. Każda postać ugodzona pociskiem zachowa się w pełni "naturalnie". To jeszcze nic - pełnię możliwości widzimy dopiero podczas strzału z naprawdę "grubej rury" czyli działa. Wtedy trafione postacie rozlatują się na kawałki, koziołkują widowiskowo po ziemi lub są wyrzucane w powietrze. To samo się tyczy innych elementów mapy. Ostrzeliwane drzewo przewraca się i łamie w sposób niezwykle realistyczny (może przygnieść człowieka!). Najlepsze jednak przed nami! Dotychczas we wszystkich RTS poziom zniszczenia budowli był obrazowany tylko "kreską" (lub "paskiem" - jak kto woli), a każdy budynek miał daną ilość Punktów Wytrzymałości. Zwykle im bardziej coś było zniszczone, tym większy ogień unosił się z budynku... Koniec z tym! Teraz obiekty będą rujnowane w naprawdę realistyczny sposób. Pocisk z działa wybije po prostu wielką dziurę w ścianie, zaś gracz będzie mógł obserwować lecące na wszystkie strony cegły. Po kilku trafieniach dom się zawali, a jego szczątki stworzą jedno wielkie rumowisko - koniec więc ze sztucznie "wypalonymi miejscami po budynkach".

Gra ukaże się w listopadzie tego roku. Naprawdę jest na co czekać. Produkt zapowiada się wspaniale: masa nowatorskich i ciekawych rozwiązań, niesamowita oprawa graficzna i do tego zachowane wszystko to, co czyniło poprzednie części cyklu tak wielkimi hitami... Zasada "więcej, lepiej, ładniej" sprawdza się tu doskonale. Miejmy tylko nadzieję, iż gra nadal będzie miała w sobie największy atut poprzednich części cyklu - ogromną grywalność. Niepokoi jednak właściwie brak wiadomości o trybie multi, który niestety we wszystkich grach AoE był niezbyt udany. Oby tym razem stało się inaczej. No cóż... czekamy!


Zobacz również