Aktualizacja Google Plus. Jest ładnie, ale zupełnie niefunkcjonalnie

Oficjalna aplikacja do obsługi serwisu społecznościowego Google Plus doczekała się aktualizacji. Nie jest to uaktualnienie poprawiające niedociągnięcia, a kompletne przemeblowanie programu. I nie jesteśmy nim zachwyceni, bo program stracił swoją przejrzystość i warto się dwukrotnie zastanowić przed jego instalacją.

Nowy wygląd aplikacji Google Plus

Nowy wygląd aplikacji Google Plus

Konkurent Facebooka

W zeszłym roku Google wprowadził znienacka do internetu przyciski +1. Z początku nie było wiadomo, do czego one mają służyć, ale wraz z premierą swojego serwisu Google Plus firma z Mountain View rozwiała wątpliwości. “Plusjedynki" to odpowiednik Facebookowego “Lubię to!", a serwis Google Plus ma za zadanie bezpośrednio z nim konkurować na rynku społecznościowym. Mimo poprzednich porażek na tym polu Google ruszył z ofensywą, a niedługo po premierze serwisu pojawiły się aplikacje mobilne dla systemów Android i iOS oraz mobilna strona internetowa. Z początku przypominały one oczywiście głównego konkurenta, Facebooka. Na dzień dzisiejszy widać, że oba serwisy jednak poszły w dwie różne strony - zarówno w wersjach mobilnych, jak i tych standardowych. Co ciekawe i zaskakujące, ostatnia, największa jak dotąd aktualizacja aplikacji mobilnej Google Plus, o której dziś informujemy, pojawiła się najpierw na... systemie iOS od Apple. Wcześniej mieli dostęp do niej użytkownicy iPhone’ów, iPadów i iPodów Touch. Chociaż system Android pochodzi od Google, to użytkownicy smartfonów i tabletów spod znaku zielonego robota musieli czekać na aplikację dłużej - aż do dziś.

Nowe funkcje

W najnowszej wersji aplikacji pierwsze co rzuca się w oczy, to brak ekranu głównego ze skrótami w postaci kwadratów. To akurat bardzo dobra decyzja, a podobny ekran zniknął już dawno temu z aplikacji Facebooka. Przenoszeni jesteśmy wprost do widoku wpisów, a poprzez tapnięcie w lewy, górny róg uruchamiamy menu. Podobnie wygląda to w mobilnym Facebook’u, ale wiele aplikacji mobilnych (zwłaszcza tych wydawanych wcześniej, lub jednocześnie z Androidową wersją na system iOS) stosuje podobne rozwiązanie - chociażby Instagram lub Steam. Zupełnie zmieniony została najważniejsza część aplikacji, czyli strumień wpisów. Jest on teraz bardzo pstrokaty, a każdy wpis to pole tekstu nad grafiką. Wpisy, w których załączona jest dodatkowa grafika lub link z miniaturą wyświetlane są na jej tle, a gdy dany post nie ma dodatku w postaci obrazka, wyświetlany jest na białym lub czarnym tle. Wizualnie, na pierwszy rzut oka wygląda to super, ale po chwili korzystania takie pomieszanie kolorów bardzo negatywnie odbija się na przejrzystości. Wpisy niemal na przemian zmieniają kolor tekstu z czarnego na biały - prawdopodobnie dopasowując się do grafiki pod spodem. Niestety, niektóre z nich posiadają białe tło przy białym napisie, przez to przeczytanie ich graniczy z cudem. Co więcej, obrócenie telefonu do trybu landscape sprawia, że tekst jest rozłożony szerzej niż grafiki, spod których wychodzi na połowie ekranu jednokolorowe tło. Wygląda to naprawdę źle. Na osłodę warto dodać, że od tej pory można zapisywać zdjęcia wyświetlone w aplikacji w celu umieszczenia ich np. na tapecie. Możliwe jest także danie “+1" z poziomu strumienia wpisów i edycja własnych postów, której dotychczas brakowało

Nowe menu w stylu iOS

Nowe menu w stylu iOS

Messenger i Hangouts

Jedną z największych bolączek mobilnego Google Plus jest naszym zdaniem komunikator o nazwie Messenger, wbudowany w aplikację. Umożliwia on rozmowy tekstowe między użytkownikami portalu, ale tylko tymi, którzy korzystają z niego... mobilnie. Jest to strasznie niewygodne, bo po rozpoczęciu rozmowy z poziomu telefonu nie możemy przenieść jej do okna przeglądarki, ani z poziomu komputera przejrzeć archiwum wiadomości. Tym bardziej jest to dziwne, gdy Google posiada przecież, zintegrowany z systemem, własny komunikator GTalk - obsługiwany zarówno na urządzeniach mobilnych, w Gmailu, jak i przeglądarkowej wersji serwisu Google Plus. Jedynym plusem Messengera jest łatwość, z jaką można rozpocząć z innymi osobami Hangouts - po polsku Spotkania, czyli wideokonferencje realizowane za pomocą platformy Google Plus. Są one jedną z jego najbardziej akcentowanych i promowanych funkcji. Już w poprzedniej wersji można było uczestniczyć w nich za pomocą smartfona, ale dzisiejsze uaktualnienie przynosi możliwość inicjowania ich z poziomu komórki. Musimy przyznać, że jest to najlepsze udogodnienie tej wersji aplikacji.

Programiści znów zapominają

Niestety, dwie grupy użytkowników serwisu Google Plus przy kolejnej aktualizacji znów zostały pominięte - a nasza redakcja należy do obu z nich, więc tym bardziej jesteśmy rozczarowani. Chodzi mianowicie o użytkowników tabletów oraz osoby zarządzające profilami marek na portalu. Program nadal nie posiada wersji dostosowanej do dużych ekranów, a używanie na 10cio calowych tabletach rozciągniętej wersji ze smartfona jest po prostu mało wygodne i mało przyjemne. Jeśli zaś chodzi o obsługę stron firmowych (swoją drogą, zapraszamy do dodania nas do Kręgów za pomocą widżetu znajdującego się po prawej stronie) po prostu nie istnieje. Co więcej, nawet korzystając z przeglądarki ze smartfonu wyświetlającego pełne, nie mobilne wersje stron (takich jak np. HTC Evo 3D, HTC One X) nie jest możliwe dodanie postu na stronie.

Podsumowanie

Kiedyś pisaliśmy, że aplikacja Google Plus jest dużo lepsza, niźli ta do obsługi Facebooka. Z dniem dzisiejszym musimy odwołać to stwierdzenie, bo program stworzony przez firmę Marka Zuckerberga jest coraz lepszy, gdy ekipa Google wykonała właśnie olbrzymi krok w tył. Trzeba przyznać, że aplikacja jest bardzo szybka. Odświeżanie strumienia i ładowanie nowych wpisów, mimo obecności grafik jest bardzo szybkie, płynne i ładnie animowane. Ale co z tego, skoro mimo pozornej “atrakcyjności wizualnej" aplikacji używa się dużo gorzej, a przeczytanie strumienia zajmuje więcej czasu. Aktualizacji aplikacji Google Plus można dokonać wyszukując ją w aplikacji Google Play na swoim smartfonie, lub za pomocą strony internetowej sklepu. Można też udać się też bezpośrednio pod ten link, który przeniesie do strony aplikacji w sklepie. Jednak warto popatrzeć wpierw na screeny i podjąć świadomie decyzję, czy chcemy cieszyć się nowym wyglądem - nie ma możliwości łatwego powrotu do poprzedniej wersji.


Zobacz również